Logitech Zone Wireless — idealne biurowe słuchawki

Jeśli chodzi o akcesoria komputerowe z przeznaczeniem do biurowej pracy, to Logitech zgarnia pulę. Według mnie od lat jest najlepszym dostawcą myszek, klawiatur w tej klasie produktów. W pracy korzystam z klawiatury Logitech K800 i myszki MX Master. Sprzęt nigdy mnie nie zawiódł, a zniósł już wiele… Teraz uzyskałem możliwość poszerzenia swojego biurowego ekwipunku o Logitech Zone Wireless.

Zone Wireless to kompaktowy i bezprzewodowy zestaw słuchawkowy, który dzięki redukcji szumów (ANC) nieźle odnajduje się w biurowej codzienności. Jego konstrukcja jest zupełnie klasyczna jak na słuchawki nauszne (składany pałąk i dwie muszle). Są one lekkie i wygodne. Swobodnie można je mieć na głowie przez kilka godzin dziennie bez większego dyskomfortu.

W tym rodzaju słuchawek kopułki opierają się bezpośrednio na małżowinie usznej. Nauszniki są koliste i zabudowane. W środku są wypełnione bardzo miękką gąbką, która pokryta została ekoskórą, która jest dość luźno naciągnięta.

Docisk nauszników jest wypośrodkowany, ale to nie zmienia faktu, że przy gwałtowniejszym ruchu głową słuchawki potrafią się zsunąć. Oto główny minus w konstrukcjach nausznych — osobiście preferuję wokół uszne rozwiązania.

Wszystkie przyciski sterujące zostały umieszczone na muszli z mikrofonem. Choć producent definiuje, która nausznica jest lewa i prawa, to mamy w tej sprawie dowolność.

Otóż mikrofon w Zone Wireless można obrócić o 270 stopni, dzięki czemu możemy ustawić go w najbardziej wygodnym dla nas miejscu i zdecydować, z której strony będzie się znajdował.

Dodatkowo mikrofon ustawiony w pionie staje się automatycznie wyciszony (informuje o tym głosowy asystent). Również możemy go wyłączyć naciskając guzik umieszczony na pałąku.

A wracając do przycisków, to jak już wspomniałem znajdują się na nausznicy z mikrofonem. Znajdziemy tam wielofunkcyjne guzik, który pozwala na wykonywanie połączeń (odbieranie, kończenie, odrzucanie) i kontrolę podczas słuchania muzyki (odtwarzanie / pauza muzyki, przejście do przodu / do tyłu) - ot taki słuchawkowy standard. Oczywiście istnieją też dwa dodatkowe guziki umożliwiające regulację głośności.

Na ramię nausznika znajdują się dwukolorowa dioda notyfikacyjna i dwa przyciski: okrągły włączający słuchawki i uruchamiający proces parowania i podłużny z napisem ANC — wyłączający lub włączający eliminacji szumu.

Słuchawki Zone Wireless możemy ładować na dwa sposoby. Klasycznie poprzez skorzystanie z portu microUSB lub za pomocą ładowarki bezprzewodowej Qi — powierzchnia interfejsu ładującego znajduje się na drugim (prawym) nauszniku.

Producent w specyfikacji nie zdradza jakiej wielkości jest wbudowana bateria, ale zapewnia, że powinna ona wystarczyć od 14 do 16 godzin pracy — w zależności czy opcja ANC będzie włączona, czy też nie. Mogę potwierdzić deklarowane wartości. Słuchawki po dwóch dniach pracy poprosiły o dostawę prądu, a miałem je na głowie od rozpoczęcia do zakończenia swoich pracowniczych obowiązków. Pracuje w systemie 8-godzinnym, więc prosta matematyka ;)

Logitech słuchawki Zone reklamuje jako stworzone dla osób pracujących w biurach typu open-space. Dzięki technologii ANC (eliminacji szumów i hałasu) umożliwiają w pewnym stopniu odcięcie się od harmideru, który panuje w takich miejscach. Większość mniejszych zakłóceń jest po prostu wycinania, ale nadal usłyszymy kolegę z biurka obok, gdy będzie do nas zagadywał. Ogólnie rzecz biorąc praca w takim miejscu z słuchawkami Logitech Zone staje się bardziej przyjemna.

Jeśli chodzi o muzyczną stronę tego headsetu, to jest zaskakująco dobrze. Dźwięki instrumentów i wokali wydobywające się z membran są czasami nieco ściśnięte i spłaszczone (pasmo przenoszenia — tryb muzyczny: 30 ~ 13 kHz @ -10dB). Jednak to zupełnie nie przeszkadza, bo ten zestaw ma inne zadania, które są nastawione na komunikację (pasmo przenoszenia — tryb rozmowy: 100 ~ 8 kHz dla TIA920). Kolejną jego zaletą jest świetny mikrofon (pasmo przenoszenia: 85 ~ 20 kHz @ -3dB), żaden rozmówca z drugiej strony nie miał problemu ze zrozumieniem. Podczas transmisji nigdy nie występowały żadne negatywne zjawiska: brak przesterowań, echo czy po prostu zaników dźwięku.

Słuchawki możemy połączyć z komputerem lub urządzeniami mobilnymi za pomocą Bluetooth, lub odbiornika Audio Unifying+ dołączonego do zestawu. Zaletą drugiego rozwiązania jest możliwość sparowania do 6 urządzeń Logitech wspierających technologię Unifying.

Łącząc Logitech Zone z smartfonem uzyskujemy możliwość skorzystania z dedykowanej aplikacji Logi Tune. Stamtąd możemy zmienić kilka podstawowych funkcji, zmienić język asystenta głosowego, sprawdzić stan baterii i ilość podłączonych urządzeń do słuchawek.

Podsumowując Logitech Zone to świetny wybór jeśli szukamy zestawu słuchawkowego do biura lub domu. Headset zapewnia dobrą jakość połączeń na obu końcach, a dzięki ANC część niechcianych zakłóceń jest eliminowana z naszego środowiska. Słuchawki są lekkie i wygodne, choć ich konstrukcja sprawia, że potrafią zsunąć się z głowy przy gwałtownych ruchach, to dla mnie duży minus i praktycznie jedyny.

Logitech Zone Wireless przekonały mnie do siebie długim czasem życia akumulatora — praktycznie dwa dni pracy po 8 godzin i naprawdę idealną jakością dźwięku podczas telekonferencji, a ich aktualnie mam kilka dziennie. Kolejnym plusem jest możliwość utrzymania sesji Bluetooth między dwoma urządzeniami w jednym czasie. Sesje przełączają się między sobą automatycznie, gdy na którymś z urządzeń przychodzi połączenie. Myślę, że Logitech Zone sprawdzi się bardzo dobrze w roli ekwipunku dla menedżerów i osób, które wiszą na telefonie sporą część dnia ;)