Ruletka z Windows Update, czyli nawet ja czasem tracę cierpliwość

Należę do użytkowników, których trudno nazwać "fanbojami" lub "ewangelizatorami" (choć dzieje się to notorycznie), używam przekroju systemów, starając się dostosowywać je do scenariuszy, w których ich potrzebuję. Mam wiele maszyn, fizycznych i wirtualnych, na których zainstalowana jest moja ukochana Fedora, ale na pulpicie nie ruszam się nigdzie poza Windows (z WSL). Nawet macOS czasem wchodzi mi w drogę. Wynika to z tego, że większość rzeczy ściśle użytkowych najszybciej wykonuję właśnie na Windows. Moje wieloletnie przyzwyczajenia, przyspawające mnie do workflow z Windows 2000, sprawiają, że rytualnie obieram każde nowe Okienka ze zbędnych mi nowości. Zawód wymusza na mnie bowiem korzystanie zawsze z wersji najnowszej. 

Dlatego usuwam np. Kafelek z Pogodą, ale nie wyrzucam żadnych nowych rzeczywistych funkcji. Staram się z nich wręcz korzystać. Od lat używałem np. dysku OneDrive i szyfranta BitLocker. Przyszły wraz z Windows 8 i natychmiast się na nie przesiadłem. Działały niezawodnie przez lata. Ostatnio jednak i mnie dopadła klątwa "małych, rzadkich problemów" z Windows 10. Pozwolę sobie przytoczyć, co ptrzytrafiło mi się w ubiegłym tygodniu w związku z systemowymi aktualizacjami.

Jestem szczęśliwym posiadaczem licencji na Windows Server 2016 (jeszcze przez jakiś czas). Jeżeli dobrze pamiętam, OneDrive początkowo był w nim dostępny (i ukryty) jako element funkcji Desktop Experience. Ponieważ jednak w Redmond nastąpiła wolta w kwestii targetowania aplikacji do Sklepu i najnowszych Windowsów, obecny klient OneDrive to oddzielny, 32-bitowy, międzyplatformowy potworek, który aktualizuje się sam. Najwyraźniej ostatnio przestał on być zgodny z Windows Server 2016, co jest dziwne, bowiem system ten to w praktyce niemal to samo, co Windows 10 wersja 1607. Co się więc stało? Idźmy po kolei:

  • Klient OneDrive pobrał sobie aktualizację, którą w trybie cichym zaczął instalować.
  • Instalacja nie powiodła się, więc program po cichu wywalił się, pozostawiając pliki OneDriveSetup.exe oraz zerobajtowy OneDrive.exe.
  • Nieukończona aktualizacja poskutkowała jednak wyłączeniem "chmurki" i tym samym wstrzymaniem synchronizacji.
  • W międzyczasie pisałem felieton na stronę główną dobrychprogramów. Pisałem go w Wordzie, zapisującym plik do OneDrive'a. 
  • Ze względu na wyłączoną synchronizację, katalog z OneDrive utracił swój specjalny status.
  • Word (strzelam) najwyraźniej usiłował podnieść synchronizację sam, ma ją zresztą oddzielnie zaimplementowaną, chyba przez WebDAV, ale katalog nie był już "pobłogosławiony", więc uznano, że na dysku chmurowym nie trzymam nic.
  • Ponieważ Word samodzielnie usiłował przetkać synchronizację, Windows Search Indexer uznał, że moja chmura stała się pusta. Zaczął więc wywalać pliki OneDrive'a (gigabajty plików w chmurze!) z indeksu.
  • Zauważyłem mocne zwiększenie obciążenia procesora, więc zajrzałem do Menedżera Zadań, by przy okazji zobaczyć, że OneDrive zniknął.
  • Uruchomiłem jego instalację samodzielnie, na nowo, korzystając z instalatora poprzedniej wersji (dostępnego, ponieważ kolejne aktualizacje nie są nigdy usuwane z pamięci podręcznej!!) i w trybie interaktywnym przeszła do końca - OneDrive zaczął działać.
  • Niestety, był już na etapie, na którym uznano, że pliki nie należą już do chmury i wszystkie elementy w katalogu OneDrive to ciała obce - rozpoczęło się więc usuwanie plików, z dysku i z chmury.
  • W międzyczasie, jako że było późno, obudził się laptop, pobrać aktualizacje (druga w nocy). Budząc się zauważył, że na dysku chmurowym nastąpiły zmiany... Zaczął więc usuwać moje pliki również stamtąd!
  • Następnie zrestartował się, ale od dwóch miesięcy w aktualizacjach do Windows 10 znajduje się błąd sprawiający, że pod pewnymi warunkami BitLocker informuje o zmianie w EFI i wymaga podania klucza odszyfrowującego.
  • Nie miałem go. Udało mi się go znaleźć dopiero dziś. Pliki do chmury przerzuciłem ręcznie, z kopii zapasowej, którą zawsze, w akcie nadmiaru przezorności, tworzę.

Przed chwilą przyszła kolejna aktualizacja OneDrive. Wszystko wydaje się działać. Ciekawe, jak długo.