Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Blog Errata: Edytor Tekstów TAG

Parę słów na marginesie...

Gdy zacząłem pisać regularnie na blogu, miałem początkowo nadzieję, że uda mi się okresowo wracać do dawnych wpisów, poprawiać je i rozszerzać, korzystając z nowej, nabytej wiedzy, komentarzy użytkowników oraz własnych spostrzeżeń. Ten plan, wraz z kilkoma innymi inicjatywami piśmienniczymi, zaliczył groźną stłuczkę z pełnoetatową pracą, która podobnie, jak spadające z wiekiem siły, ujemnie wpływa na kreatywność i elastyczność harmonogramu. Wiele z moich tekstów czeka na takie poprawki, jest też kilka takich, które cierpią na dość rażące błędy - w większości na szczęście niedostrzeżone przez czytelników. Wreszcie, pozostają tematy, które są otwarcie niedokończone, z obiecaną kontynuacją w nieokreślonej przyszłości. Bardzo chciałbym przejść przez taki "update" wszystkich wpisów, z ładnymi przypisami i solidną dawką niezbędnych uzupełnień. Wątpię jednak, że znajdę na to czas (chęci nie brakuje). Pozostaje mi zatem wrócić do niegdyś obiecanych kontynuacji. Jedną z nich jest ciąg dalszy historii o Edytorze Tekstów TAG

W swoim pierwszym wpisie z lutego 2015 pozostawiłem kilka pytań bez odpowiedzi, z czego najważniejszym (z mojej perspektywy) było to, czy powstała kiedykolwiek wersja TAG'a dla Windows, wspomniana na tylnej okładce podręcznika do ostatniej wersji. Poza tym, polowanie na wersję najnowszą trwało wraz z polowaniem na wersję najstarszą, stąd też gdy dopadłem wydanie 3.16, dalej przeczesywałem internetowe złogi pod kątem np. wersji 1.21.

r   e   k   l   a   m   a

Opracowanie

W okolicach października powróciłem do wyżej wspomnianych porzuconych wątków i opisałem swoje odkrycia na hobbystycznym, niedochodowym (czy wręcz przeciwdochodowym) portalu Stare Programy. Bowiem stare programy też mogą być dobre ** badum-tsss **. Co udało się opracować?

  • Przede wszystkim, zamieścić do pobrania wersje 1.51, 1.64, 2.02, 2.07, 3.12 i 3.16. Wraz z kluczami licencyjnymi.
  • Po drugie, na podstawie przeprowadzonego wywiadu z jednym z autorów, znalazłem odpowiedź dotyczącą TAGa dla Windows wraz z wartościowym uzupełnieniem historii programu, a także okoliczności popadania w rynkową niełaskę, związaną między innymi ze strategią ubijania konkurencji w wykonaniu Microsoftu, raczącego świat swoim edytorem Word.
  • Finalnie, parę słów o archiwizacji oprogramowania, jej metodach i motywacjach stojących za dużym przedsięwzięciem "unieśmiertelniania" programów. No i przypomnienie wykonanej pracy nad konwerterem czcionek i całego formatu. Obecnie dłubię nieco nad dalszym rozwojem tych pobocznych projektów.

Kontynuacja

Odkurzenie tematu wywołało nieco ruchu ze strony społeczności - zgłosiło się kilku właścicieli starszych wersji edytora, dzięki udostępnionym zasobom biblioteka wersji została rozszerzona. Poszukiwanie kontaktów w takiej materii potrafi prowadzić do niecodziennych efektów, jest więc jeszcze kilka nieukończonych wątków. Nie wiem, co jeszcze uda mi się wynaleźć w historii z TAGiem i nie chcę podbijać (swoich własnych) oczekiwań. Ale na pewno do brakujących rzeczy należy kompletny konwerter, siedzący na schowanej gałęzi mojego Gita oraz opracowanie na temat miniTAGa. A więc również kilka słów na temat shareware. Mam nadzieję, że uda mi się uniknąć wycieczek. Musiałem jednak pokonać swoją telefonofobię ;)

Tymczasem zapraszam do zapoznania się z polską sceną abandonware

  

oprogramowanie hobby

Komentarze