r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

17 tysięcy pobrań to nie 17 tysięcy niekupionych płyt

Strona główna Aktualności

Przełomowe orzeczenie sędziego stanowego Jamesa P. Jonesa w USA - firmy fonograficzne nie mogą żądać odszkodowania za każdy pobrany nielegalnie utwór.

Mówiąc inaczej, 17 tysięcy nielegalnych pobrań nie odpowiada 17 tysiącom płyt, które nie zostały legalnie zakupione. Mniej więcej o taką liczbę transferów z serwerów grupy Elite Torrents chodziło w głośnej sprawie USA vs Daniel Dove, który był założycielem owej torrentowej grupy. Za swoją przestępczą działalność Dove został już jakiś czas temu skazany na 36 miesięcy pozbawienia wolności i ponad 20 tysięcy dolarów grzywny. To jednak nie był koniec sprawy...

Poszkodowani, czyli RIAA i Lionsgate Entertainment wspólnie wnioskowali o dodatkowe odszkodowanie za każdy pobrany utwór argumentując, że udostępnianie utworów i filmów przez Dove'a kosztowało ich utratę sprzedaży legalnych kopii. Jak obliczono kwotę odszkodowania? Bardzo łatwo - RIAA ustaliła, że z serwerów oskarżonego 183 albumy pobrano 17 281 razy, następnie pomnożyła tę liczbę przez średnią cenę albumu w 2005 roku (7,22 dolara) i uzyskała wynik - prawie 125 tysięcy dolarów. Podobnych obliczeń dokonał Lionsgate w sprawie filmów, kwoty były nieporównywalnie większe - 880 tysięcy dolarów. Gdyby Lionsgate posiadał prawa autorskie do całości filmów, kwota ta wyniosłaby grubo ponad 20 milionów.

Po wielu latach bojów wreszcie doczekaliśmy się wyroku w tej sprawie i trudno nie zgodzić się, że jest on przełomowy. Jak uznał sędzia Jones, nie można zakładać, że każda osoba pobierająca utwór czy film z Internetu kupiłaby go za obowiązującą cenę, gdyby nie miała możliwości jego pobrania. Takie uzasadnienie jest bardzo ważne dla przyszłego orzecznictwa, podobne założenia przy obliczaniu odszkodowań używane są bowiem w wielu przypadkach - np. przez BSA w kwesti oprogramowania.

Argument dotyczący braku bezpośredniego przełożenia pobrań na sprzedaż był już poruszany wielokrotnie - dobrze, że teraz oficjalnie liczy się w dyskusji. Ważne jednak, by pamiętać, że sprawa Dove'a to nie klasyczny przypadek żądania odszkodowania od osoby nielegalnej pobierającej chronione prawem autorskim treści, ale od osoby, która w sposób zorganizowany te treści udostępnia.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.