R2-D2 i BB-8 w moim domu!

Fanem Gwiezdnych Wojen jestem od ponad dwudziestu lat. Pierwszy raz z serią zderzyłem się w dość pokrętny sposób. Będąc na wakacjach u babci, poszedłem w odwiedziny do jej brata, którego syn był wielkim fanem science fiction. To właśnie u niego oglądnąłem między innymi pierwsze odcinki Star Treka, Gwiezdnych Wrót i oczywiście klasyczną trylogię Gwiezdnych Wojen! Siedząc przed wielkim, kineskopowym telewizorem, wrzucałem do odtwarzacza VHS kolejne hity pożyczone od wujka. W Nowej Nadziei już na początku, poznajemy astromecha R2-D2 i jego przyjaciela — robota protokolarnego C-3PO. W pierwszych trzydziestu sekund Artoo skradł moje serce. Marzyłem o nim, chciałem posiadać takiego na własność. Oczywiście nie żyłem “Dawno temu, w odległej galaktyce…”, dlatego był poza moim zasięgiem.

Bawiąc się na podwórku budowałem nędzne imitacje tego astrodroida z pustych kartonów czy z przewróconego kosza na śmieci. Nie ważne, że moje działa w ogóle nie przypominały pierwowzoru. Dziecięca wyobraźnia uzupełnia braki, a Moc zawsze była ze mną.

Nigdy o R2 nie przestałem marzyć. Teraz gdy mam już trzydziestkę na karku, z uśmiechem wracam do tych wspomnień i staram się wyobrazić siebie jako siedmioletniego kajtka, który dostaje paczkę od Sphero z dwoma astromechami: BB-8 i właśnie R2-D2. Łzy szczęścia na pewno by poleciały... Paczka przybyła dwadzieścia cztery lata za późno, pewnie utknęła w korytarzu hiperprzestrzennym między “Zewnętrznymi Rubieżami” a naszą Galaktyką. Koniec końców, międzygalaktyczny kurier DPD wreszcie się pojawił.

Odpakowując ową paczkę, znów obudziło się we mnie dziecko. Oba droidy, choć w dużo mniejszej skali i bez własnej inteligencji, działają i zachowują się jak te z filmów, a ich wykonanie jest na bardzo wysokim poziomie.

Sphero, projektując Artoo, przyłożył się i to solidnie. Można uznać, że jest to najwierniej odwzorowana komercjalna replika R2-D2. Choć większość elementów wykonano z plastiku, to ich malowanie jest wręcz doskonałe.

Konstrukcja robota ma wiele smaczków, jak gumowe okablowania i wysuwana trzecia stopa. Do tego dochodzą maniery droida znane z filmów, które wyrażał za pomocą kilku światełek i charakterystycznych dźwięków. Odwzorowanie pierwsza klasa!

R2-D2 mierzy niespełna 17 centymetrów i waży 370 gram. Porusza się za pomocą dwóch gąsienicy umieszczonych w głównych stopach. Trzecia nóżka służy jako podpora i dodaje autentyczności. Gadżet naładujemy za pomocą portu microUSB umieszczonego w dupce droida. Oczywiście kabelek dołączony jest do zestawu.

A BB-8 w Gwiezdnych Wojnach pojawił się dopiero w Przebudzenie Mocy z 2015 roku towarzysząc Poe - pilotowi ruchu oporu. Producent, jako podstawy do jego stworzenia, użył swojego flagowego projektu SPRK +. Dołożył stylizowane malowanie, małą główkę z kółkami trzymającą się na magnesie i Bibi jak żywy. Minusem tego rozwiązania jest brak świecących elementów główki i wydobywania dźwięków — te są odgrywane z naszego smartfona, jednak uroku gadżet nie traci.

Korpus Bibiego wielkością zbliżony jest do tenisowej piłki. Główka także została proporcjonalnie zmniejszona. Przez kulistą konstrukcję, producent nie mógł sobie pozwolić na oddanie wielu szczegółów, ale jak w przypadku R2-D2 malowanie jest dokładne, aż chce się patrzeć.

BB-8 naładujemy za pomocą indukcyjnej ładowarki. Czas trwania, to około trzy godziny, co starczy na pełną godzinę działania.

Oba astromechy kontrolujemy za pomocą wspólnej, dedykowanej aplikacji dostępnej na Androida i iOS. Program sam wykryje droidy w pobliżu. Zabawki łączą się z naszym smartfonem za pomocą Bluetooth. Kolor interfejsu dynamicznie się zmienia, w zależności od modelu: R2-D2 niebieski, BB-8 pomarańczowy.

Sterujemy robotami za pomocą wirtualnej gałki — zupełnie jak w grach przeznaczonych na platformy mobilne. Po prawej stronie umieszczono animacje — predefiniowane zachowania znane z filmów. R2-D2 na tym polu wymiata! W końcu pojawił się we wszystkich częściach serii i każdy, kto oglądał, wie na co go stać :)

Osobno możemy obracać głową, która wskazuje również kierunek jazdy. Prędkość poruszania się także jest regulowana. Na początek radzę ją skręcić na minimum, aby oswoić się z czułym sterowaniem.

Manewrowanie nim to świetna zabawa. Ze względu na swoją budowę, BB-8 jest bardziej zwrotny i może dostać się w więcej miejsc, jednak dla mnie R2-D2 rządzi! Uwaga! Podczas niektórych animacji, Artoo gubi równowagę i pada na mordeczkę. BB-8 zaś dosłownie traci głowę, gdy zderzy się z przeszkodą. Choć nie są to pożądane zachowania, to jednak dodają uroku.

W aplikacji znajdziemy także tryb AR, który pozwala między innymi eksplorować Sokoła Milenium lub inne statki — w zależności od posiadanego droida. Całość jest jeszcze do dopracowania. Droidy obracają głowami w zależności od tego, jak przesunie się telefon. Największe wrażenie robi stake Hana Solo, ponieważ ten znamy najbardziej. Na pokładzie znalazłem nawet holo-szach i kokpit pilota.

Droidy posiadają także funkcję patrolowania, która włącza u nich autopilota. Robociki jeżdżą w losowych kierunkach udając, że pełnią wartę. Dodatkowo, gdy napotkają człowieka lub wpadną na siebie, mogą wejść w interakcję (odtworzyć jedno z predefiniowanych zachowań).

Kolejną funkcją aplikacji jest możliwość “zaprogramowania” trasy, poprzez namalowanie jej na ekranie. Po oderwaniu palca robot ruszy w wyznaczonym kierunku. Prosta i przyjemna zabawa. Mam nadzieje, że z czasem producent rozwinie tę opcję o proste warunki lub pętle.

Dedykowana aplikacja posiada jeszcze jedną ciekawą funkcjonalność — Watch With Me, dzięki której ponowne oglądanie Gwiezdnych Wojen będzie urozmaicone o interakcje droidów Sphero. Te będą reagować wspomnianymi wcześniej animacjami i dźwiękami w określonych filmowych scenach. Szkoda, że na ten moment nie ma dostępnej obsługi polskiej ścieżki dźwiękowej.

Wielki szacunek należy się Sphero, które wręcz kunsztownie odwzorowuje wygląd i zachowanie obu droidów, choć występuje między nimi lekki dysonans w funkcjach. Bibi nie posiada wbudowanego głośnika i oświetlenia główki, przez to traci w porównaniu z astromechem Anakina. Jednak zabawa nimi jest na równie wysokim poziomie. Nawet, jeśli z czasem zabawki nam się znudzą, to postawione na półce będą się mocno wyróżniać.

R2-D2 i BB-8 to świetne gadżety dla fanów gwiezdnej serii w każdym wieku i jeśli takowych posiadacie w swojej rodzinie, to rozważcie je jako dobrą propozycję na świąteczne prezenty. Być może “są to droidy, których szukacie”.

Niech Moc będzie z Wami.