Natec Turbot – salonowy nawigator

Telewizory Smart TV powoli odchodzą do lamusa. Od samego początku wiadomo było, że ten wymysł zostanie zastąpiony przez uniwersalne rozwiązanie, którym okazał się Android TV. Dużo klientów stało się tak naprawdę ofiarami tego przejściowego systemu. Usługi dla SmartTV coraz częściej są wygaszane przez producentów, a zewnętrzne aplikacje nie dostają już aktualizacji.

Ratunkiem dla chcących mieć nadal telewizora w wersji smart są różnego rodzaju przystawki (set-top-box) z systemem Google na pokładzie.Dobrym przykładem jest Mi Box od Xiaomi lub recenzowany przeze mnie WeTek Hub. Oczywiście możemy pójść dalej i podłączyć skonstruowanego przez siebie HTPC. Do sprzedawanych rozwiązań najczęściej dodawane są proste — kilku przyciskowe piloty, które wystarczają do nawigacji.

reklama

Sprawa zaczyna się komplikować, gdy chcemy skorzystać z przeglądarki internetowej lub poszukać czegoś na YouTube, lub Netflix.

Wpisanie adresu dobreprogramy.pl korzystając tylko ze strzałek i entera to łącznie 64 wciśnięcia klawiszy, jeśli producent jest hojny, to obdarzy swojego pilota żyroskopem, wtedy sytuacja jest łatwiejsza, ale bardziej karkołomna dla naszego nadgarstka.

Na takie bolączki świetnym rozwiązaniem jest wyposażenie się w miniaturową klawiaturę z gładzikiem — takie 2w1, które możemy zabunkrować pod kanapą lub półeczce pod stolikiem kawowym.

Nasz rodzimy producent Natec posiada w swojej ofercie klawiaturę Turbot, która idealnie wpasowywuje się, w ten segment potrzeb. Wykonanie tego klawiszowca jest dość solidne i przemyślane, dzięki odpowiedniemu zmniejszeniu wielkości przycisków upchnięte wszystko (pełnoprawną klawiaturę i gładzik) w obudowie o niewielkich rozmiarach, bo 355 x 129 x 11 mm. Jest naprawdę kompaktowa.

Design też jest niczego sobie — połączenie matowego i lśniącego plastiku dodaje szczyptę elegancji. Patrząc na Turbota, przypomina mi się Cooper GoKey, który testowałem ponad trzy lata temu — wygląda ona troszeczkę jak mniejszy, ale starszy brat. Ten sam ODM?

Nie tylko w wyglądzie można znaleźć podobieństwo, Natec tak samo, jak Cooper oparł mechanizm przełączników o tak zwany nożycowy (X-scissors), czyli dokładnie taki sam jak występuje w większości klawiatur laptopów. Gwarantuje on przede wszystkim niski skok i cichą pracę.

Natec planując koncept Turbota, domyślał się, że część użytkowników będzie chciała z niej korzystać na kolanach, dlatego jest ona dość sztywna. Zapewnia to wykonana z szczotkowanego aluminiowa podstawa. Jednak żeby klawiatura trzymała się powierzchni np. blatu stołu, to nie mogło zabraknąć małych gumowych antypoślizgowych nóżek.

Główny włącznik urządzenia znajduje się na tylnej ściance tuż obok klapki, pod którą znalazło się miejsce na baterie 2xAAA i odbiornik wpinany pod USB.

W salonie

Choć można podłączyć Turbota do komputera, to dla mnie pomysł troszeczkę masochistyczny. Na klawiaturze pisze się wygodnie, ale przez chwile. Nie wyobrażam sobie na niej napisać dłuższego tekstu. Nie została stworzona do pracy maszynisty. Ja cenię sobie wygodę mechaników. Z kolei jako wsparcie w nawigacji salonowej jest jak znalazł! Bez problemu mój poczciwy Samsung Smart TV go wykrył, tak samo było z WeTek Hub (Android/OpenElec). W Xbox One i PS4 działała tylko klawiatura. Gładzik nie reagował. Jednak nie dziwi mnie to, ponieważ na żadnej z tych konsol myszka też jest nieobsługiwana.

Komunikacja z kanapy działa bez zarzutów. Konstrukcja zapewnia spory komfort i nawigacja jest dużo łatwiejsza niż przy użyciu normalnych pilotów. Jeśli korzystamy z HTPC napędzanego systemem Microsoftu, to mamy możliwość wykorzystania funkcyjnego klawisza Fn i możliwych gestów gładzika.

Według mnie warto wyposażyć się w Natec Turbot, jeśli doskwierają Wam takie problemy z nawigacją, jak opisane we wstępie. Klawiatura nie należy do przerośniętych i jest lekka. Wszystko wykonane z dużym naciskiem na jakość. Komfort korzystanie wskakuje na zupełnie inny poziom — porównując z pilotami dołączonymi do zestawu z TV lub STB. Koszt Turbot jest niewielki, maksymalnie 125 zł.  

sprzęt hobby
reklama

Komentarze