Porzucenie Windowsa 7 pobudzi rynek pecetów? Kontrowersyjna opinia pracownika Microsoftu

Strona główna Aktualności

O autorze

Jak wiadomo, wsparcie dla Windowsa 7 zakończy się już w styczniu 2020 r., co oznacza, że temu systemowi pozostaje raptem rok życia. Jak pogodzić to z faktem, że kultowa „siódemka” po dziś dzień znajduje się na około 35 proc. komputerów? Microsoft nie widzi żadnego problemu.

Mark Linton, dyrektor generalny ds. sektora OEM i zarządzania produktem w Microsofcie, rozmawiając z Tech Radar, porzucenie Windowsa 7 przedstawił jako motor napędowy postępu. Zdaniem dyrektora, wkrótce całkowitą dominację zyska Windows 10, a to z kolei przełoży się na większe zainteresowanie nowej generacji sprzętem, w tym całymi komputerami, których sprzedaż sukcesywnie spada.

„W głowie się nie mieści”

– Jest tu kilka czynników. Innowacje w dziedzinie czipów, innowacje w grafice [...] Windows 7 przestaje być obsługiwany w ciągu roku, więc klienci tym bardziej chcą się przenieść, aby upewnić się, że otrzymają aktualizacje – argumentował Linton spodziewaną migrację na „dziesiątkę”. – Z każdą kolejną generacją czipów, sprzęt staje się coraz smuklejszy, a żywotność baterii jest lepsza. Porównanie z maszyną opartą na Windowsie 7, która ma sześć czy siedem lat, w głowie się nie mieści. – dodał, sugerując tym samym dobitnie, że wielu chętnie zakupi przy okazji nowy komputer.

Nie ma wątpliwości, że myślenie przedsiębiorstwa okazuje się nad wyraz życzeniowe, ale z drugiej strony, postawieni przed faktem dokonanym użytkownicy dużego wyboru mieć nie będą. Nikt chyba nie wierzy w to, że po wielu latach spędzonych z systemami Microsoftu, ludzie masowo rzucą się na macOS-a czy Linuksy, zwłaszcza jeśli chodzi o graczy i środowisko tzw. użytkowników niedzielnych. Dla takich osób Windows nie jest tylko jedną z opcji, ale synonimem systemu operacyjnego.

Metodą brutalnej siły, ale jednak firma z Redmond wymusi przesiadkę. Pytanie: czy rzeczywiście pociągnie to za sobą wzrost sprzedaży nowych pecetów? Co by nie mówić, Windows 10 w miarę nieźle radzi sobie na sprzęcie klasy Intel Core 2. generacji lub AMD Phenom II, a ciężko wyobrazić sobie konserwatystów wymieniających platformę dla estetyki czy nawet baterii, jak to sugeruje Linton. No chyba, że doznawszy magii „dziesiątki”, wszyscy nagle pobiegną po Surface'y ;)

© dobreprogramy