Potoczne, mylące, niepoprawne: Ile bajtów ma kilobajt?

Wprowadzenie

W tej serii będę opisywał różne pojęcia jakie wykształciły się w informatyce, lecz nie są zbyt poprawne i jednoznaczne, jednak powszechnie potocznie używane. Przez lata rozwoju komputerów wielkie korporacje sprzeczały się kto ma rację, jedni gonili drugich i powstał chaos w m.in. nazewnictwach, symbolach. Jednym z takich niedomówień są z pewnością jednostki pamięci i ich przedrostki, które dla wielu było zagadką, omówię w tym wpisie ten problem.

- Jaką masz prędkość internetu?
- 30 mb/s

Trzydzieści czego? Tu zaczynają się schody o których niewielu zdaje sobie sprawę, a problem nasila się wraz ze wzrostem pojemności i szybkości. Dlaczego kupując dysk 1TB w systemie pisze że ma on 0,9TB, a pendrive 4GB ma 3.75GB? Zaokrąglenia?

Geneza przedrostków i problemu

Przedrostki SI wymyślono dla wygody, by matematycy i fizycy nie musieli używać masakrycznej ilości zer w równaniach i dokumentach, artykułach, tylko np. zamiast 1 000 000N (milion newtonów) napisać 1MN (jeden meganewton).

"Dlaczego piracisz?"

Trochę przełamię monotonny schemat ostatnich wpisów na blogu: linux, distra, konsola, hasła, środowiska linuksa, linux, distra, konsola, programy, a mianowicie wpis ten o zjawisku piractwa będzie.

Porządne oprogramowanie zazwyczaj jest drogie i szarego zjadacza chleba na nie nie stać. Skupię się tu nieco bardziej na programach do grafiki komputerowej (głównie Photoshop, 3ds max itd), gdyż to jedne z najdroższych softów "dostępnych" dla szarych userów.

Jednak pytanie: czy rzeczywiście trzeba piracić, by mieć dobry edytor grafiki?

Ludzie idą na łatwiznę: PS jest jednym z najprostszych w obsłudze narzędzi do profesjonalnej obróbki. Z wersji na wersję wprowadzają coraz to nowsze funkcje (swoją drogą to coraz to bardziej zbędne dla grupy docelowej, czyli profesjonalnych grafików).

Ale czy tylko chodzi o pójście na łatwiznę?

"Dlaczego piracisz?"

"Nie stać mnie, więc kradnę"
"Oprogramowanie jest zbyt drogie dla nas, dlatego piracimy". BZDURA! Tak może było kiedyś.

Problem stopnia najwyższego w wielowymiarowym układzie cech podmiotu

Chciałem żeby tytuł brzmiał nieco dziwnie, bo i też będzie zawierał trochę dziwnie brzmiącej teorii, etyki, ale już wyjaśniam:

(błąd "najoptymalniejszy" popełniony świadomie i celowo; "optymalny" nie ma wyższych stopni, jednak w oprogramowaniu z czasem znajduje się algorytmy "optymalniejsze" od dotychczasowych)

Nieco teorii (wymagana wyobraźnia)
Chodzi mi o używanie przymiotników w stopniu najwyższym, a ich stosunek do poszczególnych cech podmiotu. Krótko mówiąc: wielowymiarowy układ cech to układ w którym opisywane są cechy podmiotu, każdy w innym wymiarze (kierunku) i nie pod każdym kątem widzenia (nie w każdej sytuacji) podmiot ten jest lepszy od innych. Tzn. jako "najlepszy" można rozumieć punkt (którego współrzędnymi są oceny opisywanych cech) najbardziej oddalony (pozornie) od środka układu. Pod różnymi kątami różne punkty mogą wydać się tymi najdalszymi (obiekty są punktami, więc nie można ocenić ich odległości).

JavaBlock - darmowy edytor i symulator zapomnianych schematów blokowych

Ostatnio wielu laików bierze się za programowanie. I na pierwszy rzut biorą Pascala, C++, Javę, albo nawet i C#. Czy dobrze? Nie zawsze...

Patrząc na najczęściej spotykane problemy przy programowaniu (nie patrząc na te "zróbcie za mnie"):
- wybór środowiska (błędnie zwanego tylko kompilatorem)
- składnia języka - jak się tworzy pętle, warunki itd
- deklaracja zmiennych
- źle ustawione klamry
- błędnie napisane wzory i problem z obsługą debuggera

Jak więc laicy powinni rozpocząć programowanie? Od starych dobrych schematów blokowych. Dlaczego?

Czym są schematy blokowy?

Schematy blokowe to graficzna metoda zapisu postępowania. Zapewne każdy spotkał się ze schematami blokowymi, gdzie przedstawione są sposoby postępowania i uwzględniający różne możliwości, gdzie z jednego bloku wychodzą dwie strzałki.

W niektórych szkołach uczą schematów blokowych, jednak albo z bardzo starym i niewygodnym oprogramowaniem, jakim jest Eli, albo "na wiarę", czyli "to powinno być dobrze".

Jak nas okradają cz. 2: Zarabiaj w internecie!

Zarabiaj w internecie

Buxy - absolutny hit wśród internautów. Bardzo łatwy spory zarobek. Ale czy na pewno? Okradają nas, ale niekoniecznie z pieniędzy, ale głównie z czasu. Podobnie jest z tymi reklamami wysyłanymi na maila.

Jakiś czas temu mój brat się w to bawił, jednak jak się okazało to niezbyt opłacalny interes, jeśli samemu się nie zainwestuje kasy.

Jak to działa?

Zasada jest prosta: zakładamy konto na PayPalu, aby mieć na co wpłacać ewentualne zarobki. Później szukamy sobie "buxa", zakładamy konto i uzależniamy się od tej strony wchodząc na nią co dziennie i klikając reklamy, za co zarabiamy parę groszy.

Serwis wyświetlający reklamy dostaje kasę od sponsorów, których reklamy mają oglądać użytkownicy.

Kiedy opłaca się marnować czas

Kiedy mamy go wystarczająco dużo. Zarobki nie są zbyt duże.

Gdzie tu haczyk?

Okazuje się, że to często iście opłacalny interes dla oszustów.

Formatowanie, czyli nie męcz mych oczu

Może nie bezpośrednio o oprogramowaniu, ale nieco o estetyce. Wiele z artykułów na tym blogu jest dość ciekawych... tematycznie, ale wykonane tragicznie.

Przede wszystkim chodzi o estetykę wykonania. Podczas gdy pokemony nadużywają dobrodziejstw formatowania tekstu, inni nie wiedzą co to jest. Tak, mam na myśli tutejsze artykuły, ale nie tylko. Porada ta także przyda się twórcom stron internetowych

Spora ich część jest długa, a co gorsza - pisana niemal jednym ciągiem. LITOŚCI DLA MYCH OCZU! Czytelnika nie zawsze interesuje cała treść, tylko czasem jej fragment. Ale niestety artykuł ma 30 akapitów, każdy po 6 linijek i teraz szukaj....

Nagłówki

Nagłówki służą do wyróżnienia sekcji tekstu. To właśnie one ułatwiają nawigację w długim tekście. Pozwalają również łatwo się odnaleźć po dłuższej przerwie w czytaniu.

Akapity

Drugą ważną rzeczą, właściwie to ważniejszą niż nagłówki, są akapity. Pisząc długi tekst, nigdy nie dopuszczajcie do akapitów dłuższych niż 8 linijek! Im krótsze, tym wygodniej się czyta, ale nie do przesady.

Jak nas okradają cz. 1: Cudowne programy

Przegląd oszustw, złodziei i wyłudzaczy.

Nie, to nie jest seria Linux vs. Windows, choć jak wiadomo, mimo podobnych możliwości (wykorzystywanych, bądź nie), znacznie różnią się cenowo.

Chodzi mi o programy i usługi, za które wielu użytkowników płaci, by legalnie wykorzystać, a nie wiedzą, że nie muszą, albo dają się po prostu nabrać i tracą pieniądze.

Cz. 1: Cudowna aplikacja
Na pierwszy ogień może trochę o oszustach. Wraz z pojawieniem się płatności SMS otwarła się furtka dla drobnych oszustów, którzy mogą pobierać opłaty nie podając publicznie swojego numeru bankowego, a zatem: ukryć się przed oszukanymi użytkownikami.
Za przykład posłuży program NitroFX, ze stronki nitrofx.org

Zainstaluj profesjonalną aplikację NitroFX, a twój komputer znaczniej przyspiesz już po paru minutach.

O wygodzie pracy na Linuksie

Przy wyborze systemu większość początkujących wybiera Windowsa ze względu na reklamowaną łatwość obsługi samego systemu, kompatybilności ze sprzętem, oraz ilości oprogramowania.

Jednak moim celem nie jest porównywanie samych systemów, lecz wygody pracy na nich.

Panele/paski
W Windowsie mamy standardowo jeden pasek: XP-30px, Vista-30+4px(na ten "estetycznie" odstający przycisk), Seven-42px. Można je zmniejszać, ale standardowo dużo zżerają. Przy okazji ten motyw paska w Seven bardzo mi się nie podoba, ikony są za duże, poza tym wygląda to trochę jak powrót do epoki z pismem obrazkowym (z czego twórcy GNOME zrezygnowali już dawno).

KDE 3.5 nie lepsze, zżera strasznie dużo px. Wersja 4.x się już lepiej prezentuje
W GNOME standardowo mamy dwa paski: na dolnym wszystkie okna, górny z menu, zegarem i tacką. Po co?
Jest jednak taka różnica: zarówno w KDE jak i w GNOME możemy te paski dowolnie modyfikować, dodając dowolne elementy.

Do świata w pełni obiektowego, czyli przesiadka na Javę

Swoją naukę programowania zaczynałem od PHP. Byłbym w stanie napisać prostego CMS'a, jakby mi się chciało napisać jakiś szablon do tego. Później szkoła zmusiła mnie do nauki Pascala. Strata czasu, ale poznałem prawdziwe trudności programowania: deklarowanie zmiennych razem z typami, sztywne tablice. Później był C++ i C. Początkowo bardziej C++, później jednak zacząłem używać Standardowej Biblioteki C (jest o wiele szybsza i daje większą władzę). Teraz jednak przesiadłem się (oczywiście nie całkowicie) na Javę.

Poniższy artykuł można potraktować jako poradnik do Javy dla programistów C++.

Środowisko

Za środowisko programistyczne wybrałem NetBeans, aktualna wersja 6.9. Muszę przyznać, że to dość łatwe i wygodne środowisko. Zastąpiło miejsce Code::Blocks'a dla małych projekcików C++ (tzn. teraz on mi służy za edytor, a terminal za kompilator, tak jak dotąd), a dla dużych C++owych projektów nadal QtCreator (ze względu na Designera, oraz qmake, który działa też z moimi innymi platformami, czyli S60 i Windows Mobile). Do samego środowiska nie mam prawie żadnych zastrzeżeń.