Dwudziestoletnie demo gry Pokémon Gold w końcu odnalezione! Właściciel zmarł

Świat graczy ekscytuje się obecnie nowymi informacjami promocyjnymi na temat nadchodzących gier Pokemon Let’s GO! Jest to dla mnie szczególnie frustrujące odkąd mój 3DS postanowił dostać raka baterii i rozłączać się przy każdym silniejszym przemieszczeniu. Obecnie, jeżeli działa na niego siła inna niż mg, postanawia resetować zegar i po chwili ciemności powracać do ekranu startowego. Z utraconym sejwem. 

Gromkie przyjęcie wieści o Let’s GO! jest jednak w pełni uzasadnione: po pierwsze, jest to wreszcie jakaś nowa, „główna” gra z serii Pokemon wydana na Nintendo Switch. Po drugie, wprowadza ona szereg elementów z rewolucyjnego Pokemon GO, któremu udało się odkryć serię na nowo i przyciągnąć szereg graczy dotychczas zupełnie niezainteresowanych pojedynkami potworów, a w niektórych przypadkach w ogóle grami. Urokliwe skutki uboczne, w postaci wypędzenia na powietrze piwniczan, rozpaczliwie i bezskutecznie usiłujących nawiązać komunikację z płcią przeciwną, są być może godne uwagi, ale nie chcę się nimi zajmować. Wystarczająco często mówiłem już, że dziś trąd jest bardziej wybaczalny, niż niemodna aparycja. 

reklama

Sensacyjne wiadomości od Nintendo zbiegły się w czasie z wydarzeniem mającym miejsce w zupełnie innych kręgach, acz pozostających w temacie Pokemonów. Po dwudziestu jeden latach wyciekł ROM wersji demonstracyjnej Pokemon Gold Version z 1997 roku. Gold and Silver, ogłoszone wkrótce po międzynarodowym sukcesie pierwszych części i zapowiedziane w nieszczęsnym anime, borykały się z poważnymi opóźnieniami i zmianami projektowymi. Wydano je dopiero w roku 2000 i przez pewien czas coraz mocniej uchodziły za „vaporware”, co zmieniało się powoli wraz z wysypem wersji beta pod koniec 1999 roku. Spóźnienie było na tyle duże, że anime rozjechało się fabularnie z grami i już na zawsze pozostało opowieścią o niestarzejącym się dziesięciolatku, który ma więcej szczęścia, niż rozumu.

Prace nad wersjami Gold i Silver były jednak prowadzone przez cały ten czas, a za dowód (poza przeciekami z pierwszej ręki, publikowanymi w czasopiśmie CoroCoro) uznawano właśnie ową wersję demo. Ze względu na okoliczności zaprezentowania oraz czasy powstania, będące erą przed-smartfonową, natrafienie choćby na footage przebiegu gry było niezwykle trudne, ponieważ nie było materiałów archiwalnych. Najpopularniejszym filmem ukazującym demo był stary japoński reportaż, z jakichś kosmicznych powodów zachowany i wyemitowany… w Polsce, wraz z odpowiednim podkładem lektora. Na kilkusekundowym urywku widać grę zawierającą elementy obu generacji, co jest charakterystyczne dla wersji przejściowych. Zaskakuje jednak skala podobieństwa: da się łatwo rozpoznać, że jest to wczesne wydanie gry Pokemon Gold, a była to kompilacja zbudowana trzy lata przed premierą!

Gdy na /vp/ pojawił się pierwszy wątek na temat czterech odnalezionych plików ROM z grami Pokemon Gold i Silver, większość użytkowników podeszła ze zwyczajową rezerwą do wielkich wiadomości. Wśród poszukiwaczy rzadkiego, dawnego i zapomnianego oprogramowania, w tym gier, roi się od znudzonych szarlatanów, zadających sobie nierzadko wiele trudu, żeby stworzyć falsyfikat. Ich istnienie jest niezwykle interesującym zjawiskiem kulturowym, ponieważ w pewnym sensie rymuje się z dawnymi fałszerzami uczonych ksiąg. Więc skoro przed odkryciem oryginalnego środowiska Windows, scena abandonware była zalana podróbkami z przerobioną wersją „1.01”, podobnie w przypadku Pokemonów pierwszą myślą było, że nowy ROM to tylko rozbudowany hack. Warto wszakże pamiętać, że wiele shackowanych ROMów często wymaga naprawdę sporo pracy. Przeróbka Moemon, zmieniająca postacie wszystkich trzystu Pokemonów na ich ręcznie stworzone odpowiedniki w postaci słodkich dziewczynek, jest tego doskonałym przykładem. Więc nawet, jeżeli nowe odkrycie wygląda nieźle, dalej może być zwykłą podróbką. 

Tymczasem plik ROM był zaskakująco kompletny. Mimo, że możliwości są dość ograniczone i nie da się odkrywać całego świata, a sama historia jest w większości pusta, plik zawiera grafikę postaci dla wszystkich 251 Pokemonów. Z tym, że… wiele rzeczy się nie zgadza. Legendarne trio z Gold/Silver wygląda znacząco inaczej. Ale warto pamiętać, że w momencie zaprezentowania owej wersji demo, Raikou, Entei i Suicune nie były jeszcze nawet ogłoszone, więc nie istniały żadne grafiki referencyjne. 

Jest też bardzo dużo postaci, których nie ogłoszono również nigdy później, ponieważ zostały w międzyczasie anulowane. Dlatego wśród wyekstrahowanych grafik pełno jest dziwactw i stworów niepodobnych do niczego później. Ogólna liczba jest taka sama, ale najwyraźniej jeszcze sporo pracy czekało po stronie artystycznej i fabularnej. 

Wszystko wskazuje jednak na to, że opublikowane pliki to właśnie To Demo, na które tyle osób czekało od lat. Wśród starterów znajduje się nie kto inny, jak niesławni Kurusu i Honoguma, uwiecznieni na skąpych relacjach sprzed dwudziestu lat. Gra również zaczyna się na opisywanym przez graczy nienazwanym obszarze, zamiast w New Bark Town, jak w finalnym oryginale. Docelowy „świat” miał być jednak znacznie, znacznie większy, co może wyjaśniać problemy z terminowym ukończeniem projektu. Przypomnijmy, że Gold i Silver oferowały nowy rejon – Johto. Po jego ukończeniu możliwa była podróż do obszaru znanego z pierwszej części, czyli Kanto. W praktyce poprzednią część (Red i Green) „doklejono” na koniec nowej, korzystając w wyższej pojemności nowych kartridży. Nowoczesnym odpowiednikiem takiego skoku na kasę może być gra Left 4 Dead 2. 

W większości porzucono już nadzieje na odkrycie tak dawnych artefaktów, choć ostatnie lata i odkopanie takich cudów, jak Windows 3.00/1.14 lub oryginalne wydanie 1.00 dowodzą, że w dalszym ciągu wszystko jest możliwe. 

Istnieją jednak detale, które podważają nowe odkrycie, a przynajmniej chronologię. Zdjęcia z mało znanego wydarzenia „Spaceworld 97” pokazują ekran tytułowy z inną datą, niż ta na ekranie tytułowym z nowych ROMów. Aczkolwiek inne szczegóły się zgadzają, a elementy graficzne są zgodne z fotografiami z jeszcze mniej znanego wydarzenia „hobby fair 98”, co może oznaczać, że w dalszym ciągu nie udało się odnaleźć oryginalnego demo. Być może jednak czeka nas więcej odkryć, ze względu na dość cmentarne pochodzenie obecnych skarbów:

Temat zaczął już jednak żyć swoim życiem. Uczestnicy dyskusji na forach dla graczy z uwagą analizują, które elementy z wczesnego demo z 1997 roku przetrwały do finalnej wersji wydanej trzy lata później. Jest ich kilka, w tym niespodzianki typu Goldenrod Radio Tower, co może wynikać z faktu, że sama gra niekoniecznie była rozwijana przez cały okres wspomnianych trzech lat. W międzyczasie miała bowiem emisja niesławnego odcinka anime z Porygonem, który wywołał napady indukowanej stroboskopowo epilepsji u siedmiuset dzieci. Pokemony, wtedy u szczytu swojej popularności, zostały odstawione tymczasowo na półkę, jako produkt niepewny marketingowo. Nie było też pewności do co terminarza konsoli Game Boy Color, czyli odświeżonego Game Boya, wydanego przecież w 1999 roku!

Nie wszyscy jednak zajmują się dogłębną analizą zrzutów binarnych. Fani masowo rzucili się do tworzenia fanartów. Jak to fanarty, są zwyczajowo okropne (lub zgodne z Regułą 34) w swej przeważającej większości. Da się jednak znaleźć kilka znośnych, a na pewno najbliższe tygodnie zaowocują całym wysypem twórczości. Czy tego chcemy, czy nie.

W opublikowane gry można oczywiście zagrać. Da sobie z nimi radę Visual Boy Advance, a sam ROM można pobrać z wiki grupy The Cutting Room Floor, jak tylko ich strona wstanie z kolan po uderzeniu gigantycznym ruchem :) 

 

gry hobby
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze