Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Łowca okazji: Apollo Lite w globalnej przedsprzedaży

Vernee na rynek telefonów wszedł z niezłym hukiem z prezentując swojego flagowca Apollo. Model ten może poszczycić się niezłą specyfikacją. Posiada 5.5-calowy wyświetlacz o rozdzielczości WQHD (2560×1440), procesor MediaTek Helio X20, współpracujący z chipem graficznym Mali-T880MP4, 6 GB RAM i 128 GB przestrzeni na dane.Przy okazji premiery Apollo Lite (skromniejszej wersji flagowego modelu) Vernee wraz z większością internetowych sklepów specjalizujących się w sprzedaży chińskiego sprzętu zorganizował dość ciekawą akcję. Otóż 200 kupujących, którzy do 13 czerwca dokonają zakupu Apollo Lite mogą otrzymać kupon na 30$ zwrotu (zostanie on wysłany mailem). Więcej szczegółów na stronie producenta lub na stronach sklepów biorących udział w promocji, np. Gearbest.com, czy TomTop

Oukitel K6000 Pro — 5,5" z ogromną baterią

Od jakiegoś czasu staram się unikać dużych telefonów. Na niejednej słuchawce przekonałem się, że 5,5" to dla mnie za dużo. A dzisiejsze telefony nie wygrywają starcia z ziemią i niewiele po nich zostanie. Gdy usłyszałem możliwość przetestowania telefonu Oukitel K6000 Pro byłem troszeczkę rozdarty, czy w ogóle brać to "na warsztat". Jednak pamiętam mój smartzegarek Oukitel A28, który naprawdę był dobry. To co mnie naprawdę przekonało, aby looknąć na ten model była opcja ładowania innych urządzeń (funkcja powerbanku), dzięki ogromnej baterii 6000mAh.

Pierwsze co przyszło mi do głowy po otwarciu pomarańczowego kartonika to, że trafiłem na niezłą cegłę. Dość, że telefon jest duży 15,43 x 7,67 x 0,98 cm (w porównaniu z moim Xiaomi Redmi 3), cięższy – waży ponad 200g. Duża waga ma oczywiście odzwierciedlenie w komponentach, z których został wykonany – duża bateria i metalowa obudowa, wraz ze szkieletem.

CUBE — portable color digitizer

Czasami, serfując po necie, możemy się natknąć na coś ciekawego. Moją uwagę ostatnio przykuła niesamowita reklama pewnej smart pipety, z resztą zobaczcie sami:Ten nieco ponad minutowy klip pokazuje wszystko, co trzeba wiedzieć na temat produktu i sprzedaje go w świetny applowski sposób.

Cube australijskiej firmy Palette to kompaktowe urządzenie do łatwego i dokładnego diagnozowania kolorów z dowolnej powierzchni. Producent pakuje go w nieduże kartonowe pudełeczko, w którym zajdziemy kilkustronicową ulotko-instrukcję i kabel micro-USB.Sam Cube wygląda niepozornie, jednak to urządzenie ma moc! U góry znajduje się dioda powiadamiająca nas o stanie urządzenia i pojemnościowy przycisk, którym wyzwalamy „rozpoznanie koloru”. Na jednej ze ścianek został umieszczony port micro-USB przeznaczony do ładowania baterii w Cube i wymiany danych z naszym komputerem.Na spodzie urządzenia mamy sensor. Emituje on serię kolorów RGB, dzięki którym następuje detekcja koloru ze skanowanej powierzchni.Cube automatycznie synchronizuje się za pomocą Bluetooth ze smartfonem poprzez dedykowaną aplikację – jest ona dostępna na system Android i iOS.

Bluboo Picasso – chińska propozycja dla małego portfela

Nie wszystkich stać na topowe marki telefonów, które po roku wydajnościowo stają się równe słuchawkom za złotówkę w abonamencie. Trzeba sobie zadać pytanie, czy opłaca się wydawać tyle hajsu dla 365 dni fanu? A jeszcze gorzej jak spadnie i się stłucze szybka. Dalej – czy to, czym są naszpikowane, jest nam niezbędne do życia? Ten multum rdzeni, dużo ramu i super hiper aparat – przecież to wszystko to jeden wielki chwyt marketingowy.

Może warto rozejrzeć się za czymś tańszym? Przynajmniej jak spadnie, albo wpadnie w czyjeś lepkie łapki to tylko danych żal. Ale czy telefon za 70 dolarów może być wystarczający? Ja powiem, że tak. Znalazłem doskonały przykład. Jest nim Bluboo Picassso, który już był recenzowany na łamach portalu przez Mateusza i Krzysztofa.W niebieskim pudełku z Picasso dostajemy niewiele.

X1-II – multimedialny żółwik od Zidoo po raz drugi

Nie tak dawno, bo w lipcu ubiegłego roku, opisywałem jeden z bardziej udanych produktów Zidoo, a był nim androidowy odtwarzacz multimedialnym zwany X1. Po ogromnym sukcesie producent zdecydował się wydać odświeżoną jego wersje X1-II, którą wyposażył w czterordzeniowy procesor Rockchip RK3229.

Zawartość opakowania i kadłubek

Jak każdy produkt sygnowany logiem Zidoo, tak i ten dostarczany jest w sztywnym, białym kartonie, który z reguły jest podzielony na dwa segmenty. W górnym znajdziemy „jednostkę centralną”, podczas gdy reszta z akcesoriów znajduje się w dolnej części. W skład zestawu wchodzi mała instrukcja w języku angielskim, dość długi kabel HDMI, pilot i zasilacz 5V / 2A.Najwyraźniej model X1-II obudowę, dość oryginalną jak na tego typu urządzenia, odziedziczył po swoim poprzedniku. Moja wersja została zabarwiona na kolor żółty, lecz także dostępna jest wersja srebrna. Całość wykonano z błyszczącego tworzywa sztucznego.Na froncie został umieszczony czujnik IR i dwukolorowa dioda LED (informująca o stanie urządzenia). Wszystkie wejścia są z tyłu urządzenia.

Koogeek – łazienkowa waga z BT i WiFi

Z każdym nadejściem wiosny obiecuję sobie, że zmienię swój styl życia i będę bardziej fit. Jednak wszystko rozbija się o systematyczność: zdrowe żywienie, ćwiczenia. Czasami dodatkową motywacją jest stanięcie oko w oko z wagą. Moja dotychczasowa waga łazienkowa, z Pepco za dychę, coś tam pokazywała, lecz codzienne pomiary odbiegały od siebie diametralnie. Postanowiłem więc rozejrzeć się za czymś bardziej inteligentnym i oczywiście precyzyjnym. W końcu żyjemy w czasach gadżetów spod znaku smart. Dzisiejsze wagi wiele potrafią (prócz ciężaru ciała, pokażą także inne parametry). Dobrym przykładem jest Koogeek firmy TomTop, próbującej wkroczyć na rynek urządzeń kontrolujących stan zdrowia. Trzeba przyznać, że ich gadżet ma bardzo nowoczesny i zarazem neutralny wygląd. Na pewno będzie się bardzo dobrze wpasowywał  w każdą łazienkę. Całość wykonano z tworzywa sztucznego, a górę pokryto hartowanym szkłem ITO). Został on wyposażony w duży, segmentowy wyświetlacz, który jest podświetlany na niebiesko.

Doogee P1 – z projektorem w kieszeni

Gdy za każdym razem zapuszczam się w internetowe czeluści, wiem, że odkryje coś nowego. Niecały miesiąc temu natknąłem się na dość ciekawy gadżet chińskiej firmy Doogee. Był nim mini projektor. Od razu zaświeciła mi żaróweczka, że z miłą chęcią „pomacałbym” to ustrojstwo. Nie było na co czekać i powziąłem wszelkie możliwe środki, aby P1 znalazł się na moim biurku. No i stało się. Mam go!Urządzenie jest zapakowane w kolorowy kartonik, który nawiązuje do jego obudowy. Na wieku, prócz motta „Life starts form smart Cube” i nazwy modelu, nie znajdziemy nic więcej. W środku krotnik został podzielony na trzy segmenty, z którego w każdym znajdziemy część zestawu: projektor, ładowarkę 2A i kabel microUSB.

Przyglądając się samemu P1, na pewno można dostrzec, że posiada on niestandardowy i zarazem oryginalny wygląd, który zwraca na siebie uwagę. Ma kompaktowe rozmiary, 62 x 62 x 62 mm, prawie jak kostka Rubika. Z przodu urządzenia znajduje się „okienko”, przez które lampa rzuca obraz.

Elephone Explorer Pro — chińska konkurencja dla GoPro?

Firmy z Kraju Środka nigdy nie spoczywają na laurach. Ciągle starają się ulepszać swoje produkty i dokładać kolejne do portfolio. Niecały rok temu Xiaomi zaprezentowała własne kamerki sportowe Xiaoyi, które dobrze wpasowały się w ten rynek. Teraz Elephone chce powtórzyć sukces konkurenta i wprowadza kilka własnych modeli.

Jednym z nich jest Elephone Explorer Pro, który niedawno trafił w moje ręce. Dobrze się złożyło, bo poprzedni sprzęt uległ ekstremalnemu zużyciu i (tak czy siak) trzeba było rozejrzeć się za czymś nowym – niedrogim. W tekturowym opakowaniu, prócz kamerki, producent zamieścił ogrom akcesoriów, dzięki którym przymocujemy urządzenie tam, gdzie będzie wymagała tego Potrzeba. W zestawie znajduje się między innymi wodoszczelna obudowa, uchwyt do roweru i statywu. Samo wykonanie kamerki nie odbiega od standardów innych producentów i prezentuje się dobrze. Oczywiście z przodu został umieszczony obiektyw SONY IMX117 i przycisk włączający urządzenie / zmieniający tryb pracy. Ścianki zostały pokryte gumową teksturą.

Smart Herb Garden od Click & Grow, czyli miniogródek we własnej kuchni

Często zadaje sobie pytanie, czy jeszcze coś mnie zaskoczy wśród nowych gadżetów? Pomysłowość ludzka nie zna jednak granic, czego dowodem jest Smart Herb Garden. Producent obiecuje, że dosłownie każdy z tym gadżetem może zostać ogrodnikiem. Deklaruje także, że jest inspirowane technologiami wykorzystywanymi przez NASA, dzięki którym rośliny rosną szybciej i są pożywniejsze. W sadzonkach nie znajdziemy żadnych szkodliwych substancji takich jak pestycydy, fungicydy, insektycydy czy innych hormonów roślinnych.Kupując zestaw startowy, otrzymujemy trzy minidoniczki z bazyliami. Prócz nich w sklepie dostępny jest szeroki wybór innych ziół, który ciągle się powiększa. Dołączone kapsułki wystarczy włożyć do doniczki, dolać wody i podłączyć do prądu. Na tym nasz wysiłek się kończy.

W kapsułkach znajduje się odpowiednio spreparowana gleba z ziarenkami roślin, zaś dzięki „wbudowanym czujnikom” (ta jasne) możemy być pewni, że nawodnienie, dostarczenie tlenu i składników odżywczych jest na optymalnym poziomie. Takie rozwiązanie nie wymaga od ogrodnika-amatora żadnego wysiłku.

RestOn — śpij dobrze i wiedz jak śpisz

Jak daleko możemy się posunąć w monitorowaniu swojego organizmu? Już teraz obwieszamy się inteligentnymi opaskami, które sprawdzają nasze tętno, ilość spalonych kalorii czy liczbę przebytych kroków w ciągu dnia. Ja nie należę do osób aktywnych. Maksymalnie raz, może dwa razy w tygodniu przejdę się na siłownie — obok jest świetny kebab. Jednak najbardziej z aktywności fizycznych lubię sen, dlatego zacząłem się przyglądać producentom, którzy na stronach crowdfundingowych prześcigają się w pomysłach, aby zaoferować coś nowego dla takich ludzi jak ja. Jednym z takich produktów sfinansowanych na Indiegogo jest RestOn firmy Sleepace. Gadżet ten naprawdę zasługuje na miano trackera dla śpiocha ;)RestOn po wyjęciu z pudełka robi bardzo dobre wrażenie. Jest niewielki i wykonany z bardzo dobrych materiałów. Widać, że projektanci wzięli pod uwagę wszystkie aspekty, aby stworzyć perfekcyjne urządzenie monitorujące sen.

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.