Everki Atlas – jak plecak może być dobrym kompanem dnia

Bez plecaka rzadko wychodzę z domu, dla mnie jest on niczym damska torebka, choć z zachowanym wewnętrznym ładem. Z reguły co 3 - 4 lata wymieniam zużyty worek na kolejny. Ostatnio zbliżył się kres mojego Targusa. Trudno nie zauważyć zmęczenia materiału: częściowo niedomagający zamek od głównej kieszeni i miejscami przetarte dno, nie mówiąc już o wyprutych kieszonkach wewnątrz. Czas zmian to oczywiście czas decyzji i wyborów nowego lepszego następcy. W tym roku nie było łatwo, wahałem się między kilkoma uznanymi markami, a finalnie wygrał czarny koń.

Tym ogierem okazał się plecak od Everki model Atlas. Na mój wybór miało kilka czynników. Przede wszystkim ostatnio podróże służbowe stały się moim chlebem codziennym. Dlatego szukałem funkcjonalnego plecaka z dużą ilością kieszeni i przegródek. Everki Atlas spełnia te wymogi celująco. Jego wymiary to 48 x 34 x 23 cm (wys/szer/głęb), pojemność 32 litrów.

Dodatkowo jego komora laptopa otwiera się na 180 stopni i ma adaptowaną/regulowaną wielkość. Opcja świetna, gdy transportujesz różnych rozmiarów notebooki. Tak jest właśnie w moim przypadku, bo moja służbowa maszyna jest o przekątnej 15,6 cala, a prywatnie posiadam maleństwo o 2,3" mniejsze. Kolejnym atutem to jego krój i pomarańczowe wnętrze ;)

Everki Atlas wykonany jest z jakiegoś rodzaju grubej tkaniny nylonowej. Producent w specyfikacji nie informuje co to dokładnie jest, a szkoda. Wydaje się, że materiał jest bardzo wytrzymały. Szwy łączące są grube i mocne, większość z nich jest biała, co subtelnie kontrastuje z wszędobylską czernią. Plecak posiada łącznie sześć zewnętrznych komór. Każda z nich zapinana jest na błyskawiczne zamki. Trzy główne mają podwójne suwaki, co jest standardem w większości plecaków. Zaś komorę laptopa możemy zamknąć dodatkowo na kłódkę.

Atlas posiada także jedną zupełnie otwartą przegrodę. Według producenta przeznaczona jest to do przechowania książki, gazety lub czegokolwiek innego, do czego chcemy mieć dostęp bez zbędnego otwierania i przeszukiwania plecaka. Bez dwóch zdań uważam, że pomysł jest jak najbardziej trafiony dla osób, które w każdej wolnej chwili wolą spojrzeć na druk, niż w ekran telefonu.

Może przesada pisać o rączce do przenoszenia, która dumnie siedzi między dwoma największymi komórkami. Warto wspomnieć, że jest solidnie obszyta i dodatkowo wzmocniona dwoma nitami — po jednym z każdej strony. Uchwyt jest również gruby i średnio-miękki dlatego nie będzie się wrzynał w dłoń, gdy plecak jest mocno obciążony. Choć obawiam się, że przy większym ciężarze może ona się naderwać. W moim starym Targusie taka rączka tworzyła jedną część z szelkami, co wydaje lepszym i trwalszym rozwiązaniem.

Każda z sześciu komór według Everki ma zupełnie inne zastosowanie. Dlatego też różnią się ilością wewnętrznych przedziałek. Pierwsza, najbardziej zewnętrzna posiada jedną dużą siatkowaną kieszonkę. Objętość tej komory jest na tyle duża, aby pomieścić opakowanie na słuchawki lub inne średnio gabarytowe rzeczy.

W plecakach bardzo sobie cenię wewnętrzne kieszonki zapinane na zamek. Taka znajduje się w kolejnej komorze, która jest częścią dość sporego organizera. Dalej mamy, trzy uchwyty do długopisów, dwie otwarte kieszenie i dwie mniejsze, a pod organizatorem kolejna kieszeń z przegródką. Również znalazł się haczyk (karabińczyk) w prawym górnym rogu do zawieszania kluczy lub otwieracza do piwa ;)

Główna komora jest podzielona sztywną ścianką na dwie części, aby móc w łatwiejszy sposób zapanować nad rzeczami w środku. Każda z nich to kolejne dodatkowe siatkowe kieszonki (jedna obszerna na zamek i dwie ściągane gumką). Atlas posiada wystarczająco dużo miejsca, aby pomieścić przedmioty na jedno- lub nawet dwudniową podróż.

W górnej części plecaka tuż za rączką ulokowano małą nie głęboką kieszonkę. Środek jej jest wyłożony delikatnym miękkim materiałem (prawdopodobnie jest to polar), aby zapobiec zadrapaniom delikatnych przedmiotów, takich jak okulary, czy telefon. Ja wykorzystuję ją jako schowek dla kluczy i innych bibelotów, które zazwyczaj trzymam w kieszeniach spodni i chcę do nich mieć szybki dostęp.

W Atlasie zaprezentowało sprytne podejście do przechowywania laptopa. Sekcja odpowiedzialna za zabezpieczenie komputera w podróży jest w pełni regulowana. Producent nazywa swoje rozwiązanie “adoptowanym”. W rzeczywistości możemy dopasować “skrzydła/klapy” w taki sposób, aby pomieściły laptopa 13” lub dużego 17,5”.

Sposób działa jest porosty. Zbliżony do zapinania dziecięcej pieluchy. Mamy trzy elementy, które spajane są ze sobą mocnymi rzepami, który tworzy kieszeń dopasowaną do naszego komputera. Standardowo z góry umieszczono elastyczny pasek, aby zabezpieczyć urządzenie przed wysunięciem.

Klapy posiadają delikatną i miękką wyściółkę (ta sama co w małej kieszonce) chroniącą komputer podczas normalnego transportu. W komorze laptopa znalazło się miejsce dla sporej kieszeni na tablet, która również ma elastyczny pasek na rzep.

Ową komorę można w pełni otworzyć (zamek 180 stopni), co ułatwia sprawę kontroli bezpieczeństwa przed lotem. Nie trzeba wyjmować notebooka, a tylko otworzyć komorę. Pomysł naprawdę świetny, ale nie na wszystkich lotniskach realny. Z tych, których latałem, zawsze kazano mi przełożyć komputer do osobnej wanienki.

Komuś mało kieszonek? Atlas ma kolejne dwie boczne. Obie posiadają wewnątrz siatkowane kieszonki. Dodatkowo schowek umieszczona po prawej stronie ma sznurek ze ściągaczem, który pozwala przytrzymać główkę butelki z napojem.

Atlas to nie tylko mnóstwo różnych komór i kieszonek, to również ogromny komfort noszenia. Składa się na niego 5-punktowy system — taki sam jak w plecakach turystycznych. Każda z szelek jest regulowana w dwóch miejscach. Piątym punktem jest pasek mostkowy, także regulowany w pionie i poziomie. Dzięki tym elementom można zadbać o odpowiednie dopasowanie plecaka do naszych pleców i rozłożenie obciążenia.

Atlas posiada duży szeroki pad lędźwiowy pokryty także siatką, co w szelkach. Podkładka dobrze przylega do pleców i zapewnia odpowiednią amortyzację podczas przenoszenia. Szkoda, że zabrakło dwóch dodatkowych padów na łopatki.

Spód każdej szelki jest siatkowany, który zapewnia dobrą przyczepności i wentylację. W moim starym plecaku było takie samo rozwiązanie i to się sprawdzało wzorowo.

Everki pamiętało o wszystkim. Ich plecak został wyposażony w “uchwyt” (bardziej dziurę), która umożliwia wsunięcie go w rączkę walizki. Jest to dyskretna i przydatna funkcja, która stała się domeną bardziej toreb niż plecaków.

Everki na co dzień i w podróży.

Bardzo szybko przekonałem się do tego plecaka. Wiele punktów regulacji pozwoliło mi na dokładne go dopasowanie do mojego ciała. Ładowność plecaka jest ogromna ponad 32 L, a co najważniejsze, jego bryła nie traci kształtów, gdy jest on maksymalnie załadowany. Rozwiązania Everki w Atlas choć proste, to są bardzo przydatne. Przede wszystkim piątka należy się za organizację przez wprowadzenie przegródek i kieszonek. Pomysł z adaptowaną komorę dla laptopa jest wręcz niesamowity, zawsze dopasujemy ją do rozmiarów laptopa, którego aktualnie posiadamy.

Wysokiej jakości materiały i zamki błyskawiczne gwarantują, że torba będzie działać przez długi czas — nawet myślę, że okres 4-letniej służby zostanie znacznie wydłużony. Atlas stał się moim kompanem w podróży i na co dzień. Lepszego wyboru dokonać nie mogłem.