Tanie bezprzewodowe słuchawki QCY T5 i konkurs!

W ostatnim czasie postanowiłem sprawdzić, jak spisują się bezprzewodowe pchełki, których cena nie powinna mocno uszczuplić zawartości portfela. Sto złotych to granica, dla którego można pozwolić sobie na eksperymenty z mniej znaną chińszczyzną. Kandydatem do testów stały się słuchawki QCY T5. Ich cena to zaledwie 24$.

Kupując jakikolwiek urządzenie w niskiej cenie, trzeba się spodziewać, że producent musiał pójść na ustępstwa, aby zachować atrakcyjność ceny. QCY T5 jest tego bardzo dobrym przykładem, widać gołym okiem gdzie sprzęt dosłownie stracił w tej walce.

W zestawie z QCY T5 otrzymamy plastikowe etui, w którym naładujemy słuchawki, krótki kabel microUSB i instrukcję obsługi w dwóch językach: chińskim i angielskim. Na pudełku znajdziemy również małą zdrapkę, dzięki której będziemy mogli sprawdzić autentyczność zakupionego zestawu (security check). Z podobnych praktykach korzystało Xiaomi na początku swojej światowej ekspansji. Rozwiązanie sprawdziło się między innymi w walce z podróbkami powerbanków — tak, Chińczycy podrabiali chińczyków.

Etui QCY T5 zbudowane jest z czarnego matowego plastiku z delikatnym połyskiem. Jego powierzchnia jest bardzo delikatna. Już po kilku dniach zauważyłem pierwsze rysy, a ich ilość z dnia na dzień rośnie — zwłaszcza że noszę etui w kieszeni z kluczami. Jak u innych producentów klapka zabezpieczająca komorę ze słuchawkami zamykana jest na mały magnes.

Pudełko posiada dwie dwukolorowe diody, które informują o stanie wbudowanej baterii 380 mAh, którą energię dostarczymy przez port microUSB umiejscowiony na tylnej ściance. W środku słuchawki dokowane są za pomocą magnesów, aby zagwarantować zawsze poprawne osadzenie. W mojej ocenie etui jest wykonane dobrze jak na cenę 24$.

Słuchawki QCY T5, także prezentują się nieźle, choć tu cięcia kosztów widać gołym okiem. Sam design słuchawek jest niepowalający, a wręcz toporny dodatkowo dochodzą widoczne łączenia plastików.

Dodatkowo materiał łatwo się rysuje, a same słuchawki do najwygodniejszych nie należą. Po dłuższym czasie użytkowania powodują dyskomfort. Gumki z zestawu nie są za dobrej jakości i słabo osadzają się w uchu. Denerwujący jest także dotykowy panel ukryty w obu młoteczkach. Jego powierzchnia nie jest wyraźnie oznaczona, co wpływa negatywnie na responsywność podczas użytkowania.

Każda ze słuchawek posiada małego leda informującego o stanie połączenia i wbudowanej mini bateryjki. Akumulator według producenta powinien wystarczyć na pięć godzin słuchania muzyki. Czas pracy oczywiście zależy od rodzaju muzyki, poziomu głośności. W moim przypadku czasem dociągałem do czterech pełnych godzin z QCY T5 w uszach.

Aczkolwiek na wyżej opisaną jakość można przymknąć oko, zważając na cenę słuchawkę. Jednak na jakości dźwięku producent nie powinien już tak mocno oszczędzać. Słuchawki pozytywnie mnie zaskoczyły. Grają dobrze. Bass został delikatnie podbity, aby zatuszować braki w tonach średnich. Soprany są spłaszczone, ale wszystkiego za 24 dolary mieć nie można. Poza tym nie ma do czego się przyczepić. Elektroniczne bity brzmią całkiem zacnie, gorzej jest z muzyką klasyczną, którą notabene słucham do śniadania. Ogólnie rzecz biorąc jest dobrze. QCY T5 zostały wyposażone w tryb "gamingowy", który ma wyeliminować opóźnienia audio (lipsync) podczas oglądania filmów — niezależnie z jakiego źródła. Trzeba przyznać tryb ten działa bardzo sprawnie. Aby go włączyć, musimy trzy razy uderzyć prawą słuchawkę. Oczywiście funkcje pauzowania odtwarzania (pojedyncze dotknięcie) i przełączania utworów (podwójne uderzenie w powierzchnię dotykową) także są obsługiwane. Również możemy uruchomić asystenta głosowego smartfona — trzykrotne muśnięcie lewego młoteczka. Mikrofony zastosowane w QCY T5 dają radę, spisują się na piątkę z minusem — podczas rozmów, choć czasem zbyt mocno ściągają hałas z otoczenia.

Zestaw ze smartfonem komunikuje się przy użyciu Bluetooth w wersji 5.0, który gwarantuje mniejsze zużycie energii i stabilność połączenia. Podczas testów miałem raz problem z połączeniem. Finalnie musiałem sprawować QCY T5 jeszcze raz. Nie wiem, czy problem leżał po stronie słuchawek, czy smartfona, który dzień wcześniej przechodził aktualizację z Androida 9 na wersję 10.

QCY T5 to bardzo dobry przykład słuchawek za mniej niż 100zł, które zyskują przy bliższym spotkaniu. Choć ich wygląd nie jest zachęcający, to oferowanym dźwiękiem mocno nadrabiają. Oczywiście zawsze możemy znaleźć zestaw, który gra lepiej, ale nie sądzę, aby było to możliwe w tym przedziale cenowym. QCY T5 to dobre słuchawki dla osób, które chcą poeksperymentować i rozpocząć przygodę z bezprzewodowym audio, a nie mają zamiaru wydać zbyt wiele.

W związku ze zbliżającym się dniem podwójnej jedenastki oficjalny sklep na Aliexpress oferuje kupon na 2$, dzięki któremu zgarniemy wspomniane słuchawki za niecałe 22$!

A no i zrobimy mały konkurs… Każdy, kto skomentuje ten wpis i wyrazi chęć udziału w zabawie poprzez dopisanie hasztaga:


#QCYDP

Z autorów opublikowanych komentarzy do 11.11.2019, zostanie wylosowany szczęśliwiec, który zgarnie ode mnie nowe QCY T5. Oczywiście w konkursie może wziąć udział każdy, kto posiada konto na portalu dobreprogramy, bo w końcu ze zwycięzcą muszę się jakoś skontaktować :)

Aktualizacja (17.11.2019) - Wyniki konkursu!

Scrollowa maszyna losująca wytypowała poniższy komentarz jako zwycięski! Gratuluję @st4n i mam nadzieję, że spełnisz swoją konkursową obienicę.


Dotychczas byłem fanem słuchawek "po kablu", jednak kabel to jakość i moc. Słyszałem, że w tych słuchawkach dźwięk jest przytłumiony i nawet tańsze słuchawki dołączane do telefonów potrafią przebić jakością takie latające po BT. Jeżeli jakimś cudem randomowo uda mi się otrzymać te słuchawki za free w ramach tagu #QCYDP to obiecuję,że założę bloga na DP i sam je opiszę :)