Xtrfy M4 RGB - dziurawiec po szwedzku

Marka Xtrfy nie jest tak popularna na naszym rynku jak chociażby Razer czy Corsair, ale to nie zmienia faktu, że warto zainteresować się tym, co nowego producent ma do zaoferowania. O szwedzkiej Xtrfy pisałem już dwukrotnie. Raz przy recenzji innego modelu myszki drugi przy okazji opisu klawiatury K3-RGB. Warto przypomnieć, że wszystkie produkty Xtrfy powstają w kooperacji z e-sportową drużyną Ninjas in Pyjamas.

Xtrfy M4 to wariacja szwedów na temat ultralekkich myszek. W tym celu korpus myszki został maksymalnie odciążony poprzez „nawiercenie” go mnóstwem otworów. Producent sprzedaje M4 w kilku wariantach kolorystycznych: różowym, białym, czarnym, niebieskim i tak zwanym „retro”.

W pudełku z myszką otrzymamy od Xtfry naklejkę z logo, krótką instrukcję oraz dodatkowy zestaw ścigaczy. Miłym i niespotykanym akcentem jest dorzucenie do zestawu dwóch nasadek klawiszy - zgodnych ze standardem Cherry MX. Kolory keycapów są spójne z wariantami kolorystycznym gryzoni!

Bryła myszy jest łudząco podobna do modelu M1, choć nie obyło się bez delikatnych zmian konstrukcyjnych. Nadal jest ona ergonomiczna. Wysoki przód, kłąb zaś posiada delikatne uniesioną lewą stronę, która rozciąga się po całej długości. Profil lewego boku został standardowo wyżłobiony, aby kciuk lepiej przywierał do myszki.

Dziurawość korpusu Xtfry M4 jest dość wyjątkowa. Producent zdecydował się umieścić otwory również na całej długości paneli bocznych, co było jak dotąd niespotykane. Kształt dziur także odbiega od normy. Jest okrągły, zaś konkurencja stawia na otwory w stylu plastra miodu. Waga myszki to ~70 gram.

Jeśli chodzi o chwyt, powiedziałbym, że M4 pasuje do wszystkich trzech, głównych stylów. Pomimo tego, że ma ergonomiczny kształt dla praworęcznych, to krzywe M4 są na tyle neutralne i minimalne, że pozwalają na wiele sposobów chwytania. To średniej wielkości myszka, dlatego powinna pasować do większości rozmiarów dłoni.

Jeśli chodzi o spód myszy, jest on ponownie wypełniony sporą liczbą dziur. Znajdziemy tam również cztery małe, teflonowe nóżki (PTFE), a także suwak, którym możemy regulować częstotliwość odpytywania USB od 125 Hz, do 500 Hz lub 1000 Hz.

Dodatkowo, po lewej stronie ujścia czujnika, znajduje się kolejny, mały przycisk - służy do zmiany DPI, w sumie mamy 8 stopni do wyboru. Są to: 400, 800, 1200, 1600, 3200, 4000, 7200 i 16000. Szczerze mówiąc, umiejscowienie klawisza zmiany DPI na spodzie myszki jest w moim przekonaniu dość słabe i zamieniłbym je z przyciskiem trybu podświetlenia RGB, który znajduje się za rolką.

Ogólnie jakość wykonania jest bardzo solidna (materiały i spasowanie). Nie uświadczymy tutaj skrzypnięć przy mocnym naciskiem czy trybu grzechotki :)

Jeśli mowa jest o myszkach przeznaczonych dla zawodowych graczy, to nie może zabraknąć w niej topowych przełączników. Te zastosowane w głównych przyciskach M4, to oczywiście Omrony model D2FC-F-7N, które charakteryzują się sprężystą klikanością, krótką drogą aktywacji i żywotnością do 20 milionów kliknięć. W pozostałych przyciskach, zarówno w rolce, klawiszu do zmiany RGB jak i klawiszach bocznych, zastosowano żółte przełączniki Huano. Mają miękki i głęboki skok, choć ostateczne odczucie zależne jest od konstrukcji samej nasadki klawiszy.

Kółko przewijania posiada dwie cechy, które najbardziej sobie cenię. Jest przede wszystkim ciche. Jego przeskoki, choć wyczuwalne pod palcem, nie są praktycznie słyszalne.

Przewód M4 to lekki, elastyczny materiał, który Xtfry określa mianem “EZcord”. Nie jest to typowa sznurówka, którą zwykle stosują producenci ultralekkich myszek. Kabel zachowuje swój kształt i nie ma potrzeby używania bungee. Jego długość wynosi 1,8 metra. Przed końcówką USB umieszczono rdzeń ferrytowy, który pomaga zredukować szumy.

Xtrfy M4 został wyposażony w sensor PMW3389, który obecnie uznawany jest za najlepszy optyczny czujnik marki PixArt. Sensor charakteryzuje się świetną responsywnością i dokładnym odwzorowaniem pracy kursora. Brak predykcji, jittera. LOD (lift-off distance) jest bardzo niski, nie większy niż ~2mm. Maksymalną prędkość, jaką udało mi się osiągnąć podczas testów, to 11 m/s. Interpolacja nie występuje, ponieważ mysz Xtrfy wspiera tylko natywne wartości DPI sensora. Można się między nimi przełączać za pomocą przycisku na spodzie myszki. Mamy do wyboru 8 profili. Każdy z nich posiada specyficzny kolor diody, która informuje nas o aktualnym trybie.
Nie można ich zmieniać ani regulować, ponieważ M4 nie posiada oprogramowania.

Nie jestem jakimś zagorzałym fanem RGB. Od zawsze kojarzy mi się ono z wiejskim tuningiem, tylko w wydaniu PC. Miga i świeci. Dlatego z reguły, podczas swoich testów, po pierwszej dobie oświetlenie po prostu wyłączam. Zupełnie inaczej było z Xtrfy M4 - intensywne kolory i jedna z iluminacji przekonały mnie, że można choć trochę polubić RGB.

W sumie myszka posiada trzy strefy podświetlenia: neon z przodu, rolkę i logo wewnątrz myszki. Również zdefiniowano kilkanaście różnych iluminacji, między innymi tęczę, oddech czy puls. Mnie przypadła do gustu animacja, która wyzwalana jest po przyciśnięciu jednego z dwóch głównych klawiszy myszki. Ponadto możemy regulować jasność, prędkość oraz kolor poszczególnych trybów, wciskając odpowiednie przyciski M4.

Xtrfy M4 wypadł nieźle podczas moich testów i myślę, że zagości troszeczkę dłużej na moim biurku. Jej średnia wielkość gwarantuje wygodny chwyt (finger tip lub claw). Do tego dochodzi niska waga i przewód o ponadprzeciętnej elastyczności. O całej konstrukcji M4 nie można powiedzieć złego słowa - solidna i wytrzymała. Wyposażenie w topowy czujnik PixArt daje bezbłędne odwzorowanie kursora. To samo można napisać o wykorzystanych przełącznikach Omron i Huano. Po prostu “creme de la creme”. Oświetlenie RGB także urzeka szczególnie swoimi nasyconymi kolorami...

Ale nie wszystko fajne, co się świeci… Niektórych może zniechęcić brak dedykowanego oprogramowania, w którym byśmy więcej skonfigurowali, np. LOD czy chociażby czy zmianę funkcji klawiszy. W moim przypadku nie jest to ogromna wada, bo czym mniej softu na windowsie, tym system jest sprawniejszy ;)

Ja polecam. Gra na Xtrfy M4 to czysty miód.