NewsImage

Jak wygląda szkolenie na certyfikowanego administratora? Czy do iPoda można wgrać nieoficjalne oprogramowanie? Dlaczego Diablo III tuż po premierze naraził się graczom? Zapraszamy do przeglądu bloga dobrychprogramów.

Rozpoczynamy ciekawym wpisem użytkownika djfoxer, z którego dowiemy się, jak wgrać na nasz przenośny odtwarzacz muzyki nieoficjalny firmware Rockbox. Oprogramowanie to znacznie zwiększa możliwości odtwarzaczy takich firm jak Apple, SanDisk, Philips czy Samsung. Oczywiście muzyki możemy także słuchać na smartfonach, tylko który z nich jest najlepszy? Głos w dyskusji zabrał kolejny użytkownik - phx84lbn. Autor miał okazję testować urządzenia z Symbianem, Androidem i Windows Phone - jakie były wady i zalety poszczególnych rozwiązań?

Tydzień temu parasite85 opublikował na swoim blogu pierwszy wpis z serii Na drodze do certyfikatu Microsoftu. Autor obiecał, że w kolejnych dniach opisze jak w praktyce wygląda szkolenie na certyfikowanego administratora. I obietnicy dotrzymał - jest już dostępna druga i trzecia część wspomnianego cyklu. A jak wygląda profesjonalna serwerownia, w której certyfikowany administrator może znaleźć pracę? Docent opisał jeden z takich obiektów - nowatorską serwerownię Roubaix 4 stworzoną przez OVH. Nasze rodzime firmy hostingowe robią co mogą, by ich oferta była konkurencyjna względem światowych gigantów, takich jak wspomniane wyżej OVH. Jak zauważył tomick, Home.pl ruszył z własną ofertą wirtualnych serwerów prywatnych (VPS) - jest to nie lada przełom w historii tej szczecińskiej firmy. Jeżeli jesteśmy przy hostingu, nie sposób nie wspomnieć o wpisie użytkownika gowain - dowiecie się z niego, gdzie w Sieci można kupić wysokiej jakości dodatki do stron internetowych takie jak skrypty, pluginy czy unikalne style.

Surfujecie w Sieci za pośrednictwem Opery? Przeglądarka ta, podobnie jak Chrome czy Firefox, oferuje użytkownikowi potężną bazę dodatków - Nerya postanowił opisać kilka z nich. Ciekawy wpis popełnił także ekomp - użytkownik opisał na swoim blogu ekosystem ownCloud, czyli alternatywę Open Source dla takich usług jak SkyDrive czy Google Drive. Polecamy także drugą część wpisu poświęconego instalacji Bridge Linux, ciekawej dystrybucji bazującej na Archu. Osoby korzystające (bądź chcące skorzystać) z tunera cyfrowej telewizji naziemnej pod Ubuntu 12.04 LTS powinny zainteresować się zaś najnowszym wpisem użytkownika Chemical Attack.

Na koniec polecamy wpis o ciekawym projekcie edukacyjnym e-Akademia Przyszłości, ostrzeżenie przed kolejnym w ostatnim czasie internetowym oszustem, refleksje TomisHa na temat niedawnej premiery Diablo III oraz krótki przegląd koszulek rozdawanych w kolejnych latach na HotZlotcie. A na poprawę humoru felieton kubuta poświęcony komunikacji na odległość ;-) Zapraszamy do lektury!

r   e   k   l   a   m   a
NewsImage

Baza programów naszego serwisu aktualizowana jest nieustannie i nietrudno jest przeoczyć istotne uaktualnienia. Od dzisiaj, w każdy weekend będziemy przedstawiać Wam w pigułce najważniejsze aktualizacje, które pojawiły się na przestrzeni mijającego tygodnia.

W tym tygodniu nasze zestawienie rozpoczniemy od dziewiętnastej wersji Chrome. Wśród nowości jakie znalazły się w najnowszej przeglądarce firmy Google znajdziemy możliwość synchronizowania otwartych kart pomiędzy różnymi urządzeniami. Ta funkcja dostępna jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników. Pozostałe poprawki w Chrome 19 dotyczą bezpieczeństwa i stabilności programu, przy czym większość tych drugich związana jest z mnożącymi się wyciekami pamięci.

Dużej aktualizacji doczekał się również program do szybkiego i prostego rysowania, drukowania i tworzenia różnych ilustracji oraz grafiki wektorowej — Xara Designer Pro X. W nowej wersji aplikacji ciekawie zostały rozbudowane możliwości w zakresie tworzenia kształtów — na istniejącym już wektorowym kształcie można malować lub wymazywać, aby przez modyfikację jego krawędzi lub wycinanie w nim dziurek uzyskać niepowtarzalną figurę. Szerzej o nowościach pisaliśmy w dniu premiery nowej edycji aplikacji.

Odtwarzanie wideo nie obędzie się bez zainstalowania w systemie odpowiedniego zestawu kodeków. Codec Guide, twórcy najpopularniejszych zestawów kodeków, udostępnili zaktualizowane paczki K-Lite, w których wprowadzono m. in. dekoder ffdshow w wersji 1.2.4450, nowe wersje; filtrów LAV, odtwarzacza Media Player Classic Home Cinema i aplikacji MediaInfo Lite. Szczegółową listę zmian dla poszczególnych paczek znajdziemy na stronie producenta.

Ostatnią aktualizacją, na którą chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę w tym tygodniu, są nowe wersje programów zabezpieczających firmy AVG Technologies. Uaktualnienie oznaczone jako HotFix 14 naprawia błąd związany z wielokrotnym pobieraniem pliku aktualizacji jak również funkcję odpowiedzialną za zmianę dostawcy wyszukiwania w przeglądarkach internetowych i instalację Toolbara.

Oczywiście to tylko kropla w oceanie nowości jakie pojawiły się na przestrzeni tego tygodnia. Z pełną listą aktualizacji można zapoznać się odwiedzając odpowiednią podstronę na dobrychprogramach.

NewsImage

Telefony z Windows Phone stale zyskują na popularności - w Chinach smartfony z systemem Microsoftu są już bardziej popularne niż iPhone zaś oficjalny sklep Windows Phone Marketplace właśnie przełamał barierę 90 tysięcy zgromadzonych aplikacji.

Jak poinformował dyrektor operacyjny Microsoftu w Chinach, w ciągu zaledwie 2 miesięcy od debiutu telefony z Windows Phone opanowały 7% chińskiego rynku. Tym samym Windows Phone stał się w Państwie Środka bardziej popularny niż telefony Apple, z których korzysta 6% użytkowników. Przedstawiciele firmy z Redmond mają nadzieję, że debiut telefonów z Windows Phone 8 oraz tabletów z Windows 8 jeszcze bardziej umocni pozycję Microsoftu w Państwie Środka.

Nawet najlepszy mobilny system operacyjny nie może jednak funkcjonować bez solidnej bazy oprogramowania. Oficjalny sklep z aplikacjami - Windows Phone Marketplace - przełamał kolejną barierę, tym razem 90 tysięcy zgromadzonych programów i gier. Szacuje się, że przy obecnym tempie wzrostu już w czerwcu Marketplace będzie liczył 100 tysięcy aplikacji. Konkurencyjne Google Play i Apple App Store oferują 5 - 6 razy więcej aplikacji, jednak wlicza się w to także software przygotowany z myślą o tabletach z Androidem i iPadach.

Miejmy nadzieję, że to nie koniec dobrych wiadomości i Windows Phone zacznie odnosić sukcesy także w Europie. Zdrowa konkurencja jest bowiem najlepszym motorem wszelkiego postępu.

W tym tygodniu poszerzyliśmy naszą bazę aplikacji o kolejne narzędzia przeznaczone do konwersji materiałów audio i wideo. Zobaczcie, co dla Was przygotowaliśmy.

Free Media Converter to bezpłatne oprogramowanie do konwertowania plików multimedialnych, zgrywania całych zawartości płyt DVD oraz pobierania różnych filmów z najpopularniejszych witryn internetowych (YouTube, Vimeo itd.). Aplikacja obsługuje ponad sto różnych formatów audio i wideo, w tym między innymi: MPEG-4, H.264/MPEG-4 AVC, AVI, MOV, 3GP, WMV, MKV, DVD, HD video, MP3, OGG, WAV, AAC, FLAC oraz AC3. Free Media Converter posiada również gotowe profile zawierające różne parametry niezbędne przy przetwarzaniu plików multimedialnych. Użytkownik może również sam zdefiniować własne ustawienia profilu, poprzez wybranie rozdzielczości obrazu, formatu wyjściowego, liczby klatek (FPS) i bitrate oraz skonfigurowanie pozostałych opcji związanych z dźwiękiem. Nie zabrakło w nim dodatkowych funkcji pozwalających na przetwarzanie kilku plików w tym samym czasie, łączenie ich w jedną całość lub dzielenie na poszczególne części, ustawianie poziomu jasności, gammy, kontrastu i głośności oraz ustalanie odpowiedniej proporcji ekranu (4:3, 16:9 lub FullHD).

Obrazek

XMedia Recode to kolejne przydatne oprogramowanie do konwertowania plików zapisanych w formacie audio i wideo. Oferuje wszystkie najważniejsze funkcje do konwersji plików multimedialnych oraz opcje wspomagające przetwarzanie danych dla urządzeń przenośnych typu iPhone, iPod, konsole dla graczy czy telefony komórkowe. XMedia Recode oferuje możliwość dopasowywania odpowiedniej rozdzielczości, kodeku wideo, ustawienie strumienia wyjściowego, a także zawiera funkcje do normalizacji głośności dźwięku i ustalenia kolejności odtwarzanych kanałów audio. W programie znajdziemy również wbudowany odtwarzacz do podglądu modyfikowanych plików multimedialnych oraz dodatkowe narzędzia i specjalne filtry, za pomocą których poprawimy ostrość i kolor obrazu, a także zdefiniujemy proporcję ekranu oraz rozdzielczość materiału wideo. Oprócz tego umożliwia też konwertowanie danych przechowywanych na niezabezpieczonych płytach DVD i Blu-ray, a także automatycznie przelicza bitrate do aktualnego załadowanego pliku multimedialnego (przy użyciu wbudowanego kalkulatora bitów).

Obrazek

Poza programami do konwertowania plików multimedialnych proponujemy zwrócenie uwagi również na inne interesujące nowości, które pojawiły się na łamach naszego portalu: Light Image Resizer - to darmowy program przeznaczony do masowej zmiany wielkości wybranych plików graficznych na komputerze, Double Commander - to darmowy i zarazem rozbudowany menedżer plików, będący doskonałym zamiennikiem dla systemowego Eksploratora Windows, a także alternatywą dla najpopularniejszego obecnie programu Total Commander, MixMeister Fusion - to niezbędne oprogramowanie dla każdego DJ`a, umożliwiające miksowanie i tworzenie dźwięków i muzyki na komputerze, Apetito - to interaktywna książka kucharska, która funkcjonuje w zupełnie inny sposób niż standardowe programy tego typu.

NewsImage

Serwis społecznościowy Facebook ma już rynkowy debiut za sobą - zgodnie z przewidywaniami wycena firmy osiągnęła astronomiczne 104 miliardy dolarów.

Kiedy Google debiutował na giełdzie w 2004 roku, został wyceniany na 23 miliardy dolarów. Facebook, którego oferta sprowadza się w zasadzie do jednego produktu - serwisu społecznościowego - w momencie wejścia na giełdę został wyceniony ponad 4 razy drożej. Jak zgodnie podkreślają ekonomiści, wycena Facebooka nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego, a przed serwisem Marka Zuckerberga stoi szereg trudnych wyzwań. To jednak ani trochę nie zniechęciło potencjalnych inwestorów, co można było obserwować po notowaniach - kurs spółki z 38 dolarów momentalnie wystrzelił do 42 dolarów za akcję i obecnie utrzymuje się na poziomie nieco powyżej 40 dolarów. Na konto samego Facebooka trafiło już 6,84 miliarda dolarów, resztę zainkasowali poszczególni udziałowcy. Przykładowo Mark Zuckerberg sprzedał akcje za łączną sumę 1,15 miliarda dolarów, przy czym posiada on jeszcze papiery warte co najmniej 19 miliardów dolarów.

Część analityków obawia się jednak, że Facebook jest przewartościowaną bańką, która prędzej czy później pęknie. Najczęściej słyszy się, że serwis Marka Zuckerberga ma poważny problem z użytkownikami mobilnymi, którzy korzystają z Facebooka poprzez telefony komórkowe. W odróżnieniu od osób logujących się za pośrednictwem komputera, użytkownicy mobilni nie klikają w reklamy, bowiem w komórkach ich praktycznie nie ma. W sukces Facebooka nie wierzą też najwyraźniej fundusze inwestycyjne takie jak Goldman Sachs czy rosyjski DST Global, które przy okazji debiutu giełdowego spieniężyły duży pakiet posiadanych akcji.

Przyszłość Facebooka to wiele pytań i niewiele odpowiedzi. Nie można także zapominać o Google, który pakuje miliony dolarów w konkurencyjną usługę Google+.

Przeskocz

Flip's Adventure na weekend

18.05.2012 17:23, Autor: Rafał & TomisH, Kategoria: News

W ramach cotygodniowej rozrywki weekendowej proponujemy Flip's Adventure - niezwykle wciągającą platformówkę, w której autorzy zdecydowany nacisk położyli na aspekty zręcznościowe.

Gracz wciela się w rolę Flipa, młodego sabotażysty, który otrzymawszy rozkaz podłożenia wirusa komputerowego w bazie naprzykrzających się gatunkowi ludzkiemu robotów, rusza śmiało w świat automatów celem wykonania misji.

Twoja przeglądarka nie obsługuje Flasha i HTML5 lub wyłączono obsługę JavaScript...

Zasady gry są proste, poruszając się po terenie wroga należy w taki sposób kierować ruchami naszego bohatera, by jak najsprawniej i jak najszybciej dotrzeć do końca każdej z 20 plansz. Jeśli uda nam się zaliczyć układ poniżej ściśle określonego limitu czasowego, wówczas otrzymujemy specjalne wyróżnienie. Sytuacja ma się podobnie, gdy odnajdziemy ukrytą lokację z puzzlem lub gdy wykonamy w trakcie rozgrywki wszystkie zadania, ruchy i przeskoki w sposób bezbłędny.

Gra na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco dziecinna i wręcz oklepana w swej fabule lecz po zaliczeniu kilku pierwszych plansz zaczynamy dostrzegać jej mocne punkty. Z układu na układ droga staje się coraz trudniejsza, a przed naszym bohaterem stawiane są coraz bardziej karkołomne zadania. Niejednokrotnie, zwłaszcza w drugiej części gry, przedostanie się na drugi koniec planszy będzie wydawało się wręcz niemożliwe, jednak przy odrobinie cierpliwości i po kilkunastu próbach zadanie powinno zakończyć się sukcesem.

Flip’s Adventure to nieprzeciętna i bardzo wciągająca produkcja, która momentami będzie wymagała od gracza niebywałej sprawności, opanowania i błyskotliwości przez co zdobycie kompletu odznak i wyróżnień będzie z pewnością wymagało wielu prób, powtórzeń i dużego poświęcenia ;-).

Grę Flip’s Adventure można pobrać w dziale: Po godzinach -> Gry -> Platformowe.

Ponadto wszystkich miłośników gier, dla których gra na weekend to za mało, zapraszamy do naszego portalu Gamikaze. W tym tygodniu polecamy recenzje konsolowego wydania niedawnego hitu z PC, czyli Minecraft - Xbox 360 Edition, polskiego projektu Datura wykorzystującego kontroler Move, a także dającej sporo radości strzelanki Sniper Elite V2.

Przeskocz

Facebook lada chwila wejdzie na giełdę

18.05.2012 15:30, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Giełdowy debiut Facebooka, o którym głośno było od początku tego roku, będzie miał miejsce dziś o 17:00 naszego czasu, na kiedy został zaplanowany początek notowań akcji firmy na amerykańskim parkiecie.

Wysokość ceny akcji ustalono na poziomie 38 dolarów za sztukę. Na giełdę trafi 421 milionów akcji firmy Zuckerberga — o 25% więcej, niż początkowo planowano, gdyż cieszą się one ogromnym zainteresowaniem kupujących. Co ciekawe, zainteresowanie kupnem pojedynczych akcji wyrazili użytkownicy portalu, gdyż po prostu go lubią. Ośmioletnia firma została wyceniona na 104 miliardy dolarów — kwota porównywalna z wartością Amazona i sporo większa, niż wartość Disney'a. Jest to trzeci pod względem wielkości debiut w historii amerykańskiej giełdy.

Wejście Facebooka na giełdę może nieznacznie zmienić zachowanie firmy. Od dziś niewielki wpływ na decyzje będą mieć również inwestorzy (Zuckerberg nadal posiada 56% głosów), którzy mogą mieć nieco odmienne pomysły na działalność firmy. Obecnie Facebook, który ma ponad 900 milionów użytkowników, zarabia 5 dolarów rocznie na każdym z nich, ale można spodziewać się, że inwestorzy będą chcieli to zmienić.

Dzięki debiutowi Facebooka przynajmniej trzy osoby stały się miliarderami w jedną noc. Eduardo Saverin, współzałożyciel Facebooka mieszkający obecnie w Singapurze, zrzekł się obywatelstwa amerykańskiego, a w Singapurze nie ma obowiązku płacenia podatków od dochodów z zagranicy — już zarobił na tym ponad 200 milionów dolarów. Miliarderami na papierze zostaną również Dustin Moskovitz, trzeci ze współzałożycieli Facebooka, oraz Sean Parker z nieistniejącego już Napstera. Spora suma zostanie również dopisana do konta Microsoftu.

Tymczasem w Austrii student prawa, Max Schrems, prowadził kampanię Europe-vs-Facebook. W ramach akcji udało się w 7 dni zebrać 7 tysięcy komentarzy w języku angielskim niezbędnych do zmuszenia Facebooka do zmiany polityki prywatności. Protestujący sprzeciwiają się zasadom wprowadzonym 11 maja, które sprawiają, że użytkownicy tracą prawa do swoich danych zamieszczonych w sieci i do swoich profili. Propozycja zasad poparta 7 tysiącami komentarzy powinna teraz zostać poddana głosowaniu z udziałem Facebooka.

NewsImage

Naukowcy czasami badają relacje między tak odległymi zjawiskami, że wierzyć się nie chce, że ktoś wpadł na pomysł znalezienia tam związku. Tym razem na Missouri University of Science and Technology zbadano związek między objawami depresji a udostępnianiem plików w sieci. Przepytanych zostało 216 studentów, których połączenie z siecią w miasteczku uniwersyteckim było wcześniej monitorowane.

Piętnowanie udostępniania plików w Internecie nie jest niczym nowym, ale łączenie objawów zaburzeń psychicznych ze skłonnościami do brania udziału w tym procederze jest co najmniej niespodziewane. Opisane badanie zasługuje na uwagę również ze względu na to, że prawdopodobnie jako pierwsze w historii opierało się na faktycznych, zebranych w sieci danych, a nie tylko na ankiecie. Po konfrontacji wyników testu CES-D (test, w którym badany samodzielnie ocenia skalę objawów) ze sposobem korzystania z Internetu, okazało się, że symptomom depresji towarzyszy wzmożona, długotrwała konsumpcja pakietów z sieci peer-to-peer badanych studentów. Ponadto, studenci z problemami częściej korzystali z czatów i dłużej pisali maile. Ruch na stronach internetowych i strumieniowe przesyłanie multimediów nie mają związku z depresją według tego badania. Jest to niewątpliwie coś nowego. Wcześniej symptomy depresji łączono między innymi z notorycznym robieniem zakupów w sklepach internetowych, nadmiernym oglądaniem wideo w sieci (początki YouTube), intensywnym korzystaniem z portali społecznościowych (na szczęście wiemy już, że to „zwykłe uzależnienie”), hazardem w sieci oraz intensywnym korzystaniem z Internetu w godzinach nocnych.

No dobrze, udało się odkryć, że osoby z zaburzeniami z jakiegoś powodu chętniej korzystają z sieci peer-to-peer. Wnioski nie kończą się jednak na pokazaniu niepokojącej korelacji. Teraz pozostaje tylko czekać na akcje MPAA i RIAA, które będą promować korzystanie z P2P jako mające zgubny wpływ na zdrowie psychiczne i straszyć piratów pigułkami i kozetką. Jakby tego było mało, prowadzący badanie doktor Siram Chellappan uznał, że skoro jest taka korelacja, to można śmiało wykorzystać monitorowanie łączy jako narzędzie diagnostyczne. Chellappan zaproponował napisanie aplikacji, która zainstalowana na czyimś komputerze będzie analizować jego zachowanie i jeśli zaobserwuje „niepokojące objawy”, wyświetli monit zachęcający do poszukiwania pomocy specjalisty… pewnie zaraz po tym, jak powiadomi RIAA o pobranych z sieci BitTorrent piosenkach którejś z obecnych gwiazd popu.

Przeskocz

Test Xperii S — pierwszego smartfonu od Sony

18.05.2012 12:11, Autor: Redakcja, Kategoria: News

W naszym labie pojawiła się kolejna recenzja. Gdy Sony przejęło udziały w spółce joint venture dotychczas prowadzoną przez Sony wszyscy pewnie zastanawiali się jakie zmiany dosięgną jedną z najbardziej rozpoznawalnych obecnie linii smartfonów.

Gdy w Barcelonie Sony zaprezentowało linię Xperia NXT byłem pełen podziwu, ponieważ te urządzenia były nadzwyczaj dobrze wyglądającymi produktami. Było to zerwanie z na przykład błyszczącymi czarnymi obudowami jakie można było spotkać w Xperii Play oraz późniejszych modelach Neo czy Arc. Sony już poprzez wygląd chce przekazać, że ten smartfon ma być inny, wyjątkowy.

Sony Xperia S

Xperia S jest najmocniejszą przedstawicielką pierwszej generacji smartfonów Sony, które zrywają ze swoją historią. Nowoczesny, schludny wygląd przyciąga wzrok to cecha, którą widać na pierwszy rzut oka. Ale czy jest coś jeszcze, co pozwoli zatrzymać się na dłużej przy Xperii S? Zainteresowanych zachęcamy do lektury publikacji Xperia S — smartfon (prawie) idealny.

Zapraszamy także do odwiedzenia naszego działu lab, gdzie znajdziecie więcej testów i recenzji sprzętowych ciekawostek.

NewsImage

Bloomberg opisał zjawisko, które świadczy o zakończeniu pewnej ery w historii Internetu i komunikacji. Według artykułu, serwisy społecznościowe zajmują miejsce poczty elektronicznej w oczach spamerów i stają się głównym miejscem rozprowadzania niechcianych odnośników.

To zjawisko ma dwie przyczyny. Po pierwsze, filtry antyspamowe, które chronią nasze skrzynki, są coraz skuteczniejsze. Po drugie, spam rozsyłany na portalach społecznościowych jest dużo skuteczniejszy. Ludzie są już przyzwyczajeni do otrzymywania niechcianej poczty, ale posty na ścianach znajomych czy wyglądające interesująco tweety to zupełnie coś innego. Według Gabiel Consulting Group spam „społecznościowy” bije ten pocztowy na głowę skutecznością.

Według badań około 40% kont na portalach społecznościowych należy do spamerów i równo 8% wiadomości wysłanych na nich to wiadomości niechciane. Jeszcze pół roku temu takich wiadomości było o połowę mniej. Doszło nawet do tego, że Facebook i Twitter pozywają dostawców reklam za to, że portale tracą użytkowników zniechęconych kiepskimi doświadczeniami na stronach. Oczywiście te największe sieci mają narzędzia i zasoby pozwalające wykrywać i blokować spamerów, ale mniejsze często nie mogą sobie z tym poradzić.

NewsImage

Nagłówek Do Not Track umożliwia użytkownikowi zaznaczenie z poziomu przeglądarki, że nie życzy sobie, aby aplikacja webowa na odwiedzanej stronie używała mechanizmów śledzenia jego aktywności. Specyfikacja nagłówka podlega obecnie procesowi standaryzacji, którym zajmuje się W3C, i pojawia się na kolejnych stronach.

Nagłówek Do Not Track pojawił się dziś na Twitterze. Użytkownicy serwisu mogą więc, na życzenie, wyłączyć zbieranie informacji o ich aktywności na stronie. Jest to jednak element bardziej skomplikowanego planu…

Twitter testuje mechanizm proponujący użytkownikom konta warte obserwowania na podstawie ich aktywności w sieci. Konta są dobierane z uwzględnieniem już obserwowanych osób oraz odwiedzin na wszystkich stronach, gdzie znajduje się Twitterowy przycisk lub widżet. Na podstawie informacji zebranych z tych stron, Twitter proponuje konta, które mogą nam się spodobać.

Do Not Track odgrywa tu kluczową rolę, gdyż jest to jedyna możliwość wyłączenia mechanizmu podpowiedzi. Nowi użytkownicy po założeniu konta będą musieli sami włączyć sugestie. Dla osób już korzystających z mechanizmu ważną informacją jest również fakt, że dane o aktywności przechowywane będą jedynie przez 10 dni.

Twitter stara się znaleźć złoty środek między ingerowaniem w prywatność swoich użytkowników, a dostarczaniem użytecznych informacji. Czas pokaże, czy pomysł Twittera się sprawdzi. Na razie można przetestować nową funkcję na specjalnej stronie.

Nokia Lumia 610 to najprawdopodobniej jeden z najbardziej oczekiwanych telefonów Nokii mogących zdecydować o losie stojącej na krawędzi firmy. Jest to pierwszy telefon Nokii na Windows Phone w przystępnej cenie - od jutra w EURO RTV AGD będzie można kupić go za 999 zł, czyli prawdopodobnie w niedługim czasie telefon będzie można nabyć w okolicach 700 zł, gdy na rynku pojawią się egzemplarze pooperatorskie.

Wrażenia po kilku pierwszych minutach zabawy? Lumia 610 wygląda i ładnie i solidnie (na uwagę zwraca tył obudowy wykonany z lekko gumowego materiału, podobnie jak niektóre modele BlackBerry). Ekran świeci jasno i wyraźnie nawet na dworze, choć trzeba oddać sprawiedliwość pogodzie, która okazuje się dzisiaj na Nokii wyjątkowo łagodna - we Wrocławiu słońce wychodzi bardzo nieśmiało. Mimo lekko okrojonej względem droższych Lumii specyfikacji technicznej, interfejs chodzi bardzo płynnie i sprawia przyzwoite wrażenie. Windows Phone w pierwszym kontakcie jest dużo bardziej sympatyczny niż Symbian czy Android. Słowem - mamy w rękach potencjalny przebój?

To okaże się po bliższych testach. Dajcie znać, co chcielibyście, żebyśmy sprawdzili. Póki co, w naszym labie podejrzeć można więcej zdjęć.

Przeskocz

Epic Games ujawnia Unreal Engine 4

17.05.2012 17:04, Autor: Tomasz Wrzesień (TomisH), Kategoria: News

Epic Games znane jest z jednej strony ze swoich wyśmienitej jakości gier, a z drugiej ze stale rozwijanej technologii Unreal Engine, która znalazła szerokie zastosowanie także w dziełach innych firm. Tylko na bazie regularnie aktualizowanej trzeciej jej wersji powstało już przeszło 150 komercyjnych tytułów. Gdy obecna generacja domowych sprzętów do grania za moment nieuchronnie odejdzie w cień, twórcy między innymi Gears of War gotowi są już na nowy sprzęt — z Unreal Engine 4. Panować ma przynajmniej przez następną dekadę.

Według Epic, używające silnika przyszłe gry prezentować będą przede wszystkim znacznie wyższy poziom graficzny (zbliżony przynajmniej do filmu Avatar Jamesa Camerona), niż te obecne, ale też licencjobiorcy, dzięki lepszej jakości narzędziom, mniej czasu będą musieli poświęcić na ich przygotowanie. Technologia wychodzi również naprzeciw problemowi spodziewanego wzrostu kosztów produkcji przy przesiadaniu się na nowe konsole.

Z uwagi na możliwości Unreal Engine 4, Epic Games blisko współpracuje z producentami konsol, starając się aktywnie wywierać na nich presję w sprawie wykorzystania jak najpotężniejszych nowych rozwiązań. Trwają rozmowy, co jest opłacalne, bo twórcy technologii chcą wielkiego przełomu, dążąc do fotorealizmu. Sugestywne dynamiczne oświetlenie, efekty cząsteczkowe, jeszcze bardziej zaawansowana fizyka świata — to tylko czubek góry lodowej. Gracze nie mogą się doczekać, by to zobaczyć. Pokazy za zamkniętymi drzwiami już się odbyły. Pozostaje liczyć na rychłe upublicznienie prezentowanego tam demka technologicznego...

Przeskocz

Zwiedzanie ze skanerem QR i Wikipedią

17.05.2012 15:22, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News

Walijskie miasto Monmouth nie słynie z innowacji. Jeśli ktoś o nim słyszał, to raczej dlatego, że interesuje się historią średniowiecznej Anglii lub Imperium rzymskiego. A jednak w miejscu urodzenia Henryka V dzieje się coś nowego — przez ostatnie 6 miesięcy powstawała tam Monmouthopedia.

Monmouthopedia to pierwszy na świecie projekt, który miał na celu pokrycie stronami Wolnej Encyklopedii całego miasta — zabytków, budynków publicznych, flory, fauny, przedmiotów, osób i ważnych miejsc — w jak największej liczbie języków (z naciskiem na walijski). Kody QR, które po zeskanowaniu przeniosą zwiedzających na odpowiednie strony Wikipedii w ich językach, znalazły się na ponad tysiącu obiektów, w tym przy eksponatach muzeum w Monmouth.

Projekt został ufundowany przez brytyjski oddział Wikimedia Foundation i Radę Hrabstwa Monmouthshire. Rada Hrabstwa planuje również pokrycie całego obszaru miasta darmowym WiFi dla zwiedzających.

NewsImage

Według najnowszych badań Gartnera, światowy rynek telefonów komórkowych zanotował pierwszy od 2009 roku spadek sprzedaży rok do roku. Pierwszy kwartał 2012 przyniósł sprzedaż mniejszą o 2%, niż analogiczny kwartał roku 2011.

Za mniejszą sprzedaż odpowiedzialne jest głównie mniejsze, niż oczekiwano, zapotrzebowanie na telefony w Azji. Gartner zaznacza, że powinno to być bodźcem do przemyślenia strategii producentów w tamtym regionie, jeśli nie chcą oni narazić się na straty. Ponadto, podczas gdy globalnie sprzedaż telefonów spadła, znaczny wzrost zanotowano w dziedzinie smartfonów. W pierwszym kwartale 2012 na całym świecie sprzedano 144,4 miliona tych bardziej zaawansowanych urządzeń, czyli o 44,7% więcej niż w analogicznym kwartale ubiegłego roku.

W podziale rynku między producentów i systemy nie ma zaskoczenia. Android (różne wersje) znajduje się na 56% sprzedanych w badanym okresie telefonów, iOS na 22,9%, na trzecim miejscu znalazł się Symbian (8,6%), dalej BlackBerry (6,9%) i Bada (2,7%). Windows Phone w zeszłym roku w pierwszym kwartale znajdował się na 2,6% sprzedanych urządzeń, teraz było to jedynie 1,6%.

Czołówka producentów telefonów również nie zaskakuje. Na czele stoi Samsung, z którego fabryk wyszło 20,7% wszystkich telefonów sprzedanych w pierwszym kwartale 2012, za nim Nokia, której udział w rynku powoli spada (19,7% w porównaniu do 25,1%), i Apple, który sprzedażą swoich smartfonów zagarnął 7,9% rynku telefonów. N dalszych pozycjach znaleźli się ZTE, LG, Huawei, RIM, Motorola, Sony i HTC. Wygląda na to, że globalna bitwa o klienta powoli przeniesie się na rynek smartfonów.

Przeskocz

Uzależnieni od… dostępu do Wi-Fi

17.05.2012 12:20, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Ile może wytrzymać przeciętny użytkownik tabletu, smartfona lub laptopa bez dostępu do Wi-Fi? Okazuje się, że wcale nie tak długo — przynajmniej w Stanach Zjednoczonych, gdzie Broadcom zlecił badanie na próbce prawie tysiąca posiadaczy urządzeń z możliwością podłączenia się do Wi-Fi.

Według badania ciężko się żyje Amerykanom bez dostępu do Wi-Fi. 3 z 10 respondentów nie jest w stanie wytrzymać godziny bez Internetu bezprzewodowego, 60% nie wytrzyma dnia bez szukania dostępu do Sieci. Dla 39% ankietowanych sieć bezprzewodowa jest ważniejsza niż kawa, dla 43% przebija czekoladę. 57% zrezygnowałoby na miesiąc z Twittera, żeby mieć w tym czasie Wi-Fi, a 50% z Facebooka (w wielu przypadkach jest to nie lada poświecenie), jeśli w zamian dostaną stabilne, szybkie łącze.

W Europie liczby przedstawiają się zapewne nieco inaczej, ale rosnące zapotrzebowanie na bezprzewodowy, szybki dostęp do Internetu jest zjawiskiem globalnym. W erze popularyzacji przenośnych komputerów, smartfonów i tabletów oraz rosnącej podaży materiałów multimedialnych o wysokiej jakości dostępnych w krajach rozwiniętych to właśnie łącze (koniecznie bezprzewodowe, bo przecież skrętki do telefonu nie podłączymy) jest kluczowym ogniwem łańcucha. Niestety jest również ogniwem najsłabszym, czy to ze względu na opóźnienia, czy małą przepustowość. Rozwijają się oczywiście takie technologie, jak Wi-Fi 5G czy LTE, ale jeszcze kilka lat nie będziemy mogli cieszyć się superszybkimi łączami bezprzewodowymi dostępnymi w każdym zakątku świata.

Google postanowił poważnie zabrać się za spełnianie jednej z podstawowych potrzeb człowieka — zdobywania nowej wiedzy. Wyszukiwarka jest, zdaniem Google'a, doskonałą metodą zaspokajania ciekawości, ale jak wszyscy wiemy, często nie jest łatwo znaleźć właściwe odpowiedzi na pytania.

Problemem jest sposób wyszukiwania. Wpisujemy tylko słowa, które złożone razem mają inne, głębsze znaczenie, niż każde z nich osobno. Schody zaczynają się, kiedy to samo słowo może oznaczać kilka rzeczy… Google uruchomił projekt, który stara się zrozumieć to głębsze znaczenie i pozwoli wybrać obiekt, którego poszukujemy (Berlin — stolica Niemiec czy grupa znana ze ścieżki dźwiękowej do filmu „Top Gun”? Stradivarius — włoski lutnik, marka odzieży czy film?). Google Knowledge Graph zapewni wyniki dotyczące przedmiotów, miejsc, osób, drużyn sportowych, filmów, dzieł sztuki i wielu innych, istniejących w świecie rzeczywistym obiektów, których opis słowny jest niejednoznaczny. Wyszukiwarka jest na razie świadoma istnienia ponad 500 milionów obiektów i 3,5 miliarda związanych z nimi faktów i relacji między nimi.

Jak to działa? Google na swoim blogu podał przykład Tadź Mahal (pisownia angielska Taj Mahal) — słowa te mogą opisywać mauzoleum w Indiach, nagrodzonego nagrodą Grammy muzyka oraz kasyno w Atlantic City. Pierwszym krokiem do uzyskania wymarzonych wyników wyszukiwania jest zawężenie wyników przez wybór odpowiedniego obiektu. Wyszukiwarka ma ponadto możliwość wyeksponowania najważniejszych faktów o danym obiekcie oraz danych dla danego obiektu charakterystycznych — data urodzin, śmierci, osiągnięcia (książki w przypadku pisarza, nagrody i odkrycia w przypadku naukowca) czy informacje o rodzinie danej osoby, lata budowy oraz położenie w przypadku budynków.

Co więcej, Knowledge Graph będzie w stanie podpowiedzieć czym jeszcze możemy być zainteresowani. Na podstawie danych zebranych o miliardach zapytań i wybieranych przez użytkowników wynikach wyszukiwania Google był w stanie wybrać warte wyeksponowania fakty oraz sugerować podobne „obiekty”. Wygląda na to, że skończy się era podążania za odnośnikami w artykułach Wikipedii, a zacznie się podróż po wynikach dostarczonych przez wyszukiwarkę Google'a.

Przeskocz

Czyny zabronione w cyberprzestrzeni

16.05.2012 18:00, Autor: Redakcja, Kategoria: News

Kontynuujemy publikację materiałów wideo z konferencji internauta@prawo.karne, która odbyła się w Łodzi w kwietniu 2012 roku. Tym razem prezentujemy zapis wykładu „Czyny zabronione w cyberprzestrzeni” wygłoszonego przez prof. dr hab. Arkadiusza Lacha z Katedry Postępowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Twoja przeglądarka nie obsługuje Flasha i HTML5 lub wyłączono obsługę JavaScript...

Wykład jest przekrojowym omówieniem sytuacji w Internecie, które mogą narazić nas na konflikt z prawem. Nie chodzi tu naturalnie tylko o naruszenie praw autorskich, potencjalnych problemów jest wiele — Internet to globalna sieć o niesamowitym potencjale, w związku z tym ataki hakerskie, phishing, spam, a nawet cyberbullying czy posiadanie dziecięcej pornografii są niestety na porządku dziennym. W jaki sposób poszczególne te wykroczenia czy przestępstwa są wykrywane i karane, a co ważniejsze — czy wszystkie przypadki faktycznie powinny być karane, a jeśli tak, to w jakim zakresie? Gdzie na przykład leży granica pomiędzy „białym” i „ciemnym” charakterem hakera? Jakie przepisy obowiązują w Polsce, w Europie i na świecie? O tym można posłuchać w tym materiale wideo.

Polecamy także wideo opublikowane wczoraj — zapis sesji Upload i download: czy jestem złodziejem?.

NewsImage

W 2009 roku Microsoft został zobowiązany przez Komisję Europejską do równego traktowania przeglądarek na systemie Windows. Zanosi się jednak na to, że Komisja Europejska będzie miała kolejną sprawę do rozpatrzenia — tym razem chodzi o Windowsa 8 dla procesorów ARM, na którym inne niż Internet Explorer przeglądarki nie będą miały dostępu do trybu Classic. W efekcie inne przeglądarki (jak również inne programy) nie będą mogły skorzystać z pełnego potencjału tabletów z systemem Windows RT.

Już wcześniej Mozilla zaznaczyła, że ta sytuacja przypomina rok 2009. Podobnego zdania jest Komisja Europejska. Zarzutów kierowanych do Microsoftu nie da się pominąć, jednak należy pamiętać, że umowa między Microsoftem a KE dotyczyła jedynie Windowsa na komputerach osobistych. Umowa wygasa w 2014 roku, co oznacza, że obejmie Windowsa 8, ale nie musi obejmować Windowsa RT. Komisja będzie oczywiście obserwować rozwój sytuacji, ale jeszcze za wcześnie, aby przewidywać, jaka będzie decyzja w sprawie równouprawnienia przeglądarek na tabletach z Windowsem.

Jeśli Komisja zajmie się sprawą Windowsa RT, należy spodziewać się mocnego nacisku. Decyzja z 2009 roku zmusiła Microsoft do zwolnienia pola przed innymi przeglądarkami i dania innym producentom więcej swobody, co zaowocowało szybkim wzrostem popularności Firefoksa, Chrome'a, Opery i innych, mniej znanych przeglądarek.

Przeskocz

Evernote 4.0 — zupełnie jak Android 4.0

16.05.2012 14:37, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News

Duże aktualizacje systemu często są bodźcem, który prowadzi do wprowadzenia poważnych zmian w swoich programach. Jedną z ciekawszych modyfikacji, które mogliśmy zaobserwować jako efekt wydania Androida 4.0, jest nowy Evernote dla tego systemu — Evernote 4.0 for Android. Aplikacja do robienia notatek i synchronizacji z chmurą zyskała nie tylko nowy wygląd, choć tu właśnie widać najlepiej wpływ nowego systemu Google'a na efekt pracy programistów i projektantów, ale również nowe możliwości.

Zacznijmy jednak od wyglądu, gdyż to właśnie ten element Evernote 4.0 dla Androida budzi największe emocje. Nowy ekran domowy aplikacji pozwala na szybki zapis notatek, co bardzo pozytywnie wpływa na przydatność aplikacji „w biegu”. Nowy widok notatek i notatników został dostosowany do nowoczesnych standardów, dzięki czemu nawigacja jest szybka, płynna i prosta. Warto zwrócić uwagę również na pasek kontekstowy, z poziomu którego można szybko przeszukać, udostępnić czy wejść w tryb edycji notatek. Jednak przede wszystkim należy zainteresować się nawigacją po aplikacji, która teraz odbywa się poprzez gest energicznego przesuwania (swipe).

Na telefonach, na których włączono usługi lokalizacji, możliwe jest geotagowanie notatek i przeglądanie ich z poziomu mapy. Widoczną zmianą jest również łatwy dostęp do ustawień i właściwości konta z poziomu górnego paska. To jeszcze nie wszystkie nowości — więcej informacji o nowym wydaniu Evernote dla Androida można znaleźć… w aplikacji. Po dotknięciu „żarówki” zaprezentowane zostaną informacje o kolejnych nowych funkcjach.

Oczywiscie Evernote to nie jedyna aplikacja, której twórców zainspirowała kanapka z lodami. Zmianie stopniowo ulega wygląd mobilnego Firefoksa, przystosowany do ICS został testowy Dropbox, przez zmianami nie uciekł nawet Reddit News. Zjawisko nie jest oczywiście niczym nowym, gdyż raz na jakiś czas standard projektowania aplikacji, czy to webowych, czy dla któregoś z systemów operacyjnych, ulegają zmianom bądź są wręcz stawiane na głowie (pamiętacie Web 2.0?). Możemy więc spodziewać się coraz większej liczby aplikacji o płaskich przyciskach, z nawigacją za pomocą gestu swipe i z funkcjonalnymi ekranami domowymi.

Polecamy
Recenzja nowego iPada

Rewolucja czy stagnacja?
Testujemy GALAXY NOTE

Czy to tablet z telefonem?
Skanery antywirusowe
skaner av
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •