Fenomen Firefoxa - przemyślenia.

Jako użytkownik z długim stażem w Internecie, od zawsze byłem zdumiony faktem popularności Firefoxa w Polsce. A jest to kwestia niezaprzeczalna.

Swoją przygodę z Internetem zacząłem z IE 5. Cóż. Okno na świat. Łącze było marne, bo tylko modemowe. Nikt nie zwracał na to uwagi. Ważne, że po 3 minutach człowiek zobaczył, co chciał. Przeglądarka działała szybciej od Internetu. Obecnie największe znaczenie ma przeglądarka. Funkcjonalna, szybka, bezpieczna, z możliwością dostosowania pod siebie. Pamiętam jak dziś premierę Firefoxa. Dużo huku, bannerów na stronach www. Marketing od Googla czynił cuda. Przeglądarka działała naprawdę nieźle. Szybka, stabilna, ale brakowało jej kilku funkcji, jak blokada okien popup, które w tamtych czasach były plagą. przeglądania w kartach. Te dość innowacyjne rozwiązania były dostępne m.in w Maxthonie - nakładce na Internet Explorer. Przeglądarka budową przypominała Internet Explorer. I o to właśnie chodziło twórcom Firefoxa. Przeglądarka miała za zadanie przejąć część użytkowników niezbyt bezpiecznego w tamtych czasach IE. Dzięki reklamie Firefox rósł w siłę.