Żeby wywołać dobrą wojnę musimy odpowiednio zaczepić pewną grupę społeczną, by ta chciała z nami walczyć. Nie ma sensu atakować kogoś, kto od razu się podda lub nawet nie odpowie na nasze zaczepki. A najprościej jest atakować fanatyków. Wystarczy sięgnąć po Pierścień Władzy jakim jest portal lub blog i wywołać małą wojnę. Trollowanie mamy zagwarantowane, a nasz post bije rekordy czytelności.
Windows to ZŁO!
Jest to jedna z najprostszych metod wywołania zażartej dyskusji. Każdy błąd znaleziony w Internet Explorerze lub problemy z licencją OEM dla Windows 7 są dobrym punktem startu. Zaraz zlecą się Linuksiarze, którzy z pieśnią na ustach wygłoszą mowy na temat tego jaki to Linux jest wspaniały.