Antywirus zainstalowany na komputerze z systemem Windows jest tak samo często spotykany jak powłoka Bash w Linuksie. Ja nie wyobrażam sobie Linuksa bez linii poleceń tak samo jak posiadanie Windowsa bez antywirusa. I czasem zaczynam się zastanawiać, czy to oprogramowanie antywirusowe rzeczywiście działa.
W 1990 roku takie samo pytanie zadał sobie Europejski Instytut Badań Wirusów Komputerowych (ang. European Institute for Computer Antivirus Research, EICAR). Głównym celem instytutu było opracowywanie metod, które powodowały zwiększenie skuteczności oprogramowania antywirusowego.
Jednym z ciekawych pomysłów tego projektu było stworzenie testowego wirusa, a raczej pliku, który wzbudzał alarmy w systemach antywirusowych. Plik taki składa się ze znaków ASCII. Plik taki wygląda następująco:
X5O!P%@AP[4\PZX54(P^)7CC)7}$EICAR-STANDARD-ANTIVIRUS-TEST-FILE!$H+H*Wystarczy teraz ten ciąg znaków zapisać do pliku z rozszerzeniem .com i uruchomić lub przeskanować programem antywirusowym.