Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

15 lat GNOME, co dalej?

Pisanie o GNOME przez użytkownika KDE SC z góry skazane jest na oskarżenie o "hejterstwo". Dla mnie jednak ktoś kto sądzi, ze użytkownik Wolnego Oprogramowania nie może wyrazić o nim własnej opinii sam ociera się o hipokryzję, a przede wszystkim wykazuje brak wiedzy o wszystkim co jest związane z Open Source i Linuksem. Tak jestem użytkownikiem KDE i jestem jednocześnie użytkownikiem GNOME, chociaż wiele osób pewnie tego nie zrozumie. Tak samo jak będąc Polakiem mogę wyrazić swoje zdanie o Muzułmanach, bo ... bo "co ma piernik do wiatraka".

Ostatnio dyskutowałem z lucasem_ o rozłamie pomiędzy GNOME Shell i Unity, a przede wszystkim kto jest temu winien. Dyskusja moim zdaniem podążyła do ślepego zaułka i zaczęliśmy wkrótce licytować się po prostu datami. Ważniejszą sprawą jest jednak, kto dziś wspiera taki rozłam, a nie ktoś kto do niego doprowadził. GNOME 3 jednak nie budzi zainteresowania nowych użytkowników i po skoku zainteresowania w momencie premiery środowiska w nowej wersji obecnie traci jeszcze więcej niż wcześniej, a najgorsze, że traci zainteresowanie także ze strony deweloperów. Dziś w piętnastolecie środowiska warto zadać sobie pytanie dokąd jego obecny rozwój zaprowadzi użytkowników.

Wiele osób porównywało premierę GNOME 3 z analogiczną sytuacją podczas tworzenia KDE 4. Jest jednak wiele zasadniczych różnic pomiędzy ich etapami rozwoju. Powstanie KDE 4 było zdeterminowane przez powstanie Qt 4 i zaprzestanie rozwoju bibliotek dla Qt 3. Qt dostarczyło też wiele nowych narzędzi (Phonon, Plasma), które dały nowe możliwości pulpitowi. No i KDE było otwarte na rozwiązania opendesktop.org np. Telepathy, które powstało pod skrzydłami Red Hat. Z drugiej strony GTK 3, będące podstawą dla nowego GNOME, wcale takiej rewolucji nie dostarcza. Ba nawet dziś jeszcze wiele aplikacji GNOME nie zostało przeportowanych do nowych bibliotek. Ze strony frameworkowej to raczej kontynuacja prac podjętych dla GNOME 2. Co jest więc takiego rewolucyjnego w GNOME 3? Okazuje się, że tylko GNOME Shell!

Premiera GNOME Shell przyjętą została krytycznie. Jedni uznawali interfejs GNOME Shell za "pulpit dla debili" inni ewentualnie dawali szansę z nadzieją na poprawę sytuacji w przyszłości. Największa dyskusję wokół projektu wywołało wystąpienie Linusa Tordvaldsa i jego słynne "unholy mess", czyli synonim na określenie tragedii lub katastrofy. No cóż jedyne co sprawiły słowa Linusa to większe zainteresowanie xfce. Linus już nieraz zresztą dawał swoje popisy elokwencji nawet w stosunku do początkowego rozwoju GNOME 2, które także było krytykowane za bałagan. Linus wypowiedział swoje słynne: "Please, just tell people to use KDE", by w momencie premiery KDE 4 określić je jako ... katastrofa (disaster) i zainteresować się GNOME.

Niewiele osób wie jednak, że niedawno Linus powrócił do GNOME 3. Zapewne ta informacja jednak nie była aż tak ciekawa dla prasy komputerowej. Linus wyznał na swoim Google+, że z powrotem bawi się GNOME Shell, bo koledzy z Fedory odkryli przed nim świat GNOME Shell Extension, które widać okazały się ciekawsze od xfce ("Hey, with gnome-tweak-tool and the dock extension, gnome-3.2 is starting to look almost usable"). Swoim jednak zwyczajem Torvalds nie porzuca krytyki GS, chociaż go używa. Linus uważa, że rozszerzenia mogą być tylko panaceum na prawdziwe problemy. Wiele z nich kończy swój żywot wcześniej niż trwało ich powstanie, wiele nadal pozostaje niestabilnymi, a inne robią jeszcze większy bałagan w sztywnych założeniach GNOME Shell niż dają nowych możliwości. Podstawowym problemem rozszerzeń jest jednak brak zainteresowania ich implementacją w podstawowej wersji środowiska przez twórców GNOME, co daje jasny sygnał, że nie są oni zainteresowani współpracą.

Skutkiem wspomnianego powyżej stanu rzeczy jest powstanie forków tworzonych przez społeczność, czego dobrym przykładem jest Cinnamon, który powstał właśnie z wynalazków społeczności GNOME dodanych do "extension". Niektórzy uznają takie forki za kolejne możliwości GNOME jednak wiele osób zauważa rozwarstwienie w ten sposób środowiska. Przede wszystkim nowości w forkach nie wracają z powrotem do oryginalnego środowiska, bo i nikt z tamtej strony nie wyraża zainteresowania takimi nowościami, po drugie forkom towarzyszą zapożyczenia z innych środowisk (Unity - Qt), które wprowadzają elementy pozostające poza zainteresowaniem deweloperów GNOME. Zasadniczym problemem jest jednak brak zainteresowania rozwojem ze strony środowiska Open Source, które prowadzi do zawłaszczenia środowiska.

Deweloperzy GNOME wskazują na dynamiczny wzrost ilości linii kodu i commitów (38,500 dla GNOME 3.2 i 41 000 dla 3.4 przez ok. 1,275 ludzi). Wiele z tych zmian dotknęło jednak głównie GNOME Shell. Powłoka okazała się wielkim hitem nowego wydania i deweloperzy chwalą jej prostotę i łatwość rozwoju. Równocześnie jednak kryzys rozwoju dotyka core GNOME i niechęć ich rozwoju ze strony deweloperów nie związanych z Red Hat. O GNOME powoli zapomina Oracle i zapomina też Google, których wkład powoli maleje. Wiele deweloperów ze "starej kadry" krytykuje też nową drogę rozwoju. Zainteresowany rozwojem nie jest nawet niedawny przywódca (i założyciel projektu) Miguel de Icaza, który twierdzi: "Nadal dbam o GNOME. Dbałem o GNOME przez ostatnie 12 lat - ale czy jestem zainteresowany rozwiązywaniem problemów GNOME? Nie za bardzo!". M. de Icasa przekłada teraz współpracę z innymi projektami bardziej niż własnym dzieckiem.

Nadal nie ma wersji Inkscape w GTK3, to jeden z wielu projektów pozostających nieformalnie związanych z GNOME, który nie jest zainteresowany nowościami tego środowiska. GTK jest ciągle krytykowane i traci deweloperów. Nikt nie jest też zainteresowany rozwojem starego oprogramowania, a sami deweloperzy deklarują już nowy zestaw zamienników w miejsce tych, które już teraz znajdują się zakładce "ulubione" użytkowników. Także ostatnia wizja Nautilusa wywołała nie tylko panikę wśród użytkowników ale i dystrybutorów, którzy już teraz zapowiadają swoje własne forki (Nemo).

Dużo kontrowersji budzi także kampania GNOME OS, czyli stworzenie środowiska, które przejmie wiele zadań systemu operacyjnego. W teorii nie ma w tym niczego do czego nie dąży każde środowisko. W przypadku GNOME mamy jednak raczej do czynienia z wymijającą propagandą mającą na celu promocję narzędzi pochodzących od jednego providera (np. integracja z aplikacjami web, zależności od systemd).

Na horyzoncie pojawia się też domniemana konkurencja ze strony Ubuntu i Unity, która tak naprawdę konkurencję stanowi chyba tylko na papierze i sloganach komputerowych. Canonical nie ma w tej chwili jednak środków i zasobów ludzkich, aby zrezygnować z GNOME jako podstawy dla swojej powłoki graficznej. Popularyzacja obu środowisk będzie się odbywać po prostu tworząc bariery niechęci do wynalazków domniemanej konkurencji. Bariery, których w rzeczywistości nie ma i bariery, które zwykłego użytkownika, a zwłaszcza klienta, nie powinny interesować, bo ograniczają jego prawo wyboru.

Cały konflikt pomiędzy Canonical, a deweloperami GNOME wydaje się dość dziwny. Najpierw deweloperzy GNOME dali wilczy bilet elementom Ayatana, które zostały stworzone specjalnie dla GNOME i na bazie których powstaje teraz powłoka Unity. Teraz GNOME samo promuje podobne dodatki w ramach GNOME Shell Extensions. Dziwne jest to, że pomimo niechęci do bałaganu w GNOME (który spowodował swego czasu jego wyrzucenie z najpopularniejszej dystrybucji tamtego okresu, czyli Slackware), deweloperzy zapominają, że społeczność wypromowała GNOME właśnie w opozycji do KDE, które zbudowane było wtedy na bazie komercyjnego QT. Dziś w obliczu niechęci nawet Debiana do GNOME, deweloperzy GNOME zapominają, że popularność tego środowiska zbudowana została na otwartości i współpracy pomiędzy różnymi dystrybucjami, a zwłaszcza Ubuntu, które chyba najwięcej zrobiło w kwestii jego popularyzacji, a nie promocji jednego zestawu oprogramowania związanego z jedną firmą.

Pytanie o przyszłość GNOME pozwalam sobie więc zadać jako użytkownik KDE. Środowiska, które jest inspiracją prac nad GNOME właśnie i środowiska, które stało się w pełni otwarte dzięki uporowi fanów GNOME i ich dążenia do promocji wolności oprogramowania. Przede wszystkim jednak jako użytkownik wspaniałych komponentów GNOME jak GIMP, czy własnemu pomysłowi na Telepathy itp., z których mogę korzystać dzięki zasobom repozytoriów swojej dystrybucji.

Jako użytkownik KDE życzę jak najdłuższego życia projektowi GNOME i mam nadzieję, że jako użytkownikowi KDE będzie mi nadal dane z niego korzystać w tej niepewnej przyszłości.  

linux oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
oprych   13 #1 20.08.2012 14:15

A ja na tym zamieszaniu skorzystałem :)
Używam forka MATE i bardzo go sobie chwalę :P

Druedain   14 #2 20.08.2012 14:40

Nie spodziewałem się, że obecnie problem dotyczy całego ekosystemu, a nie tylko powłoki Gnome Shell.

Zdaje mi się, że GTK nie oferuje tyle, co różne konkurencyjne rozwiązania (w szczególności Qt). GTK3 nie stanowi tutaj dużej zmiany. Wieloplatformowość często wiąże się z potrzebą instalacji X11, trudno o pozytywne opinie programistów… Czy to może być przyczyna?

Gnome Shell z pewnością zbiera dobre komentarze, bo zawsze duży odsetek użytkowników polubi dopracowane środowisko, jakimkolwiek by ono nie było. Dla mnie jednak wciąż aktualne jest pytanie retoryczne: dlaczego KDE4 do dziś nie doczekało się żadnego forka, a dużo młodszy Gnome 3 już ma co najmniej 3 forki? Gdzieś widziałem, że KDE nie jest wiele mniej popularne niż wszystkie forki Gnome'a 3 razem wzięte, ale jest popularniejsze od każdego forka, czy pierwowzoru, z osobna. Duża część użytkowników nie ma też skrajnie odmiennych potrzeb… Kto używa KDE, albo przegląda bloga Lucasa__ ten pewnie wie czemu tak jest…

Ty masz pogląd taki, że open-source jest świetne i najlepszym przykładem tego jest możliwość stworzenia własnej dystrybucji dla jednej osoby, własnego forka Gnoma, itd. Dla mnie to nie jest aż taki fetysz, a bez ludzi to byłby tylko zapomniane słowa na papierze. Kiedy obserwuję to co się dzieje z Gnomem, trudno mi jest kibicować twórcom… KDE nigdy nie będzie wiodło prymu, choćby dlatego, że jest na literkę K (a z pewnością dlatego, że wciąż doskwiera mu mnóstwo mikro-błędów, których twórcy nie chcą dostrzegać mimo zgłoszeń w systemie wychwytywania błędów). Z jakiś jednak powodów co jakiś czas jakiś mało znany twórca w ramach KDE odtwarza zachowanie środowiska graficznego rozwijanego przez całe duże zespoły i mało który użytkownik KDE się tym jakoś bardziej fascynuje. Mnie jest żal, gdy ludzie przywiązani do Gnome, nie zgadzający się z wizją RedHata, żeby się odnaleźć w nowym ekosystemie, muszą tworzyć nowego forka… Tutaj nie ma żadnej synergii, a marketingowo większość na tym traci.

20% w 2020? Jeśli Gnome utrzyma te 20% w samym ekosystemie Linuksowym, to będzie sukces…

GregKoval   8 #3 20.08.2012 15:17

@Druedain

Problemem zawsze będzie to, że użytkownik GNOME będzie zawsze widział w KDE ... takie GNOME tylko gorsze. I odwrotnie zresztą (tak jak to widzi według mnie lucas_). Użytkownik nie ma prawa do takiego poglądu, dopóki nie uczestniczy w rozwoju KDE czy GNOME. Nie spotkałem się np. w środowisku użytkowników Windowsa, że prowadzili oni kampanię przeciwko jakiemuś oprogramowaniu tylko dlatego, że zostało ono zbudowane na bazie jakiegoś innego frameworka. Większość osób nawet nie ma pojęcia na bazie czego powstały ich programy, po prostu jest .exe to jest program Windows i tyle.

Kierunek rozwoju GNOME potęguje jednak takie rozróżnienie, które przeciętnego użytkownika nie powinno obchodzić bo ogranicza jego wybór. W przypadku GNOME to już walka pomiędzy zestawami oprogramowania w ramach tego samego frameworka. i to dla mnie jest dziwne. I to chciałem wytknąć w artykule właśnie jako użytkownik KDE, który według mnie nie powinien mieć obiekcji wobec oprogramowania, które tak naprawdę rozszerza jego możliwości w ramach jakiejś dystrybucji.

>>"KDE nigdy nie będzie wiodło prymu, choćby dlatego, że jest na literkę K (a z pewnością dlatego, że wciąż doskwiera mu mnóstwo mikro-błędów, których twórcy nie chcą dostrzegać mimo zgłoszeń w systemie wychwytywania błędów)."

Jak to mówią "kwestia widzenia zależy od miejsca w którym siedzisz". KDE, jak wspomniałeś wcześniej, ma bardzo małą liczbę forków (Razor-qt), ponieważ stara się utrzymać cały rozwój swoich bibliotek w jednym miejscu. W tej chwili jest to projekt znajdujący się na drugim miejscu pod względem ilości commitów do niego dostarczonych (pierwsze miejsce należy do serwera Apache). Problem polega na tym, ze w tak dużym projekcie na pewno będą jakieś błędy (czy mikrobłędy), bo część z nich to nadal wersja deweloperska udostępniona użytkownikom. O GNOME tego nie powiesz, bo GNOME to tak naprawdę ograniczone GNOME Shell, które jest łatwe w utrzymaniu ale o niebo mniejsze od KDE. Kiedy jednak GNOME Shell wytyka się ograniczenia wtedy projekt zasłania się zasobami Extension, a te już nie są usiane mikrobłędami - one są wyjątkowo niestabilne i nie posiadają oficjalnego wsparcia od deweloperów GNOME (w większości przypadków). Jak więc widać coś za coś. Ja tam wolę mieć wszystko na tacy tak jak w KDE, niż szukać samemu rozwiązań gdzieś po kątach internetu.

Druedain   14 #4 20.08.2012 16:48

Pewnie trochę w tym racji jest, szczególnie jeśli ktoś się skupia na tym, że KDE może wyglądać jak Gnome – ktoś znający świetnie Gnome będzie postrzegał KDE jako gorsza kopia (od razu zaznaczam, że od początku traktowałem te odwzorowania innych powłok jako ciekawostkę i jako argument przeciw forkowaniu). Ja obecnie mam pogląd taki, że Gnome 2.32 było spoko, bo mogłem z grubsza ustawić po swojemu to i owo, bo w większości się dało wszystko poustawiać. Zdarzały się co prawda zgrzyty, kiedy to chyba po przejściu z Ubuntu 10.04 na 10.10 zniknął z Nautilusa jeden przycisk, którego często używałem (nie pamiętam co to mogło być). KDE zacząłem używać jeszcze przed GS, ale nie zmieniła to faktu, że nawet po przejściu z Gnoma 2 na Gnoma 3 odczułby bardzo mocno totalną kastrację… To jednak nieistotne w ogólnym rozrachunku, to jest przecież rzecz gustu czy mnie konkretnie coś pasuje, czy nie.

Nie wiem czy to chodzi o trzymanie rozwoju swoich bibliotek w jednym miejscu. Nie sądzę by forki Gnoma się jakoś mocno różniły pod spodem (ewentualnie, by były to cel sam w sobie, a nie skutek innych rzeczy). Najczęściej argumentem za forkowaniem jest inna wizja interfejsu. I tutaj się według mnie ujawnia siła KDE. Wyżej napisałem, że mi mocno doskwierało usunięcie przycisku z Nautilusa (pomijam to, że w ogóle nie rozumiem powodu). W KDE domyślnie jest Dolphin, gdzie można się co najwyżej popukać w główkę czytając takie rzeczy. 3 ruchy myszką i w estetycznym GUI decyduję o wszystkich przyciskach na panelu. Mogę w powłoce pulpitu wykonać (co też potrafił Gnome 2.32) kolejne 3 ruchy myszką, by sobie ustawić panel górny i boczny a la Unity. Mogę zostać przy domyślnym układzie, którzy przypomina wygląd Windowsa 7. Mogę się pobawić w udawanie Mac OSa. Przede wszystkim jednak to jest kilka trywialnych przykładów, a ja się mogę pobawić w tworzenie własnego układu, jeśli on w praktyce zwiększa ergonomię i estetykę.

Pukam się w czoło kiedy widzę, że w Mincie jest fork Gnoma, który musiał powstać by inaczej panele ułożyć. WuTeeF??? Pukam się w czoło kiedy czytam o tym, że teraz Nautilus musi być sforkowany, bo inaczej przyciski sobie poukładali w najnowszej wersji i to reszcie nie pasuje. Pukam się w czoło, kiedy obserwuję jak twórcy forków Gnoma dzielnie walczą z problemami, który ja nie znam…

Co do mikrobłędów, to masz oczywiście rację. KDE jest bardzo duże, stąd łatwiej o miejsce wrażliwe na błędy twórców. Nie zmienia to jednak faktu, że można znaleźć błąd, znaleźć zgłoszenie mające rok czasu, a potem jeszcze przez następny rok nie doczekać się żadnej weryfikacji… Myślę, że to może być przyczyna rezygnacji z tego środowiska przez ludzi, którym idea KDE by pasowała, ale za mało się znają by sobie radzić z takimi kwiatkami. Mam nawet plan, że jeśli znajdę robotę, to odłożę drobną sumkę i spróbuję przekupić nią jakiegoś twórcę by się wreszcie zainteresowali jednym błędem, który wyjątkowo mi doskwiera…

Co do Windowsa to jest to trochę kiepski przykład. Tam wszyscy są zwyczajnie przyzwyczajani od lat, że jest totalny burdel i każda aplikacja wygląda i zachowuje się zupełnie inaczej (o zgrozo, nawet produktu MS nie mają jednego standardu GUI o_O ). Niemniej zdarza się, że ktoś krytykuje program ponieważ został napisany w Javie/C# i jest zbyt ciężki, albo krytykuje program, który został tak przyspawany do systemu, że potem ciężko jest stworzyć osobną wersję na inną platformę. Przykład? Dlaczego Skype inaczej się rozwija na każdej platformie? Bo na Windowsie napisany jest w Delphie, na Mac OSa napisany od nowa w Objective-C, na Linuksa jeszcze raz od nowa napisany w C++/Qt…



Razor-qt to fork KDE? Jesteś pewny?

Druedain   14 #5 20.08.2012 16:51

A co do Linusa, myślę że koleś czuje jakiś sentyment do Gnoma i dlatego przy nim w końcu pozostał. Dlaczego na starcie KDE jest beeee, a Gnomowie poświęcił tyle czasu i jeszcze nawet sam pisał do niego łatki? Generalnie rzecz biorąc, może ona ma rację i faktycznie KDE ssie tam, gdzie dla niego coś jest priorytetem. Tego jednak nie wiadomo, bo tego Linus nie napisał. Dlatego ostrożnie podchodziłbym do oceniania środowisk przez pryzmat potrzeb Linusa.

Druga rzecz, o której sobie jeszcze przypomniałem, to tłumaczenia twórców, że Gnome ma wtyczki. BZDURA! Firefox też ma wtyczki, a na starcie jest to przeglądarka pozwalająca na największe zmiany w jej wyglądzie.

GregKoval   8 #6 20.08.2012 17:14

@ Druedain

Nie zgodzę się co do kwestii "użytkownicy Windows". W Windowsie nie ma zasadniczego podziału na społeczność i użytkowników, są to tylko użytkownicy, ewentualnie istnieje grupa fascynatów, która z jakiegoś powodu włączyła się do walk w stylu Windows vs Linux, lub Windows vs OSX. Ale zwłaszcza te osoby są otwarte na eksperymenty z oprogramowaniem. Wiem, że to prowadzi do burdelu ale taki jest Windows i jego rynek, który właśnie z tego powodu jest uznawany za największy rynek aplikacji. Użytkownik Windowsa nie pojmie więc walki KDE vs GNOME, zawsze będzie ją traktował jako walkę marek w stylu Windows vs ... i w ten sposób tacy uzytkownicy sami ograniczają swoje możliwości w Linuksie, których na Windowsie nie mieli.


>>"Razor-qt to fork KDE? Jesteś pewny?"

Absolutnie masz rację, raczej by pasowało porównanie GNOME - xfce. Chociaż Razor chyba może korzystać z wielu elementów KDE jak np. kwin.

>>"A co do Linusa, myślę że koleś czuje jakiś sentyment do Gnoma"

Linux korzystał z KDE aż do wydania KDE 4. To dość długo. Zaprzyjaźnić się z GNOME 2 chyba nie za bardzo zdążył. Teraz to raczej powrót za namową kolegów z Fedory, która jest chyba jego podstawową dystrybucją.

>>"Dlatego ostrożnie podchodziłbym do oceniania środowisk przez pryzmat potrzeb Linusa. "

Tu się zgodzę i to nie tylko w stosunku do Linusa. Ale ten przykład pokazuje, ze nawet jednej osobie trudno dogodzić, więc z ograniczeniami należy podchodzić ostrożnie.

  #7 20.08.2012 19:26

Ja byłem zmuszony do migracji z KDE z jednego powodu, mianowicie KWin. Napotkałem sytuację wspomnianą przez Druedain - w czasach KDE 4.5 trapił mnie problem z płynnością działania interfejsu, zgłosiłem więc bug, po zgłoszeniu otrzymałem wiadomość, że KWin będzie zoptymalizowany i problem powinien ustąpić. Niestety w KDE 4.6 szybkość środowiska diametralnie się pogorszyła. Zgłosiłem bug ponownie, KWin był wielokrotnie optymalizowany, ale bug wciąż pozostaje. Przedwczoraj testowałem KDE 4.9 na Kubuntu i Fedorze, wynik ten sam - problem nie rozwiązany. Można by było zwalić na moją kartę graficzną GeForce G103M, ale to raczej mało prawdopodobne, by nie dawała wydajnościowo rady skoro na KDE 4.4 chulała. Na tej samej konfiguracji sprzętowej Gnome Shell hula, ale nostalgia do KDE pozostaje.

  #8 20.08.2012 19:37

Mogli by chociaż w tym Gnome Shell wymyslić łatwe instalowanie motywów, tapet coś ala KDE 4 tylko z gnome-look.org. Testowałem ostatnio Unity i trochę denerwowało mnie to machanie w kierunku docka by powrocić do otwartej karty programu. W Gnome Shell też nie lepiej lewy górny róg. Natomiast te wszystkie dodatkowe wtyczki extensions można o kant rogu rozbić. Stare Gnome 2 było bardziej stabilne niż KDE i w miare konfigurowalne. W tych czasach karta się trochę odwróciła i KDE4 jest duzo stabilniejszym środowiskiem graficznym niż GS z całym tym bajzlem extension. Jak to powiedział pewien człowiek od Apple, pulpit na desktop musi być inny niż ten na mobilne ekrany dotykowe. Według mojej skromnej opinni miał rację.

  #9 20.08.2012 19:58

Nie rozumiem sentencji o Linusie. To jak się czegoś używa to nie można krytykować? Chyba tym bardziej ma się do tego prawo.

Kryzys polega chyba na osiągnięciu pewnej masy krytycznej nad którą nie można zapanować. Oczywiście można wymyślać jeszcze więcej api, ale kto to ogarnie i komu będzie chciało się z tym wszystkim integrować? Ja to olałem jako programista. Już wolę HTML5.

Co do Inkscape to ludzie, którzy go "rozwijają" nie panują nad tym i boją się cokolwiek dotykać (i tak już zniszczyli wydajność). Jest bardzo sławny bug o odwróconych współrzędnych, które wykluczają ten edytor z poważniejszej pracy. Wisi on od 2003 roku jak dobrze pamiętam :-).

lucas__   13 #10 20.08.2012 22:13

Jako samozwańczy i niekwestionowany ekspert, co już zresztą zostało tu poruszone, pozwolę sobie zabrać głos. To co widzimy w GNOME to nic innego jak rywalizacja pomiędzy 2 firmami Canonical I Red Hat, które traktują GNOME jako pole bitwy. Osobiście kibicuje czerwonym ;p GNOME OS to odpowiedź Red Hata na Unity. Swoją droga sytuacja jest bardzo ciekawa. Canonical próbuje podkopać pozycję RH na rynku serwerów, a Red Hat w zamian robi wszystko żeby utrudnić Canoinical życie na desktopie. Może coś o tym napisze (będzie dużo linków i cytatów ;p)

  #11 20.08.2012 22:13

Fajnie się czyta Twoje teksty, choć czasami nie nadążam z odszyfrowaniem przesłania :D

Ale do rzeczy... byłem i jestem fanem Gnome 2 pomimo jego sporych niedociągnięć (głównie za sprawą GTK2).
Do KDE podchodziłem kilkukrotnie ale już od jakiegoś czasu na Archu działa tylko KDE, bo Cinnamon totalnie mnie nie przekonuje - choć wygląda interesująco, MATE to póki co słaba proteza a samo GS/G3 to totalna porażka jeśli chodzi o obsługę na piecu/laptopie. Przy interfejsie dotykowym GS/G3 ma większy sens.

Denerwująca jest niestety przez twórców tendencja zadowalania na siłe swoich użytkowników (Metro/Unity/GnomeShell) i definiowaniu na nowo jak ma się z UI korzystać. Ktoś powie bez takich ruchów nie pójdziemy do przodu nie będziemy się rozwijać - niby racja, ale pewne procesy mogłyby jednak przebiegać bardziej płynnie czy nawet dwutorowo tak aby wilk syty i owca cała była.

W przypadku KDE3/4 faktycznie niezbedny był zerobase, natomiast przy Gnome3 można było poświęcić wiekszy nacisk na tryb kompatybilności by bardziej upodobnić go do Gnome2 i pozostawić podobną konfigurowalność.

Wiem że interfejsy dotykowe będą potrzebowały nowych rozwiązań ale czy to oznacza że setki miliony użytkowników komputerów ma nagle kupić nowe monitory/tablety by korzystać z nowych wersji UI?

Trochę nie fair. KDE dziś to dla mnie obecnie pomimo swoich mikrobłędów i wcale niemałych wymagań najlepszy kompromis na DE

  #12 20.08.2012 23:32

Mam pytanie, czy w jakiejs dystrybucji np. w Mincie mozna spokojnie obok Gnoma, zainstalowac KDE (albo odwrotnie) i w sesji logowania wybierac, ktore wlaczymy bez obaw o konflikty czy jakies problemy?

GregKoval   8 #13 21.08.2012 04:58

@lucas_

Czekamy :) Juz przygotowałem kontrargumenty :P

  #14 21.08.2012 09:59

@ GregKoval
">>"Razor-qt to fork KDE? Jesteś pewny?"

Absolutnie masz rację, raczej by pasowało porównanie GNOME - xfce. Chociaż Razor chyba może korzystać z wielu elementów KDE jak np. kwin. "

Porównanie GNOME-xfce jest zupełnie chybione. Razor-qt to panel, menadżer pulpitu, menadżer sesji, program do uruchamiania (Runner program) i centrum konfiguracji środowiska - trudno to porównać do xfce czy choćby lxde. Jak się nie mylę ideą powstania tego środowiska graficznego było używanie programów KDE bez korzystania z Plasmy (czyli jakby powiedzieli fani - wykastrowanego KDE). Co do kwin to można używać także innych menadżerów okien choćby openbox, fvwm czy compiz.

@ Druedain
Nie wprowadzaj w błąd. Programiści Minta nie robią forka Nautilusa od tak sobie. Po prostu w nowym Nautilusie zostaną usunięte niektóre funkcjonalności - z kodu a nie tylko z paska ikonek. Zapewne bardzo szybko powstałby fork Dolphina gdyby jego programista wyrzucił część kodu do kosza i w nowej wersji programu mógłbyś tylko sobie pomarzyć o 3 kliknięciach ;)
Tak samo było z Cinnamonem. Powstał bo programiści GNOME nie chcieli zwiększyć możliwości konfiguracyjnych swojego środowiska - dodać zbędnego wg nich kodu.

Główna różnica między GNOME a KDE to podejście ich twórców do programów open sorce.
KDE tworzy funkcjonalności i je pozostawia albo wspiera alternatywę dla nich. KDE obrasta sadełkiem ale jest bardzo konfigurowalne.
GMOME - jeśli pewne funkcjonalności, wg programistów, są rzadko używane to wylatują z kodu. Programiści GNOME tworzą hermetyczne środowisko - nikt im w kodzie bruździć nie będzie - czy to Canonical czy ludzie od Mina. To bardziej ideowe podejście - chcą stworzyć środowisko idealne według swoich i tylko swoich wytycznych. Zgadza się to megalomania, ale co z tego - wolno im - to świat free software.

command-dos   18 #15 21.08.2012 10:04

Nie interesowałem się nigdy, aż tak bardzo, rozwojem jakiegokolwiek oprogramowania, jak Wy - to po pierwsze. Po drugie, przedstawię tutaj moją historię z tymi środowiskami - może mnie zrozumiecie. Kiedy zaczynałem z open-source w ogóle, to zaczynałem od debiana. Każdy z Was wie, z jakim środowiskiem był rozpowszechniany debian. Ja zawsze z uporem maniaka doinstalowywałem KDE i konfigurowałem go tak, aby był domyślnym środowiskiem w systemie - potem o gnomie zapominałem. Tak było przez lata, byćmoże dlatego, że bliżej środowisku KDE do windowsa - wtedy tak mi się wydawało. Potem jakoś płynnie przeszedłem na gnome'a (za sprawą kolegi, który bardzo sprawnie poruszał się w tym środowisku) i już tak zostało - faktycznie prostota gnome'a i możliwości nautilusa mnie zadziwiają po dziś dzień. Pamiętam też, jak pobrałem chyba pierwszego oficjalnego live'a z KDE4 - piękne to było, owszem, lecz ja już wtedy wiedziałem, że to nie będzie na moje komputery. Zawsze twierdziłem, że system ma być dla komputera, a nie komputer dla systemu - moje są raczej leciwe i zwyczajnie na KDE nie mogę sobie pozwolić do dziś dnia - ociężałe jest to środowisko bardzo i nie szanuje zasobów. Dla kogoś takiego jak ja i moja rodzina, gdzie 95% czasu na ekranie widnieje przeglądarka tak rozbudowany system, jak KDE jest zbędny - nie potrzeba nam plazmy, widgetów, i innych bajerów - zwyczajnie tego nie używamy (nie wiem, czy to zrozumiecie). Klikamy w chromiuma, firefoxa i na tym kończy się u nas rola systemu. Oczywiście, ja mam różnorakie potrzeby i wymagania dotyczące systemu, jak i jego środowiska graficznego - stwierdzam, że gnome jest optymalny: nie zasysa tylu zasobów, co KDE (pamięć, CPU, GPU) i robi, to co ma robić - daje dostęp do zasobów komputera w sposób przyjazny i szybki.
Niestety, nieco mnie stresuje ścieżka rozwoju gnome'a - nie idzie to w dobrym kierunku chyba... Coraz więcej zasobów idzie w wyświetlanie pulpitu, co mnie trochę irytuje. Zdarza się, że dużo lepiej na tym samym sprzęcie chodzi windows 7 - a to już jest przesada :) Staram się jednak nie hejtować środowiska KDE, lecz mu kibicuję, bo zawsze gdzie jest konkurencja, tam jest postęp - przynajmniej według mnie tak jest...
BTW, to o czym mówi @lucas__, myślę tu o wojnie pomiędzy RH i Canonical, to może być bardzo ciekawe - mam nadzieję, że przedstawi problem jak dawniej to robił - nie poniżając przy tym, czy ubliżając użytkownikom jakichkolwiek opcji - dawniej fajnie się czytało Twoje wpisy @lucas__ - było nieco sarkazmu, ale bez przesady...
@GregKoval - "Nie spotkałem się np. w środowisku użytkowników Windowsa, że prowadzili oni kampanię przeciwko jakiemuś oprogramowaniu tylko dlatego, że zostało ono zbudowane na bazie jakiegoś innego frameworka. Większość osób nawet nie ma pojęcia na bazie czego powstały ich programy, po prostu jest .exe to jest program Windows i tyle. - no i właśnie, tu jest sedno problemu chyba - za niedługo będziemy się kłócić w sprawie openshot vs kdenlive, a rozwój każdego z nich powinien cieszyć wszystkich, nieprawdaż?

$orn   7 #16 21.08.2012 10:40

Ale płacz!

Kiedy nie było Gnome3 to większość płakała "Ale się Gnome wolno rozwija" czy też "Gnome nie wprowadza nic nowego" Szkoda,że wielcy krytycy nie brali pod uwagę faktu,że dzięki wolniejszemu rozwojowi otrzymaliśmy środowisko dużo bardziej dopracowane niż KDE. Dziś kiedy Gnome3 dostał kopa rozwojowego i dalej pozostaje stabilne ( od instalacji Gnome3 pod Debianem nic mi się nie wywaliło ani raz!!), to płaczecie ,że za dużo nowości i że za szybko się rozwija. HIPOKRYZJA!

Owszem, zmiana jest kontrowersyjna, ale ja dziś nie wyobrażam sobie powrotu do Gnome2. Dużo łatwiej jest mi nawigować po pulpicie i zarządzać danymi w komputerze niż w starszej wersji tego środowiska. Ba! Pierwszy raz nie mam syfu na pulpicie :)))))))

Jeśli ktoś mi powie, że Gnome3 zjada tyle zasobów,że na słabym sprzęcie nie da się pracować, to ja powiem tak. Netbook Samsung NC10 jak szalony! To jest dla mnie wyznacznik, a nie jakieś tam kompy jak pentium 100 czy 200.

Rozwój tego środowiska idzie w dobrą stronę przynajmniej na ten czas. Co będzie jutro? Nie wiem, ale jeśli jakaś zmiana mnie wkurzy to najpierw dam jej szanse, a nie będę oceniał jak większość konserwatywnych userów.

GregKoval   8 #17 21.08.2012 13:15

sprae (niezalogowany)
>>"Nie rozumiem sentencji o Linusie. To jak się czegoś używa to nie można krytykować?"

Tego nie napisałem, jednak jak napisałem Linus w przeszłości był znany z takich kontrowersyjnych opinii nawet w przypadku starszej wersji GNOME. Wiele osób (w tym prasa) uznały jego słowa za wyrocznię, jednak kiedy powiedział, ze się pomylił i wrócił do GNOME 3 to jakoś nikt o tym nie wspomina.

>>"Co do Inkscape to ludzie, którzy go "rozwijają" nie panują nad tym"

To nie jest jedyny program, którego nie ma jeszcze w GTK3.

@To ja czyli on (niezalogowany)

Myślę, ze każda dystrybucja, która ma oba środowiska w repozytoriach to łatwo ci umożliwi, problemem będzie bałagan z dublującymi się aplikacjami i mniejsza wydajność związana z większa ilością bibliotek do opanowania.

@$orn

>>"Dziś kiedy Gnome3 dostał kopa rozwojowego i dalej pozostaje stabilne ( od instalacji Gnome3 pod Debianem nic mi się nie wywaliło ani raz!!), to płaczecie ,że za dużo nowości i że za szybko się rozwija. HIPOKRYZJA!"

W zasadzie to głównie zarzucam temu środowisku, ze dopiero nadrabia to co miał za czasów GNOME 2, więc o szybkim rozwoju ciężko tu cokolwiek powiedzieć. To więc co użytkownicy zarzucają GNOME 3 to bark wielu rzeczy, które były jeszcze w G2, a które jak napisałeś "się za wolno rozwijało". Nie wiem czy można nazwać to postępem.

>>"Ba! Pierwszy raz nie mam syfu na pulpicie :)))))))"

Łał! I to pulpit cię tego nauczył?! Gratulacje. Gdyby jeszcze pozwolił tym co chcą jednak mieć bałagan na pulpicie to byłoby fajnie. Mi to przypomina sytuację: Boli cię głowa, to ją utniemy i po problemie.

>>"Netbook Samsung NC10 jak szalony! To jest dla mnie wyznacznik, a nie jakieś tam kompy jak pentium 100 czy 200."

Po prostu GNOME promuje czasy, kiedy system jest dostarczany razem ze sprzętem i na innym nie pójdzie. Sorry bardzo, ale nie po to system powstaje.

>>"Nie wiem, ale jeśli jakaś zmiana mnie wkurzy to najpierw dam jej szanse, a nie będę oceniał jak większość konserwatywnych userów."

Myślę, że wiele konserwatywnych userów miało już sporo czasu na dawanie szansy wielu zmianom GNOME, nie należy się więc dziwić, że nadal są oni wkurzeni, bo nic to nie zmieniło.

@dramez (niezalogowany)
>>"Fajnie się czyta Twoje teksty, choć czasami nie nadążam z odszyfrowaniem przesłania :D "

Nie wiem czy tekstowi towarzyszy jakieś przesłanie. Wiele osób, jak wspomniałem w tytule, widząc tekst o GNOME napisany przez użytkownika KDE, spodziewa się po prostu kolejnej porcji jadu i już po przeczytaniu tytułu ma przygotowane kontrargumenty. Po lekturze nagle okazuje się, że tak naprawdę to "nie mam się do czego przyczepić".

Przesłanie tekstu jest zawarte w tytule. To po prostu podsumowanie 15 lat rozwoju GNOME moimi oczyma i otwarta prośba o odpowiedź zawartą w tytule. Swój stosunek do środowiska wyraziłem jasno w ostatnim akapicie.

  #18 21.08.2012 14:53

@command-dos
To chyba nie używałeś Gnome Shell na laptopie. Wiesz jak to pożera zasoby komputera i w dodatku krzaczą sie iksy pod tym środowisiem. Pod intelem też nie jest za różowo, a pod ATI to jakaś masakra. O samych Catalyst nie wspominam, dlatego że nie da się tego tam używać normalnie, ostatnio sprawdzałem na 12.6. Co chwilę artefakty mimo że karta grafinczna nie jest stara seria HD 5xxx.
Gnome 2 było świetne , ale to co teraz stworzyli Ci od Red Hata to jedna wielka kpina. Mogli by stworzyć osobne Gnome z dwoma panelami tylko w gtk3 i nowoczesnym wyglądem.

$orn   7 #19 21.08.2012 22:08

@GregKoval
"W zasadzie to głównie zarzucam temu środowisku, ze dopiero nadrabia to co miał za czasów GNOME 2, więc o szybkim rozwoju ciężko tu cokolwiek powiedzieć. To więc co użytkownicy zarzucają GNOME 3 to bark wielu rzeczy, które były jeszcze w G2, a które jak napisałeś "się za wolno rozwijało". Nie wiem czy można nazwać to postępem."

Wszystko do czasu. Na spokojnie, Gnome dostało KOPA i idzie, jak skończy to się przekonamy. Na KDE4 też wszyscy płakali a teraz jest mega. To, że jest kilka forków to lepiej każdy dobierze coś dla siebie :)

"Łał! I to pulpit cię tego nauczył?! Gratulacje. Gdyby jeszcze pozwolił tym co chcą jednak mieć bałagan na pulpicie to byłoby fajnie. Mi to przypomina sytuację: Boli cię głowa, to ją utniemy i po problemie."

Mój, boże myślałem, że po takim felietonie mam do czynienia z osobą która wyłapie "gryps"...

"Po prostu GNOME promuje czasy, kiedy system jest dostarczany razem ze sprzętem i na innym nie pójdzie. Sorry bardzo, ale nie po to system powstaje."

Mam pomysł używaj konsoli!!! Pójdzie nawet na kompach poniżej 100mhz!

"Myślę, że wiele konserwatywnych userów miało już sporo czasu na dawanie szansy wielu zmianom GNOME, nie należy się więc dziwić, że nadal są oni wkurzeni, bo nic to nie zmieniło. "

A ja myślę,że znowu płaczesz. Po roku czasu KDE 4.x też było złe!! Wielu konserwatywnych userów przeszło na forka i co teraz jest nagle okej?

GregKoval   8 #20 22.08.2012 11:42

@$orn

>>" Gnome dostało KOPA i idzie, jak skończy to się przekonamy. "

Nie wiem czy kolega czytał komentarze, ale tu nie chodzi o coś co będzie tylko o to czego użytkownicy już nie dostaną nigdy, a deweloperzy odsyłają ich do niestabilnych dodatków. GNOME 2 nie miał takich problemów i GNOME 2 nie miał forków, które starają się nadrobić braki.

>>"Mój, boże myślałem, że po takim felietonie mam do czynienia z osobą która wyłapie "gryps"...
"

Jesteś pewny, że to ja nie wyłapałem :P

>>"Mam pomysł używaj konsoli!!! Pójdzie nawet na kompach poniżej 100mhz! "

Są sytuacje, kiedy nawet Windows bez trybu tekstowego sobie nie poradzi :P Mi jednak chodzi o sytuację, kiedy konkurencja potrafi lepiej zoptymalizować środowisko graficzne i jednocześnie nie rezygnować z zaawansowanych efektów. Więc nie muszę uciekać się do konsoli, żeby i tak mieć ładniejsze okienka. Dla GNOME 3 to widać za trudne.

>>"Po roku czasu KDE 4.x też było złe!!"

Przez rok czasu to KDE nadal dostarczało wsparcie dla serii 3. Ostatnie wydanie 3.5.10 było wspierane w takim Kubuntu, aż do wydania 9.10, czyli kDE 4.3. Nie widzę więc analogii w twoim rozumowaniu. Tym bardziej, że wiele osób nie krytykowało KDE, że jest gorsze od poprzedniego wydania ze względu na brak narzędzi tylko, że jest jeszcze niestabilne a użytkownicy już teraz chcą go używać.

$orn   7 #21 22.08.2012 12:01

"Nie wiem czy kolega czytał komentarze, ale tu nie chodzi o coś co będzie tylko o to czego użytkownicy już nie dostaną nigdy, a deweloperzy odsyłają ich do niestabilnych dodatków. GNOME 2 nie miał takich problemów i GNOME 2 nie miał forków, które starają się nadrobić braki."

Zawsze będą niezadowoleni. Nie ma nic co pasowało by 100% wszystkim. Powoli Gnome3 daje dodatkowe opcje. Mi to nie przeszkadza... Bo idzie wszystko w dobrą stronę.

"Są sytuacje, kiedy nawet Windows bez trybu tekstowego sobie nie poradzi :P Mi jednak chodzi o sytuację, kiedy konkurencja potrafi lepiej zoptymalizować środowisko graficzne i jednocześnie nie rezygnować z zaawansowanych efektów. Więc nie muszę uciekać się do konsoli, żeby i tak mieć ładniejsze okienka. Dla GNOME 3 to widać za trudne. "

Taki model środowiska przyjęli dajmy im trochę czasu. Zobaczymy czy wtedy będzie skrzeczeć. KDE 4 dopiero dało radę się używać moim zdaniem od 4.6, ale ile to czasu od primery wersji 4.0 mineto?

Dla zapominalskich przypominam...
http://www.dobreprogramy.pl/KDE-nie-przestaje-rozczarowywac,Aktualnosc,8608.html

Jakoś jest w tym newsie napisane, że nie chodziło tylko o zwykłe błędy :) Więc nie czaruj ;]

GregKoval   8 #22 22.08.2012 17:20

@$orn

>>"Powoli Gnome3 daje dodatkowe opcje. Mi to nie przeszkadza... Bo idzie wszystko w dobrą stronę."

A ja myślałem, że GNOME jednak dostało "KOPA i idzie, jak skończy to się przekonamy. " Widać ten kopniak nie był aż tak bolący?

>>" moim zdaniem od 4.6"

Warto to wytłuścić!

>>"Jakoś jest w tym newsie napisane, że nie chodziło tylko o zwykłe błędy :) "

W newsie napisano: "Od czasu premiery wyposażonego w KDE 4.0.4 openSUSE 11.0" Tymczasem w newsach openSUSE czytamy: "W openSUSE 11.0 znajdziecie 2 wydania KDE." To hjak to w końcu jest?

Czytamy dalej DP - "oraz drugiej bety KDE 4.1" - BETY?! I my rozmawiamy o błędach??

Reszty artykułu nie skomentuję, zwłaszcza kwestii "Jako przykład wskazuje między innymi menadżera plików Dolphin, który w zamierzeniu miał być prostszy od Konquerora, a znowu wymaga od użytkownika wiedzy tajemnej o skrótach klawiszowych"

Można się dowiedzieć jakich to skrótów musiał użytkownik w Dolphinie czego nie mógł wyklikać, czy to raczej w GNOME klawiatura jest potrzebna aby zamknąć system?

Deweloperzy KDE w oficjalnym oświadczeniu stwierdzili, że KDE 4.0 należy traktować jako wersję deweloperską, potem tę wersję przedłużono na 4.1. Oficjalnie więc dopiero 4.2 było przez nich zalecane do instalacji, ale nikt nie ukrywał, ze jest jeszcze niestabilne. Natomiast nikt nie twierdził już wtedy, że brakuje w nim czegoś co było w KDE 3, a dodano znacznie więcej!

Draqun   9 #23 24.08.2012 17:54

Bardzo dobry wpis.

A na dzień dzisiejszy wolę używać XFCE, które choć nie jest idealne sprawuje się dobrze i wyglądem przypomina nieodżałowane przeze mnie GNOME 2.

  #24 25.08.2012 15:14

Testowałem ostatnio ten nowy Gnome Shell 3.4.2 i muszę przyznać że coraz lepiej to działa, ale:
1. Usunęli mozliwośc ukrywania pulpitów po prawej stronie , tak jak to było w wersji 3.2. Jak to przywrócić, jest jakaś opcja w dconf oraz jak zwiekszyć do czterech pulpitów?
2. Górny pasek jest teraz całkowicie czarny, ostatnio w wersji 3.2 był lekko przezroczysty znowu szukać po omacku w dconf?
3. Czy warto instalować sterowniki zamknięte ati , czy nadal pojawiają sie artefakty rodem z gier rpg?

  #25 25.08.2012 19:27

Hmmm.... Jako zwolennik KDE od czasów roku pańskiego 1999 aktualnie siedzę na Fedora 17 z właśnie (nie)sławnym Gnome-Shell i musze stwierdzić że do normalnej pracy normalnego użytkownika który po prostu używa przeglądarki, czasami napisze jakiś dokument, ogląda filmy i zdjęcia czyli jednym słowem spokojnie sobie użytkowywuje go na Desktopie... W tych wszystkich kwestiach Gnome-Shell jest wygodne i po pewnym czasie zapomina się o samym DE a skupia na programach na jakich się pracuje. I mówię to jako wieloletni użytkownik KDE i zwolennik QT.
KDE jest DE dla ludzi pracujących przy kompie a Gnome-Shell dla zwykłych użytkowników. Takie jest moje zdanie. (Wiadomo że o gustach się nie dyskutuje) I sporo osób zaczynających przygodę z GNU/Linuksem właśnie wybierze Gnome-Shell (dla mniej lepiej działa niż Unity, w ogóle niepodoba mi się że Canonical się alienuje od całości świata OpenSource ale trzeba mu podziękować z drugiej strony za marketing )
Dlatego nie warto prowadzić wojny co jest lepsze a lepiej przedstawiać zalety jednego i zalety drugiego DE. Ja aktualnie wybieram KDE z OpenSuse 12.2 + repo KDE49 ale dlatego że daje mi więcej możliwości w pracy jaką wykonuje na kompie (po prostu dla mnie wygodniejsze), ale z drugiej stony jak bym miał po prostu używać kompa do podstawowych rzeczy (teraz w większość użytkowników kompa korzysta prawie tylko z przeglądarki internetowej) to wybrał bym Gnome-Shell...
A większość użytkowników (nie mówię że wszyscy) którzy narzekają że RedHat (można mówić wiele o tej firmie ale należą jej się uznanie za to co robią dla świata GNU/Linuksa) pozbawił Gnome-Shell wielu opcji konfiguracyjnych tak naprawdę nigdy nie wykorzystywało potencjału konfiguracyjnego. A czym człowiek starszy to mniej mu zależy na świecidełkach...

  #26 26.08.2012 22:47

A ja siedzę na Mincie z Cinnamonem i sobie chwalę. Czekam na poprawki mimo wszystko bo co jakiś czas widać że pada dekoracja okienek ale ostatnio po padzie zaczęła wracać do normalnej pracy więc coś niby tam się dzieje. Choć na stronie Cinnamona od czasu premiery Minta 13 cisza.
A co do reszty - skrótowo:
- Gnome2 - chętnie używałem ale miało swoje wady - panele zmieniały swoje położenie albo mnożyły się jak króliki wybijając CPU na 100% (czasami zmieniam rozdzielczości - laptop, zewn. monitor - pewnie w tym problem)
- Gnome3 - bez pluginów ciężkie w użyciu, z nimi jest już lepiej, ale i tak klasyczne rozwiązania typu Cinnamon najbardziej mi pasują...
- XFCE - niestety jak dla mnie to wciąż za mało, ale co jakiś czas testuję
- KDE - taaa... co jakiś czas sprawdzam ale nieodmiennie od paru lat mnie odrzuca swoją cukierkowatością i nadmierną konfigurowalnością (nie wiem jak to możliwe, lubię dużo opcji - ale tam byle notatnik ma multum zbędnych jak dla mnie ustawień...). Ale może pewnego dnia się przekonam, tak jak onegdaj do mojej ulubionej Operki ;)

  #27 06.12.2012 21:22

Zgadzam się co do MATE. Toporne "środowisko", przynajmniej na razie. Z GNOME 3 korzystałem bardzo krótko, testując Pear OS na LiveCD i moja ocena jest raczej pozytywna.
Ze względu na to, że zawsze ciągnęło mnie do KDE (dlatego opierałem się przed instalacją Ubuntu, jeszcze w wersji 10.10 - moja pierwsza dystrybucja codziennego użytku) z niecierpliwością czekam na grudniowe wydanie NetRunnera. Obawiam się, że mój stary laptop (Intel Centrino Duo 2 GHz, 1 GB RAM) nie da sobie rady... Jak Panowie myślą?