Jeszcze raz o legalnosci i piractwie...

Witam.

Ostatnio pojawiło sie dużo wpisów o legalności oprogramowania i piractwie. Mój wpis jest próbą raczej odpowiedzi, dlaczego jest tak a nie inaczej. Za podstawę wezmę politykę Microsoftu i niedawne akcje i kontrakcje.

W idealnym świecie klient byłby partnerem firmy takiej jak MS. Obsługa była by miła i sprawna, dostawalibyśmy produkty dobre za które z miłą checią byśmy płacili. Piractwa by nie było i wszyscy byliby szczęsliwi. Ale... Niestety nie żyjemy w takim świecie. Obsługa nie jest szczególnie miła i sprawna i niestety nie dostajemy tych dobrych produktów za które płacimy i to dużo. Niestety duże firmy traktują nas klientów jak maszynki do zarabiania kasy, a nie jak partnerów w biznesie. Zacznę od nieszczęsnego przypadku Visty. Logo "Vista Capable" otrzymało wiele laptopów i pecetów które ledwie potrafiły uruchomić ten system, nie mówiąc już o słynnym Aero. W rezultacie Vista ma taką a nie inną renome a klienci zostali mówiąc delikatnie nabici w butelkę. Dostali system wolniejszy niż Xp za większe pieniądze.