Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Silverlight – przepis na kiepską kopię umierającej technologii

Podczas instalacji starszych wersji Windowsów, lub podczas aktualizowania programu Internet Explorer, istniała możliwość wyboru instalowanych komponentów (przypominam, że żyjemy w czasach, w których owa opcja jest jedynie odległym wspomnieniem). Domyślnie zaznaczonymi elementami zawsze były kontrolki COM dla „Macromedia Shockwave” i „Macromedia Shockwave Flash”. Dzięki temu system był zaopatrywany we wtyczkę ActiveX dla Flasha w wersji 5 lub 6 (aktualizowanej na żądanie, gdy jakaś strona zażyczy sobie nowszą wersję), co było niezbędne, ponieważ przez wiele lat przeglądanie „bogatych” i „multimedialnych” treści w internecie wymagało Flasha i nie było z tym żadnej dyskusji.

Drugim takim gniotem, również instalowanym bezpośrednio przez Microsoft, była moja ukochana Java. Wynikało to z prostego, acz niespodziewanego dla marketingowców faktu: HTML, nawet z JavaScriptem i kolejnymi warstwami, jak XML, VBS, CSS i „DHTML”, nie nadaje się do zbudowania interaktywnej aplikacji multimedialnej. Podobnie, jak w filmie „Zakazana Planeta” z 1956 (i jednej z nielicznych poważnych ról Lesliego Nielsena), w którym brak cyfrowych efektów specjalnych zastąpiono animacjami, braki w HTML zamieciono pod dywan, uruchamiając oddzielną aplikację warstwę wyżej. Tą aplikacją był renderer Flash, rysujący kod absolutnie niepodobny do HTML. Ale wszystko jest przecież OK, tak długo, jak tytuł okna brzmi „Microsoft Internet Explorer”.

Flash od zawsze był niebezpieczny i pełen dziur. Zawsze wywoływał zadyszkę w układach chłodzenia laptopów. I zawsze wywoływał on to bolesne, głębokie przekonanie, że to wszystko musi się dać zrobić inaczej. Dopiero Steve Jobs, nie umiejąc sobie poradzić z drenażem baterii, nakazał Flashowi umrzeć. Ów głos Apple zapewne sprawił, że wszyscy powinni byli odetchnąć z ulgą, ale polityka rozszerzenia błędnie implementowanych standardów o własnościowe, ciężkie binarne bloby była rdzennym dogmatem innego gracza na rynku IT, czyli dawnego Microsoftu.

A więc gdy świat coraz częściej rozglądał się za alternatywami, Microsoft zapragnął mieć własnego Flasha. Był to ostatni z wielkich, monolitycznych i skazanych na porażkę projektów owej firmy. Wkrótce potem nastąpił bowiem odwrót w stronę masowej kompatybilności. I mimo, że „Flash od Microsoftu” był faktycznie ostatnim z pomysłów w dawnym duchu, jego istnienie i tak zaskakuje, bowiem już wtedy powinno było być jasne, że „to się nigdy nie przyjmie”. Przypomnijmy więc na chwilę Silverlighta.

Silverlight. Po co to komu?

Silverlight to, odcinając marketingowy bełkot, niewiele ponad „zróbmy to samo, co Flash, ale zepnijmy zaplecze techniczne ze wszystkimi naszymi zabawkami!”. Nazwa kodowa "WPF Everywhere" brzmi zuchwale i zachęcająco, ale w praktyce nie jest to wcale czarodziejsko przenośny WPF, a znacznie, znacznie mniej. Owszem, byłoby naprawdę dziwne, gdyby Microsoft nie podjął próby zbudowania czegoś, co bezpośrednio konkuruje z Flashem. Z tym, że właściwym momentem na Silverlight był mniej więcej rok 1999 i okolice. Wtedy jednak programistyczne zabawki, jak .NET i XAML były w powijakach… No ale znów, gdy owe technologie dojrzały, na Silverlighta nie powinno już być miejsca. No więc co teraz? Przyznać się do błędu? Powiedzieć na głos, że istnieje nierozwiązany od niemal dekady problem brakującej technologii? Poprawiać dotychczasowe implementacje, a może promować otwarte standardy? Ależ skąd. Należy udawać, że wszystko jest w porządku i forsować projekt dalej.
Żeby zrozumieć, czym jest Silverlight, trzeba pamiętać, czym jest Flash. Narzekanie na Flasha jest, jak żarty o płodach, zawsze na miejscu, ale niestety trzeba się pogodzić z faktem, że jego powstanie i długa kariera były uzasadnione i niezbędne. Bowiem Silverlight to nie jest tzw. „me-too attempt” względem Flasha. To coś niewątpliwie inspirowane owym rozwiązaniem, ale mocno rozbudowane w obszarach, w których Flash niedomagał. A w których to z racji braku alternatyw, był wykorzystywany. Otóż Flash tworzył aplikacje, istnieje do niego IDE, znane jako Flex Builder, oferujące środowisko programowania. Pierwsze lepsze gry Flashowe to event-driven aplikacje o wektorowym interfejsie, a Adobe Flash pełni w nich rolę środowiska runtime (proszę nie wspominać w tym momencie ani słowem o Adobe Air!). Wskutek masowego oszustwa, komponenty Flash w powszechnej wyobraźni funkcjonowały jako elementy strony internetowej. Tymczasem równie dobrze mogłyby działać jako samodzielne instancje, zupełnie poza przeglądarką. Nie był to rzadki zabieg, strony internetowe często ładowały np. kontrolkę ActiveX dla Windows Media, żeby odtwarzać dźwięk w tle. Jakoś nie funkcjonowało w powszechnej wyobraźni technicznej przekonanie, że to sam HTML+JS może być platformą dla treści multimedialnych. Milcząco zakładano, że strony internetowe to jednak coś, co powinno się dać otworzyć w Notatniku i parsować gołym okiem. (Prawdopodobnie to myślenie jest powodem, dla którego cache przeglądarki IE można przeglądać eksploratorem jak zwykły katalog) Musiało upłynąć wiele lat, i wiele binarnych, skompresowanych skryptów JS, by to myślenie się zmieniło. Najwyraźniej jednak nie zmieniło się u wszystkich, co widać po silverlightowym wpychaniu WPFa w stronę internetową…
Flash pełnił też inną rolę, w której wyraźnie niedomagał dotychczasowy RealPlayer/Windows Media Player. Był bowiem odpowiedzialny za transmisje strumieniowe, w jutubowym formacie FLV. Co ciekawe, FLV był całkiem niezłym, porządnie kompresującym się formatem. Na początku XXI wieku był w praktyce jedynym używanym mechanizmem strumieniowania multimediów, zanim w ogóle ktokolwiek słyszał o YouTube. Microsoft miał swoją platformę multimediów, ale przegrywała z konkurencją. As w rękawie (DivX 3) został ukradziony, a Windows Media Services 9 nie umiało się przebić. Silverlight miał rozwiązać ten problem, oferując transmisję strumieniową w HD o wysokiej kompresji. Obiecywano, że komputery przestaną płonąć podczas odtwarzania cięższych filmów z sieci, co miało miejsce w przypadku FLV.

Do Silverlighta dołączono środowisko programowania. Było ono kompletnie odmienne od Flex Buildera i ActionScriptu, ale na odległość było widać, że zbiór „Microsoft Expression” zaprojektowano do konkurowania z rozwiązaniami Adobe. Osoby zaznajomione z tworzeniem interfejsów WPF mogły bez większego przeszkolenia zmienić typ swojego projektu w Visual Studio i w mig zamiast aplikacji na pulpit tworzyć aplikację Silverlight. Zalecane było jednak używanie wspomnianych zestawów Microsoft Expression. Dzięki owym narzędziom nie istniała konieczność instalowania .NET Framework, a tak stworzona aplikacja stawała się „przenośna”. To oczywiście bzdura, bowiem klient Silverlight wydano tylko na Windows, a Windows Update dawno na każdym komputerze zainstalował pakiet .NET Framework, więc zaleta z tego żadna.

Sama możliwość uruchamiania multimedialnych aplikacji .NET z przeglądarki była pośrednim dowodem na to, że w Microsofcie istnieje, często przeze mnie przywoływany, zbiór wzajemnie wrogich sobie obozów. Jestem przekonany, że założenia funkcjonalne Silverlighta były na roadmapie ludzi od ASP.Net. Musiało tak być. Te projekty wcale się nie dopełniają, wyglądają za to jak efekty oddzielnie prowadzonych prac w wykonaniu zespołów, które nie mają pojęcia o swoim istnieniu.

Jestem świadom, że rok 2007 to dopiero początek eksplozji mobilnej i świat nie uciekał jeszcze w panice od ciężkich technologii desktopowych. Trwała dopiero masowa migracja z blaszaków na laptopy. Ale trendy mobilne nie były wtedy aż tak egzotyczne, żeby nie wyczuć bezsensu w inwestowaniu w alternatywę dla Flasha. Był to jednak typowy Microsoft – to podręcznikowa zagrywka firmy, która notorycznie nie ma pojęcia, co się wokół dzieje. Podam przykład: od czasu InterDev i oryginalnego ASP, istniała w Redmond silna grupa promująca aplikacje czysto w wersji Web: bez COM, za to z VBS. Jednym komponentem branym z systemu było uwierzytelnianie domenowe, ale powiedzmy sobie szczerze, że sieć typu Active Directory aż się prosi o SSO w aplikacjach webowych, więc to jest w pełni wybaczalne. Jednak obok prac nad ASP toczyły się prace nad ukochanym środowiskiem Visual Basic, forsującym wykorzystywanie kontrolek ActiveX, osadzanych na stronach internetowych. Zbluźnię tutaj i powiem, że pomysł na ActiveX generalnie bardzo mi się podoba: oto mamy program, który potrzebuje jakiejś małej funkcji w systemie – jeżeli jej brakuje, to dociąga sobie z sieci komponent i uzupełnia system o brakującą funkcjonalność. To doskonały pomysł. Ale absolutnie nie do stosowania w stronach sieci Web. Samo istnienie ActiveX w Internet Explorerze to nic ponad syndrom odstawienny myślenia „wymyślmy cały internet od nowa”. Gdy nie udało się skopiować jakiejś technologii, należało ją boleśnie najeżyć wstawkami z własnego garażu. Dlatego ActiveX pasuje do stron WWW jak siodło do krowy. Microsoft uparcie nie był w stanie tego zrozumieć. Gdy wydano ASP.Net i tworzenie czysto webowych aplikacji stało się łatwiejsze, niż kiedykolwiek wcześniej, ktoś znowu napił się z fontanny „ej, a zróbmy to gorzej i dziwniej!” i wymyślił ClickOnce. Czyli niby mamy platformę do aplikacji webowych, ale zróbmy jednocześnie jakiś mechanizm strumieniowania aplikacji EXE do komputerów klienckich, bo wykorzystywanie Zasad Grupy do instalowania oprogramowania jak normalni ludzie jest głupie. Należy osiągnąć to samo, ale najpierw obowiązkowo uruchomić Internet Explorer, ściągając na siebie wszystkie idące za tym ograniczenia i ułomności. No na litość boską!

Wspomniany przed chwilą ActiveX z definicji nie pasował do stron WWW, ale Flash był przecież dokładnie tym samym: kontrolką ActiveX. Po prostu technologia nie nadążała za wymaganiami: ludzie chcieli JEDNOCZEŚNIE multimediów i internetu, więc tworzono aplikację multimedialną i przybijano ją gwoździem do kodu HTML, mówiąc ludziom, że to strona internetowa.

Tymczasem klęska Internet Explorera i kariera Firefoksa doprowadziła do wznowienia prac nad jakąkolwiek innowacyjnością w internecie. Konsorcja WWW i organizacje standaryzacyjne przypomniały sobie o swoim istnieniu, pojawiły się kolejne wersje ECMAScriptu, rodziły się fantastyczne wynalazki, jak WebM, WebGL, WebSockets, do kompletu z odmienianym przez wszystkie przypadki „Web 2.0” (zwrot nieodmienny). Microsoft więc jak na dłoni mógł zobaczyć, że próby sprzedawania aplikacji „internetowych” wymagających tak naprawdę systemu Windows, nie mają przyszłości. I nawet Jobs i jego straszenie baterią nie miałyby tu znaczenia. Microsoft jednak zupełnie nie czuł, w którą stronę wieje wiatr i wydał na świat cudaczny Silverlight.

Czasem mam wrażenie, że projekt po prostu kosztował za dużo pracy i wstyd było go anulować. Liczono może na jakąś formę inercji, dostarczającej popularności. Podejrzewam, że na tej zasadzie IBM rozwijał swój OS/2. Ale czy to wystarczyłoby do wydania oddzielnego Visual Studio i dobicia aż do pięciu głównych wersji? Coś musiało jednak pójść dobrze, skoro projekt trochę pożył. Owszem – istniały dwa obszary, na których Silverlight nie był ostentacyjnie chybionym projektem.

Pierwszy z nich to Windows Phone 7. Tutaj spisywał się doskonale. Tworzenie aplikacji na Windows CE i jego dziwny nad-zbiór Windows Mobile było trudne i wymagało fachowej wiedzy. Dlatego, aby odnieść sukces na rynku mobilnym, konieczna była zmiana. Nie można było użyć rozwiązania konkurencji, jakim była Java. Nie dlatego, że Microsoft nie lubił Javy – lubił ją wręcz za bardzo i dołączając ją do systemu oraz sprzedając własne kompilatory tego języka (!) podpadł pod kilka pozwów. Pozostał C#. Na szczęście programować w ce-płotku potrafi każdy pacan, więc krótkie doszkolenie się z Siverlighta nie było czymś szczególnie bolesnym dla programisty .NET. Z tym, że nikt nie używał Windows Phone 7. Osoby, które posiadały taki telefon, niemal zawsze dostawały go przez przypadek, albo poza swoim udziałem. Tworzenie aplikacji na WP7 było krańcowo nieopłacalną stratą czasu, a sam system miał problemy z tożsamością: Silverlight był jedynym runtimem tego środowiska, ale już Internet Explorer Mobile nie miał pojęcia, co to jest Silverlight i oferował pobranie paczki instalacyjnej EXE. Stąd okazywał się idealnie dobraną technologią do kompletnie nieistotnego produktu. Któremu w dodatku z biegiem czasu udało się upaść jeszcze niżej.

Drugim obszarem, w którym Silverlight odniósł sukces, było strumieniowanie wideo, ze szczególnym naciskiem na strumieniowanie chronione przed kopiowaniem. Microsoft oczywiście posiadał gotowe rozwiązanie tego typu, było nim przecież Windows Media, ale pewnego dnia kazano zespołowi Windows Media przestać pracować, dzięki czemu nowa wersja serwera strumieniowania Windows Media Services nigdy nie powstała. Zamiast tego zalecano wykorzystywanie IIS Smooth Streaming, serwującego strumień w formacie DRM Silverlight. I był to autentyczny sukces. Nie tylko wizerunkowy, jak podczas transmisji Olimpiady 2008, ale również branżowy. Cały Netflix stał na Silverlight’cie, a polskie portale z serialami dla Grażyn również serwowały swój content właśnie w ten sposób. Silverlight odniósł więc sukces w swoim stylu – demolując i niwecząc poprzednią technologię, osiągając przy okazji wyniki będące ułamkiem oczekiwań.

Wreszcie przyszedł Windows 8. I Windows Phone 8. Oba wprowadziły myślenie prawdziwie webowe, które jakims cudem (niespodzianka!) jednak dało się połączyć z całym stosem .NET, bez konieczności ładowania nieprzenośnej, niestandardowej zarazy. Obwieszczono, że Silverlight nie będzie miał następcy. SDK dla Windows Phone nie było już ani trochę oparte o Silverlight, Visual Studio dalej oferowało mocne wsparcie dla owej technologii, ale było już jasne, że nic z tego nie będzie. Silverlight zaczął się zwijać i w Polsce wierzgał jeszcze przez kilka miesięcy na portalach VOD, które nie umiejąc zmigrować na HTML5, zmuszały użytkowników bezwtyczkowego już Chrome’a do instalacji Firefoksa. Obecnie Silverlight jest niemożliwy do użycia: Chrome, Firefox i Edge w ogóle nie obsługują wtyczek ActiveX lub Netscape Plugin. Jedną metodą dostania się do treści stworzonych w Silverlight jest wykorzystanie przeglądarki Internet Explorer, która ostatnią aktualizację otrzymała w 2013 roku.

Najnowszy Visual Studio 2017, który ma premierę za kilka dni, nie obsługuje już Silverlighta. Wsparcie dla Silverlight zostanie zakończone w 2019 roku. Mam szczerą nadzieję, że Windows Update przestanie oferować owego potwora na liście Opcjonalnych Aktualizacji.

A na dobranoc zwiastun innego tematu, w sam raz dla tych, którzy twierdzą, że nawet Silvelight był zbyt mainstreamowy ;)

PS

Jestem też bardzo ciekaw, czy ktoś z czytelników miał jakikolwiek poważny kontakt z Silverlightem. Zapraszam do dyskusji.

 

oprogramowanie internet

Komentarze

0 nowych
_qaz7   6 #1 01.03.2017 13:59

„Zakazana Planeta” w cyklu "Perły z lamusa" - miałem oczy jak 5 złotych oglądając ten film.

ActiveX - czyli natywny C/C++ w przeglądarce - gdyby nie istniał inny świat niż MS, pewnie do tej pory ActiveX by istniał, tylko, że w formie bardziej przyjaznej developerom, tj. C# z .NET zamiast ohydnego COM w C++ z ATL.

Rico_ET22   5 #2 01.03.2017 14:07

Witam,
jeżeli chodzi o Silverlighta w przeglądarkach, to w Firefoxie 51 działa bez problemu (player.pl).

Dziwi mnie, dlaczego operatorzy VOD dalej ciągną tego trupa Silverlighta do odtwarzania materiałów wideo. A! Już wiem! Kasa! Prawa autorskie! DRM! PlayReady! itp...

Ale iplę można "zhakować", by odtwarzała materiały HD ZA DARMO i bez reklam z użyciem playera HTML5/VideoJS albo VLC Plugin (przynajmniej w Firefoxie). Do tego potrzebny jest Adblock Plus i Anti-Adblock Killer. Ta metoda pozwoli, przynajmniej teoretycznie, na odtwarzanie materiałów z ipli na Linuxie (jeszcze nie testowałem).

Autor edytował komentarz w dniu: 18.04.2017 18:27
krystiannnnnnn   1 #3 01.03.2017 14:36

Świetny wpis. czekam na więcej. Chyba zacznę na stale czytać blogi tutaj.

mikolaj_s   15 #4 01.03.2017 14:41

IMHO to nie da się tego tak jednoznacznie ocenić negatywnie. Silverlight miał swoje znaczenie i zastosowania. Przede wszystkim do wszelkich korporacyjnych miniprogramów wystawianych na strony. HTML nie był wstanie wtedy zastąpić apletów, a w Javie czy C# można było szybko machnąć jakąś aplikacyjkę i wystawić na stronie. Musiał mieć tę technologię aby nie zostawić deweloperów piszących w .NET w gorszej pozycji niż ich koledzy piszący na JVM.
To, że niektórzy zaczęli tego używać do czegoś więcej to już niezbyt rozsądne i być może Microsoft sam był przekonany, że Silverlight będzie trwał wiecznie. Tak samo aplety Javy nigdy nie powinny trafić do masowego odbiorcy na stronach bo nie da się zapewnić pełnego bezpieczeństwa gdy odpalamy program pobrany z internetu. Inaczej jest gdy ufamy źródłu programu.
A do własnościowych blobów jeszcze wrócimy gdy pojawi się możliwość umieszczania bytecodu JS. :)

wielkipiec   16 #5 01.03.2017 14:44

@mikolaj_s: gdy wydano Silverlight, w ASP.NET dało się zrobić wszystko, czego potrzebowałyby korporacje.

  #6 01.03.2017 14:54

Moje doświadczenia z Silverlightem ograniczają się jedynie do pojawiających się gdzieniegdzie przed laty przycisków "Install Microsoft Silverlight". Oczywiście nigdy nie dałem się "skusić". Zresztą z Javą miałem podobnie. Instalowałem bo niegdyś to było takie must-have po formacie ale tak na prawdę do potrzebne mi to było tylko do kurnika. Któregoś dnia przeczytałem (pewnie nawet na DP), że w Javie wykryto poważną dziurę a Sun w tej sprawie się nie spieszy. Postanowiłem więc to odinstalować i poczekać na update, którego już nigdy nie pobrałem. Jedynie Flash u mnie dłużej funkcjonował ale od kilku miesięcy mam go wyłączonego i może raz potrzebowałem go uruchomić.

  #7 01.03.2017 15:41

@mikolaj_s: Ten bajt-kod będzie tylko do przetwarzania danych, jak WebWorker.

qbaz   12 #8 01.03.2017 15:44

@wielkipiec
Bardzo fajny tekst :) Mam (miałem) podobne odczucia co do "silvera", ale na szczęście już zapomniałem co to za poczwara ;)
A "Zakazana planeta" to film który po prostu kocham i oglądam przynajmniej kilka razy w ciągu roku :)
Pozdrawiam

pocolog   13 #9 01.03.2017 16:09

@wielkipiec: Podawałem Ci już przykład Silverlighta wykorzystywanego przez dużą firmę http://www.finder.pl/ pod innym wpisem (bo jeszcze nie wiedziałem, że coś takiego napisałeś ;))
Obecnie zamiast przepisać aplikację na coś innego ratują się pisaniem własnych klientów pod Windows (w praktyce własnej przeglądarki pozwalającej uruchomić tylko ich portal z obsługą silverlight) - kompletnie ślepa uliczka i zaprzeczenie mobilności takiej aplikacji.
A co do obsługi silverlight pod Firefoksem, to najnowsze wydania nadal na to pozwalają, ale raczej nie potrwa to już długo.

mikolaj_s   15 #10 01.03.2017 16:12

Nie zapomniałeś po co powstały aplety? :) Przecież właśnie chodziło o to, aby przeliczać wszystko u klienta, a nie na serwerze. Po to powstał JS, a aplety po to, aby nie znający JS mogli go nie używać.

wielkipiec   16 #11 01.03.2017 16:13

@pocolog: NPAPI wypada z FF za tydzień: https://bugzilla.mozilla.org/show_bug.cgi?id=1269807

W praktyce jest to opcja "NPAPI tylko dla Flasha" = true. Potem to przestanie być konfigurowalną opcją i będzie tylko dla Flasha bezwarunkowo. Następnie wypadnie również dla Flasha.

wielkipiec   16 #12 01.03.2017 16:14

@mikolaj_s: tak, to był doskonały argument w 1997, zgadzam się.

mikolaj_s   15 #13 01.03.2017 16:17

@wielkipiec: Dla nie lubiących JS, a tych jest sporo to dobry argument w 2017 :D

wielkipiec   16 #14 01.03.2017 16:20

@mikolaj_s: niezależnie od preferencji względem JS, nie powinien nim być, ponieważ za "a napiszę se w tym, co lubię" płaci się bezpieczeństwem, przenośnością, możliwością utrzymania przez kogokolwiek, nie wspominając o estetyce (często przekładającej się magicznie na jakość).
Don't get me wrong. Ja wszystko zawsze pisałbym w Perlu i VB.Net. Cały portal napisałem w Placku. Ale ani przez chwilę nie twierdziłem, że to dobry pomysł ;)

fffatman   9 #15 01.03.2017 17:12

Prism, air, flasz, silver. jego kopia w mono - same rewolucyjne utrapienia.

msnet   22 #16 01.03.2017 18:47

Jako abonent HBO GO, miałem z Silverlightem sporo do czynienia, na szczęście to już przeszłość. Ale nie do końca... Współpracuję z zarządem miejscowego klubu piłkarskiego, no i w PZPN funkcjonuje taki potworek o nazwie "Extranet", całkowicie zrobiony właśnie w tej technologii. A do czego to służy? To taki pośrednik między drużyną i PZPN - tu można zobaczyć listy zgłoszonych i uprawnionych do gry zawodników, przeczytać pomeczowy protokół sędziowski, tudzież zobaczyć podsumowania, w tym zestawienia żółtych kartek, żeby wiedzieć, kiedy któryś zawodnik musi pauzować.

  #17 01.03.2017 18:50

@Rico_ET22: i po co, żeby zablokowali?

Waka   10 #18 01.03.2017 20:25

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Silverlight swego czasu był szalenie popularny na serwisach VOD i nadal na nich zalega...

LoliconSuspect   5 #19 01.03.2017 21:34

@wielkipiec: "FLV był całkiem niezłym, porządnie kompresującym się formatem"

Pudełko nie decyduje czy treść dobrze się kompresuje...

mktos   11 #20 01.03.2017 22:14

> Wreszcie przyszedł Windows 8. I Windows Phone 8. (...)SDK dla Windows Phone nie było już ani trochę oparte o Silverlight

Dopiero w Windows Phone 8.1. 8.0 był jeszcze całkowicie Silverlightowy.

Tak nawiasem to do pracy używam wciąż jedną aplikację moją napisaną dla WP7, potem sportowaną na WP8. I kilka miesięcy temu przepisałem inne arcydzieło zrobione dla WP7 na UWP wreszcie.

Narzedzia "Expression" z kolei wyrosły od WPF, Silverlight był tylko kolejnym klockiem do niego dorzuconym w pewnym momencie. A potem zostały zabite (chlip, chlip, Expression Web).

Było jeszcze jedno zastosowanie Silverlight, w którym żył (żyje?) - a mianowicie taki potworek jak LightSwitch, do szybkiego tworzenia aplikacji LOB. W zasadzie było to mało istotne, mało kto się to tego zabrał, ale jak się już zabrał, to okazywało się całkiem zgrabne. Jak Microsoft niedawno powiedział, że LightSwitch jest martwy, to było zadziwiająco duże poruszenie jak na coś tak nieprzebijającego się do mainstreamu... albo może ci trzej programiści byli tak głośni w komentarzach.

djfoxer   19 #21 02.03.2017 10:47

Wg mnie patrzysz na technologię biznesową z perspektywy klienta indywidualnego :) Dodatkowo z perspektywy dnia dzisiejszego, a nawet w czasie tworzenia technologii Flasha czy apletów Javy, te rozwiązania wydawały się zbawieniem, dla Web 1.0 :)

Od strony biznesu to było coś co mogło, na tamte lata(!), sprawdzić się od strony dewelopingu, trochę podobnie jak nieszczęsne WebFormsy (tfu! oby nigdy nie wróciły :P ). Desktopowi programiści WPF (niemalże bez przebranżowienia) mogli tworzyć aplikacje webowe, bez dogłębnej znajomości niuansów technologi webowych od strony klienta. Poza tym, jak zauważyłeś, pozwalało to na prostsze tworzenie apek uruchamianych online/lokalnie. I to mogło mieć sens, tylko, że za jakiś czas nastał Web 2.0, a MS wydał ASP.NET MVC, które zrewolucjonizowało mocno tworzenie aplikacji webowych w .NET.

Wydaje mi się, że Silverlight, podobnie jak WebFormsy (tfu! nie wracajcie nigdy!), były potrzebnymi technologiami, które były krokiem wstecz (z obecnej perspektywy), pozwalającym następnie na zrobieni dwóch kroków do przodu. Po prostu w momencie ich powstawania podejście do Weba było inne, niż teraz, czy nawet w momencie wejścia ich odświeżonych wersji na rynek.

wielkipiec   16 #22 02.03.2017 10:51

@djfoxer: ale WebFormsy to ty szanuj!

kowgli   9 #23 02.03.2017 11:07

@djfoxer: Co masz do Web Forms? Bardzo fajna technologia. Wiadomo, że nie do publicznych stron, ale do aplikacji intranetowych - super. Grunt, żeby nie wychodzić poza schemat - tzn. dostosować wymagania, tak aby technologia je wspierała bez hackowania.
Wersja 1 może była trochę kulawa - choćby przebudowywanie całego HTML'a po użyciu designera, ale od wersji 2... jest to ciągle chyba najprostszy i najprzyjemniejszy sposób na tworzenie prostych webowych aplikacji typu "CRUD".

Może jestem oldschool'owy, ale jak się da to ciągle jestem fanem podejścia RAD.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.03.2017 11:08
wielkipiec   16 #24 02.03.2017 11:17

@kowgli: ja dalej lubię VB.Netowy Designer UI z WinFormsów <3

kowgli   9 #25 02.03.2017 11:25

@wielkipiec: WinFormsy też są super. Za pomocą jednej linii kodu nawet HiDPI wspierają. Osobie która wymyśliła "anchory" powinni dać Nobla :)
Przecież to jest 100x prostsze od WPF. Naprawdę nie rozumiem popularnego ostatnio trendu do komplikowania rzeczy, które powinny być proste.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.03.2017 11:27
wielkipiec   16 #26 02.03.2017 11:33

@kowgli: EGZEKLI. Designer w Swingu, Javach, WPF i nawet nie-wizualny projektant MVC (nie wspominając o zamordowaniu SharePoint Designera!) wszystkie są trudniejsze od Windows Forms! W 15 minut zrobię porządną i w dodatku skalowalną aplikację! Po co mi więcej? Po co mam tkać XMLa?

djfoxer   19 #27 02.03.2017 11:45

@wielkipiec: @kowgli WebFormy to jest gorszy krok w tył niż sam Silverlight :) Przykład tego, jak nie robić pewnych rzeczy, jak łatwo utrudnić pracę deweloperom. Tam CodeBehind robił się jak śmietnik po kilku chwilach, a generowane kontrolki i sam kod html woła o pomstę do nieba. Dorzućmy jeszcze do tego updatepanel i triggery na nim i zagnieżdżanie ich w środku. Wówczas otrzymamy coś nad czym nie panujemy od strony generowanego kodu html/c#, a także od strony wysyłanych requestów. MS wiedział, że WebFormy im nie wyszły stąd też ASP.NET MVC całkowicie porzuciło to co w Web.Formsach zepsuto :) A CRUD można równie szybko, a może i nawet szybciej, zrobić też w MVC. Nie wspominajmy już o WebFormsach :P

kowgli   9 #28 02.03.2017 11:47

@djfoxer: Wcale nie jest jakiś straszny śmietnik, zresztą co cię obchodzi CodeBehind jeśli działa.

djfoxer   19 #29 02.03.2017 11:57

@kowgli: Zawsze, ale to zawsze przyjdzie moment kiedy trzeba będzie tam coś zmienić/zmodyfikować czy zweryfikować działanie update panelu i wchodzisz tam i widzisz setki tysięcy linii kodu z obsługą stanów strony i wiesz już, że będziesz miał ręce ubabrane g...m po łokcie :P To nie przypadek, że MS odpycha już WebFormsy od siebie i nowych projektów w Web Formsach się nie robi. Współczuję osobom siedzącym na utrzymaniu w takich projektach, szczerze współczuję.

kowgli   9 #30 02.03.2017 12:28

@djfoxer: Nie mam takich doświadczeń, a sporo swego czasu w tej technologii robiłem. Opisywane przez ciebie problemy wynikają chyba z tego co opisałem wcześniej... naginaniem technologii pod wymagania. Jeśli używa się tego wszystkiego zgodnie z przeznaczeniem (a w przypadku aplikacji wewnętrznych zawsze możesz powiedzieć, że tak się tego nie zrobi ... i koniec) nie za bardzo widzę sytuację, w której wystąpiły by opisane przez ciebie problemy.

wielkipiec   16 #31 02.03.2017 12:35

@djfoxer: a ja patrzę deployment-wise, bo jestem wdrożeniowcem. Jak zdeployuję system bez Silverlighta, to strona w WebForms na nim zadziała.

djfoxer   19 #32 02.03.2017 13:38

@kowgli: Rozumiem, że nie robiłeś w ASP.NET MVC. Skok jakościowy od strony dewelopingu jest niesamowity. Polecam.

@wielkipiec WebFormsy już odeszły na zasłużona emeryturę, nie zmuszaj ludzi, aby w tym pracowali, proszę, zlituj się nad nimi :P

mikolaj_s   15 #33 02.03.2017 13:46

@wielkipiec: Pod warunkiem, że potrzebujesz tej przenośności i bezpieczeństwa. Właśnie twierdzę, że Silverlight miał być do szybkich, prostych aplikacji gdzie właśnie bezpieczeństwo nie jest najważniejsze bo wystawia się te aplikacje tylko wewnątrz firmy. A gdy masz pod ręką ludzi, którzy potrafią coś klepnąć w C#, ale nie mają czasu, ani potrzeby uczyć się czegoś więcej to dla nich Silverlight był optymalnym rozwiązaniem.

wielkipiec   16 #34 02.03.2017 13:54

@mikolaj_s: nie, dla nich optymalnym rozwiązaniem był ASP.Net

kowgli   9 #35 02.03.2017 13:56

@djfoxer: Oczywiście, że robiłem i robię. Nie twierdzę jednak, że WebForms jest zły. Po prostu trzeba dobierać narzędzie do zadania.

@mikolaj_s: Do prostych aplikacji zdecydowanie lepiej sprawdzi się właśnie WebForms. W SL, o ile nie jest się ekspertem, można utknąć na jakichś totalnych głupotach, związanych z UI, na które szkoda spędzić więcej niż 30 sekund. Nie wspominając o braku takich podstawowych, ułatwiających życie, kontrolek jak GridView. Jedyne zastowania dla SL jakie widzę, to:
1. Robienie bajeranckiego, świecącego się jak psu ..., w czasach kiedy "czysty" HTML/CSS/JS jeszcze tego nie wspierał
2. DRM

Wydaje mi się, że SL to była po prostu moda. Sporo developerów i firm się na rzuciło, bo ... było promowane przez MS. Szybko się okazało, że zupełnie bez sensu.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.03.2017 13:59
mikolaj_s   15 #36 02.03.2017 14:22

@kowgli: Może tak, ale pomyśl jak to ładnie brzmi piszesz tak samo czy to aplikacja okienkowa czy webowa. Jak webowa to tylko wystawiasz ją przez SL. Dobre dla leni co nie chcą się niczego nowego uczyć :)

Rico_ET22   5 #37 02.03.2017 14:45

@Anonim (niezalogowany): A jak mam inaczej powiedzieć to innym użytkownikom? DobreProgramy-VPN? Nie mów mi że chcesz donieść ipli...

wielkipiec   16 #38 02.03.2017 14:49

@Rico_ET22: "ZA DARMO DAJO, JAK SIĘ SHAKUJE! PŁACENIE JEST DLA FRAJERÓW! WSZYSCY CEBULARZE MUSZO WIEDZIEĆ!"

Rozumiem, że jak ktoś "donosi", to jest zdrajcą? ;) Wobec tego koniecznie ja to zrobię. Aby pokazać, jak kocham obecnie triumfujący światopogląd.

djfoxer   19 #39 02.03.2017 14:53

@kowgli: Tylko, że WebFormsy to już pieśń przeszłości. Technologia jako taka jest jeszcze wspierana, gdyż powstało wiele aplikacji biznesowych, opartych na niej. Jednakże nie oszukujmy się, WebFromsy są bardzo ciężkie w utrzymaniu i obecnie nie mają już nic do zaoferowania. Ciężko znaleźć jakieś zalety WF. Wiemy też, że ASP.NET Core nie będzie wspierał także Web Formsów.

Rico_ET22   5 #40 02.03.2017 16:56

@wielkipiec: Zastanów się, zanim do nich doniesiesz. Ale nawet jak to zrobisz, zapewniam Cię, nie osiądziesz na laurach. Po pierwsze, ekipa Anti-Adblock prędzej czy później znajdzie obejście łatki dla "HD bez Silverlighta i reklam", a po drugie użytkownicy Linuxa, FreeBSD i innych "niszowych" systemów będą niezadowoleni. Kapujesz?

Autor edytował komentarz w dniu: 02.03.2017 16:56
AlbatrosZippa   14 #41 02.03.2017 16:56

Instaluje Silverlight ponieważ parę stron VOD tego wymaga. Ciekawostką jest program do konwertowania numerów mulin z numeracji firm X do numeracji firmy Y, który jest aplikacją *exe, lecz wymaga ona Silverlight. W nowej wersji dalej wymagają Silverlighta zamiast zaimplementować HTML 5 lub inną technologię.Dla mnie ta technologia była dawno do zakopania.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.03.2017 16:58
wielkipiec   16 #42 02.03.2017 17:01

@Rico_ET22: myślę, że przeceniasz swoją istotność

Rico_ET22   5 #43 02.03.2017 17:21

@wielkipiec: A Ty próbujesz zwalczać użytkowników desktopowego Linuxa chcących oglądać iplę. Dziękuję za rozmowę. Do widzenia.

dsrp   8 #44 02.03.2017 22:00

@Rico_ET22: użytkownicy Linuxa to nie zawsze prawie-złodzieje, którzy chcą treści bez płacenia chociażby reklamą

ayufan   4 #45 03.03.2017 11:26

@Rico_ET22: Do tego celu nie trzeba instalować żadnych wtyczek, wystarczy prosty skrypt w .js i nie trzeba żadnych wtyczek, które tylko spowalniają przeglądarkę.

Rico_ET22   5 #46 03.03.2017 14:05

@dsrp: Prawie-złodzieje? A czy jest jakaś inna forma oglądnięcia ipli na natywnej stronie na Linuxie czy bez reklam w HD niż plugin/skrypt js? Nie. I nie idź "komercyjnym" tokiem myślenia, gdzie liczą się DRMy itp., a każdy, kto obchodzi reklamy/ściąga serial z internetu jest złodziejem. Złodziej to osoba, która komuś kradnie jakąś rzecz w realnym, nie wirtualnym/intelektualnym świecie.

PS. 1. Odtwarzacz Silverlight ipli jest tak durny, że jak przełączysz kartę w przeglądarce, otworzysz inne okno/menu Start, to odtwarzanie reklam zostanie wstrzymane.
2. Zmodyfikowanie ipli do playera html5 pozwoli na ściąganie seriali na komputer, dzięki czemu taki materiał można odpalić na np. Raspberry Pi czy starym TV bez funkcji Smart.

ivellios   10 #47 03.03.2017 14:07

Moja "przygoda" z Silverlightem zakończyła się w momencie, gdy zacząłem permanentnie bojkotować serwisy, które usiłowały wcisnąć mi tego potworka, aby "umożliwić" mi oglądanie swoich jakże arcyprzezajedwabistych treści. Jak już dałem się namówić i zainstalowałem to coś... łojezuchryste i łomatkobosko, w życiu nie widziałem na swoim komputerze tak nieprawdopodobnie topornie i ociężale działającej wtyczki.

wielkipiec   16 #48 03.03.2017 14:11

@Rico_ET22: jak ci się nie podoba, na jakich zasadach jest świadczona usługa, to z niej nie korzystaj. Do sklepu też wchodzisz łomem, jak jest otwarty w innych godzinach, niż ci odpowiada?

dsrp   8 #49 03.03.2017 17:42

@Rico_ET22: wchodzisz do spożywczego, nabierasz ochoty na jakiegoś małego batona, podchodzisz do kasy, a tam okazuje się, że nie przyjmują euro, co zrobisz? Włożysz batona do kieszeni i powiesz, że sobie zasłużyli?

poszlo_wyszlo   1 #50 03.03.2017 17:44

Aż dziw bierze, że nikt nie czepił się 1956 roku :-)

Rico_ET22   5 #51 03.03.2017 18:34

Nie mieszajcie światu rzeczywistego z wirtualnym. Oj, nie dam sobie zmienić poglądów. Proszę skończyć tą dyskusję. Dziękuję.

wielkipiec   16 #52 03.03.2017 18:50

@Rico_ET22:
> Mogę robić ludzi w trąbę cyfrowo, bo nikt mi nie da po łapach

The cebulometers are off the charts!!

Autor edytował komentarz w dniu: 03.03.2017 20:33
Berion   16 #53 04.03.2017 02:33

@Rico_ET22: Marnujesz czas i energię. Do tego potrzeba wyobraźni i ewidentnie jej niektórym brakuje - nie zmienisz tego, można tylko po chrześcijańsku współczuć. ;)

@_qaz7: Stare SciFi mają swój urok, może dlatego że wtedy stawiano na treść skoro o efekty specjalne było trudno. Odyseje pewnie znasz, to ja polecić mogę jeszcze Wechikuł Czasu (ten z lat 60-tych, nowsze są niestrawne).

Autor edytował komentarz w dniu: 04.03.2017 02:35
  #54 05.03.2017 23:15

Doprawdy brakuje Panu dystansu do tematu i wyszedł obszerny hejt. Szkoda, bo zamiast ciekawego i merytorycznego wpisu jest ogromna lista uproszczeń, uogólnień, a momentami wypaczeń obrazująca Pański brak profesjonalnej perspektywy i szacunku do tematu.

wielkipiec   16 #55 06.03.2017 12:21

@Holyboy81 (niezalogowany): jest więc tym bardziej zastanawiające, że mój "brak profesjonalnej perspektywy" pokrył się w zupełności z realiami rynku IT, który skazał SL na śmierć. Wspomnę też, że Silverlight to nie kapliczka, nie trzeba o nim mówić z celebrą, szacunkiem i zdjętą czapką. Był to durny projekt, durnym pozostał i jako durny zostanie zapamiętany (przez tych, którzy w ogóle będą wiedzieć, o czym mowa)

  #56 06.03.2017 18:21

@wielkipiec: Z takim podejściem można nie szanować nikogo i niczego. Przegrali to są durni, łatwo osądzać i mieszać z gruntem coś post factum. Kopanie leżącego to mało ambitne osiągnięcie.

Każdy projekt informatyczny ma na celu umożliwienie czegoś nowego i lepszego - nie zawsze się udaje, ale zawsze to masa czyichś pieniędzy i ogrom ludzkiej pracy.

W 2007 roku ludzie zastanawiali się jak najlepiej robić zaokrąglone rogi w CSS, a zespoły Microsoftu zrobiły kompletny ekosystem do budowania multimedialnych aplikacji. Przewaga technologiczna tego rozwiązania nad ówczesnymi przeglądarkami była ogromna. Z resztą nadal jest jeżeli popatrzeć na ekosystem, bo sieć Web stworzona była do udostępniania dokumentacji i innych tekstów, a wyrosła na ogromną i potężną platformę, ale w wielu miejscach problematyczną i pokraczną. Nigdy nie wdrożyłem nic w Silverlight, ale nadal szanuję MS, że w dwa lata zbudowali taki ekosystem i pomimo tego, że dla mnie jako webdevelopera ta technologia to konkurencja.

  #57 08.03.2017 10:21

@Rico_ET22: Pamiętam, że jeszcze 3 lata temu nie było autopause w odtwarzaczu ipli.

wielkipiec   16 #58 08.03.2017 12:12

@Holyboy81 (niezalogowany): jak stworzę najbardziej złożoną technologicznie maszynę do ubierania spodni (spalinową), to też będzie to praca godna szacunku? SL był właśnie czymś takim.

Autor edytował komentarz w dniu: 08.03.2017 12:12
  #59 21.03.2017 20:05

@msnet: Tak, też mam przyjemność działać na tym truchle z powodu extranetu. Od tego weekendu FF wypuścił aktualizację na ver.52 która definitywnie nie obsługuje już Silverlight. Ciekawi mnie ile tel miał PZPN od spanikowanych w sobotę kierowników drużyn :) a ratunek tylko w IE11.

  #60 26.03.2017 06:31

W FF 52 przestał też działać przycisk 'Dołącz plik' w Outlook Web Access.
Dramat ;-)
Na szczeście pomogło
"plugin.load_flash_only" = false w about:config

command-dos   18 #61 03.04.2017 06:22

@Holyboy81 (niezalogowany): sl, tak jak activex, webslices, .Net to tylko głupkowata próba uzależnienia bardziej od produktów jednej firmy - z założenia te próby kopiowania gotowych rozwiązań są głupie, a owe "projekty informatyczne" z góry skazane na porażkę i śmierć. Już mnie bierze na śmiech, kiedy w czasach Windows 9 ludzie będą zmuszeni do powrotu i instalacji win10, bo ich nowy ie nie obsługuje activex - szereg tanich kamerek IP wymaga tej "technologii" - szczerze współczuję...

radosuaf   5 #62 04.04.2017 12:57

Moja kablówka (Inea) ma wersję online (można sobie oglądać część kanałów strumieniowanych po sieci) właśnie w Silverlight więc niejako jestem skazany na jego używanie :).

wielkipiec   16 #63 04.04.2017 13:11

@radosuaf:
> oglądanie telewizji
> 2017
I seriously hope you guys don't do this

radosuaf   5 #64 04.04.2017 13:15

@wielkipiec: Nie bardzo rozumiem ten wpis.

wielkipiec   16 #65 04.04.2017 13:18

@radosuaf: po prostu wyrażam zdumienie, że ktoś jeszcze ogląda telewizję :D To takie retro, jak winyle. I SMSy.

Autor edytował komentarz w dniu: 04.04.2017 13:18
radosuaf   5 #66 04.04.2017 13:22

@wielkipiec: W zeszłym tygodniu oglądałem na TVP Kultura dobry bośniacki film "Śmierć w Sarajewie" (polecam, tak przy okazji). Pan mi zaproponuje, gdzie mógłbym legalnie obejrzeć ten film, jeśli nie w telewizji.
W niedzielę zaś mecz Napoli - Juventus. Też w telewizji. Życie...

Autor edytował komentarz w dniu: 04.04.2017 13:25
Bogdan_G   18 #67 04.04.2017 17:18

Konflikt był, ale w 2011 roku. W przeglądarkach - ie i firefoxie adobe flash player przestawał odpowiadać. Przeinstalowywałem, usuwałem pozostałości nawet chronione, czyściłem rejestr z wpisow adobe - nic nie pomogło. Na XP hulało, a na acer aspire windows 7 stale wyrzucało błąd wtyczki. Wreszcie zabrałem się za silverlighta. Odinstalowałem, poszedł z aktualizacjami precz. Od tamtego czasu już 6 lat ponad - raz był przypadek zawieszenia systemu przez updater adobe. Robiłem w wordzie i wyskoczyła aktualizacja wtyczki. Pocisnąlem w krzyżyk, żeby nie przeszkadzał i... pożegnałem się z niezapisanym dokumentem. Totalna zawiecha systemu. Od tamtej pory instalując nowe wersje wtyczki flasha zawsze zaznaczam pod koniec instalowania, żeby nie wyszukiwał aktualizacji.
Ewidentnie silverlight był skłócony z adobe flash playerem. Dlatego - nigdy więcej silverlighta. A nie ma takiego filmu w vod wymagającego silverlighta, żeby go nie można było gdzie indziej znaleźć w necie do odtworzenia bez silverlighta, a znowóż płatny myplayer tv wymagający silwerlighta, to nie dla mnie...

cheshireCat   5 #68 04.05.2017 20:45

Ja miałem styczność pewną. W ciągu dość krótkiej bo 3 miesięcznej przygody z pewną polską firmą przyszło mi pracować przy rozwoju i łataniu mocno przerośniętego jak na możliwości tej technologii systemu (już nawet po tym jak było wiadomo że MS postawiło kreskę na tym). Poza tym były jeszcze inne mniejsze, drobne robótki wcześniej. Dopiero tutaj miałem większy obraz tego że dużo temu brakuje do ideału.

Pisało się to nawet dosyć łatwo, tyle że sama technologia IMO nie do stosowania w poza korporacyjnym środowisku i raczej do niezbyt dużych rzeczy - inaczej działało ociężale i nie do końca stabilnie. No a teraz to już raczej w ogóle do wywalenia:)

PS. widzę że do tej pory nie przepisali go na HTMLa.

Autor edytował komentarz w dniu: 04.05.2017 20:53