Windows 10 ciągle zawodzi graczy. Oto jak sobie poradzić z poważnym problemem

Strona główna Aktualności
Surface Book 3, fot. Jakub Krawczyński
Surface Book 3, fot. Jakub Krawczyński

O autorze

My, grający PC-towcy (niby wolę konsole, ale dla konwencji tego tekstu udam, że też nim jestem) mamy swoje fetysze. Jednym z nich jest obsesja na punkcie statystyk obciążenia komputera oraz licznik płynności animacji, kiedy gramy w gry.

My to po prostu lubimy. To musi być i basta – oczywiście nie po to, aby tylko patrzeć na róg ekranu, ale i po to, aby dopasować optymalne ustawienia do jak najpłynniejszej rozgrywki. No i wyobraźcie sobie, że możecie mieć komputer za przysłowiowe "miliony" monet, a gracie w coś ze (skądinąd akurat jak na Microsoft wyjątkowo udanego) Xbox Game Passa, a tu takie coś...

Gry z Xbox Game Pass na Windows 10 mają kuriozalny problem

Windows Game Bar (klawisz Win+G) pokazuje wam, jak bardzo "poci się" CPU, GPU i RAM, ale co z FPS-ami? One też tam są, ale mój drogi użytkowniku Windowsa 10, mam dla Ciebie złą wiadomość.

Aby móc cieszyć się licznikiem klatek animacji na ekranie musisz przestawić jedno ustawienie - rozszerzony dostęp do tzw. User Account Control. Po jego przekazaniu powinniśmy jedynie zresetować komputer i voila.

Jest jednak mały szkopuł. Jeśli - jak większość posiadaczy Windowsa 10, nie masz edycji Pro lub Enterprise, to tego w ogóle nie zrobisz... I nawet jeśli masz Surface Book 3 kosztujący w topowej konfiguracji nawet 14,5 tysięcy złotych - on też ma preinstalowany Home.

Jest jednak nadzieja...

Jeśli, jak ja, masz Windows 10 Home, to nie zrobisz tego z systemowej aplikacji Zarządzanie komputerem. Ona mogłaby pomóc, gdybyś miał wersję Pro lub Enterprise.

Zamiast tego będziesz musiał uruchomić Wiersz poleceń (najszybciej - wpisując "cmd" w menu Start) jako administrator (apkę należy otworzyć prawym przyciskiem myszy).

Jeśli korzystacie z polskiej wersji Windowsa, to będziecie tam musieli wpisać następującą komendę:

net localgroup "Użytkownicy dzienników wydajności" NazwaUzytkownika /add

Pamiętajcie o odstępach i cudzysłowiu przy nazwie grupy, nic tu nie jest podane przypadkowo. Nazwa użytkownika to ta sama, która widnieje w katalogu C:\Users.

Jeśli natomiast używacie języka Szekspira to musicie wpisać komendę dopisującą was do nazwy grupy w następujący sposób:

net localgroup "Performance Log Users" UserName /add

Dopiero wtedy Windows 10 łaskawie przyzna wam dostęp do licznika FPS-ów. To ważne, bo sporo liczników FPS-ów nie chce działać z aplikacjami typu UWP (czyli takimi, jak w Xbox Game Pass). Poza tym też nie każdy chce instalować dodatkowe oprogramowanie, które ma często dużo więcej (niepotrzebnych) funkcji (no i używa dodatkowych zasobów) niż wbudowane rozwiązanie systemowe.

Nie wiem, jak Microsoft mógł to przeoczyć

Naprawdę nie mam pojęcia, jak firma z Redmond mogła pomyśleć, że to co proponuje to dobre rozwiązanie. Większość komputerów nie ma preinstalowanego Windows 10 Pro ani Enterprise.

Gros użytkowników najnowszego Windowsa "siedzi" na edycji Home i musi się uciekać do tego bardzo egzotycznego i mało znanego "fixu".

Szkoda, że Microsoft tego jeszcze nie rozwiązał, bo muszę z drugiej strony pochwalić firmę za udaną aplikację Xbox Game Pass oraz Game Bar. Liczę na rychłą rehabilitację. Ona po prostu musi nastąpić, jeśli chcą by gracze poważniej traktowali tę platformę. A dobrych gier ostatnio Microsoftowi nie brakuje, czego najlepszym dowodem jest Gears 5.

Xbox Game Pass na PC na Windowsa możecie pobrać w naszym katalogu oprogramowania.

© dobreprogramy
s