Jedną ręką w ErgoHeaven #1 — Logitech MX Vertical

Od zawsze uważałem, i uważam nadal, że najlepiej pracuje się w biurze. Nie w domu, nie w parku, ale w biurze. Dlatego nie jestem zadowolony z różnych restrykcji związanych z koronawirusem, a najbardziej tego, że muszę pracować z domu. W związku z tym, że od ponad trzech miesięcy moim biurem stał się salon, to staram się jak mogę, krok po kroku, zwiększyć ergonomiczność i wygodę mojego tymczasowego biura. W końcu nie siedzę tutaj z doskoku, a pełne osiem godzin na etacie.

Wierzę, że te małe kroki w końcu zaprowadzą mnie do upragnionego komfortu. Jednym z nich może być wymiana krzesła, myszki na inną lub dokupienie podkładki pod nadgarstek.

Jeśli czytaliście moje teksty wcześniej, to zapewne orientujecie się, że jestem wielkim fanbojem myszek Logitech MX Master. Uważam, że są to najlepsze myszki do pracy, a gdy połączymy je z podkładkami Fellowes, to już w ogóle ErgoHeaven. Jednak może być jeszcze lepiej, dzięki MX Vertical.

Samo rozwiązanie MX Vertical nie jest nowe. Wielu producentów stosuje tę konstrukcję, ale dopiero teraz miałam okazję się przekonać, że ma ona sens. Rozwiązanie skupia się na zmniejszeniu nacisku nadgarstka, mniejszym obciążeniu mięśni ręki i finalnie polepsza ułożenie dłoni. Różnice odczuwa się od pierwszych kilku godzinach spędzonych z myszką tej budowy.

Dłoń musi przyzwyczaić się do nowego układu/położenia, jednak ten czas nie wpływa dość mocno na efektywność pracy, raczej tylko pomaga ją zwiększyć. W domu zarówno ja, jak i moja żona, zareagowaliśmy z dużym entuzjazmem na pierwsze chwile z Płetwą — taki przydomek otrzymała MX Vertical.

Nie widzę sensu opisywać kształtu i wielkości bryły, bo zdjęcia wszystko oddają. Warto jednak wspomnieć, że forma jest na tyle uniwersalna, że każda dłoń powinna układać się na myszce idealnie. Faktura obudowy to guma z dość charakterystycznymi wyżłobieniami, które zapewniają pewny chwyt.


Wysokość x szerokość x głębokość: 78,5 mm × 79 mm × 120 mm
Waga: 135 g

Łopatki głównych przycisków posiadają różną szerokość. Lewa jest dwukrotnie węższa od prawej, aby zmniejszyć drogę palca do rolki. Przyciski charakteryzują się niskim skokiem o głośnym, standardowym kilku. Jestem pewien, że zostały zastosowane tam dokładnie te same przełączniki, co w modelu MX Master 3.

Kółko przewijania to jedyna rzecz, która zawiodła mnie w tej pionowej myszce. Otóż posiada ona tylko jeden tryb pracy: zapadkowy (akcentowane przeskoki). Seria MX przyzwyczaiła mnie do drugiej opcji — swobodnej, z której, po pewnym czasie, zacząłem korzystać częściej. Tu jej zabrakło, ale w zamian dostaliśmy przycisk zmiany DPI na górnej krawędzi Płetwy.

Nad kciukiem znalazły się zaś dwa dodatkowe przyciski: wstecz i dalej, oczywiście można zmienić ich przeznaczenie w dedykowanym oprogramowaniu Logitech Options, o którym wspomnę nieco niżej.

Spód myszki to dwa duże ślizgacze rozchodzące się wokół krawędzi. Włącznik, sensor i przycisk zmiany przypisanego urządzeń. Tak, do MX Vertical możemy przypisać do trzech różnych urządzeń. Mogą łączyć się one z myszką za pomocą odbiornika Unifying lub Bluetooth. Istnieje też opcja podłączenia myszki po kablu.

Sensor zastosowany w gryzoniu, swobodnie wystarczy do pracy biurowej i na potrzeby domowe. Rozdzielczość czujnika możemy ustawić od 400 do 4000 dpi (z 50 punktowym skokiem). Logitech nadmienia w specyfikacji, że wartością nominalną dla sensora jest 1000 lub 1600 dpi. Jak już pisałem, możemy przełączać się między dwoma profilami DPI za pomocą przycisku zlokalizowanego na grzbiecie lub dostosować rozdzielczość w dowolnym momencie przytrzymując go i przesuwając myszką w lewo lub w prawo.

Żywotność akumulatora, o pojemność 240 mAh, według producenta wynosi do czterech miesięcy po pełnym naładowaniu. Istnieje również opcja szybkiego doładowania, która w ciągu 60 sekund zwiększy długość pracy na baterii do trzech godzin. W momencie pisania tej recenzji, mój egzemplarz MX Vertical posiadał jeszcze 15% akumulatora, a otrzymałem go naładowanego na poziomie 27%. Test trwał około 14 dni, więc dziennie poziom akumulatora spadał o 0,8%. Można uznać, że Logitech nie kłamie w swoich marketingowych notkach na temat żywotności baterii tegoż gryzonia.

Logitech Options przedstawiałem już niejednokrotnie, chociażby przy okazji recenzji innych akcesoriów z serii MX. Jest to bardzo proste i intuicyjne oprogramowanie Wszystkie opcje są dostępne w kilku podkategoriach. Logitech, każdą z ciekawszych funkcji myszki, prezentuje na animacjach, aby przybliżyć je użytkownikowi. Standardowo, Options oferuje możliwość przypisania akcji przycisków myszy, a także włączenia gestów — zwanych duolink. Dodatkowo zmienimy z aplikacji współczynnik dpi i pracę kółka przewijania.

Komfort, komfort, komfort

Jeśli innych recenzjach czytaliście, że MX Vertical to nic specjalnego, to się po prostu mylił. Już po krótkim czasie użytkowania czuć, że dłoń, ba cała ręka, inaczej spoczywa na biurku. Jest ona mniej obciążona, nawet w porównaniu z klasyczną myszką z wyprofilowaną podkładką pod nadgarstek. Ci, którzy uskarżają się na ból nadgarstka, powinni wypróbować to rozwiązanie, bo może ich problem tkwi jedynie w ergonomii środowiska pracy? Dla mnie MX Vertical to objawienie, które spycha dotychczasowy duet MX Master 3 i podkładkę Fallowes do kartonu. Podczas testów przeszkadzało mi kilka rzeczy. Wolałbym na przykład, aby myszka była troszeczkę cięższa, choć o tym pragnieniu zapewne już bym zapomniał, gdyby nie moje notatki, które właśnie odkopałem. Drugą wadą był ewidentny brak swobodnego trybu w rolce. Mam nadzieje, że przy drugiej rewizji tego modelu opcja ta się pojawi.

Cena, jak na sprzęt Logitecha z serii MX, zwala z nóg. Na stronie gryzoń został wyceniony na 475 zł, na Ceneo.pl możemy znaleźć go za 130 zł mniej. To nadal dużo, lecz warto zadać sobie pytanie: ile może kosztować rehabilitacja nadgarstka, gdy będzie już za późno?

A co do wyglądu… Wiem, że Płetwa nie prezentuje się za pięknie, ale i tak jest najładniejsza ze wszystkich pionowych myszek na rynku :)