Ostatnio, czytając różne wypowiedzi i dzienniki doszedłem do wniosku że wybryk natury spłodzony przez M$ tj. Windows Vista jest jak wino - im starszy tym lepszy. Ludziska nagle zauważyli iż system ten wcale nie jest taki zły. Ba! Po odpowiednim tuningu i optymalizacji jest nawet lepszy niż wysłużony dziadek XP oraz jego lepszy wnuczek - Windows 7. Osobiście używam najnowszego dziecka ferajny Billa i muszę powiedzieć że mile mnie ono zaskoczyło, ale o tym za chwilkę.
3 miesiące temu zanim kupiłem laptopa z Vistą, sugerowałem się jedynie opiniami innych (gł. zawiedzionych internautów). Uważałem więc że ten OS jest blee i w ogóle. Wkurzałem się że nowy komp który kupię będzie miał właśnie Vistę (był to okres przejściowy - siódemka była w nielicznych modelach, które nie odpowiadały mi parametrowo). Z drugiej jednak strony miałem nadzieję że ludzie przesadzają. Poza tym nie można aż tak sugerować się tym co mówią inni. Trzeba samemu wypróbować i ewentualnie dopiero wtedy psioczyć.
No więc 9 grudnia 2009r. Kupiłem nowego laptopa z vistą. Przyszedłem do domu, rozpakowałem pudła, podłączyłem sprzęt, włączyłem go i...