NewsImage

Dziś, 7 lutego, jak co roku obchodzony jest Dzień Bezpiecznego Internetu. W akcji uczestniczy ponad 70 krajów z całego świata - w Polsce DBI jest organizowany przez Polskie Centrum Programu Safer Internet.

Tegoroczna edycja DBI jest obchodzona pod hasłem „Wspólnie odkrywamy cyfrowy świat! Bezpiecznie!”. Organizatorzy chcą zwrócić uwagę rodziców, by nauczyli swoje dzieci bezpiecznego korzystania z Internetu i w miarę możliwości towarzyszyli swoim pociechom podczas surfowania w Sieci. Najważniejszym punktem tegorocznych obchodów będzie konferencja dotycząca bezpieczeństwa młodych internautów, która odbędzie się w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Punktualnie o 10:00 organizatorzy przywitają gości i pokażą, jak Dzień Bezpiecznego Internetu jest obchodzony w Polsce i na świecie. W ciągu kolejnych kilkudziesięciu minut zaproszeni prelegenci wezmą udział, w krótkich, 5 minutowych prezentacjach powiązanych z tematyką DBI. Wśród firm i instytucji, które wystąpią na forum konferencji warto wymienić NASK, Microsoft, UPC oraz nk.pl. Obchodom towarzyszy ponad 600 dodatkowych inicjatyw realizowanych między innymi przez szkoły i biblioteki miejskie.

Idee Dnia Bezpiecznego Internetu są promowane przez skierowany do dzieci serwis Sieciaki.pl. W akcji uczestniczy także Komisja Europejska.

r   e   k   l   a   m   a
NewsImage

Google oficjalnie zapowiedział kolejną edycję Google Summer of Code - inicjatywy, której celem jest wspieranie oprogramowania Open Source.

Google Summer of Code jest inicjatywą, w ramach której studenci realizują różne projekty mające przyspieszyć rozwój otwartego oprogramowania. W ramach GSoC powoływane są organizacje mentorskie, składające się z deweloperów rozwijających konkretne oprogramowanie, takie jak GIMP, LibreOffice, Wine czy otwartoźródłowe systemy operacyjne, niekoniecznie bazujące na Linuksie. Studenci chcący uczestniczyć w GSoC przesyłają organizacjom mentorskim propozycje projektów, które po zatwierdzeniu są realizowane we właściwej części Google Summer of Code.

Rejestracja organizacji mentorskich do tegorocznej edycji Google Summer of Code rozpocznie się 27 lutego - wnioski będzie można składać do 9 marca. Później inicjatywę przejmą studenci - do 6 kwietnia będą mogli zgłaszać projekty, których realizacją są zainteresowani. Lista przyjętych projektów zostanie ogłoszona 23 kwietnia i studenci będą mogli przystąpić do działania. W trakcie prac nad projektami Google będzie wypłacał uczestnikom niewielkie stypendia. Ostateczne wyniki Google Summer of Code 2012 zostaną ogłoszone 27 sierpnia.

Google Summer of Code jest świetnym sposobem na promocję wolnego oprogramowania wśród młodych programistów. Inicjatywa ma także istotny wpływ na dynamikę rozwoju konkretnych otwartoźródłowych programów i systemów, gdyż pozwala w krótkim czasie wprowadzić do oprogramowania wiele istotnych nowości. W zeszłorocznej edycji Google Summer of Code studenci wsparli rozwój między innymi Blendera, VLC, LibreOffice, GIMPa, Wine, Inkscape, Haiku i ReactOS.

Zakończyła się debata ws. ACTA, która trwała ponad 7 godzin. Przedstawiciele organizacji pozarządowych, prawnicy, organizacji masowo zarządzających prawami autorskimi oraz Internauci spotkali się ze stroną rządową, aby wyjaśnić możliwie wiele wątpliwości związanych z kontrowersyjną umową. W debacie wzięło około 140 osób a także Internauci, którzy mogli zadawać pytania poprzez Facebooka, Twittera oraz dedykowany kanał IRC.

Na propozycję Jakuba Śpiewaka z fundacji Kidprotect.pl, aby rząd wycofał swój podpis spod ACTA i ostatecznie zacząć konsultacje od nowa Premier odpowiedział, że Polski rząd nie wycofa swojego podpisu pod żadnym dokumentem, bo jakaś grupa tego żąda. Taki rząd może się od razu podać do dymisji. My rozmawiamy. ACTA mają bronić kultury zachodu przed piractwem. Jeśli pytacie mnie kiedy i czy zmienimy zdanie, to odpowiem - nie wiem. To zależy od tego jak bardzo przekonujące będą argumenty. [...] Będzie to, o czym już powiedziałem - brak ratyfikacji tak długo, jak długo będą wątpliwości.. Nie ma możliwości wycofania podpisu spod ACTA, gdyż prawo międzynarodowe takiej rzeczy nie przewiduje: można ratyfikować lub też nie - dodał Premier.

Wiele kontrowersji wzbudziła wypowiedź Michała Komara z ZAIKSu: Prawa autorskie to jest własność. Teraz się dowiaduje, że własność jest ograniczeniem wolność. To nie jest tak, że wielkie firmy dysponujące prawami autorskimi dyktują coś na rynku. Na samym początku jest twórca - chcecie go pozbawić należnych wpływów? Pozbawcie siebie tych wpływów.. Magda Zena Sadurska (która swoją drogą jest jedną z najdzielniejszych uczestniczek debaty - pozdrawiam ;) zwróciła się do Michała Komara: Jestem naukowcem, artystką, jestem też twórcą. Dwa lata temu zwróciłam się do ZAIKS-u o ochronę swojej twórczości, ale dostałam odpowiedź, że moja twórczość jest zbyt mało znacząca, żeby zostać objęta ochroną ZAIKS. Nie ma mojej zgody, żeby pan mnie reprezentował - zakończyła. W podobnym tonie wypowiedział się inny dziennikarz: Ja też tworzę dzieło i nie zostałem uznany przez ZAIKS. Choć moje filmy były emitowane przez telewizję, ale były one kwalifikowane jako reportaże a nie dokumenty, bo za dokumenty trzeba mi płacić tantiemy [...]. W odpowiedzi Komar próbował przekonywać, że ZAIKS przyjmuje pod ochronę wszystkie utwory a Magda Zena Sadurka coś sobie zmyśliła.

Przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Internetowego stwierdził, że gdyby ACTA obowiązywała w latach 60. i 70. to Internet by nie powstał. Eurodeputowany PO, Paweł Zalewski odpowiadał na pytania dotyczące ratyfikacji umowy przez Parlament Europejski: Jesteśmy tutaj dlatego, ze umowa, która w dużej mierze umowa ACTA została odebrana jako umowa, która w największym stopniu zagraża prawom obywatelskim. Ta umowa budziła kontrowersje w komisji handlu międzynarodowego, dotyczyły głównie tajności negocjacji. Polski rząd występował o jawność.

Premier dał do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem przeprowadzenia referendum ws. ACTA. Co do referendum. Na pytanie "Czy jesteś za, czy przeciw ACTA ?"- znam odpowiedź. Takie dzisiaj są nastroje. Spotykamy się po to, żeby wysłuchać siebie wzajemnie. Wychodzimy z etapu wzajemnej brutalności. Jesteśmy w tym momencie, że możemy sobie powiedzieć, że nikt na razie nie ma racji. My mieliśmy być może zbyt dużo arogancji, wy zbyt dużo agresji i nieufności. Wiem też, że dzisiejsze spotkanie nie wystarczy. Spotkało się to z ostrą odpowiedzią jednego z uczestników: Pan boi się prawdziwej demokracji, boi się pan referendum. My chcemy referendum a nie debat i polemik. Społeczeństwo ma prawo wyrazić swoje zdanie.

Premier zapowiedział udostępnienie wszystkich dokumentów, które stworzyły RP na temat ACTA. Według mojej wiedzy nie ma żadnego powodu, aby którykolwiek z polskich dokumentów, który towarzyszył negocjacjom w sprawie ACTA - czy to jest ekspertyza, analiza czy instrukcja negocjacyjna - był opatrzony klauzulą tajne czy poufne.

Sami „przedstawiciele” Internautów wyrażali swoją wątpliwość, czy są odpowiednią grupą, która miałaby reprezentować interesy odbiorców. Zasugerowali oni, aby rząd konsultował się ze wszystkimi zainteresowanymi poprzez Internet. Michał Boni zapowiedział, że niedługo będzie można wyrazić opinię o każdych proponowanych artykułach, podobnie jak to ma miejsce w przypadku prac Komisji Europejskiej.

Z ciekawym pytaniem zwrócił się do Premiera jeden z Internautów, którym udało się zarejestrować przez stronę MAC: Jeśli Donald usłyszy jakąś piosenkę, zachwyci się nią i będzie się chciał tym zachwytem podzielić, przyniesie do pracy, puści Bogdanowi i Michałowi - to czy Bogdan i Michał to złodzieje, a Donald jest piratem?

Premier zadeklarował, że zostanie obniżony minimalny okres retencji danych, i to mimo obaw, że może to wpłynąć na skuteczność policji: W tej sprawie mamy kierunkową decyzję, że z tych 24 miesięcy zjedziemy albo na sześć - to jest minimum europejskie - albo na dwanaście [...] - dodał Donald Tusk.

Aby oddać sprawiedliwość, trzeba przyznać, że nie tylko tematy związane z Internetem były poruszane. Prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych wyraził obawę, że ACTA zablokuje sprzedaż części zamiennych do aut, które są produkowane przez niezależnych producentów.

Jutro na stronie MAC znaleźć się ma pełny zbiór zobowiązań strony rządowej, jakie były omawiane podczas debaty. Zapowiedziane zostały kolejne spotkania z Internautami.

W trakcie debaty pojawiła się wiadomość od naszych południowych sąsiadów. Czeski rząd, podobnie jak w Polsce postanowiły wstrzymać proces ratyfikacji ACTA. Czeski rząd nie chce w żadnym przypadku dopuścić do sytuacji, w której w jakikolwiek sposób zostałyby zagrożone swobody obywatelskie i swobodny dostęp do informacji. Dlatego też proces ratyfikacji ACTA zostanie wstrzymany, a rząd podda go dogłębnym analizom.

Przeskocz

Pożegnajmy się z Menu Start

06.02.2012 17:53, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: Felieton
NewsImage

Microsoft przy projektowaniu wyglądu systemu Windows 8 idzie pod prąd i płynie pod wiatr. Jednak żadna z nowości, które wprowadzone zostaną w następcy i spadkobiercy najpopularniejszych systemów operacyjnych na świecie, nie wydała się tak radykalna. Przycisk z napisem „Start” na dolnej belce pulpitu służy nam od 17 lat, i wkrótce odejdzie na emeryturę.

Microsoft zamierza usunąć z Windowsa 8 Menu Start — przycisk, do którego obecności w lewym, dolnym rogu ekranu przyzwyczaja się już drugie pokolenie użytkowników komputerów. W wersji Consumer Preview (build 8220) systemu, która wyciekła do Internetu w sobotę, nadal znajdziemy pasek z ikonami programów (Super Bar), ale przycisku „Start” już nie. W poprzednich wersjach widzieliśmy, jak przycisk staje się coraz bardziej płaski i coraz bliższy kafelkom w stylu Metro. Teraz wiemy, że przycisk prawdopodobnie zostanie przez Metro wchłonięty.

The Verge, powołując się na źródła bliskie deweloperom Windowsa 8, informuje, że Super Bar nie zniknie z systemu. Doprowadzenie kursora do aktywnego narożnika pulpitu (lub gest dotykowy na tablecie) wywoła element (miniaturę pulpitu) pozwalający na przełączanie się między trybem Desktop Mode, a kafelkami w stylu Metro. Do uruchamiania programów będzie również można wykorzystać Super Bar, do którego nadal będzie można przypinać programy, przez co będzie on spełniał funkcje zbliżone do Docka w Mac OS X i Launchera w Unity.

Są spore szanse, że opisany przez PCBeta build 8220 systemu Windows 8 trafi do rąk użytkowników jako Consumer Preview, nie jest to jednak jeszcze pewne. Ponadto, jeśli użytkownicy będą dostatecznie niezadowoleni, Microsoft może przywrócić przycisk. Warto jednak zauważyć, że przycisk był obecny na pasku przez 17 lat, a w świecie systemów operacyjnych to bardzo długo. Może więc pora na zmianę przyzwyczajeń? Zresztą, to nie usunięcie przycisku będzie osiągnięciem, ale właśnie pokonanie oporu mentalnego i zmiana nawyków. Myślę, że aktywny narożnik nie bez powodu został umieszczony tam, gdzie rzesze użytkowników będą szukać znajomego przycisku, choć według Microsoftu już mało kto w niego klikał. Co więcej, całkiem sporo środowisk graficznych radzi sobie bez takiego menu. Ale jeśli jednak ktoś za nim zatęskni…

Portal dobreprogramy objął patronatem medialnym konferencję Forum IT organizowaną przez IBM, która odbywa się dziś w Warszawie. W konferencji można również wziąć udział on-line.

Forum IT składa się z sesji tematycznych oraz pokazów technologii na żywo, które są odpowiedzią na aktualne trendy oraz sytuację rynkową klientów. Do wyboru będą cztery równoległe ścieżki tematyczne, gdzie przedstawiciele IBM będą poruszać tematy związane z chmurami obliczeniowymi, wirtualizacją oraz zarządzeniem informacją. Ostatnia ścieżka nazwana została „Okiem praktyka” i należy spodziewać się tam analiz konkretnych przypadków wdrożeń. Jest to również okazja, aby dowiedzieć się czegoś o samych pracownikach firmy IBM.

Na łamach naszego portalu pojawiać się będą materiały nagrane podczas konferencji. Jako pierwszy proponujemy wywiad z Anną Sieńko, dyrektor generalną IBM Polska i Kraje Bałtyckie.

Twoja przeglądarka nie obsługuje Flasha i HTML5 lub wyłączono obsługę JavaScript...
NewsImage

Ubisoft jest znany z zakuwania swoich gier w ciężkie zabezpieczenia DRM, które wymagają ciągłego połączenia z Internetem. Niestety od jutra Ubisoft będzie się przeprowadzał, więc gry wymagające połączenia z usługą autoryzującą po prostu nie będą działać. Wyłączona zostanie również możliwość grania przez sieć w wiele pozycji oraz usługa uPlay.

Ubisoft powiadomił, że od jutra rozpoczyna przenoszenie swoich usług z serwerów firm zewnętrznych do własnego centrum danych. W związku z tym oczywiście sporo usług musi zostać wyłączonych, w tym wspomniany wyżej uPlay. Ponieważ autoryzacja gry w systemie jest niezbędna przy każdym ładowaniu gry, na kilka dni przyjdzie nam odłożyć Assassin's Creed (MAC), Tom Clancy’s H.A.W.X. 2 (PC), Might & Magic: Heroes VI (PC), Splinter Cell Conviction (MAC), The Settlers 7: Paths to a Kingdom (PC) i The Settlers (MAC). Ponadto tryby on-line nie będą działać w większości gier Ubisoftu. Jeśli ktoś posiada tytuł wymagający jednorazowej aktywacji, ale jeszcze tego nie zrobił, lepiej zadbać o to przed 7 lutego.

DRM Ubisoftu nie cieszy się dobrą sławą i od zawsze sprawia jakieś problemy. W lutym 2010 pierwsi gracze w Assassin's Creed 2 i Settlers 7 z powodu wadliwego systemu DRM tracili postęp gry. Wystarczyło, że gracz straci połączenie z serwerami weryfikującymi autentyczność kopii gry, aby jego postać została cofnięta do ostatniego zapisanego punktu. Na łatkę naprawiającą ten błąd trzeba było czekać kilka miesięcy, aż Ubisoft oficjalnie uznał, że piractwo nie zagrozi sprzedaży tych pozycji. Z kolei w Marcu 2010 problemy ze stabilnością serwerów sprawiły, że około 5% prób autoryzacji Assassin's Creed 2 i Silent Huntera 5 było nieudanych, przez co właściciele tych pozycji nie byli w stanie grać w swoje gry. Oczywiście według Ubisoftu winę za „niedogodności” ponosili atakujący serwery hakerzy…

Przeprowadzka usług Ubisoftu ma między innymi naprawić ciągnące się za wydawcą od lat problemy. Nie ma więc widoków na to, że sposób zabezpieczania gier jakoś się zmieni, choć już samo pójście w kierunku jednorazowej aktywacji jest sporym udogodnieniem dla graczy. Jest jednak nadzieja, że usługi wrócą w pełni sprawne i będziemy mogli sobie spokojnie pograć. Niestety Ubisoft nigdzie nie podaje terminu zakończenia prac.

Reuters poinformował, że grupa Anonymous udostępniła zapis rozmowy telefonicznej agentów FBI z brytyjskimi detektywami. Rozmowa dotyczyła, o ironio, walki z cyberprzestępczością.

Podczas rozmowy stróże prawa dyskutują między innymi na temat przypadku 15-letniego hakera, który został określony jako trochę głupi, a jego działania według rozmówców mają na celu zwrócenie na niego uwagi. Wymieniony zostały nazwiska dwóch innych hakerów, którzy już stali przed sądem za przestępstwa, których dokonali w Sieci. Nazwiska innych zostały „zapiszczane”. W rozmowie poruszany jest również temat zasług miasta Sheffield w walce z cyberprzestępczością.

Anonimowi opublikowali również wiadomość wysłaną do uczestników konferencji. W wiadomości FBI zachęca pracowników brytyjskiej policji do rozmów na temat grup Anonymous, Antisec i LulzSec — grup mających na koncie liczne i niekiedy spektakularne włamania na strony rządowe i na serwery międzynarodowych korporacji.

Całą sytuację dodatkowo ubarwia fakt, że rzecznik FBI, Peter Donald, potwierdził autentyczność nagrania. Materiał był przeznaczony jedynie dla uszu agentów i został nielegalnie zdobyty przez hakerów. Jednak Donald informował, że śledztwo wykazało, iż żadne włamanie do systemów FBI nie miało miejsca. Jego zdaniem prawdopodobnie ktoś przesłał wiadomość otrzymaną na służbowy adres e-mail z zaproszeniem na prywatne konto, na które miało miejsce włamanie, i dzięki temu Anonimowi dowiedzieli się o konferencji. Rzecznik London's Metropolitan Police potwierdził, że FBI prowadzi dochodzenie w sprawie wycieku. MPS również nie zauważył, aby ich systemy zostały narażone na ingerencję z zewnątrz, ale pozostaje w pełnej gotowości.

Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że FBI ma tendencje do lekceważenia identyfikacji osób dołączających do konferencji. Tym razem wszyscy uczestnicy korzystali z tego samego kodu dostępowego i właśnie z tego hasła skorzystali hakerzy przy podłączaniu się do rozmowy. Prawdopodobnie wycieku można było łatwo uniknąć — wystarczyło przypisać każdemu uczestnikowi jego własne hasło, a następnie skontrolować, czy ktoś nie jest podłączony dwa razy. To proste i oczywiste dla każdego rozsądnego użytkownika Internetu, ale z jakiegoś powodu nie dla koordynatorów telekonferencji na wysokim szczeblu.

NewsImage

Burzliwe opinie przed debatą, która ma się dzisiaj odbyć w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zaproszenia na spotkanie rozsyłano... w piątek po 17.

Niewątpliwie najmocniejszym punktem w dyskusji na temat ACTA stało się oświadczenie stowarzyszenia ISOC Polska na temat jawności procesu konsultacyjnego ACTA. W ostatnich dniach minister Zdrojewski oraz niektórzy posłowie koalicji rządzącej wielokrotnie zapewniali, że zarzuty o brak jawności procesu negocjacyjnego ACTA są nieprawdziwe a krytyka procesu konsultacji społecznych bezpodstawna. Ponadto w wypowiedziach dla mediów pojawiły się też zapewnienia, że odbyły się konsultacje z organizacjami pozarządowymi, a Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie otrzymało żadnych uwag sugerujących kontrowersyjność tej umowy. - piszą autorzy oświadczenia. Według ISOC Polska przez cały czas od 2009 roku można było jedynie opierać się o przecieki takich serwisów jak WikiLeaks.

O ujawnienie informacji na temat ACTA stowarzyszenie prosiło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego już 24 listopada 2009, co spotkało się z odmową na początku 2010 roku. Podobny wniosek w imieniu Fundacji Nowoczesna Polska został złożony w Sekretariacie Generalnym Unii Europejskiej 27 listopada 2009 roku i ponownie spotkało się to z odmową już 14 grudnia tego samego roku.

11 maja 2010 roku MKiDN odmówiło w odpowiedzi na interpelację udostępnienia dokumentów negocjacyjnych posłom poprzedniej kadencji. 18 maja 2011 roku na spotkaniu Premiera z przedstawicielami organizacji pozarządowych i blogerami podniesiony zostaje temat jawności prac nad ACTA. Problem zostaje ponownie podniesiony na podobnym spotkaniu, które odbyło się 7 lipca ubiegłego roku. 20 września Piotr Waglowski napisał list do Prezydenta, zwracając uwagę na niejawny sposób opracowywania umowy. 25 listopada 2011 roku Rada Ministrów przyjmuje uchwałę zezwalającą na podpisanie ACTA. 16 grudnia Rada Unii Europejskiej przyjmuje porozumienie w sprawie ACTA, dzień później informacja o tym pojawia się na 43 stronie komunikatu prasowego na temat rolnictwa i rybołówstwa. 18 stycznia opublikowana zostaje po raz pierwszy przetłumaczona wersja ACTA. 23 stycznia Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych wystosowuje opinię o nie podpisywanie ACTA, które jednak ma miejsce 3 dni później w Japonii. Po tym w skutek licznych protestów, które odbywały się zarówno w Internecie jak i na ulicach wielu miast Donald Tusk zaczął łagodzić swoje zdanie na temat ratyfikacji ACTA. Ostatecznie wstrzymując przesłanie spornego dokumentu do Sejmu oraz zapowiadając otwarte debaty społeczne.

Wiele emocji wśród zaproszonych na dzisiejszą debatę wzbudził sposób w jaki zostali zaproszeni niektórzy przedstawiciele blogosfery oraz organizacji pozarządowych. Zaproszenia na spotkanie były rozsyłane od godziny 17 aż do nawet 23. Reakcja była do przewidzenia, część z zaproszonych odmówiła udziału w debacie z względów czasowych. Zaproszeni nie mieliby czasu na porządne przygotowanie się do debaty. Inni stwierdzili, że nie chcą uczestniczyć w spektaklu medialnym i liczyli nie na jednorazowe spotkanie, a na szereg konsultacji. O ile odmowa związana z czasem jest dla mnie zrozumiała o tyle rezygnacja z chęci publicznego wypowiedzenia postulatów, wytknięcia błędów rządu czy zapytania o sprawy jakie znalazły się w oświadczeniu ISOC Polska sprawia, że osobiście mam mieszane odczucia. Część osób i fundacji marnuje — niestety — dobrą szansę do wypunktowania na forum publicznym działań poszczególnych ministrów.

Na spotkanie zaproszono przedstawicieli 134 organizacji oraz wielu przedstawicieli blogosfery. Szczegóły spotkania, w tym agenda zostały zaprezentowane w niedzielę po południu. Internauci mogli się wczoraj zarejestrować na stronie Ministerstwa, aby móc w nim wziąć udział. Ponadto każdy będzie mógł zadać pytanie poprzez Twittera. Wystarczy pytanie oznaczyć hashtagiem #debataACTA. Moderatorzy prowadzący spotkanie będą odczytywać wybrane pytania. Pytania są również zbierane na sławnym już profilu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na Facebooku.

NewsImage

Ukazała się kolejna wersja Kadu — wieloplatformowej alternatywy dla Gadu-Gadu. Wersja 0.11.0 programu powstawała 4 miesiące. Poprawiono w niej przede wszystkim obsługę czatów grupowych i historii rozmów.

Kadu od lat obsługuje grupowe rozmowy Gadu-Gadu, ale dopiero w tej wersji ich obsługa jest wygodna. Przede wszystkim w Kadu 0.11.0 istnieje możliwość dodania konferencji do listy kontaktów i przydzielania ich do grup. Rozpoczynanie nowych konferencji jest teraz możliwe z poziomu nowego okienka, dzięki czemu nie trzeba już przebijać się przez całą listę kontaktów aby wybrać uczestników rozmowy. Konferencje trafią do menu „Ostatnie rozmowy” i do okna historii. A skoro już o historii mowa, w tej wersji programu zmienił się format zapisu historii rozmów. Obecnie pliki są dużo mniejsze i dzięki temu szybciej się wczytują. Dodatkowo wczytywanie starszych wiadomości do okna rozmowy odbywa się asynchronicznie, dzięki czemu okno nie staje się nieaktywne na czas wczytania historii.

Nie obeszło się oczywiście bez poprawek stabilności i drobnych zmian w wyglądzie programu. Warto zwrócić uwagę na nową konfigurację serwerów proxy — w najnowszej wersji konfiguracja może być współdzielona między protokołami i aplikacją SMS. Szczegółowe informacje o zmianach, a także zrzuty ekranu najnowszej wersji Kadu można znaleźć na stronie projektu.

Kadu 0.11.0 można pobrać z naszego portalu dla systemów Windows, Linux i Mac OS X. Dostępna jest również kompilacja programu dla Nokii N900.

NewsImage

Właśnie rozpoczęła się konferencja Forum IT 2012, organizowana przez firmę IBM. W tym roku odbywa się ósma już konferencja z tego cyklu i ze względu na duże zainteresowanie wydarzeniem organizatorzy udostępnili transmisję on-line.

Forum IT to największa konferencja technologiczna, jaką organizuje firma IBM w Polsce. Konferencja składa się z sesji tematycznych oraz pokazów technologii na żywo, które są odpowiedzią na aktualne trendy oraz sytuację rynkową klientów. Do wyboru będą cztery równoległe ścieżki tematyczne, gdzie przedstawiciele IBM będą poruszać tematy związane z chmurami obliczeniowymi, wirtualizacją oraz zarządzeniem informacją. Ostatnia ścieżka nazwana została „Okiem praktyka” i należy spodziewać się tam analiz konkretnych przypadków wdrożeń.

Transmisję na żywo można obejrzeć na specjalnie przygotowanej stronie po uprzednim zalogowaniu się z użyciem adresu e-mail podanego przy rejestracji. Transmisja dostępna jest dla wszystkich ścieżek, którymi podąża spotkanie, i oczywiście jest bezpłatna.

NewsImage

Firma Passware zajmująca się dystrybucją oprogramowania przeznaczonego dla organów ścigania ogłosiła, że oferowane przez nią narzędzia kryminalistyczne są w stanie ominąć zabezpieczenia systemu Mac OS X i wyciągnąć z pamięci Maka klucze niezbędne do złamania hasła deszyfrującego dysk.

Oferowane przez Passware oprogramowanie Passware Kit Forensic 11.4 jest w stanie w ciągu kilkudzięciu minut złamać mechanizm szyfrujący FileVault stosowany w Mac OS X. Specjalna aplikacja potrafi odzyskać przechowywane w pamięci komputera klucze deszyfrujące, które są niezbędne do uzyskania dostępu do zaszyfrowanych zasobów. Wykorzystywana jest tutaj technika analizy zawartości pamięci RAM w czasie rzeczywistym. Jest to możliwe w sytuacji, gdy użytkownik zakończy pracę, uśpi komputer i go nie wyłączy. Firma zaleca właścicielom komputerów Apple, by każdorazowo po zakończonej pracy wyłączali swój komputer i zrezygnowali z mechanizmu autologowania. Passware wyjaśnia, że istnienie luki może wymusić na użytkownikach zwiększenie nacisku na fizyczną ochronę komputerów, by nikt niepowołany nie miał do nich dostępu. Oferowane przez Passware oprogramowanie Passware Kit Forensic wraz z rocznym prawem do aktualizacji można kupić za 995 dolarów.

Firma Apple nie odniosła się jeszcze do informacji opublikowanych przez Passware.

NewsImage

Programowanie, prawo autorskie, Linux, ACTA i bezpieczeństwo komputerowe - to tylko niektóre z tematów poruszanych przez naszych blogerów. Zapraszamy do przeglądu bloga dobrychprogramów.

Nasz przegląd zaczynamy od interesującego niusa - już wkrótce będzie można składać zamówienia na tablet wyposażony w środowisko graficzne Plasma Active stworzone przez deweloperów KDE. Więcej informacji o tym intrygującym projekcie znajdziecie we wpisie użytkownika Ave5. Pozostając w tematyce Linuksa polecamy wpis lucasa poświęcony serwerowi wyświetlania Wayland, który ma duże szanse zastąpić na tym polu nieco przestarzałego X.Org. Wart uwagi jest także projekt ownCloud pozwalający na postawienie własnej chmury i przechowywanie w niej plików oraz synchronizowanie kontaktów, kalendarza i zakładek. Jeżeli takie rozwiązanie byłoby dla nas przydatne, warto zapoznać się z wpisem Własna chmurka?! Dlaczego nie... ownCloud!!! autorstwa jullo89.

Aktywni użytkownicy portalu na pewno zauważyli, że coraz więcej wpisów na naszych blogach dotyczy programowania. W tej tematyce pozytywnie wyróżnia się wpis jQuery Mobile - programowanie mobilne, w którym djfoxer pokazuje, jak wygląda tworzenie i edytowanie skryptów na urządzeniach przenośnych. Programiści zaczynający swoją przygodę z kodem na pewno docenią także tekst jullo89 wyjaśniający, jak wygląda proces debugowania (kontrolowanego wykonywania kodu) w środowisku NetBeans. Części użytkowników przyda się także wpis autorstwa winlin traktujący o wykonywaniu podstawowych operacji na plikach i katalogach w systemie OpenVMS poprzez język poleceń DCL. Warto także wspomnieć, że pod koniec stycznia we Wrocławiu odbyła się konferencja GigaCon. Przedstawiała ona bieżące trendy w tworzeniu rozwiązań IT dla firm, co dla wielu programistów może być wskazówką, w jakie umiejętności warto inwestować. Relację tej imprezy zamieścił na swoim blogu użytkownik Shaki81.

W naszym podsumowaniu wracamy do zagadnień związanych z ACTA i prawem autorskim. Na początek proponujemy artykuł Fakty na temat ACTY, z którego, niczym z Pogromców Mitów można dowiedzieć się, jakie informacje na temat ACTA są prawdziwe, a jakie, delikatnie mówiąc, naciągane. Warta uwagi jest także trzecia odsłona cyklu Ustawa o prawie autorskim, w którym użytkownik tfl analizuje polskie ustawodawstwo traktujące o prawie autorskim. Jaki wpływ na działalność mniej popularnych artystów będzie miała ACTA? Stosowną analizę na ten temat przeprowadził Wolfgar, a efekty swoich przemyśleń zawarł we wpisie Koncernowe zyski, a mali artyści. No i znowu Acta ;). Jeżeli ACTA jest taka zła, to jak twórcy i wydawcy powinni chronić swój „produkt” przed bezprawnym powielaniem? Swój pomysł na rozwiązanie przedstawił na łamach bloga StawikPiast - koncept jest o tyle ciekawy, że zakłada oddzielenie twórców od wydawców i złamanie monopolu tych ostatnich.

Na zakończenie polecamy wpis użytkownika Adepth7 poświęcony tworzeniu bezpiecznego hasła, komentarz do decyzji Google o obniżeniu pozycji porównywarek cen w wyszukiwarkach i publikację naszego redakcyjnego kolegi qbap prezentującą koncept mobilnej wersji portalu dobreprogramy. Osoby lubiące torturować sprzęt komputerowy odsyłamy natomiast do publikacji Banana, w której dokumentuje on kilka sadystycznych praktyk wykonanych na swoim prywatnym pendrive ;-) Zapraszamy do lektury!

Przeskocz

Premier wstrzymał ratyfikację ACTA

03.02.2012 17:01, Autor: Tomasz Janusz (tomick), Kategoria: News
NewsImage

Na dzisiejszej konferencji Premier Donald Tusk poinformował o zawieszeniu procesu ratyfikacji ACTA, nie zostanie on wznowiony w 2012 roku. Ale czy to kończy kontrowersje w sprawie spornej umowy?

Powodem takiej decyzji jest, zdaniem premiera, brak prawidłowo przeprowadzonego procesu konsultacji społecznych. Te trudno nazwać społecznymi, jeśli stroną konsultacji były jedynie organizacje zarządzające prawami autorskimi. Wcześniej w tym tygodniu wyszło na jaw, że z częścią organizacji konsultowano się jedynie poprzez e-mail. Zapraszamy organizacje, fundacje i innych. Będę do dyspozycji od godz. 14. Do "nowych" konsultacji zaproszono organizacje i blogerów, którzy dotychczas byli przy nich pomijani. Projekt ma być również konsultowany z Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych, a także z Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

Musimy się upewnić, czy ACTA są stuprocentowo bezpieczne dla obywateli - powiedział premier. - Dopóki nie wyjaśnimy sobie wszystkich wątpliwości, tak długo zawieszony będzie proces ratyfikacji ACTA i nie można wykluczyć, że w finale będzie oznaczało to brak akceptacji dla tej umowy — dodał na konferencji Donald Tusk.

Premier przyznał, że z racji jego wieku patrzył na sprawy związane z Internetem w sposób XX-wieczny: Nie ukrywam, że w czasie dyskusji na temat relacji: prawa autorskie, prawa własności, prawa użytkowników, a prawo do dostępu, szczególnie do dóbr kultury i informacji publicznej, to wszystko wymaga dyskusji na bez porównania wyższym poziomie niż do tej pory się ona w Polsce toczyła [...]. Ja, może z racji daty urodzenia, podchodziłem do tej kwestii za bardzo dwudziestowiecznie. Musimy to nadrobić.

Czy to jednak kończy sprawę ACTA? Niestety nie. Umowa może zostać przyjęta przez Unię Europejską, przez co pośrednio część przepisów z umowy zostanie wprowadzona do naszego systemu prawnego. Jednak proces legislacyjny w strukturach UE również znacząco został spowolniony po rezygnacji ze stanowiska sprawozdawcy ds. ACTA francuskiego eurodeputowanego Kadera Arifa, który był miły skomentować proces opracowywania ACTA mianem maskarady.

Przeskocz

Deity na weekend

03.02.2012 17:00, Autor: Rafał & TomisH, Kategoria: News

W ramach cotygodniowej rozrywki weekendowej proponujemy grę Deity - wyjątkową grę akcji zainspirowaną takimi tytułami jak Diablo, Torchlight czy chociażby Batman.

Tytuł utrzymany jest w klimacie dark fantasy, a akcja toczy się na powierzchni mrocznej i ponurej warowni, na straży której stoi niezwyciężona i wszechmocna królowa ciemności.

Twoja przeglądarka nie obsługuje Flasha i HTML5 lub wyłączono obsługę JavaScript...

Gracz kontroluje samotnego demona, który stara się wedrzeć w głąb strzeżonej zewsząd przez niezliczone oddziały strażników twierdzy. Dla uzyskania lepszego efektu należy umiejętnie wykorzystywać wszystkie przydzielane nam systematycznie moce. Największym atutem naszego potworka jest umiejętność posługiwania się specjalnym łańcuchem śmierci, który dobrze użyty potrafi w krótkim czasie zdziesiątkować zastępy wartowników. Narzędzie to ułatwia również poruszanie się po planszach, a dodatkowo wpływa na widowiskowość rozgrywki.

Samo posługiwanie się łańcuchem to jeszcze nie wszystko. Pozostaje kwestia poruszania się i umiejętność ataku z zaskoczenia. Zamiast przemierzać lokacje biegiem, zdecydowanie roztropniej jest chować się w pochodniach i tam czyhać na przeciwnika. Pomocne okazują się również posągi, do których z łatwością przymocujemy łańcuch w trakcie planowania uderzenia.

Deity powinna zainteresować sporą rzeszę graczy, ponieważ posiada przyzwoitą oprawę graficzną, dopracowaną mechanikę całej rozgrywki, intuicyjne sterowanie postacią oraz starannie przygotowaną ścieżkę dźwiękową doskonale odwzorowującą mroczny klimat gry.

Grę Deity można pobrać w dziale: Po godzinach -> Gry -> Akcja.

Ponadto wszystkich miłośników gier, dla których gra na weekend to za mało, zapraszamy do naszego portalu Gamikaze. W tym tygodniu przyglądamy się najważniejszym pozycjom zapowiedzianym na najbliższe miesiące w zestawieniu Top10 Wyczekiwanych Gier 2012 Roku, a także zapowiadamy rewolucyjną strzelankę TTP Hybrid, jak również DiRT Showdown - produkcję czerpiącą inspiracje z kultowego Destruction Derby.

Przeskocz

Jak Kazuo Hirai chce ratować Sony

03.02.2012 15:24, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

W minionym miesiącu sporo działo się w firmie Sony. Unia Europejska zezwoliła na przejęcie Sony Ericssona, na CES zaprezentowane zostały pierwsze telefony firmowane logo Sony, a od 1 kwietnia pozycję CEO firmy przejmie Kazuo Hirai — obecny szef Sony Computer Entertainment — który zastąpi pierwszego szefa firmy spoza Japonii — Howarda Stringera. Poznaliśmy również wyniki finansowe firmy Sony za trzeci kwartał fiskalnego roku 2011.

W zamkniętym właśnie kwartale Sony zanotował 23,37 miliarda dolarów przychodu, o 17,4% mniej niż rok wcześniej. Niestety wykupienie udziałów w firmie Sony Ericsson, związane z tym podatki i rozwiązanie spółki z Samsungiem nie wpłynęły dobrze na kondycję finansową Sony. Nie bez efektu pozostała powódź w Tajlandii i kryzys w krajach rozwiniętych. Sony skarży się również na niekorzystne kursy walut. Jednak liczby są bezlitosne — firma zanotowała 2 miliardy dolarów straty netto w ciągu minionego kwartału. Przewiduje się, że Sony zamknie rok fiskalny z 3 miliardami straty.

Po ogłoszeniu wyników finansowych przyszły CEO firmy podzielił się z obecnymi swoją wizją na przyszłość firmy. Hirai ma prosty, złożony z czterech kroków, plan na uratowanie firmy. Po pierwsze, należy wyeksponować te pola działania Sony, w których radzi sobie najlepiej — fotografię cyfrową i rozrywkę. To powinno dać solidne podstawy do wejścia na rynek urządzeń mobilnych po całkowitym przejęciu Sony Ericssona. Po drugie, Hirai planuje pchnąć do przodu dział odpowiedzialny za telewizory. Jego zdaniem urządzenia te nadal będą sercem domowej rozrywki, ale zamierza ciąć koszty wchodząc w układy z innymi firmami i wykorzystać technologie Crystal LED i OLED. Po trzecie, co jest całkowicie zrozumiałe w takiej sytuacji, Sony musi przyjrzeć się swoim produktom i pozbyć się tych nierentownych. Po czwarte, o czym wie niewielu zwykłych zjadaczy chleba, Sony ma na koncie sporo nowatorskich wynalazków, które wykorzystywane są w diagnostyce. Hirai uważa, że z portfolio pełnym innowacyjnych sensorów, soczewek, ekranów i przetworników do ultrasonografów, endoskopów i aparatów rentgenowskich, Sony może stać się liderem w dziedzinie sprzętu diagnostycznego.

Hirai przejmie firmę po zamknięciu roku, najprawdopodobniej ze sporymi stratami. O skuteczności jego planu na razie nie ma co dyskutować, ale pewnym jest, że Sony przyda się zamknięcie nierentownych projektów.

NewsImage

Ubiegły rok minął między innymi pod znakiem ataków i złośliwych programów na platformy mobilne. Google kilka razy interweniował i usuwał aplikacje z Android Market, pojawiły się też pakiety zabezpieczające z prawdziwego zdarzenia… dla telefonów. Widać jednak promyk nadziei. Google zamierza bez zaostrzania polityki przyjmowania aplikacji do Android Market zabezpieczyć użytkowników przed szkodliwymi aplikacjami.

Google powiadomił, że pracuje nad automatycznym systemem wykrywania złośliwych programów w Android Market. Projekt o nazwie kodowej Bouncer (potocznie bramkarz w lokalu lub dyskotece) ma zagwarantować, że w Markecie nie znajdą się aplikacje wyciągające nasze dane, wysyłające drogie wiadomości SMS czy zamieniające telefon w zombie wchodzące w skład botnetu. Podobno wykrywacz zagrożeń działa już od jakiegoś czasu na tyłach sklepu z aplikacjami dla Androida i pozwolił zmniejszyć liczbę szkodników rezydujących w nim o 40%. Bouncer sprawdza nie tylko aplikacje świeżo dodane do Marketu, ale również skanuje starsze programy. Ponadto bramkarz monitoruje i blokuje konta podejrzanych deweloperów, aby autorzy złośliwych aplikacji nie wracali do sklepu.

Bouncer nie będzie zwyczajnie skanował plików — automat ma uruchomić każdą aplikację w piaskownicy i sprawdzić, czy nie zachowuje się podejrzanie. Ani deweloperzy, ani użytkownicy, nie mieli szansy odczuć różnicy w działaniu Marketu przed i po uruchomieniu automatu, co zresztą było zamiarem Google'a. W Mountain View nikomu nie zależy na tym, żeby autorzy aplikacji musieli przechodzić przez restrykcyjne procedury zatwierdzania aplikacji.

Google powiadomił świat o istnieniu Bouncera w dobrym momencie — trzy dni po podniesieniu przez Symantec fałszywego alarmu i po kilku miesiącach oskarżeń o brak kontroli nad aplikacjami w Markecie. Co ważne, Google nie tyle pochwalił się jakimś systemem, o którego skuteczności nic nie wiadomo, ale podał konkretne liczby: 40% mniej zagrożeń. Bezpieczni jeszcze nie jesteśmy, ale jeśli dane Google'a są wiarygodne, Bouncer spełnia swoje zadanie. Pozostaje czekać na dopracowanie systemu i lepszą skuteczność.

NewsImage

Dropbox rozpoczął testy nowych aplikacji do synchronizacji plików z dyskiem w chmurze. Tym razem warto osobiście przetestować nowości, bo za sprawdzanie nowych możliwości programów Dropbox oferuje dodatkowe megabajty dysku gratis.

Testowa wersja 1.3.12 programu Dropbox dla Windowsa, Linuksa i Mac OS X ma zachęcić użytkowników do dogłębnego przetestowania automatycznego importu zdjęć na dysk Dropbox. Po podłączeniu aparatu lub karty pamięci do komputera aplikacja może automatycznie wysłać wszystkie zdjęcia na dysk sieciowy. Deweloperzy potrzebują sporo testów, więc każdy użytkownik korzystający z importu zdjęć nieodpłatnie dostanie większy dysk. Za umieszczenie na Dropboksie 500 MB zdjęć przysługuje powiększenie dysku o 500 MB, a maksymalnie można dostać 5GB dodatkowej, darmowej przestrzeni.

Kolejną okazją do zabawy nowościami Dropboksa, tym razem bez powiększenia sobie dysku jest przystąpienie do testów wersji 2.0.9 Dropboksa dla Androida. Test aplikacji mobilnej daje możliwość powiększenia dysku o kolejne 500 MB — wystarczy skorzystać z możliwości automatycznego wysyłania zdjęć na dysk sieciowy. Co ważne, ta wersja Dropboksa dla Androida już nie ma limitu rozmiaru wysyłanego pliku, więc na dysku sieciowym znajdą się nawet długie filmy z telefonu.

Dropboksa 2.0.9 dla Androida można pobrać z forum Dropboksa (aby go zainstalować należy w preferencjach telefonu, w dziale Aplikacje, zaznaczyć opcję umożliwiającą instalację programów spoza Android Market. Wersję 1.3.12 klientów usługi dla systemów Windows, Linux i Mac OS X można znaleźć w naszej bazie programów w dziale Programy -> Akcesoria -> Inne akcesoria. Wersję webową Dropboksa znaleźć można w dziale z programami Online.

Przeskocz

iTunes Match cenzuruje piosenki

03.02.2012 10:30, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Firma Apple znana jest z cenzury różnych materiałów — a to usunie z App Store aplikację z tekstami piosenek Nine Inch Nails, a to nie zatwierdzi aplikacji pozwalającej czytać „nieprzyzwoite” komiksy na iPadzie, a nawet zagwiazdkuje brzydkie słowo w klasyce amerykańskiej literatury — „Moby Dick”. Do kolekcji materiałów dołączyły rapowe piosenki.

Wszystko dzieje się za pośrednictwem iTunes Match — usługi w chmurze, która pozwala na przesłanie kolekcji utworów z odtwarzacza iTunes i, jeśli to możliwe, zamienia już posiadane utwory na pliki nagrane w lepszej jakości ze sklepu iTunes Store. Muzykę po dodaniu można odsłuchiwać bezpośrednio z chmury. Brzmi dobrze, ale w praktyce daje to firmie Apple możliwość podmieniania utworów, czego doświadczyli na fani takich wykonawców, jak Jay-Z, Ice Cube i Kayne West. Cult of Mac informuje, że nawet jeśli na dysku użytkownika znajduje się niecenzuralna wersja utworu, z chmury będzie mógł słuchać tylko wersji „czystej”. Wersja bez brzydkich słów to najczęściej wersja przygotowana do emisji w radiu, która różni się od płytowego nagrania i nierzadko jest krótsza. Na razie znaleziono 4 utwory, które zostały podmienione wszystkim użytkownikom.

Co ciekawe, algorytm podmieniania utworów pozostawia nietknięte na przykład piosenki Marilyna Mansona. Według 9to5 Mac Apple pracuje nad rozwiązaniem problemu i nie ma na razie przygotowanego rozwiązania tymczasowego. Trzeba się więc przemęczyć z łagodnymi tekstami jeszcze jakiś czas.

NewsImage

Microsoft sukcesywnie udoskonala swój mobilny system operacyjny - do Sieci wyciekła właśnie lista nowości, które trafią do Windows Phone 8. Możemy liczyć między innymi na komunikator Skype domyślnie zintegrowany z systemem oraz pełną obsługę NFC.

Windows Phone 8 będzie odznaczał się dopracowaną obsługą procesorów dwurdzeniowych oraz ekranów dotykowych w czterech rozdzielczościach. Pojawi się także wsparcie dla technologii zbliżeniowej NFC, która jest wykorzystywana do płacenia w terminalach zbliżeniowych i przy przesyłaniu danych między telefonami. Ponadto system ma być domyślnie zintegrowany z komunikatorem Skype a przeglądarka internetowa (mobilny Internet Explorer) ma korzystać z mechanizmu kompresji danych po stronie serwera, co pozwoli oszczędzać cenny transfer - podobne rozwiązania stosuje w swoich mobilnych przeglądarkach Opera.

Co jeszcze? Windows Phone 8 będzie obsługiwał karty MicroSD, co pozwoli wypuścić na rynek telefony z dodatkowym slotem na kartę pamięci. System będzie także lepiej zintegrowany z usługami Xbox i SkyDrive - możliwa będzie między innymi łatwa synchronizacja muzyki. Pojawi się także możliwość automatycznego łączenia się z sieciami WiFi (Hotspot) należącymi do naszego operatora. WP8 ma oferować także natywne szyfrowanie danych mechanizmem Bitlocker. Ponadto jądro WP8 będzie posiadało kilka rozwiązań zastosowanych pierwotnie w Windows 8 - niemal identycznie ma wyglądać stos sieciowy i elementy zabezpieczeń. Ma to pozwolić na stosunkowo proste portowanie aplikacji z Windows 8 na Windows Phone 8. Deweloperzy tworzący programy dla Androida i iOS także mogą liczyć na kilka udogodnień ułatwiających przenoszenie aplikacji na WP8.

Windows Phone 8 (Apollo) zostanie wydany prawdopodobnie w IV kwartale tego roku.

Przeskocz

Pliki CorelDRAW w LibreOffice — da się?

02.02.2012 17:18, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Zamknięty format pliku stosowany przez CorelDRAW od lat jest zmorą korzystających z otwartego oprogramowania, zaraz obok plików z Microsoft Office. O ile te drugie Microsoft w końcu otworzył, prace nad formatem Corela nie idą zbyt szybko. Właściwie było kilka lat, kiedy nie posuwały się w ogóle.

Dotąd jedynym narzędziem, które umożliwiało jakąkolwiek pracę z plikami CorelDRAW był UniConverter, który jednak zatrzymał się na poziomie odczytania stron, krzywych, strzałek i wypełnień z plików. Nad możliwością odczytywania plików Corela rozpoczął pracę zespół pracujący nad LibreOffice. Waśnie powstaje biblioteka napisana w C++, która umożliwi umieszczanie obrazów zapisanych w CorelDRAW jako obiektów OLE w dokumentach. Już widać pierwsze efekty pracy i być może na fali popularności LibreOffice tym razem uda się w pełni rozpracować wektorowy format Corela.

Podobnie jak rozwijany właśnie parser plików Visio, libcdr ma dostarczyć możliwość tłumaczenia plików CDR do formatu SVG i umieszczania ich w dokumentach. Obecnie biblioteka radzi sobie z plikami zapisanymi przez wersje od 7 do 13 CorelDRAW i odczytuje z nich podstawowe kształty i niektóre typy wypełnień. Prawdopodobnie nie będzie możliwe odczytywanie kształtów, których nie ma w formacie SVG (prostokąt z nie wszystkimi rogami zaokrąglonymi) i mogą być problemy z przestrzenią CMYK, ale być może te problemy zostaną rozwiązane przez opracowywany właśnie format SVG2.

Program tygodnia
Firefox 10

Ocena: 9.0
icon
Polecamy
Fotorelacja z HotZlotu 2011

Przeżyjmy to jeszcze raz!
Dolina Charlotty
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •