Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ogromny update dla Windows 8

Po kilku dniach pracy na Fedorze(i konieczności babrania się w znienawidzonym PHP), uruchomiłem Windows 8. Przez kilka pierwszych minut system pracował dziwnie powoli, między innymi dlatego, że po kilkudniowej przerwie odezwały się defragmentator dysków, Windows Defender i Windows Update. Na komputerze stacjonarnym z Windows 2008 R2 otrzymałem kolekcję piętnastu aktualizacji. Założyłem, że nowa zabawka Microsoftu, Windows 8, dostanie ich jeszcze więcej. Pomyliłem się, ale w osobliwy sposób.

W nowym Windowsie nie wykryto żadnych dziur znalezionych w poprzednich wersjach. Baza Wiedzy określa system Windows 8 jako "not affected". Najwyraźniej wiele prawdy jest w artykule z The Register, w którym Patrick Gray mówi, że pisanie exploitów na nowe Windowsy jest coraz trudniejsze. Najwyraźniej więc Windows 8 jest nie tylko szybszy, ale i bezpieczniejszy, niż Siódemka. W dalszym ciągu nienawidzę nowego menu Start, ale przypiąłem do paska zadań wszystkie używane programy i zacząłem korzystać z wyszukiwarki Explorera i na szczęście nie muszę patrzeć na tego potwora.

Dla "nietechnicznych" użytkowników nie jest jednak istotne, czy projekt systemu jest bezpieczniejszy, i czy ich laptop jest podatny na luki w "podsystemie obsługi sterowników". Tutaj te szczegóły nie mają znaczenia i liczy się jedynie, kiedy nowe aktualizacje zostaną pobrane. Gwarantuję, że gdyby nie Aktualizacje Automatyczne, byłoby na tym polu krucho. Ale mogą one nie wystarczyć. O ile Siódemka pobrała cichcem 15 małych łatek, to Windows 8 może walczyć z nową partią aktualizacji, ponieważ jedna z nich waży 174MB! Nie wiem, co jest "lepsze" - 15 dziur i 15 małych łatek, czy solidny system i comiesięczne mini-service packi.

r   e   k   l   a   m   a

Mowa wszak o następującej łatce. Trudno tak naprawdę powiedzieć, co ona robi. Nie zobaczymy listy podmienianych plików, bo nie wymieniono ich w notatce. Obecnie samo rozpakowanie pliku aktualizacji nie dostarcza żadnej przydatnej wiedzy, bo dostajemy górę katalogów o kosmicznych nazwach. Wiadomo o niej mniej, niż o Service Packach, uraczono nas jedynie enigmatycznym zapewnieniem, że nas Windows poczuje się lepiej. Żadnych konkretów.

Cieszę się, że Windows 8 otrzymuje taki support. Odczuwalnym jest bowiem fakt, że w wielu miejscach Ósemka jest niedokończona. Jednakże nie podoba mi się metoda dostarczenia tej aktualizacji. Nie wiadomo, co jest w środku. Nie jest to Service Pack. Opisu prawie nie ma, albo niewiele z niego wynika.

Jedyne, co wiadomo, to że "Windows 8 Client and Windows Server 2012 General Availability Cumulative Update" zawiera ponad 170 megabajtów poprawek, których nie zdążono uwzględnić w pospiesznie stworzonym RTM i które są niezbędne dla wersji GA. Ciekawe, czy ta aktualizacja będzie ujęta u producentów sprzętu(przecież chodzi o GA). Czy też może, po zakupie nowego laptopa, użytkownik zostanie sparaliżowany pobieraniem i instalacją ponad dwustu MB łatek? To więcej, niż dla Windows 7 w momencie wydania. Wiem, że instalacja aktualizacji w Windows 8 jest mniej bolesna, niż kiedykolwiek, ale dzisiejszy prezent z Windows Update nieco kłóci się z definicją seamless experience.
 

windows

Komentarze