Genesis Krypton 700 — idealna myszka dla Clarka Kenta

Znacie Clarka Kenta? Koleś miał ciekawe. Żył sobie w małej mieścinie zwanej Smallville. Miał spoko przyjaciół, w tym dzianego łysego Lexa Luthora, który rozbijał się porszakami. Ale to wszystko to nic. Na tle jego super mocy wszystko wypadało blado. Nieziemska siła, noktowizor i laser w oczach wzrok, to tylko ułamek co Kal-El potrafił.

Całe to dobrodziejstwo było dziedzictwem z jego rodzinnej planety Krypton, na której takie zdolności to była norma. Genesis tworząc linie Krypton pewnie chciało uczcić pamięć o niej ;)

Seria aktualnie posiada siedem modeli, z których Clark na pewno wybrałby coś dla siebie. Ja dostałem szansę przyjrzenia się modelowi oznaczonym numerem 700.

Gadżet w całości został zbudowany z tworzywa sztucznego, który zostało pokryte dodatkową gumową warstwą. Zapewnia ona lepszy chwyt. W kuluarach mówi się, że jest to ten sam materiał, z którego Superman miał uszyty strój.

Bryła myszki jest smukła (128 x 69 x 38 mm), świetnie wyprofilowana, dobrze leży w prawej dłoni i tylko w prawej. Dodatkowe klawiszy zostały rozmieszczone w klasyczny sposób. Dwa do zmiany DPI ulokowane są za scrollem. Kolejny zestaw na lewej ścianie, tuż nad kciukiem.

Z reguły myszki przeznaczone do strzelanek wyposażone są w minimum jeszcze jeden przycisk. Ten w Krypton 700 znalazł się na krawędzi lewego przycisku myszy. Domyślnie przypisano do niego ”rapid fire” (trzykrotne wciśnięcie LPM). Osobiście nie jestem fanem tego rozwiązania. Na całe szczęście producent umożliwia przypisanie innej funkcji do niego.

Dwa główne klawisze myszki to w rzeczywistości doceniane przez wszystkich przełączniki Omron, charakteryzujące się przede wszystkim długą żywotnością. Kolejną ich cechą jest wyczuwalny i sprężysty klik. Pozostałe przyciski są dość miękkie i głębokie. 

Rolka myszki jest cicha i precyzyjna. Przeskoki są zaakcentowane lekkim chrupnięciem.

Obracając myszkę na grzbiet, możemy wyliczyć trzy dość duże silikonowe ślizgacze. W zestawie Genesis dorzuca drugi komplet, gdy ten fabrycznie naklejony będzie wymagał wymiany.

Zastosowany sensor w Krypton 700 to uznawany przez lata i ciągle jeden z najlepszych sensorów na rynku, czyli Pixart PMW3310. Czas spędzony z myszką całkowicie to potwierdził. Predykcja w ogóle nie występuje, podobnie jak jittering. Interpolacja pojawia się dopiero powyżej 5000 dpi. Akceleracji brak. LOD (Lift-off Distance) wynosi jak na moje domowe pomiary nieco ponad 1 CD. Podsumowując jest wyśmienicie. Idealny sensor w myszce za małe pieniądze.

Cały czas oczekuję od Genesis, że w końcu interfejs ich oprogramowania zostanie ujednolicony. Z każdym nowy akcesorium musimy instalować inny kawałek softu. Mam nadzieje, że kiedyś taki czas nastanie, bo teraz jest to troszeczkę irytujące.

Oprogramowanie Genesis Krypton 700 nie jest rozbudowane. Standardowo podzielono je na sekcje. W tym wypadku istnieją trzy: pierwsza odpowiedzialna za przypisanie akcji do poszczególnych przycisków, kolejne to wybór koloru i trybu podświetlenia RGB (Krypton 700 posiada podświetlane logo i neon spajający łączenia), w ostatniej pozycji znajdziemy kontrolki do zmiany parametrów DPI i szybkości rolki.

Mysz posiada wbudowaną pamięć, pozwalająca zapisać do pięciu profili.

Krypton 700 to naprawdę świetna solidnie wykonana myszka, o ergonomicznych kształtach. Jej profil sprawdzi się użytkowników preferujących chwyt claw grip lub palm. Myślę, że jest to najbardziej dopracowany produkt Genesis, z jakim do tej pory miałem do czynienia. Grało mi się na niej niezwykle dobrze, choć nie lubię gryzoni, których wysokość w kłębie nie przekracza 40 milimetrów. W tym przypadku ten parametr zupełnie mi nie przeszkadzał.

Oprócz samego wykonania dochodzą jeszcze topowe komponenty: przełączniki Omron i sensor PMW3310, które tworzą z Krypton 700 znakomite komputerowe oręże, które wyceniane jest na mniej niż 140 zł. Myślę, że Clark Kent już ten model posiada ;)