10 dni na kwarantannie z Corsair KATAR Pro

Stało się, wylądowałem na dziesięciodniowej kwarantannie. Tak się kończą wakacje w czerwonej strefie - polecam każdemu. Turystów mało, a atrakcje nadal stoją! Czas spędzony na samoizolacji umilił mi KATAR… ale nie chodzi tu o nieżyt z nosa, tylko o nową myszkę od Corsair ;)

Korsarze z KATAR Pro chcą wpłynąć na nieznane im wody i zaproponować produkt dla mniej zaawansowanych graczy, jednocześnie nie nadszarpując ich portfela. Dlatego owa myszka została wyceniona na równe 99 zł. Corsair tym ruchem chce stanąć w szranki na przykład z Logitechem i ich G102.

W czarno-żółtym kartoniku z KATAR Pro nie znajdziemy nic więcej, poza trzema papierko-ulotkami, szczerze mówiąc nie spodziewałem się nic więcej - w końcu myszka kosztuje niewiele.

Corsair w KATAR Pro nie stara się odkryć Ameryki. Stawia na klasyczne i sprawdzone rozwiązania. Dlatego też bryła gryzonia jest zupełnie prostą konstrukcją. Całość wykonano z czarnego tworzywa sztucznego.

Grzbiet i klawisze główne to chropowata powierzchnia, zaś boki posiadają delikatną fakturę, w postaci kompozycji składającej się z szeregu trójkątów - podobny wzór został zastosowany na przykład w modelu HARPOON, który recenzowałem rok temu.

//KT posiada także kilka błyszczących elementów w postaci dodatkowych przycisków, żagli Corsair na grzbiecie i wyrwy z rolką oddzielającej łopatki klawiszy głównych, które (notabene) zostały delikatnie wyprofilowane. Ogólnie całość prezentuje się elegancko.

Na spodzie myszki dwa spore, teflonowe ślizgacze (PTFE), a sensor został umieszczony centralnie. Czujnik to oczywiście optyczny PixArt PMW3327, który w Internetach zbiera bardzo pochlebne opinie. Nie jest to sensor z samej czołówki, ale znalezienie go w myszce za niecałe sto złotych budzi duży szacunek dla producenta.

PMW3327 charakteryzuje się rozdzielczością od 200 do 12400 DPI, która jest konfigurowalna z krokiem co 100 DPI. Konfigurowalny pooligrate do 1000 Hz. W tym czujniku pojawia się interpolacja już od 7000 DPI. Na plus jest kompletny brak akceleracji, predykcji i smoothingu. Niezależnie od powierzchni, sensor radzi sobie dokładnie tak samo. LOD to 2 mm (niekonfigurowalny), jest to wartość do przełknięcia, zwłaszcza gdy mamy w pamięci cenę gryzonia.

Producent nie zdradza informacji, jakie przełączniki zostały wykorzystane w KATAR PRO. Można jedynie się domyślać, że dla głównych klawiszy użyto niezawodnych Omronów. Ich klik jest dość charakterystyczny: bardzo sprężysty. Klawisz za rolką służący do zmiany DPI „chodzi” twardo i jego cała droga jest dość krótka. Jak na przyciski boczne przystało, te są bardzo miękkie.

Rolka w KATAR, działa idealnie. Skoki są wyraźnie akcentowane, również dźwiękowo. Scroll jest jedynym miejscem, gdzie zastosowano gumową faktury i które posiada podświetlenie (oczywiście konfigurowalne w iCUE).

Powłoka przewód //KT to guma, a sam kabel jest sztywny, co może troszeczkę wadzić na początku użytkowania, zanim się ułoży na biurku.

Jak wspomniałem na początku, z Corsair KATAR Pro spędziłem cały mój okres kwarantanny. Miałem więc czas, aby wrócić, chociażby do Far Cry New Dawn. Myszka, jak i sensor sprawują się bardzo dobrze w tytułach FPS. Dodatkowym atutem //KT jest jej lekka waga, bo tylko 69 g, co sprawia, że można ją zaliczyć do kategorii ultralekkich myszek. Rozdzielczość, na jakiej grałem to głównie 3000 DPI, była ona w zupełności wystarczająca. Corsair w specyfikacji KATAR nadmienia, że jest ona idealna dla dwóch typów chwytów finger tip i claw. Dla mnie wygodniejszy stał się ten pierwszy. A jeśli jesteś palmgripowcem, to ta myszka nie jest dla Ciebie - musisz szukać dalej.

99 złotych - tyle musimy dać za nowego KATAR PRO od Corsair. Czy warto? Jeśli szukasz myszki z dobrym czujnikiem, w tym przedziale cenowym to lepszej nie znajdziesz - gwarantuje to!

Bonus

Przy okazji premiery KATAR PRO, Corsair również zaprezentował nową serię materiałowych podkładekMM300 PRO odpornych na zalanie. Są one dostępne w dwóch rozmiarach: Medium (360 mm x 300 mm) i Extended (930 mm x 300 mm).

Każda z nich ma grubość 3 mm. Nadruk na powierzchni ślizgowej przedstawia logo producenta na metalicznym tle.

Nienaganne jest również obszycie, które chroni krawędzie przed strzępieniem. Jak przystało na podkładkę klasy premium, posiada ona gumową, antypoślizgową powierzchnię na spodzie.

Przyznam, że MM300 PRO w wersji Extended robi piorunujące wrażenie - jej wielkość, jakość nadruku. Aktualnie jest to najlepiej wykonana podkładka pod mysz, jaka zagościła na moim biurku. Cena za tę przyjemność jest dużo wyższa niż za recenzowaną myszkę (około 150 zł), ale myślę, że również warto.