Test, druga próba mikrofonu - krótka recenzja Trust GXT Buzz

Nie uważam się za jakiegoś hiper-starego kolesia, ale jestem jeszcze z tego rocznika, który pamięta numer 202122, program bankrut do zliczania impulsów i napis „Można teraz bezpiecznie wyłączyć komputer”. Więc trochę lat już mam. Jak rzucę się w przeszłość, to widzę zamazany obraz mojego pierwszego PC wraz z wyposażeniem: klawiatura, myszka, mini głośniki, monitor z dupą i mikrofon podłączany na mini-Jacka. Wszystko pięknego (ni to białego, ni to szarego) koloru, który finalnie uwielbiał zżółknąć ;) Po prostu magia końcówki lat dziewięćdziesiątych.

Wszystko wróciło, kiedy zobaczyłem nowy model mikrofonu Trust GXT 244 Buzz i zastanawiałem się jakby wojtuśadams w tamtych latach na to cudo zareagował ;)
Przede wszystkim oszołomienie, wywołane tym, z jakich materiałów został wykonany ten gadżet. Brak miejsc, gdzie mogłaby się wedrzeć żółć! A na koniec szok i zawał, bo końcówka mikrofonu to nie audio Jack 3,5 mm a USB (wtf?)... tyle z podróży do przeszłości, wróćmy do teraźniejszości!

GXT 244 Buzz to mikrofon kardioidalny o bardzo dobrych parametrach i nietuzinkowym designie. Na pewno jego wygląd będzie zdobił, a nie szpecił biurko. Trust zadbał o to, aby mikrofon do użytkownika dojechał bezpieczny. Każdy element jest zapakowany w folię i umieszczony w piankowej formie. A w skład zestawu wchodzi sam mikrofon, koszyczek antywstrząsowy, trzynożny statyw, kabel USB, instrukcja i naklejka z logiem marki GTX.

Wszystkie zewnętrzne elementy obudowy GTX Buzz wykonane są z ciemnego metalu (nie jestem pewien, czy jest to dokładnie aluminium, czy inny stop), ma to wpływ na ogólną wagę gadżetu. Gdzieniegdzie pojawia się również czerwień, stanowiąca świetny akcent.

Główna część mocowana jest w koszyczku antywibracyjnym. A tę część dzięki gwintowi 5/8” przykręcimy do trzynożnego statywu. Trójnóg posiada regulację wysokości i nachylenia. Od spodu znajdziemy gniazdo USB typu B. Szkoda, że producent zdecydował się na to wejście, a nie na USB typu C, jak w mikrofonie Fyru.

Buzz jest mikrofonem kardioidalnym, czyli po prostu mikrofonem kierunkowym.
Nie zarejestruje wszystkich dźwięków, które go otaczają, a tylko te, które pochodzą z określonego kierunku. W ten sposób eliminowane są zakłócenia/szumy tła, a docelowy dźwięk jest przechwytywany. Taka charakterystyka zbierania dźwięków jest idealna dla streamerów, twórców podcastów, vlogów i nagrywania narracji, a także instrumentów akustycznych.

Impedancja 250 Ohm
Czułość 36 dB
Pasmo przenoszenia 30 Hz - 18000 Hz
Częstotliwość próbkowania 16 bitów, 48 kHz
Stosunek sygnału do szumu 79 dB

I rzeczywiście, GTX Buzz potrafi przechwycić dźwięk w większości przypadków z pominięciem hałasu tła. Próbki znajdziecie pod tym linkiem. Nagrywałem je w salonie przy otwartym oknie, a słychać mnie tylko z lekkim szumem w oddali. W mojej ocenie jakość nagrania jest bardzo dobra. Mam wrażenie, że mikrofon Trust lubi podbić troszeczkę niskie tony, ale nie uważam tego za wadę, a wręcz przeciwnie.

Trust wyceniło GXT Buzz na nieco ponad 300 zł. Uważam, że jest to uczciwa cena, jak za tej klasy gadżet. Jego wykonanie, niebanalny wygląd i świetna jakość rejestracji dźwięku są tego warte.