Asustor AS3204T — 4 dyskowy NAS do domowych zadań specjalnych

Do niedawna w moim domu gościł Asustor AS6302T, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Było to mój pierwszy kontakt z tego typu sprzętem tego tajwańskiego producenta. Zaskoczyło mnie wszystko, od świetnie skrojonego systemu ADM, wirtualizację, poprzez obsługę Kodi, do nieskończonej liczby dostępnych dodatkowych aplikacji. A to tylko wierzchołek góry lodowej. W przeglądzie dużo kwestii pominąłem, dlatego tym wpisem postaram się jakąś część nadrobić. A w tym pomoże mi Asustor AS3204T - większy, bo cztero-kieszeniowy braciszek AS6302T.

Asustor AS3204T został wyposażony w czterordzeniowy procesor Intel Celeron 1.60 GHz z „opcją turbo” do 2,24 GHz i 2 GB pamięci RAM (nierozszerzalnej). Taki zestaw bez żadnego potknięcia poradzi sobie w codziennych nasowych obowiązkach, a także z obsługą filmów w formacie H.265 1080P i 4K. Tak AS3204T ma port HDMI 1.4b i część ulokowanego na nim multimedialnego kontentu będziemy mogli odtworzyć bezpośrednio na ekranie telewizora.

Urządzenie samo jest duże 165x164x218 mm, ale gdzieś cztery dyski 3,5” muszą się zmieścić. Jego waga bez twardzieli to około 1,5 kilograma. Większość konstrukcji została wykonana z aluminium pociągniętego czarną matową farbą. Tylko przedni panel jest plastikowy — nadano mu dość ciekawą segmentową teksturę — podobną do tej z produktów sieciowych Asusa. Całość prezentuje się bardzo schludnie i nowocześnie — swobodnie może pełnić funkcje ładnego mebla w salonie — choć mocno zbiera kurz.

Na przodzie Asustor umieścił 4 diody informujące o pracy urządzenia, port podczerwieni (do obsługi pilotem) i USB 3.0. 

Z tyłu NASa większość miejsca zajął wentylator (120 milimetrów). Jego zadaniem jest oczywiście odprowadzać wysoką temperaturę z wnętrza urządzenia. Po jego prawej stronie znalazł swoje miejsce włącznik wraz z dwoma portami USB 3.0 HDMI, gniazdem Ethernet i wejściem zasilacza.

Aby dostać się do środka jesteśmy zobligowani do odkręcenia tylko czterech śrubek z tyłu obudowy. Pokrywa schodzi bez najmniejszego problemu i daje dostęp do dysków, które także mocowane są na cztery wkręty.

Pierwsza instalacja i oprogramowanie

Podobnie jak w AS6302T podczas pierwszego uruchomienia będziemy musieli przejść przez konfigurację wstępną, gdzie między innymi ustalimy nazwę serwera, hasło administratora i w jaki sposób powierzchnia dysków zostanie przydzielona. Wszystkie korki są proste. Nikomu nie powinno sprawić żadnego problemu. Po poprawnej inicjalizacji naszym oczom powinien ukazać się pulpit Asustor Data Master (ADM). W moim przypadku jest to wersja 3.1.1.RGG1.

System jest zupełnie czysty. Preinstalowane zostały tylko standardowe aplikacje/usługi dla serwerów NAS, które umożliwiają uruchomienie wszelkiego rodzaju serwerów do wymiany danych przez sieć i tworzenie zdalnych kopii zapasowych.

Jeśli chcemy coś więcej, musimy uruchomić Centrum aplikacji, w którym raczej znajdziemy wszystko, co potrzeba. Warto przyjrzeć się aplikacją dostępnym w kategorii ASUSTOR Apps. Są to programy, które dostarcza sam producent, a wśród nich znajdziemy LooksGood, Photo Gallery, SoundsGood i FTP Explorer, Download Center, dzięki którym NAS uzyska jeszcze więcej możliwości. A to tylko czubek góry lodowej.

W tym zestawie LooksGood odpowiada za stworzenie biblioteki z naszych zbiorów wideo. Bez problemu z kategoryzujemy nasze filmy i seriale, a dzięki połączeniu z IMDb nasze zarchiwizowane produkcje uzyskają okładki i opisy.

Świetną opcją jest możliwość edycji poszczególnej pozycji i wyszukiwania informacji na nowo dzięki ttID.

LooksGood to nie tylko biblioteka, ale także i strumieniowy odtwarzacz, który umożliwia konwersję materiału w locie, aby móc każde wideo bez problemu odtworzyć na dowolnym sprzęcie.

Do zarządzania muzyką posłuży SoundsGood. Analogicznie będziemy mogli dodać muzykę i odtworzyć ją w przeglądarkowym odtwarzaczu. Program na podstawie informacji w metadanych sam po kataloguje utwory względem albumów/wykonawców/gatunków.

Za przechowywanie zdjęć odpowiedzialna jest aplikacja Photo Gallery. Narzędzie to oferuje podstawowe funkcje, ale zupełnie wystarczające dla podobnego typu programów. Użytkownik może tworzyć Albumy i wgrywać na nie zdjęcia bezpośrednio z komputera lub smartfona.

Download Center to nic innego jak menadżer pobierania dla zwykłych plików z sieci i plików torrent. Jednak jeśli planujecie z NASa zrobić dobrą pijawkę, to w Centrum aplikacji znajdziecie uTorrenta lub Deluge, które bardziej do tego się nadają.

Ani Synology, ani Qnap nie pokwapili się do stworzenia porządnego klienta FTP dla swoich serwerów sieciowych. Dopiero Asustor pokazał, że można! FTP Explorer posiada wszystko, aby połączyć się z każdym serwerem FTP (nawet wykorzystując szyfrowanie). Aplikacja wygląda klasycznie. Została podzielona na trzy sekcje: pogląd plików lokalnych, zdalnych i kolejka zadań.

Jest to opcja, której bardzo brakowało mi u konkurencji, przez co byłem zmuszony wykorzystywać dodatkowe urządzenie (w moim przypadku Raspberry Pi) do takich połączeń.

Oczywiście większość tych funkcji znajduje pokrycie w aplikacjach na smartfony i tablety. Swojego mobilnego odpowiednika doczekał się:

  • LooksGood — AiVideos,
  • SoundsGood — AiMusic,
  • PhotoGallery AiFoto,
  • Dwonload Center — AiDownload,
  • Eksplorator plików — AiData,

i dodatkowo:

  • AiMaster - po prostu mobilna wersja ADM, w której dodamy nowych użytkowników, zainstalujemy nowe aplikacje i nie tylko,
  • AiRemote - zmienia smartfona w pilota do zarządzania Portalem Asustor.

AiVideos/AiMusic/AiDownload/AiData/AiFoto/AiMaster

Jak wspomniałem na wstępie, Asustor AS3204T posiada port HDMI, dlatego podłączając go telewizora możemy uznać go również za HTPC (Home theater personal computer). Aby uruchomić tę funkcję, w Centrum aplikacji musimy odnaleźć pakiet ASUSTOR Portal.

Instalując go uruchomimy HDMI w urządzeniu i otrzymamy w zestawie kilka aplikacji: Chrome, Netflix, Youtube. Oczywiście więcej znajdziemy w markecie.

Przy okazji recenzji Asustor AS6302T zachwalałem, że mamy możliwość uruchomienia Kodi, bez którego żaden HTPC nie powinien istnieć. Z tym modelem jest troszeczkę inaczej. W Centrum aplikacji nie znajdziemy dawnego XBMC… Powód nie jest mi znany i bardzo mnie dziwi. Możliwe, że aplikacja została po prostu usunięta z zasobów, bo była niekompatybilna z najnowszym ADM.
Z tym samym problemem zetknęli się inni posiadacze NASów od Austora. Z pomocą przyszedł użytkownik @Mario_ILI umieszczając pożądany APK na swoim dropboxie.
Po manualnej instalacji Kodi hula aż miło.

Asustor AS3204T także ma możliwość odpalenia wirtualnej maszyny. To zasługa czterordzeniowego procesora Intel Celeron i przeprotowanego Virtualboxa. To samo rozwiązanie zostało zastosowane przy AS6302T i muszę przyznać, że sprawdza się znakomicie. Nie tylko mamy możliwość uruchomienia zwirtualizowanego systemu na ekranie telewizora przez HDMI, ale także dzięki phpVirtualBox jako zadanie w tle.

Fakt nie odpalimy bez zająknięcia Windows 10, bo ogranicza nas moc procesora i ilość pamięci RAM (tylko 2 GB, bez możliwości rozszerzenia), ale Linuxa jak najbardziej.

Werdykt

Powiem szczerze, że zaczynam żałować, że nie odkryłem wcześniej produktów Austor i poszedłem w Synology. Dla mnie to, co aktualnie prezentuje interfejs ADM, jest na takim samym poziomie co konkurencja. Ba! Chwilami działa dużo lepiej. Do tego dochodzi porządna obsługa zewnętrznych serwerów FTP, wirtualizacja, Kodi i mnóstwo innego stuffu w Centrum aplikacji, które mógłbym opisywać w nieskończoność.

Ja z przygody z Asustor AS3204T i jego dwu-dyskowym bratem jestem zadowolony. Takie „zbliżenia” pozwalają dostrzec, że przepaść między potentatami tego sektora sukcesywnie się zmniejsza i jeśli ktoś chce może bez problemu ich dogonić, a nawet prześcignąć. Cena tego 4-zatokowego serwera plików oscyluje wokół 1800zł i myślę, że jest to dobra kwota za ten dopracowany produkt, który powinien służyć przez lata.