Corsair K70 RGB MK.2 — majstersztyk? To nie klawiatura, tylko instrument do grania!

Klawiatura Corsair K70 RGB przez lata (chyba cztery) była uważana za jedną z najlepszych na rynku. Na jej sukces składało się wiele czynników: jakość wykonania, niezawodność, przełączniki Cherry MX i (jak na tamte czasy) świetne, wielokolorowe podświetlenie.

Nie miałem okazji jej testować, ale słyszałem o niej wiele dobrego, dlatego nie dziwię się, że Corsair postanowił odświeżyć właśnie ten model.

Na pierwszy rzut oka zmiany mogą wydawać się kosmetyczne, ale producent deklaruje, że zrobił o wiele więcej, czego jednak nie widać! Warto wspomnieć, że Corsair daje możliwość wyboru rodzaju przełączników z jakimi otrzymamy K70 RGB MK.2. Mamy do wyboru Cherry MX: Speed, Red, Brown, Blue, Silent. Każdy z nich posiada swój indywidualny charakter i warto je wypróbować, jeśli wcześniej nie mieliśmy do czynienia z mechanicznymi klawiaturami.

Egzemplarz testowy K70 RGB MK.2 otrzymałem z przełącznikami w wersji brązowej i spędziłem z nim kilka tygodni. Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego sprzętu i żałuje, że nie poznałem jego poprzedniej wersji. 

W pudle

Corsair K70 RGB MK.2 jest dystrybuowany w dość dużym kartonie, na którym nadrukowano kilka wizualizacji klawiatury oraz zgromadzono garść najważniejszych cech.

W lewym górnym rogu znajduje się informacja, jaką wersję przełączników posiada dany model! W środku, poza omawianym sprzętem, nie znajdziemy wiele.

Producent do zestawu dorzucił dodatkowe klawisze z inną fakturą i kształtem. Nie mogło zabraknąć specjalnego kluczyka do ściągania keycapów, podpórki pod nadgarstki, instrukcji obsługi i karty gwarancyjnej. Ogarniając ten zestaw wzrokiem czuje troszeczkę niedosyt. Klawiszy powinno być więcej, chociażby ekstra strzałki, shift, ctrl, alt. W końcu K70 RGB MK.2 to produkt premium.

Klawiatura

Obudowa K70 RGB MK.2 jest wykonana ze szczotkowanego, ciemnego aluminium, dzięki temu zyskuje ona na samej prezencji, a dodatkowo staje się trwalsza.

Jej rozmiary są odrobinę mniejsze od przyjętych standardów dla klawiatur pełnowymiarowych.


438 mm x 163 mm x 24 mm (szerokość x długość x wysokość)

Jednak to nie miało wpływu na odstępy między klawiszami. Są one zrównoważone. Przełączniki zostały lekko podniesione, aby światło RGB rozchodziło się zarówno od dołu, jak i od góry poprzez przezroczysty “nadruk czcionki”.

Kształt i rozmiar podstawowych keycapów jest standardowy dla mechaników. Dodatkowe kapturki są podwyższone i mają teksturowaną powierzchnię, przez co ułatwiają ich bezwzrokowe rozpoznanie.

Jak pisałem na wstępie, K70 RGB MK.2 możemy zakupić w różnych wersjach, różniących się zastosowanymi przełącznikami mechanicznymi Cherry MX. Obecnie dostępnych jest pięć różnych opcji: Speed, Red, Blue, Brown, Red-Silent. Tak szeroka oferta jest jedną z najlepiej dostosowanych do potrzeb rynku.

W górnej linii, na lewo od podświetlanego logo, producent umieścił trzy przyciski: do przełączania się między profilami, zablokowania klawisza Win i zmiany jasności podświetlenia RGB.

W prawym, górnym rogu pojawiła się rolka do sterowania głośnością i klawisz całkowitego wyciszenia. Wałek jest czuły i nie charakteryzuje go żaden przeskok, jednak da się go bez problemu wyczuć. Tuż pod nim umiejscowiono cztery multimedialne przyciski. Ich kształt został delikatnie zmieniony, są mocniej ścięte u dołu, aby łatwiej było je zlokalizować.

Waga mechanika to około 2,5 kg. Nie jest to mało, choć dla tego typu akcesoriów nie ma to większego znaczenia. Klawiatura musi solidnie przylegać do powierzchni blatu — nie przesuwać się nawet podczas intensywnych sesji.

Na spodzie przyklejono cztery ogromne antypoślizgowe gumki i dodatkowe trzy, jeśli korzystamy z podpórki pod nadgarstki.

Producent także pomyślał o rynienkach na przeprowadzenie przewodów do słuchawek/myszki i zmianę kąta nachylenia.

Odpinana podpórka pod nadgarstki subtelnie różni się od swojego w pełni plastikowego pierwowzoru — ta została pokryta miękką fakturowaną gumą.

Połączenie z PC

Klawiatura oczywiście łączy się z komputerem za pomocą portu USB 2.0. Przewód w tym modelu, a dokładniej jego grubość, wprowadził mnie w osłupienie. Kabel jest dwukrotnie grubszy niż te u konkurencji.

Powodem jest umieszczenie dwóch osobnych przewodów w materiałowym, solidnym oplocie: jeden do zasilania klawiatury, drugi jako przedłużka dla dodatkowego portu USB (umożliwiający wygodne podłączenie myszy). Producent nie zamontował w K70 RGB MK.2 żadnego rozdzielacza dla dodatkowego portu, aby nie generować opóźnień.

Oprogramowanie iCUE

Corsair dla wszystkich swoich produktów dostarcza jedno — wspólne oprogramowanie iCUE, w którym odblokowują się konkretne funkcje dla podłączanych urządzeń marki. Należy on do jednych z najlepiej skrojonych, pod względem intuicyjności. Posiada bardzo dobre narzędzia do tworzenia i ustawiania makr i dostosowywania oświetlenia RGB.

Dzięki iCUE możemy stworzyć jeden wspólny ekosystem zapewniający pełną kontrolę nad wszystkimi produktami Corsair, od efektów podświetlenia RGB, po monitorowanie temperatury i prędkości wentylatorów. Takie funkcje dają szerokie możliwości — szczególnie dla osób lubiących mieć władzę nad wszystkimi komponentami PC.

Opcji dla Corsair K70 RGB MK.2 nie ma wiele. Najbardziej rozbudowaną funkcją jest możliwość konfiguracji podświetlenia. W tym wypadku mamy, ponad dziesięć różnych trybów podświetlenia.

Klawiatura nie została wyposażona w dodatkowe klawisze dla makr, ale ich tworzenie i przypisanie jest jak najbardziej możliwe.

W praktyce / wydajność

Z klawiaturą Corsair spędziłem kilka tygodni. Stała się ona moim kompanem w grach i w codziennych zadaniach — napisałem na niej kilka tekstów, łącznie z tym. Praca z K70 RGB MK.2 jest niesamowita. Klawisze z przełącznikami w wersji brązowej działały jak marzenie, skok przyjemny z delikatnym klikiem.

Oczywiście inny przełącznik to inna charakterystyka, ale komfort pozostanie taki sam. Podczas rozgrywki w Fortnite (tak! Też się dałem wciągnąć) nie odnotowałem żadnych opóźnień. Nigdy również nie trafiłem w niechciany klawisz. Standardowy rozstrzał przycisków to podstawa!

Corsair K70 RGB MK.2 oczywiście oferuje NKRO, czyli rejestruje wszystkie jednocześnie wciśnięte klawisze (anti-ghosting). Producent określił jej współczynnik raportowania na poziomie 1000 Hz. Z takimi parametrami nie ma wątpliwości, do jakich celów została zaprojektowana.

Dobrym posunięciem producenta było umieszczenie dodatkowego klawisza zmiany profili i regulacji jasności oświetlenia, dzięki tym przyciskom w górnej części klawiatury, nie musimy włączać iCUE. Pomysł na rolkę zmiany głośność też jest udany. Jest to podejście stosowane już przez korsarzy - widać sprawdza się.

Klawiatura nie faworyzuje jednego gatunku gry, ponieważ nie ma dedykowanych przycisków dla makr. Dlatego hardcorowi gracze MMO mogą preferować model wyższy i droższy - K95. Jednak warto pamiętać, że można przeprogramować dowolny przycisk w K70 Mk.2 i przypisać do niego bezpośrednio makra oraz zapisać taki zmieniony schemat klawiatury do jednego z profili.

Werdykt

To było bardzo dobre kilka tygodni z Corsair K70 RGB MK.2. Klawiatura zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Złożyło się na to kilka czynników, począwszy od oferty z różnymi przełącznikami, poprzez wytrzymałą konstrukcję, aż po niesamowity komfort użytkowania. To wszystko czyni ją świetnym dodatkiem w jaskini gracza. Jedyną wadą jaką znalazłem jest cena tego zestawu. W Polsce będziemy musieli zapłacić za niego 779 zł. To nie jest mało, ale biorąc pod jej wysoką jakość, możemy potraktować taki zakup jako inwestycję na lata.