Trochę przełamię monotonny schemat ostatnich wpisów na blogu: linux, distra, konsola, hasła, środowiska linuksa, linux, distra, konsola, programy, a mianowicie wpis ten o zjawisku piractwa będzie.
Porządne oprogramowanie zazwyczaj jest drogie i szarego zjadacza chleba na nie nie stać. Skupię się tu nieco bardziej na programach do grafiki komputerowej (głównie Photoshop, 3ds max itd), gdyż to jedne z najdroższych softów "dostępnych" dla szarych userów.
Jednak pytanie: czy rzeczywiście trzeba piracić, by mieć dobry edytor grafiki?
Ludzie idą na łatwiznę: PS jest jednym z najprostszych w obsłudze narzędzi do profesjonalnej obróbki. Z wersji na wersję wprowadzają coraz to nowsze funkcje (swoją drogą to coraz to bardziej zbędne dla grupy docelowej, czyli profesjonalnych grafików).
Ale czy tylko chodzi o pójście na łatwiznę?
"Dlaczego piracisz?"
"Nie stać mnie, więc kradnę"
"Oprogramowanie jest zbyt drogie dla nas, dlatego piracimy". BZDURA! Tak może było kiedyś.