Xiaomi Mi9 SE - nie recenzja

O nowych telefonach pisze się zawsze, gdy te mają swoją premierę i gdy trafiają do pierwszych recenzentów. Ci wrzucają okiem na nie nie dłużej niż dwa tygodnie i piszą elaboraty. Później zapominają o słuchawce i biorą kolejną. Wiem, bo sam tak robiłem. Ale w tym roku postanowiłem opublikować tylko jeden tekst o smartfonie z 2019, który noszę w kieszeni. Wybraniec zastąpił Xiaomi Redmi Note 4X, z którego byłem potwornie zadowolony.

Na następcę został wybrany tytułowy Xiaomi Mi 9 SE. Argumentację mojego wyboru znajdziecie w poprzednim wpisie: Poszukiwanie wymarzonego następcy smartfona...

Smartfon dotarł do mnie zaledwie kilka dni po publikacji wspomnianego tekstu. Po otrzymaniu Xiaomi Mi9 SE musiałem go poddać kilku standardowym czynnościom: odblokowanie bootloadera, zainstalowanie recovery TWRP i finalnie wgranie romu od MIUIPolska/Xiaomi.eu.

Proces ten, a zwłaszcza pierwszy punkt zjadł trochę czasu - nieco ponad dwa tygodnie. Xiaomi ciągle modyfikuje procedurę odblokowania bootloadera, która obowiązuje od przełomu 2015/2016 roku. Przy pierwszej próbie odblokowania zawsze pokazuje się monit "Couldn't unlock try after XXX hrs”, który zmusza nas do poczekania danego czasu.

Aktualnie jest to 168 godzin, lub 360 godzin. Czytałem, że dla niektórych telefonów ten czas wynosi aż 1080 godzin (sic!). Mnie przypadła opcja druga, więc telefon przeleżał kilkanaście dni w szufladzie, zanim uruchomiłem go w trybie fastboot, aby po chwili rozkoszować się ROMem miuipolska.pl.

Xiaomi Mi9 SE nie jest idealny. Jednak ma swoje zalety. W końcu jest to jedna z mniejszych słuchawek (nie większy niż iPhone 6s) na rynku z przyzwoitą specyfikacją, w porównaniu do innych modeli Xiaomi lub konkurencji. Bryły nowych smartfonów nie różnią się znacznie od siebie - zresztą nie przykładam do tego kompletnie żadnej wagi, bo i tak finalnie smartfon ląduję w ochronnym etui, które przykrywa cały ten szumny blask. Jeśli chodzi o jakość wykonania Mi9 SE, to jest ona zegarmistrzowska, do niczego nie można się przyczepić. Wszystko jest idealnie spasowane.

Jak już wspomniałem, Mi9 SE ma niewielkie gabaryty, które czniają ją niezwykle zgrabną, przez co dobrze leży w dłoni. Może i dobrze, ale jego śliska - szklana powierzchnia powoduje, że chwyt nie jest aż taki pewny. Kolejną irytującą rzeczą jest oczywiście tylna sekcja aparatu, która wystaje ponad obudowę. Bez ochronnego kondoma każde odłożenie smartfona na biurko powoduje przypierdzieleniem tą częścią o blat. Nie fajnie.

Mamy etui w zestawie, ale nie ma ono ochronnego rantu dla aparatu. Nie fajnie x2.
Więc trzeba szukać alternatywy. W tym wypadku wybrałem bumbercase marki MOFi, które wygląda nawet ładnie i chronią aparat.

Na samo oprogramowanie MIUI 11 (bazujące na Androidzie 10) nie można narzekać. Działa stabilnie. Jest tryb ciemny, więc czego więcej chcieć ;)

Od początku mój egzemplarz Mi9SE miał dość wkurzającą przypadłość. Otóż czujnik zbliżeniowy nie działał poprawnie. Jest on odpowiedzialny za wyłączenie ekranu, gdy przykładamy słuchawkę do ucha. Więc podczas rozmów smarowałem płatkiem ucha po ekranie. Czasem zdarzało się nim napisać krótkiego maila, ba kilka nawet wysłałem. Treść nie była inponująca ;) Co ciekawe czujnik zbliżeniowy działał dobrze w trybie Poziomym (landscape), więc można przypuszczać typowy błąd w oprogramowaniu. Na naprawę problemu musiałem czekać dobre kilka miesięcy. Kolejną dziwną rzeczą było to, że nie każdy egzemplarz posiadał ten problem. Możliwe, że Xiaomi miało kilku dostawców podzespołów lub wykorzystywali różne ich rewizje. Trudno coś wymyślić. Ważne, że teraz działa poprawnie.

Z baterią jak z każdą w dzisiejszych smartfonach nie ma szału. Dzień, maksymalnie półtora. Przy pojemności 3070 mAh, to i tak duży sukces. Całe szczęście, że Mi9SE ma wsparcie do szybkiego ładowania, więc nawet piętnasto-minutowe ładowanie potrafi dodać kilkanaście procent baterii.

Co o Aparacie można by rzec? Jest, robi zdjęcia, a jakość ich jest fajna. Szczerze mówiąc, telefon służy mi jako narzędzie do komunikacji, więc aparat to poboczna, ale i przydatna funkcja. Nie wiem dlaczego, ale czasem fotki mają zbytnio przejaskrawione kolory. Zdarza się to częściej, gdy na zdjęciu znajduje się dużo zieleni. Niżej trochę moich próbek.


http://urls.wojtekadams.pl/mi9sefotki

Zapytany, czy jestem zadowolony z zakupu. Powiedziałbym dużymi literami TAK. Telefon spełnił moje wymagania w 100%. Jest mały, specyfikacja całkiem całkiem. Każda aplikacja, z której korzystam działa bez zarzutu. Outlook już się tak nie muli, jak na starym Redmi Note 4X. Co najbardziej mnie boli w Mi9 SE, to brak możliwości włożenia karty SD i rozszerzenia pamięci na dane. Kupiłem wariant 64 GB i teraz żałuje - mój błąd. Telefon nie ma problemów z GPS, czy łapaniem zasięgu. Przez ten okres użytkowania nie miałem z nim kompletnie żadnych problemów, a korzystam z niestabilnych wydań xiaomi.eu.


Ja jestem zadowolony, w wy jaki telefon wybraliście w tym roku? Też to był dobry wybór?

A jeśli jeszcze się zastanawiacie nad wymianą słuchawki, to warto zerknąć również na innych kandydatów z serii Mi9, a składają się na nią cztery modele. Każdy z nich różni się kilkoma niuansami, o których warto wiedzieć i to właśnie one mogą zaważyć na decyzji. 

  • Mi9 to główny flagowy telefon Xiaomi roku 2019. Posiada najszybszy procesor Snapdragon 855 i również dostępny jest w wersji PRO ze wsparciem do 5G.
  • Mi9 Liteto uszczuplone Mi9. Posiada słabszy czipset Snapdragon 710, a to, co wyróżnia ten model to slot na kartę microSD!
  • Mi9 SE jest najmniejszy w rodzinie. Przekątna jego wyświetlacza to 5,97”, jest o 0,42” mniejsza od reszty modeli. Za tym idzie również waga i rozmiar całej bryły. Procsor to Snapdragon 712.
  • Mi9Toferuje wyświetlacz bez wcięcia. Jego przedni aparat został ukryty w górnej krawędzi body. Napędzany jest procesorem Snapdragon 730 i jest również dostępny w wersji PRO, której zamontowano czip z Mi9, czyli Snapdragon 855.

Linki powyżej przekierowują do ofert sklepu Gearbest. Nie ukrywam, że każdy zakup z tych odnośników daje mi szansę na pozyskanie czegoś nowego od nich do testów i podzielenia się z wami moją opinią.