Roccat Khan Pro — niemiecka propozycja headsetu dla graczy

Rynek headsetów dedykowanych dla graczy jest coraz „głośniejszy” i dostępnych jest mnóstwo opcji w różnych przedziałach cenowych. Na moim blogu przebrnąłem przez kilka dość interesujących zestawów, a w przyszłości zapewne pojawią się kolejne. Dzisiaj przyjrzymy się przewodowym słuchawkom Khan Pro niemieckiej firmy Roccat.

Producent w tym wypadku postawił na konstrukcję z tworzywa sztucznego. Jest to bardzo mocny, a zarazem lekki plastik — ta cecha odgrywa jedną z kluczowych ról, o której wspomnę później. Kolorystyka ma bardzo stonowaną. Słuchawki możemy kupić w trzech wariantach kolorystycznych: białym, grafitowym i czarnym. Branding (na muszlach i pałąku) jest zawsze srebrny.

Khan Pro posiada muszle o zamkniętej konstrukcji, w której poduszki zostały obszyte skóropodobnym materiałem — tworząc szczelną obudowę. Takie działanie ma na celu uchronić nas od dźwięków z zewnątrz i działa także w drugą stronę. Rozmiar muszli jest wystarczający, aby schować w nich dość sporych rozmiarów uszy. Z kolei docisk do głowy nie jest przesadzony. W pewnych momentach można zapomnieć, że ma się Roccat’y na głowie.

Nauszniki połączone są z pałąkiem za pomocą ruchomych widełek, które dają możliwość zmiany ich pozycji delikatnie w pionie, jak i w poziomie o ponad 90 stopni. To rozwiązanie pomaga dostosować Roccat Khan Pro do anatomicznej budowy naszej głowy, a także pozwala odłożyć je płasko na biurku, aby do środka nie dostał się kurz lub sierść kota ;)

Długość pałąka jest regulowana. Możemy powiększyć go o maksymalnie pięć centymetrów z każdej strony. Otrzymał on kilkunastocentymetrową gąbkę, aby mógł komfortowo spoczywać na naszej głowie.

Na lewej muszli znalazło się miejsce na zewnętrzny mikrofon. Jest on przymocowany na stałe. Odchylając go do pozycji pionowej, możemy go wyciszyć (wyłączyć).

W końcu docieramy do najważniejszego aspektu recenzji, czyli jak Khan Pro sprawdza się na co dzień. Poza jakością dźwięku, do którego przejdziemy za chwilę, warto wspomnieć, że słuchawki są ultra lekkie (tylko 230 gramów) i niesłychanie wygodne. Wydaje mi się, że na rynku nie znajdziemy lżejszych o podobnych gabarytach. Roccat wiedział co robi, projektując headset dokładnie z tego materiału.

Za dźwięk w Khan Pro odpowiedzialne są przetworniki o średnicy 50 mm i impedancji 25 ohm, które sprawdzają się znakomicie w zamkniętych muszlach. Haczykiem na klientów ma być certyfikat Hi-Res Audio, który deklaruje, że słuchawki potrafią odtworzyć dźwięk o częstotliwości od 10 do 40 kHz.


Dźwięk – wrażenie słuchowe, spowodowane falą akustyczną rozchodzącą się w ośrodku sprężystym (ciele stałym, cieczy, gazie). Częstotliwości fal, które są słyszalne dla człowieka, zawarte są w paśmie między wartościami granicznymi od ok. 16 Hz do ok. 20 kHz. (źródło: Wiki)

Jak wynika z powyższego cytatu, ów certyfikat większego sensu nie ma, ale zawsze jest się czym chwalić. Szkoda, że Hi-Res Audio skupia się tylko na hercach, pomijając samą jakość. Jednak o to w Khan Pro nie musimy się martwić.

W grach stereofoniczny Roccat uzyskuje dynamiczny i szeroki pejzaż dźwiękowy. Szczególnie w pierwszoosobowych strzelankach, sprawuje się fenomenalnie. Właśnie rozpocząłem kampanię w Far Cry 5 i przyznam, że Montana wydaje się bardzo żywa. Scena dźwiękowa pozwala na wyraźny odbiór tego, co dzieje się wokół nas. Bez problemu można zlokalizować kierunek odgłosów: strzałów, kroków itd. Nic się nie zlewa. I chyba o to chodzi w słuchawkach dla graczy!

W muzyce Khan Pro sprawdzają się dobrze. Ja nie mam zastrzeżeń, choć mój kolega samozwańczy „audiofil” wyśmiał mnie. Biadolił, że dźwięk jest zbyt miękki, a bas zagubiony. Dlatego trzeba pamiętać, że recenzje, w szczególności sprzętu audio, to subiektywne opinie i słuch też mamy różny. Z myszkami czy klawiaturami jest łatwiej :)
 
Jestem bardzo zadowolony z ulokowania potencjometru do regulacji głośności. Zawsze znajduje się w tym samym miejscu, a piloty zawieszone na przewodzie często zmieniają swoja pozycje podczas dynamicznej rozgrywki.

Choć z mikrofonu zdarza mi się korzystać rzadko (dlatego też preferuje wypinane) to muszę przyznać, że ten jest niesamowicie dobry, jak na ten przedział cenowy. Głos rejestrowany jest wyraźny, czysty i naturalny.

Podsumowanie

Roccat Khan Pro jest projektem nieźle wpasowującym się w moje gusta. Lubię prostą i surową budowę słuchawek. Świecące RGB na uszach to nie dla mnie. A gra w nich to przyjemność. Są przede wszystkim lekkie — praktycznie nie odczuwa się w nich dyskomfortu podczas dłuższych sesji z padem w ręku. Dźwięk, dzięki zamkniętym muszlom i dobrej jakości przetwornikom, jest czysty, wyraźny i ze świetnym pozycjonowaniem. Cały okres, który spędziłem z tym headsetem, zastanawiał mnie ten certyfikat Hi-Res Audio i jego wpływu na cenę końcową produktu. Z definicji wiadomo, że dla ucha człowieka/gracza spełnienie warunków tej normy nic nie daje… No więc po co?

A wracając do słuchawek Roccat Khan Pro, to dla mnie stały się one przede wszystkim synonimem komfortu, za który warto trochę zapłacić