Zabezpieczenia Pentagonu są przestarzałe. Luki mogły pozwolić nawet na atak rakietowy na USA

Strona główna Aktualności
Kiepskie zabezpieczenia Pentagonu mogły pozwolić na atak rakietowy na USA (despositphotos)
Kiepskie zabezpieczenia Pentagonu mogły pozwolić na atak rakietowy na USA (despositphotos)

O autorze

Specjaliści bezpieczeństwa z firmy DAGMA zwracają uwagę na zaskakujące niedociągnięcia w zabezpieczeniach Pentagonu. Źródłem informacji są w tym przypadku raporty Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, z których wynika, iż w Pentagonie nie wdrożono na czas ponad 260 rekomendacji dotyczących cyberbezpieczeństwa, z których najstarsza znana jest od prawie 30 lat. Jak podają eksperci, takie niedociągnięcia to otwarta droga dla potencjalnych atakujących, którzy w ten sposób teoretycznie mogliby doprowadzić nawet do ataku rakietowego na Stany Zjednoczone.

O pierwszych szczegółach związanych z bezpieczeństwem Pentagonu można przeczytać w raporcie Security Controls at DoD Facilities for Protecting Ballistic Missile Defense System Technical Information, który stanowi podsumowanie 8 miesięcy śledztwa. Było ono prowadzone przez biuro Generalnego Inspektora Pentagonu i dotyczyło krajowego systemu obrony przeciwrakietowej.

Jak się okazuje, zabezpieczeniom można wiele zarzucić. Armia, czy marynarka wojenna nie chroniły sieci i systemów, które przetwarzają, przechowują i przekazują informacje techniczne dotyczące obrony przed pociskami balistycznymi przed nieuprawnionym dostępem i wykorzystaniem – można przeczytać w dokumencie. Eksperci dodają, że takie niedociągnięcia stanowiły otwartą drogę do ujawnienia tajnych informacji, a przeciwnikom Stanów Zjednoczonych mogły pozwolić na przeprowadzenie ataku rakietowego na kraj.

Co ciekawe, niektóre ze sprawdzanych instytucji nie spełniały nawet podstawowych zasad bezpieczeństwa. Zwraca się tu uwagę między innymi na brak instalacji monitoringu wejść do pomieszczeń z informacjami o pociskach, przechowywanie kluczy w niezabezpieczonych szafkach czy wreszcie brak zamków do niektórych pomieszczeń z serwerami.

Przyznam szczerze, że czytając doniesienia na ten temat dosłownie czułem jak stopniowo opada mi szczęka. Szok! Pentagon, synonim armii amerykańskiej, instytucja wydająca się być niezdobytą twierdzą, okazuje się nie spełniać elementarnych wymogów cyberbezpieczeństwa. Źle zabezpieczone serwery (z poufnymi informacjami)? Check! Nierozwiązane podatności sięgające lata wstecz? Check! Administratorzy nieświadomi zagrożeń w swoich sieciach? Check! Dla przypomnienia, mówimy tu o największej machinie wojennej naszych czasów... – komentuje Jarosław Mackiewicz, kierownik ds. audytów w firmie DAGMA, zajmującej się bezpieczeństwem IT.

Dbanie o bezpieczeństwo to ciągła praca

Warto dodać, że 9 stycznia 2019 roku wydano kolejny raport bezpieczeństwa. Tym razem mowa o audycie zgodności Pentagonu z Narodowym Instytutem Standardów i Technologii. Jak się okazuje, dokument wskazuje na ponad 260 luk dotyczących cyberbezpieczeństwa. Kilkadziesiąt z nich do dzisiaj nie zostało naprawionych.

Jak zwracają uwagę eksperci, tak dużo niedopatrzeń w USA szokuje, ale jednocześnie każe się zastanawiać, jak sytuacja wygląda w innych, w tym polskich instytucjach. W tym przypadku na plus należy jednak zaliczyć Ustawę o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. Zgodnie z nowymi przepisami, systemy informacyjne w kluczowych sektorach (na przykład ochronie zdrowia czy energetyce) muszą być audytowane, a to pierwszy krok do podniesienia bezpieczeństwa w przyszłości.

© dobreprogramy