Przeskocz

Gmail będzie „czytał w myślach”

22.05.2012 14:55, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Wczoraj pisałam o ciekawej inicjatywie, pokazującej co można zmienić w aplikacjach webowych firmy Google, aby były one bardziej funkcjonalne, a dziś warto wspomnieć o ciekawych zmianach w interfejsie Gmaila, które naprawdę się tam znalazły.

Kilka dni temu na blogu Google'a znalazł się opis usprawnień, które wprowadzone zostaną w wyszukiwaniu kontaktów. Wyszukiwanie adresu e-mail doprowadzi użytkownika do widoku wizytówki kontaktu, w którym pokazane zostaną nie tylko dane osoby, ale również wymieniona korespondencja. Dane osób, które mają profil na Google+, będą automatycznie aktualizowane w książkach adresowych innych użytkowników. Integracja z kręgami również posuwa się do przodu — możliwe jest między innymi filtrowanie wyników wyszukiwania z jednego kręgu (circle:[nazwa kręgu]). Wykorzystanie tych możliwości pozwala na przykład na oznaczenie jako przeczytanych wszystkich wiadomości otrzymanych od osób z danego kręgu. Grupy kontaktów wkrótce odejdą w niepamięć.

Użytkownicy, którzy nie pielęgnują swojej obecności na Google+ skorzystają z innej nowości — „czytania myśli”. Google postanowił wprowadzić swój mechanizm podpowiadania przy wpisywaniu zapytań w polu wyszukiwania również w interfejsie poczty, dzięki czemu podpowiedzi są dopasowane specjalnie do zawartości skrzynki użytkownika. Na razie wprowadzane są podpowiedzi dla języka angielskiego, inne wprowadzone zostaną w ciągu najbliższych miesięcy. Niestety użytkownicy Google Apps otrzymają podpowiedzi później.

r   e   k   l   a   m   a
Przeskocz

Sąd Najwyższy nie obniży kary Tenenbauma

22.05.2012 13:08, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Sprawa Joela Tenenbauma, studenta Uniwersytetu Bostońskiego, ciągnie się od 2003 roku. 20-letni wtedy Tenenbaum pobrał za pośrednictwem programu Kazaa 31 objętych prawami autorskimi piosenek. Na Tenenbauma w sprawie wniesionej przez RIAA nałożona została kara wysokości 675 tysięcy dolarów. Od tamtej pory prawnicy Tanenbauma składają apelacje aby tę karę obniżyć, RIAA zaś stara się temu przeciwdziałać.

Sąd Najwyższy odmówił wysłuchania apelacji Tenenbauma, który składał wniosek o kolejne rozpatrzenie sprawy kary, którą ma zapłacić. Zdaniem obrońcy byłego studenta, RIAA domagając się tak wysokiego odszkodowania chce stworzyć legendę miejską do straszenia potencjalnych piratów i ich rodziców.

Sądu ten argument nie przekonał. Oznacza to, że sprawa wróci do sądu federalnego, gdzie RIAA może zaakceptować obniżone odszkodowanie wysokości maksymalnie 2250 dolarów za piosenkę lub przeciągnąć Tenenbauma przez drugi proces na szczeblu stanowym. Warto przypomnieć, że w przypadku podobnej sprawy Jammie Thomas oskarżyciele wybrali kolejny proces.

NewsImage

Portal zajmujący się udostępnianiem repozytoriów kodu dla różnych projektów, otwartych i zamkniętych, wyszedł naprzeciw potrzebie i wydał klienta dla Windowsa. Od teraz programiści, którzy pracują na systemach Microsoftu, mogą cieszyć się wygodną obsługą repozytorium bez czytania instrukcji obsługi programu Git

GitHub to serwis, z którego korzystają zarówno wielcy deweloperzy, jak i całe rzesze mniejszych. Znajdziemy tam projekty prowadzone przez Facebooka, Twittera, Microsoft (związane z Azure), VMware, RedHata (JBoss), Linkedin, Mozillę, tymczasowo również jądro Linuksa i wiele innych. Serwis cieszy się sporą popularnością, a wydanie klienta dla Windows z pewnością wyjdzie mu na zdrowie. Aplikacja działa na wersjach systemu od XP do 8, więc zarówno programiści pracujący na starszym systemie, jak i rozwijający aplikacje dla jeszcze niewydanego Windowsa 8 mogą skorzystać z możliwości GitHuba.

W działaniu aplikacji zaskoczenia nie ma — znajdziemy tu wszystko, co przy kontroli wersji niezbędne: możliwość klonowania repozytorium, przeglądania historii, zapisywania zmian, „rozgałęziania” projektu i oczywiście udostępniania kodu na GitHubie. Prace można prowadzić na wielu repozytoriach lokalnych i jednym zdalnym znajdującym się na GitHubie lub kompatybilnych serwerach (wymaga to ręcznej konfiguracji). Ponadto program pozwala na automatyczną synchronizację z wybraną gałęzią i raz na zawsze pozwala programistom zapomnieć o własnoręcznym generowaniu kluczy SSH.

Wydaną dziś aplikacja GitHub 1.0 dla systemu Windows można pobrać z naszej bazy programów w dziale Programy -> Programowanie -> Kontrola wersji. Przy tej okazji do bazy trafiła również nieco starsza aplikacja GitHub dla OS X.

Przeskocz

Uwaga na kradzieże kont Diablo III

22.05.2012 10:27, Autor: Tomasz Wrzesień (TomisH), Kategoria: News
NewsImage

Kolejna nieciekawa nowina dla graczy, którzy przez lata wyczekiwali nadejścia Diablo III. Pomimo zapewnień twórców, że otrzymają dopracowany produkt, zaraz po premierze tytułu musieli przymknąć oko na liczne błędy, a teraz okazuje się, że wielu osobom pokradziono konta. Firma Blizzard potwierdziła sprawę i obiecała szybko coś z tym zrobić. Prawdopodobnie chodzi o spore niedopatrzenie programistyczne.

Część osób problemu upatruje w domniemanym włamaniu na europejskie serwery, które podobno miało niedawno miejsce, lecz pojawiły się również wieści o prostym sposobie na sklonowanie ID sesji. Dzięki temu hakerom nie są potrzebne żadne dane, aby przejąć czyjeś konto — wystarczy, że braliśmy udział w publicznej grze i już jesteśmy w gronie narażonych. Zalecana jest zmiana hasła na Battle.net i korzystanie z generatora tokenów.

W najlepszym wypadku osoby, które dotknęło zjawisko, potraciły złoto oraz zgromadzone przedmioty. W gorszym, ich konta odsprzedano i to też nie zawsze świadomym oszustwa nabywcom. Blizzard zapewnił, że przywróci grę do stanu sprzed ataków, nie wiadomo niemniej czy diablomaniakom uda się wszystko odzyskać.


Aktualizacja, 22.05.2012 11:33

Blizzard na chwilę obecną odsyła graczy do lektury wątku na oficjalnym forum poświęconego temu, jak firma zabezpiecza swoje produkty. Równocześnie poinformowano, że nie odkryto jeszcze źródła zgłaszanego problemu. Oficjalnie przejąć konto innej osoby można wyłącznie znając do niego hasło.

NewsImage

Od razu wyjaśnię, że nie chodzi o urodziny firmy z Redmond. W 1982 roku — 30 lat temu — otwarty został jeden z popularniejszych działów Microsoftu — Microsoft Hardware Group.

Dział został otwarty w styczniu 1982 roku, zaś w maju 1983 pojawił się na rynku jego pierwszy produkt, czyli znana jako „zielonooki potwór” dwuprzyciskowa myszka kompatybilna z IBM PC i PC XT. Dzięki Vintage Computing możemy obejrzeć jej reklamę z Personal Computing Magazine. „Zielonooki potwór” został zaprojektowany tak, aby zapewnić komfortową obsługę pierwszej wersji programu Microsoft Word.

W historii działu sprzętowego firmy Microsoft brak może projektów, które zachwiały podstawami myślenia o peryferiach komputerów, ale w jego dorobku znajdują się liczne produkty innowacyjne, solidne i funkcjonalne (ergonomiczne klawiatury z linii Natural, Comfort Curve czy myszki SideWinder). Gdyby w latach osiemdziesiątych nie powstał oddział, który poszerzył działalność Microsoftu poza oprogramowanie, prawdopodobnie nie mielibyśmy dziś konsol Xbox 360, ciekawych technologii pokroju Microsoft Surface i sensora Kinect.

Ponieważ 21 maja to 29 urodziny pierwszego dziecka Microsoft Hardware Group, oddział postanowił w ramach obchodu jubileuszu zorganizować konkurs, którego główną nagrodą jest właśnie myszka — i to nie byle jaka, bo specjalnie na tę okazję zaprojektowana i ręcznie malowana Arc Touch z limitowanej serii. Konkurs ma miejsce na Twitterze. Autor najlepszego wpisu o tym, co cenił sobie w dekadzie, kiedy powstał Microsoft Hardware Group, oznaczonego tagiem #MSHWTurns30, otrzyma wyjątkową myszkę, której wyprodukowanych zostało jedynie 30 sztuk. Zdjęcia myszki można znaleźć na Mashable.

NewsImage

O tym, że piractwo w Internecie to kradzież, słyszeliśmy przez kilka lat. Podejście organizacji antypirackich ilustrują spoty reklamowe (Nie ukradłbyś samochodu!), absurdalne niekiedy pozwy, a i w wypowiedziach ich reprezentantów nie brakuje piętnowania piratów. Wygląda jednak na to, że coś może się zmienić…

Chris Dodd, członek zarządu i CEO Motion Pucture Association of America (MPAA) powiedział Variety, że jesteśmy teraz w okresie przekształceń, kiedy to zmieniają się, a właściwie „eksplodują” sposoby i platformy dystrybucji, które będą potrzebować nowych treści. Dodd zapowiedział, że MPAA będzie subtelniejsza i bardziej zorientowana na konsumenta. Co ciekawe, szef organizacji przyznał, że nazywający kopiowanie plików złodziejstwem są na złej drodze.

Słowa Dodda brzmią dobrze wyjęte z kontekstu, ale nie oznaczają, że jego zdaniem piractwo nie jest kradzieżą — jedynie, że spece od Public Relations MPAA popełniają błąd stawiając te pojęcia na równi. Chodziło o to, że ludzie ze świata technologii i twórcy muszą współpracować przy wprowadzaniu nowych ustaw broniących przed piractwem (miał na myśli PIPA i SOPA), z którymi tak skutecznie i zażarcie walczyli obywatele i firmy działające w Internecie.

Zdania, że piractwo nie jest tożsame z kradzieżą jest również Marcin Iwiński z CD Projektu. Prezesem firmy wydającej gry kierują jednak zupełnie inne motywy. Podczas gdy często słyszymy, że każda pobrana kopia gry, filmu czy płyty to jedna sprzedana kopia mniej (a więc i mniejszy zarobek), Iwiński się z tym nie zgadza. Jego zdaniem takie mówienie, jakim zagrożeniem są piraci fajnie wygląda w oficjalnych raportach, ale takie twierdzenia są dalekie od prawdy. Powiedziałbym raczej, że dużą część z tych 4,5 miliona spiraconych egzemplarzy należy traktować, jako swoistą wersję próbną lub nawet demo — dodaje zapytany o pirackie kopie Wiedźmina 2: Zabójcy Królów. Warto przypomnieć, że DRM Iwiński też nie lubi, gdyż jego zdaniem jest to tylko utrudnianie życia graczom.

Przeskocz

YouTube świętuje 7 urodziny

21.05.2012 15:24, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Ciężko w to uwierzyć, ale takie są fakty — YouTube świętuje dziś 7 rocznicę otwarcia. Wtedy była to niepozorna stronka stworzona przez byłych pracowników PayPala, którzy nie spodziewali się takiego wzrostu popularności serwisu.

Historia YouTube nie była usłana różami. Ponieważ każdy mógł umieścić na serwisie co mu się żywnie podobało, prawa autorskie łamane były na lewo i prawo. Na szczęście z opresji wybawił go Google, który kupił YouTube i jego 60 pracowników za 1,65 miliarda dolarów, tym samym zdobywając sobie świetną podstawę do zbudowana platformy filmowej. Google poradził sobie z naruszaniem praw autorskich i pozwolił serwisowi rozkwitnąć, jednocześnie po cichu włączając go do grona swoich usług, w tym integrując z Google+.

Jeszcze pod koniec 2006 roku na YouTube Internauci z całego świata oglądali 100 milionów klipów dziennie. A dziś? Według Infografiki Intela oglądamy 1,3 miliona filmów… w minutę! YouTube możemy oglądać na niemal każdym urządzeniu (komputer, tablet, telewizor, telefon, konsola, nawigacja…). Co więcej, serwis stał się źródłem wiedzy, muzyki, rozrywki i synonimem wideo w Internecie. Obecnie treść jest serwowana w formatach dostępnych na praktycznie każdej platformie bez limitu czasu trwania wideo, z możliwością skorzystania z licencji Creative Commons przy publikacji. Serwis wciąż miewa problemy prawne (na przykład w Niemczech), ale skala zjawiska jest zupełnie inna.

Przeskocz

Ulepszenia w usługach Google'a według innych

21.05.2012 14:34, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: Felieton

Czy w usługach Google'a czegoś brakuje? Nie ulega wątpliwości, że tak. Kalendarz mógłby być czytelniejszy, interfejs Czytnika bardziej intuicyjny, nawigacja z użyciem Map prostsza, Gmail mógłby lepiej porządkować pocztę… jest mnóstwo miejsc, gdzie jeszcze można wprowadzić ulepszenia. Na kilka z nich zwróciła uwagę grupa specjalistów w dziedzinie ilustracji, projektowania, dźwięku i wideo z Moloko Production. Wizję zmian, które proponują w ramach akcji Google New Features, prezentują w utrzymanym w stylu Google'a filmie. Jako osoby, które na co dzień muszą konfrontować swoje projekty z wizjami klientów, postanowili nie starać się opisać zmian, a dostarczyć gotową wizualizację — i bardzo dobrze, bo zrozumienie wymagań klienta często graniczy z cudem.

Osoby biorące udział w inicjatywie przyznają, że Google zapewnia im aplikacje potrzebne do zarządzania czasem, bez których praca w nieregulowanych godzinach i nierzadko w podróży byłaby niewykonalna. Jednak z aplikacjami webowymi Google'a, ich zdaniem, można pracować wydajniej i wykonywać czynności jeszcze mniejszą liczbą kliknięć. Jednocześnie inicjatorzy akcji podkreślają, że proponowane przez nich zmiany nie wymagają gruntownych zmian w fundamentach działających obecnie aplikacji i powinny być łatwe do wprowadzenia. Zmiany są oczywiste, ale jednak przydatne — od możliwości zapisania kilkudniowego wydarzenia w domyślnym widoku tygodnia do automatycznego wyznaczania trasy między miejscami, w których mamy zaplanowane punkty agendy na dany dzień.

Inicjatorzy akcji są otwarci na dalsze sugestie i krytykę, ale przede wszystkim interesują ich pomysły na dalsze ulepszenia w książce adresowej i kalendarzu Google'a. Nie wiadomo jednak, co o tych pomysłach myśli sam Google i czy nie obrazi się za końcówkę filmu, w której głos udający lektora Google'a mówi: „Czy zastanawiałeś się kiedyś gdzie spędzają czas Twoi znajomi? My też.”

NewsImage

Wydanie stabilnego jądra oznaczonego numerem wersji 3.4 zakończyło dwumiesięczny okres prac. Publikacja kodu nowego jądra zbiegła się w czasie z innymi nowościami — w tym kolejną wersją testowych sterowników NVIDII z linii 302.

Jądro 3.4 przynosi przede wszystkim poprawę wydajności na najnowszych platformach Intela — Sandy Bridge oraz Ivy Bridge. Zmianie uległo również zarządzanie energii, w tym zmiany w PCI Express Active State Power Management (PCI-E ASPM). Pojawił się zalążek wsparcia dla kart graficznych z serii Radeon HD 7000 i układów Trinity dla Direct Rendering Managera (komponent systemu akceleracji grafiki) oraz kart z serii GeForce 600 Kepler. Ponadto rozbudowano DMA-BUF — technologię pozwalającą na współdzielenie bufora między wieloma sterownikami obsługującymi ten sam układ SoC. Sporo zmian znalazło się również w obsłudze systemu plików Btrfs, a ciekawą nowością jest obsługa x32 ABI (Application Binary Interface), który pozwala aplikacjom używającym 32-bitowych wskaźników i struktur danych działać w trybie 64-bitowym. Pełną listę zmian można znaleźć na Linux Kernel Mailing List.

NVIDIA w zeszłym tygodniu zaktualizowała stabilne sterowniki dla Linuksa, ale ciekawsze są wydane dziś sterowniki testowe — 302.11 beta. Do listy obsługiwanych przez obie nowe wersje sterowników kart dołączyły GeForce 605, GT 610, GT 630, GT 640, GT 645, GTX 670 i GTX 690. Wersja testowa, poza poprawkami w działaniu G-Sync, obsłudze danych EDID (Extended display identification data) i współpracy ze złączem DisplayPort, wprowadza znaczne usprawnienia działania RandR 1.2 (X Resize, Rotate and Reflect Extension) — rozszerzenia odpowiedzialnego za dynamiczną zmianę orientacji i rozmiaru pulpitu na wielu monitorach. Więcej na ich temat można dowiedzieć się na forum NVIDII.

Swoją pozycję na liście aktualizacji zapisał również ARM. Dziś udostępnione zostały nowe otwarte sterowniki X.Org DDX. ARM pracuje obecnie nad wprowadzeniem obsługi dla kolejnej generacji układów graficznych ARM Mali T6xx.

Najpierw przez przypadek w Internecie znalazł się wewnętrzny projekt Micosoftu — Tulalip. Cztery miesiące później, w październiku ubiegłego roku, otwarte zostały testy platformy społecznościowej Socl na wybranych uniwersytetach. Dziś serwis został otwarty publicznie dla studentów.

Co to jest Socl? W skrócie można ten projekt określić jako sieć społecznościowa dla studentów. Portal łączy możliwości wyszukiwarki z udostępnianiem plików na potrzeby badan naukowych. Mashable porównuje Socl do Pinterest, gdzie grupy użytkowników mogą tworzyć własne „tablice korkowe”, i do wczesnego Facebooka, który również był dostępny jedynie dla studentów w pierwszych dniach swojego istnienia. Sercem usługi jest jednak możliwość wyszukiwania i śledzenia wybranych tematów.

W środku nie ma się czym zachwycać. Microsoft, podobnie jak to ma miejsce w przypadku Binga, o przydatność serwisu poza Stanami Zjednoczonymi nie zadbał. Interfejs Socl nie został przetłumaczony na język Polski i nie grzeszy intuicyjnością. Ustawień prywatności właściwie nie ma — można usunąć historię lub skasować konto. Samo działanie serwisu również nie zachwyca — kluczową jego cechą jest możliwość zbierania informacji na interesujące użytkowników tematy, ale z trafnością bywa różnie.

Socl wydaje się być produktem zrobionym na siłę i niedokończonym. Najbardziej boli brak dostosowania platformy do realiów spoza Stanów Zjednoczonych. Na tym polu Microsoft jest daleko za chociażby Google'em, który stara się wdrażać wszystkie nowości w każdym języku. Warto zauważyć, że Socl raczej nie będzie konkurował z Facebookiem, z którym może dzielić dane logowania. Microsoft celuje bardziej w Google+ i Twittera.

NewsImage

Chińscy regulatorzy dali formalną zgodę na wykupienie firmy Motorola Mobility przez Google. Chiny były ostatnim państwem, na którego zgodę czekano.

Transakcji dali już zielone światło regulatorzy ze Stanów Zjednoczonych i Komisji Europejskiej. Chińczycy udzielili zgody na opiewającą na 12,5 miliarda dolarów transakcję pod warunkiem, że system Android będzie dostępny za darmo dla innych producentów urządzeń mobilnych przez minimum 5 lat. Google już wcześniej zapewnił, że będzie kontynuował prowadzoną przez Motorolę politykę patentową.

Google zapowiedział plany przejęcia Motoroli w sierpniu ubiegłego roku. Dzięki transakcji gigant z Mountain View uzyska dostęp nie tylko do zasobów znanego producenta sprzętu, ale również liczącego ponad 17 tysięcy pozycji portfolio patentowego. Patenty Motoroli są szczególnie cenne przy próbach blokowania konkurencji na rynku urządzeń mobilnych (choć również Xbox 360 mógłby zostać zablokowany) i, przede wszystkim, przy obronie Androida.

NewsImage

Pragnąc zwiększyć atrakcyjność Origin, swojej platformy cyfrowej dystrybucji gier, firma Electronic Arts postanowiła przygotować specjalną ofertę wydawniczą dla twórców korzystających z tak zwanego crowd fundingu, czyli finansujących projekty z kieszeni fanów. Przez pierwsze 90 dni rozpowszechniania produktu na Origin nie muszą oni płacić EA żadnych pieniędzy z tego tytułu.

Uznanie dla takiego podejścia wyrazili już chociażby legendarna Jane Jensen, matka wielu klasycznych przygodówek niezapomnianej firmy Sierra, czy Brian Fargo, pod którego czujnym okiem przygotowywana jest gra RPG Wasteland 2. Cieszą się, że sami zarobią więcej, ale nie bez znaczenia jest oczywiście stale rosnąca baza korzystających z Origin — według najnowszych danych przeszło 12 milionów osób.

Zazwyczaj przez pierwsze dni od premiery produkt sprzedaje się najlepiej, więc Electronic Arts rezygnuje ze sporego zarobku. Cały przychód trafi w początkowej fazie życia gry do deweloperów, dając im większe środki na ewentualne przyszłe dzieła. Wielu pomyśli również pewnie nad promocjami w chwili debiutu ich projektów na cyfrowym rynku, przez co bardziej zachęcą fanów elektronicznej rozrywki do zakupów. Nikt nie siedzi im w kieszeni, więc mogą zaoferować atrakcyjniejszą cenę. EA wie, że przeciwnicy firmy będą doszukiwać się w takim ruchu szatańskich mimo wszystko praktyk, lecz przypomina, iż gigant od dawna wspiera niezależnych twórców gier.

NewsImage

Kiedyś do tej zmiany musiało dojść. Według najnowszego badania firmy StatCounter, Google Chrome używa obecnie 32,76% użytkowników. Produkt Google stał się jednocześnie najpopularniejszą przeglądarką na świecie.

Chrome wyprzedził tym samym dotychczasowego lidera rankingu, czyli Internet Explorera (31,94%), który w ostatnich tygodniach notował powolny spadek udziału w rynku. Badanie obejmowało okres pomiędzy 14 a 20 maja 2012 roku. Na trzecim miejscu znalazł się Firefox z udziałem na poziomie 25,47%. Pozostałe miejsca to Safari (7,08%) oraz Opera (1,74%). Wcześniej Chrome osiągnął pierwsze miejsce tylko na dzień w niedzielę, 18 marca 2012 roku. Zdarzenie tłumaczono dniem wolnym od pracy, gdyż użytkownicy zazwyczaj nie korzystają z przeglądarki Microsoftu na prywatnych komputerach.

W Polsce do podobnej zamiany miejsc doszło już pod koniec stycznia. Według badań Ranking.pl wtedy Chrome wyprzedził Internet Explorera o 0,2%. Od tego czasu przeglądarki idą łeb w łeb. Widać jednak potencjał przeglądarki Google'a. Podczas długiego weekendu Chrome miał 24,26%, a Internet Explorer — po raz pierwszy od bardzo długiego czasu — spadł poniżej bariery 20%, z udziałem w rynku na poziomie 19,33%. To jest jednak walka o drugie i trzecie miejsce. Od 2009 roku najpopularniejszą przeglądarką w Polsce jest Firefox (43,54%), której dużo brakuje do swojego rekordowego wyniku (54,67%; badanie z 9.11.2009 roku).

Sukcesu Chrome'a należy upatrywać w bardzo wydajnym interfejsie oraz systemie rozszerzeń, których instalacja nie wymaga ponownego uruchamiania przeglądarki. Dużym plusem jest również system automatycznych aktualizacji, z którymi instalowane są również najnowsze wersje Adobe Flash.

Sytuacja na rynku przeglądarek robi się bardzo ciekawa. Google Chrome w drugiej połowie roku będzie musiał sprostać premierze dziesiątej generacji Internet Explorera — ten jednak nie będzie dostępny dla starszych wersji systemu Windows, od Visty zaczynając. Również Mozilla, dzięki skróconemu cyklowi rozwojowemu bardzo szybko nadrabia zaległości, walcząc o serca użytkowników, który postanowili przejść do konkurencji.

NewsImage

Jak wygląda szkolenie na certyfikowanego administratora? Czy do iPoda można wgrać nieoficjalne oprogramowanie? Dlaczego Diablo III tuż po premierze naraził się graczom? Zapraszamy do przeglądu bloga dobrychprogramów.

Rozpoczynamy ciekawym wpisem użytkownika djfoxer, z którego dowiemy się, jak wgrać na nasz przenośny odtwarzacz muzyki nieoficjalny firmware Rockbox. Oprogramowanie to znacznie zwiększa możliwości odtwarzaczy takich firm jak Apple, SanDisk, Philips czy Samsung. Oczywiście muzyki możemy także słuchać na smartfonach, tylko który z nich jest najlepszy? Głos w dyskusji zabrał kolejny użytkownik - phx84lbn. Autor miał okazję testować urządzenia z Symbianem, Androidem i Windows Phone - jakie były wady i zalety poszczególnych rozwiązań?

Tydzień temu parasite85 opublikował na swoim blogu pierwszy wpis z serii Na drodze do certyfikatu Microsoftu. Autor obiecał, że w kolejnych dniach opisze jak w praktyce wygląda szkolenie na certyfikowanego administratora. I obietnicy dotrzymał - jest już dostępna druga i trzecia część wspomnianego cyklu. A jak wygląda profesjonalna serwerownia, w której certyfikowany administrator może znaleźć pracę? Docent opisał jeden z takich obiektów - nowatorską serwerownię Roubaix 4 stworzoną przez OVH. Nasze rodzime firmy hostingowe robią co mogą, by ich oferta była konkurencyjna względem światowych gigantów, takich jak wspomniane wyżej OVH. Jak zauważył tomick, Home.pl ruszył z własną ofertą wirtualnych serwerów prywatnych (VPS) - jest to nie lada przełom w historii tej szczecińskiej firmy. Jeżeli jesteśmy przy hostingu, nie sposób nie wspomnieć o wpisie użytkownika gowain - dowiecie się z niego, gdzie w Sieci można kupić wysokiej jakości dodatki do stron internetowych takie jak skrypty, pluginy czy unikalne style.

Surfujecie w Sieci za pośrednictwem Opery? Przeglądarka ta, podobnie jak Chrome czy Firefox, oferuje użytkownikowi potężną bazę dodatków - Nerya postanowił opisać kilka z nich. Ciekawy wpis popełnił także ekomp - użytkownik opisał na swoim blogu ekosystem ownCloud, czyli alternatywę Open Source dla takich usług jak SkyDrive czy Google Drive. Polecamy także drugą część wpisu poświęconego instalacji Bridge Linux, ciekawej dystrybucji bazującej na Archu. Osoby korzystające (bądź chcące skorzystać) z tunera cyfrowej telewizji naziemnej pod Ubuntu 12.04 LTS powinny zainteresować się zaś najnowszym wpisem użytkownika Chemical Attack.

Na koniec polecamy wpis o ciekawym projekcie edukacyjnym e-Akademia Przyszłości, ostrzeżenie przed kolejnym w ostatnim czasie internetowym oszustem, refleksje TomisHa na temat niedawnej premiery Diablo III oraz krótki przegląd koszulek rozdawanych w kolejnych latach na HotZlotcie. A na poprawę humoru felieton kubuta poświęcony komunikacji na odległość ;-) Zapraszamy do lektury!

NewsImage

Baza programów naszego serwisu aktualizowana jest nieustannie i nietrudno jest przeoczyć istotne uaktualnienia. Od dzisiaj, w każdy weekend będziemy przedstawiać Wam w pigułce najważniejsze aktualizacje, które pojawiły się na przestrzeni mijającego tygodnia.

W tym tygodniu nasze zestawienie rozpoczniemy od dziewiętnastej wersji Chrome. Wśród nowości jakie znalazły się w najnowszej przeglądarce firmy Google znajdziemy możliwość synchronizowania otwartych kart pomiędzy różnymi urządzeniami. Ta funkcja dostępna jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników. Pozostałe poprawki w Chrome 19 dotyczą bezpieczeństwa i stabilności programu, przy czym większość tych drugich związana jest z mnożącymi się wyciekami pamięci.

Dużej aktualizacji doczekał się również program do szybkiego i prostego rysowania, drukowania i tworzenia różnych ilustracji oraz grafiki wektorowej — Xara Designer Pro X. W nowej wersji aplikacji ciekawie zostały rozbudowane możliwości w zakresie tworzenia kształtów — na istniejącym już wektorowym kształcie można malować lub wymazywać, aby przez modyfikację jego krawędzi lub wycinanie w nim dziurek uzyskać niepowtarzalną figurę. Szerzej o nowościach pisaliśmy w dniu premiery nowej edycji aplikacji.

Odtwarzanie wideo nie obędzie się bez zainstalowania w systemie odpowiedniego zestawu kodeków. Codec Guide, twórcy najpopularniejszych zestawów kodeków, udostępnili zaktualizowane paczki K-Lite, w których wprowadzono m. in. dekoder ffdshow w wersji 1.2.4450, nowe wersje; filtrów LAV, odtwarzacza Media Player Classic Home Cinema i aplikacji MediaInfo Lite. Szczegółową listę zmian dla poszczególnych paczek znajdziemy na stronie producenta.

Ostatnią aktualizacją, na którą chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę w tym tygodniu, są nowe wersje programów zabezpieczających firmy AVG Technologies. Uaktualnienie oznaczone jako HotFix 14 naprawia błąd związany z wielokrotnym pobieraniem pliku aktualizacji jak również funkcję odpowiedzialną za zmianę dostawcy wyszukiwania w przeglądarkach internetowych i instalację Toolbara.

Oczywiście to tylko kropla w oceanie nowości jakie pojawiły się na przestrzeni tego tygodnia. Z pełną listą aktualizacji można zapoznać się odwiedzając odpowiednią podstronę na dobrychprogramach.

NewsImage

Telefony z Windows Phone stale zyskują na popularności - w Chinach smartfony z systemem Microsoftu są już bardziej popularne niż iPhone zaś oficjalny sklep Windows Phone Marketplace właśnie przełamał barierę 90 tysięcy zgromadzonych aplikacji.

Jak poinformował dyrektor operacyjny Microsoftu w Chinach, w ciągu zaledwie 2 miesięcy od debiutu telefony z Windows Phone opanowały 7% chińskiego rynku. Tym samym Windows Phone stał się w Państwie Środka bardziej popularny niż telefony Apple, z których korzysta 6% użytkowników. Przedstawiciele firmy z Redmond mają nadzieję, że debiut telefonów z Windows Phone 8 oraz tabletów z Windows 8 jeszcze bardziej umocni pozycję Microsoftu w Państwie Środka.

Nawet najlepszy mobilny system operacyjny nie może jednak funkcjonować bez solidnej bazy oprogramowania. Oficjalny sklep z aplikacjami - Windows Phone Marketplace - przełamał kolejną barierę, tym razem 90 tysięcy zgromadzonych programów i gier. Szacuje się, że przy obecnym tempie wzrostu już w czerwcu Marketplace będzie liczył 100 tysięcy aplikacji. Konkurencyjne Google Play i Apple App Store oferują 5 - 6 razy więcej aplikacji, jednak wlicza się w to także software przygotowany z myślą o tabletach z Androidem i iPadach.

Miejmy nadzieję, że to nie koniec dobrych wiadomości i Windows Phone zacznie odnosić sukcesy także w Europie. Zdrowa konkurencja jest bowiem najlepszym motorem wszelkiego postępu.

W tym tygodniu poszerzyliśmy naszą bazę aplikacji o kolejne narzędzia przeznaczone do konwersji materiałów audio i wideo. Zobaczcie, co dla Was przygotowaliśmy.

Free Media Converter to bezpłatne oprogramowanie do konwertowania plików multimedialnych, zgrywania całych zawartości płyt DVD oraz pobierania różnych filmów z najpopularniejszych witryn internetowych (YouTube, Vimeo itd.). Aplikacja obsługuje ponad sto różnych formatów audio i wideo, w tym między innymi: MPEG-4, H.264/MPEG-4 AVC, AVI, MOV, 3GP, WMV, MKV, DVD, HD video, MP3, OGG, WAV, AAC, FLAC oraz AC3. Free Media Converter posiada również gotowe profile zawierające różne parametry niezbędne przy przetwarzaniu plików multimedialnych. Użytkownik może również sam zdefiniować własne ustawienia profilu, poprzez wybranie rozdzielczości obrazu, formatu wyjściowego, liczby klatek (FPS) i bitrate oraz skonfigurowanie pozostałych opcji związanych z dźwiękiem. Nie zabrakło w nim dodatkowych funkcji pozwalających na przetwarzanie kilku plików w tym samym czasie, łączenie ich w jedną całość lub dzielenie na poszczególne części, ustawianie poziomu jasności, gammy, kontrastu i głośności oraz ustalanie odpowiedniej proporcji ekranu (4:3, 16:9 lub FullHD).

Obrazek

XMedia Recode to kolejne przydatne oprogramowanie do konwertowania plików zapisanych w formacie audio i wideo. Oferuje wszystkie najważniejsze funkcje do konwersji plików multimedialnych oraz opcje wspomagające przetwarzanie danych dla urządzeń przenośnych typu iPhone, iPod, konsole dla graczy czy telefony komórkowe. XMedia Recode oferuje możliwość dopasowywania odpowiedniej rozdzielczości, kodeku wideo, ustawienie strumienia wyjściowego, a także zawiera funkcje do normalizacji głośności dźwięku i ustalenia kolejności odtwarzanych kanałów audio. W programie znajdziemy również wbudowany odtwarzacz do podglądu modyfikowanych plików multimedialnych oraz dodatkowe narzędzia i specjalne filtry, za pomocą których poprawimy ostrość i kolor obrazu, a także zdefiniujemy proporcję ekranu oraz rozdzielczość materiału wideo. Oprócz tego umożliwia też konwertowanie danych przechowywanych na niezabezpieczonych płytach DVD i Blu-ray, a także automatycznie przelicza bitrate do aktualnego załadowanego pliku multimedialnego (przy użyciu wbudowanego kalkulatora bitów).

Obrazek

Poza programami do konwertowania plików multimedialnych proponujemy zwrócenie uwagi również na inne interesujące nowości, które pojawiły się na łamach naszego portalu: Light Image Resizer - to darmowy program przeznaczony do masowej zmiany wielkości wybranych plików graficznych na komputerze, Double Commander - to darmowy i zarazem rozbudowany menedżer plików, będący doskonałym zamiennikiem dla systemowego Eksploratora Windows, a także alternatywą dla najpopularniejszego obecnie programu Total Commander, MixMeister Fusion - to niezbędne oprogramowanie dla każdego DJ`a, umożliwiające miksowanie i tworzenie dźwięków i muzyki na komputerze, Apetito - to interaktywna książka kucharska, która funkcjonuje w zupełnie inny sposób niż standardowe programy tego typu.

NewsImage

Serwis społecznościowy Facebook ma już rynkowy debiut za sobą - zgodnie z przewidywaniami wycena firmy osiągnęła astronomiczne 104 miliardy dolarów.

Kiedy Google debiutował na giełdzie w 2004 roku, został wyceniany na 23 miliardy dolarów. Facebook, którego oferta sprowadza się w zasadzie do jednego produktu - serwisu społecznościowego - w momencie wejścia na giełdę został wyceniony ponad 4 razy drożej. Jak zgodnie podkreślają ekonomiści, wycena Facebooka nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego, a przed serwisem Marka Zuckerberga stoi szereg trudnych wyzwań. To jednak ani trochę nie zniechęciło potencjalnych inwestorów, co można było obserwować po notowaniach - kurs spółki z 38 dolarów momentalnie wystrzelił do 42 dolarów za akcję i obecnie utrzymuje się na poziomie nieco powyżej 40 dolarów. Na konto samego Facebooka trafiło już 6,84 miliarda dolarów, resztę zainkasowali poszczególni udziałowcy. Przykładowo Mark Zuckerberg sprzedał akcje za łączną sumę 1,15 miliarda dolarów, przy czym posiada on jeszcze papiery warte co najmniej 19 miliardów dolarów.

Część analityków obawia się jednak, że Facebook jest przewartościowaną bańką, która prędzej czy później pęknie. Najczęściej słyszy się, że serwis Marka Zuckerberga ma poważny problem z użytkownikami mobilnymi, którzy korzystają z Facebooka poprzez telefony komórkowe. W odróżnieniu od osób logujących się za pośrednictwem komputera, użytkownicy mobilni nie klikają w reklamy, bowiem w komórkach ich praktycznie nie ma. W sukces Facebooka nie wierzą też najwyraźniej fundusze inwestycyjne takie jak Goldman Sachs czy rosyjski DST Global, które przy okazji debiutu giełdowego spieniężyły duży pakiet posiadanych akcji.

Przyszłość Facebooka to wiele pytań i niewiele odpowiedzi. Nie można także zapominać o Google, który pakuje miliony dolarów w konkurencyjną usługę Google+.

Przeskocz

Flip's Adventure na weekend

18.05.2012 17:23, Autor: Rafał & TomisH, Kategoria: News

W ramach cotygodniowej rozrywki weekendowej proponujemy Flip's Adventure - niezwykle wciągającą platformówkę, w której autorzy zdecydowany nacisk położyli na aspekty zręcznościowe.

Gracz wciela się w rolę Flipa, młodego sabotażysty, który otrzymawszy rozkaz podłożenia wirusa komputerowego w bazie naprzykrzających się gatunkowi ludzkiemu robotów, rusza śmiało w świat automatów celem wykonania misji.

Twoja przeglądarka nie obsługuje Flasha i HTML5 lub wyłączono obsługę JavaScript...

Zasady gry są proste, poruszając się po terenie wroga należy w taki sposób kierować ruchami naszego bohatera, by jak najsprawniej i jak najszybciej dotrzeć do końca każdej z 20 plansz. Jeśli uda nam się zaliczyć układ poniżej ściśle określonego limitu czasowego, wówczas otrzymujemy specjalne wyróżnienie. Sytuacja ma się podobnie, gdy odnajdziemy ukrytą lokację z puzzlem lub gdy wykonamy w trakcie rozgrywki wszystkie zadania, ruchy i przeskoki w sposób bezbłędny.

Gra na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco dziecinna i wręcz oklepana w swej fabule lecz po zaliczeniu kilku pierwszych plansz zaczynamy dostrzegać jej mocne punkty. Z układu na układ droga staje się coraz trudniejsza, a przed naszym bohaterem stawiane są coraz bardziej karkołomne zadania. Niejednokrotnie, zwłaszcza w drugiej części gry, przedostanie się na drugi koniec planszy będzie wydawało się wręcz niemożliwe, jednak przy odrobinie cierpliwości i po kilkunastu próbach zadanie powinno zakończyć się sukcesem.

Flip’s Adventure to nieprzeciętna i bardzo wciągająca produkcja, która momentami będzie wymagała od gracza niebywałej sprawności, opanowania i błyskotliwości przez co zdobycie kompletu odznak i wyróżnień będzie z pewnością wymagało wielu prób, powtórzeń i dużego poświęcenia ;-).

Grę Flip’s Adventure można pobrać w dziale: Po godzinach -> Gry -> Platformowe.

Ponadto wszystkich miłośników gier, dla których gra na weekend to za mało, zapraszamy do naszego portalu Gamikaze. W tym tygodniu polecamy recenzje konsolowego wydania niedawnego hitu z PC, czyli Minecraft - Xbox 360 Edition, polskiego projektu Datura wykorzystującego kontroler Move, a także dającej sporo radości strzelanki Sniper Elite V2.

Przeskocz

Facebook lada chwila wejdzie na giełdę

18.05.2012 15:30, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News
NewsImage

Giełdowy debiut Facebooka, o którym głośno było od początku tego roku, będzie miał miejsce dziś o 17:00 naszego czasu, na kiedy został zaplanowany początek notowań akcji firmy na amerykańskim parkiecie.

Wysokość ceny akcji ustalono na poziomie 38 dolarów za sztukę. Na giełdę trafi 421 milionów akcji firmy Zuckerberga — o 25% więcej, niż początkowo planowano, gdyż cieszą się one ogromnym zainteresowaniem kupujących. Co ciekawe, zainteresowanie kupnem pojedynczych akcji wyrazili użytkownicy portalu, gdyż po prostu go lubią. Ośmioletnia firma została wyceniona na 104 miliardy dolarów — kwota porównywalna z wartością Amazona i sporo większa, niż wartość Disney'a. Jest to trzeci pod względem wielkości debiut w historii amerykańskiej giełdy.

Wejście Facebooka na giełdę może nieznacznie zmienić zachowanie firmy. Od dziś niewielki wpływ na decyzje będą mieć również inwestorzy (Zuckerberg nadal posiada 56% głosów), którzy mogą mieć nieco odmienne pomysły na działalność firmy. Obecnie Facebook, który ma ponad 900 milionów użytkowników, zarabia 5 dolarów rocznie na każdym z nich, ale można spodziewać się, że inwestorzy będą chcieli to zmienić.

Dzięki debiutowi Facebooka przynajmniej trzy osoby stały się miliarderami w jedną noc. Eduardo Saverin, współzałożyciel Facebooka mieszkający obecnie w Singapurze, zrzekł się obywatelstwa amerykańskiego, a w Singapurze nie ma obowiązku płacenia podatków od dochodów z zagranicy — już zarobił na tym ponad 200 milionów dolarów. Miliarderami na papierze zostaną również Dustin Moskovitz, trzeci ze współzałożycieli Facebooka, oraz Sean Parker z nieistniejącego już Napstera. Spora suma zostanie również dopisana do konta Microsoftu.

Tymczasem w Austrii student prawa, Max Schrems, prowadził kampanię Europe-vs-Facebook. W ramach akcji udało się w 7 dni zebrać 7 tysięcy komentarzy w języku angielskim niezbędnych do zmuszenia Facebooka do zmiany polityki prywatności. Protestujący sprzeciwiają się zasadom wprowadzonym 11 maja, które sprawiają, że użytkownicy tracą prawa do swoich danych zamieszczonych w sieci i do swoich profili. Propozycja zasad poparta 7 tysiącami komentarzy powinna teraz zostać poddana głosowaniu z udziałem Facebooka.

Polecamy
Spotkajmy się na HotZlocie!

13-15 07 2012, Zamek na Skale
Recenzja nowego iPada

Rewolucja czy stagnacja?
Test: PocketBook Pro 612

Biblioteka w kieszeni
Skanery antywirusowe
skaner av
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •  
Kategorie programów
  •