Spowiedź pirata

Wstęp

Nie będę ukrywał, że nawet dziś, po tylu latach, napisanie tego tekstu, wcale a wcale nie jest takie proste. Po dziś dzień, towarzyszy mi pewien wstyd, poniekąd i strach - chociaż ten drugi nie przed organami prawnymi, co bardziej przed... opinią ludzi. "Byłeś piratem. Jesteś złodziejem!" - kto wie, być może i takie komentarze pojawią się pod tym wpisem, a kto wie czy i nie później. Napisanie tego wpisu, wymagało pewnej "odwagi", chociaż nie do końca wiem czy to właściwe słowo. Jednak przychodzi taki moment w życiu człowieka, że do pewnych rzeczy dorasta. Jeden szybciej, drugi wolniej, niektórzy wcale, jednak w większości prawie wszyscy. Chciałbym pokrótce opisać, jak dorosłem i przestałem być piratem komputerowym.

Jak to jest być piratem?

Kwestia dość prosta - jako kilkunastoletni dzieciak posiadający dostęp do internetu, ściągałem wszystko. Gry, programy, muzykę, filmy, wszelkiego rodzaju soft - praktycznie nie było rzeczy, której nie dało się spiracić, jeśli się ją chciało mieć. Czy coś mnie wtedy powstrzymywało? Absolutnie nic.