Trust GTX Zamak słuchawki tylko dla graczy...

W tym roku sierpień to dla mnie dość aktywny miesiąc jeśli chodzi o wypoczynek, więc ciężko testować gadżety, których nie spakuje do plecaka czy podróżnej torby. Słuchawki Trust GXT Zamak miały dużo szczęścia, bo zabrałem je ze sobą w jedną z moich mini eskapad - ponad 4 godziny w pociągu. Ewidentnie headset nie był projektowany z myślą o podróżowaniu. Nie jest składany, ale jest za to dosyć lekki (273 gram) i to wystarczyło, aby oddać się przyjemnej rozgrywce na Patryku.

Jak na słuchawki o charakterze gamingowym, Trust GTX Zamak mają prosty design. Nie uraczymy tutaj podświetlenia RGB, które wciska się wszystkim produktom dedykowanym dla graczy. Podobną strategię obrał również Logitech w słuchawkach G PRO X, które recenzowałem w kwietniu.

Cały headset wykonany jest solidnie, wszystkie obszycia schowane są do zewnątrz, co wpływa na estetykę całej konstrukcji. Posiada dość duże nauszniki. Wewnątrz bardzo miękkich i obszytych eko-skórą gąbek, znajdziemy około 60 mm x 40 mm x 20 mm (wysokość x szerokość x głębokość) przestrzeni dla naszych uszu. Pady nie eliminują żadnych dźwięków z otaczającego nas środowiska, więc pasywne wygłuszenie nie istnieje.

Zewnętrza część muszli wykonana jest z plastiku, który został pokryty matowym, gumowym materiałem, który (o dziwo) nie zbiera tłustych śladów. W centralnej części każdej z kopułek znajduje się srebrne logo marki GTX o karbowanej fakturze.

Nauszniki z pałąkiem łączą się za pomocą metalowych widełek, które umożliwiają odchylenie ich tylko w pionie, a także powiększenie długości pałąka o cztery centymetry z każdej strony.

Pałąk jest bardzo elastyczny. Podobnie jak nauszniki został obszyty eko-skórą z wytłoczonym napisem TRUST GAMING. W tym momencie warto wspomnieć, że docisk słuchawek do głowy nie należy do mocnych. Z jednej strony ma to swoje zalety (nie męczy głowy), jednak z drugiej GTX Zamak potrafią zsunąć się z czerepu podczas mocniejszych ruchów.

Gniazdo audio Jack 3,5 mm dla źródła dźwięku i wejście na wypinany mikrofon zostały umieszczone w lewym nauszniku. W tym miejscu, według mnie, zabrakło potencjometru, którym byśmy mogli regulować głośność słuchawek i przycisku wyciszenia mikrofonu. Będąc przy mikrofonie, warto wspomnieć, że Trust umożliwia dwa podejścia. Podłączenie go na giętkim pałąku lub umieszczonego na przewodzie 4 pin (do wykorzystania w połączeniu na przykład ze smartfonem).

Jakość przechwytywania dźwięku oczywiście jest różna, w zależności od wybranego podejścia. Jeśli zależy nam na przechwytywaniu przejrzystego i czystego dźwięku, to oczywiście warto rozważyć opcję z pałąkiem.

Bez dwóch zdań, w Headsetach przeznaczonych dla graczy liczy się jedno - jak sprawdzają się podczas wirtualnej rozgrywki. Zamak w tym przypadku sprawdzają się całkiem spoko. Posiadają zrównoważony dźwięk i (jak na słuchawki stereo) bardzo dobre pozycjonowanie - kroki i kierunek padających strzałów.


- rozmiar przetwornika 53 mm
- impedancja 64 Ohm
- czułość 110 dB
- poziom ciśnienia akustycznego 110 dB
- pasmo przenoszenia 20 Hz - 20000 Hz

Muzycznie słuchawki stoją troszeczkę gorzej. Grają one bardzo nierówno. W niektórych utworach bass jest dość mięsisty, a w kolejnych ginie przykryty wysokimi tonami. Średnica kompletnie zanika podczas tych przepychanek. W hollywoodzkich produkcjach zaś sprawdzają się całkiem nieźle. Efekty są dobrze wyeksponowane i dają satysfakcjonujące doświadczenie.

Trust GTX Zamak to słuchawki, które budzą u mnie ambiwalentne odczucia. Z jednej strony sprawdzają się w grach, zaś z drugiej nie dotrzymują tempa muzycznie. Podobne dysproporcje występują w konstrukcji. Choć jest ona solidna i sprawiająca wrażenie trwałej, to nie zadbano o lepszy docisk padów do naszej głowy.

Dzięki złączu audio mini-Jack podłączymy je do komputerów, konsol i smartfonów. Producent w dniu premiery wyceniał je na około 250 zł. Teraz możemy je wyrwać za pięć dych mniej, co czyni je łakomym kąskiem.