r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

AMD wciąż pod kreską. Pomóc ma sprzedaż działu montażowo-testowego Chińczykom

Strona główna AktualnościBIZNES

Szefowa AMD dr Lisa Su obiecywała w maju tego roku, że wreszcie będzie lepiej, i nawet jeśli jeszcze firma nie zdoła wypracować zysku, to przestanie przynajmniej odnosić takie straty. Tymczasem opublikowane wyniki finansowe za trzeci kwartał nie wyglądają za dobrze, a obecny poziom marży nie wygląda na wystarczający, by wydobyć czerwonych z impasu. W tej sytuacji AMD robi to, co robiły zubożałe domy szlacheckie w trudnych czasach – robiąc dobrą minę do złej gry, wyprzedaje rodowe srebra. Rolę sreber odegrał tu dział, w którym przygotowywano, budowano i testowano czipy – za 371 mln dolarów wzięli go Chińczycy.

Trzeci kwartał nie był za ciekawy dla AMD. Co prawda udało się uzyskać przychód o 13% wyższy niż w fatalnym drugim kwartale, ale wciąż znacznie niższy, niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Przy zastosowaniu standardów rachunkowości (GAAP), strata operacyjna wyniosła 158 mln dolarów, a strata netto 197 mln dolarów. Bez uwzględnienia tych standardów jest nieco lepiej, strata operacyjna to „tylko” 97 mln dolarów, a strata netto 136 mln dolarów, ale jakby nie liczyć, jest źle, i to przede wszystkim za sprawą słabych wyników działu Computing and Graphics.

Dział ten musiał spisać na straty wart 65 mln dolarów sprzęt starszej generacji, dotknęła tu przychodów też malejąca średnia cena sprzedaży. Pomogła za to premiera procesorów Carrizzo, układy AMD PRO, oraz nowe karty graficzne, w których odnotowano wzrost rok do roku. Jakby jednak nie liczyć, na tej części swojego biznesu AMD straciło w trzecim kwartale 181 mln dolarów. Nic dziwnego, ma to przecież związek także ze słabymi wynikami całej branży PC.

r   e   k   l   a   m   a

Firmę ratuje sprzedaż czipów do konsol, serwerów i systemów wbudowanych. Dział Enterprise, Embedded and Semi-Custom przyniósł w trzecim kwartale 637 mln dolarów przychodu i 84 mln dolarów operacyjnego zysku, nie tak dobrze jak rok temu, ale znacznie lepiej niż w drugim kwartale, kiedy to wpisano tu koszty przejścia na nowy proces litografii.

Analitycy oczekują kolejnego trudnego kwartału – przychody mogłyby skurczyć się jeszcze nawet o 7-13%, co gorsza, nie widać perspektyw na lepszą marżę brutto. Jeszcze rok temu, w niełatwych już wtedy dla AMD czasach wynosiła ona 35%, a dziś zaledwie 23%. Czy chińskie pieniądze pomogą ożywić czerwoną drużynę?

Pozbycie się działu montażowo-testowego jest bardzo dobrym posunięciem dla firmy, która już skazała się na los pozbawionego własnych fabów projektanta czipów, wydzielając z siebie w 2009 roku odpowiedzialne za produkcję układów półprzewodnikowych Global Foundries. Wtedy jednak w ramach AMD pozostał dział ATMP (od assembly, test, mark, pack), będący w praktyce zapleczem operacji produkcyjnych na wielką skalę.

Teraz ta wydzielona jednostka staje się spółką joint-venture z chińską firmą Nantong Fujitsu Microelectronics, w której będzie ona miała 85% udziałów. AMD dostanie za to w gotówce, na czysto, po odliczeniu podatków, ok. 320 mln dolarów. Firma pozbywa się też ponad 1700 osób ze swojej listy płac, dalej ograniczając koszty. Samo zaś ATMP zyska nowe możliwości rozwoju, będzie miało oprócz AMD innych klientów, a swoim nowym chińskim udziałowcom pozwoli wzmocnić ich pozycję w dziedzinie usług związanych z montażem i testami układów półprzewodnikowych i zyskać wiedzę techniczną, której w Chinach brakowało.

Samo AMD nie ukrywa, że sprzedaż większościowego udziału nastąpiła z pobudek finansowych. W oficjalnym komunikacie prasowym określono ją jako „wzmocnienie bilansu rachunkowego poprzez monetyzację znaczącego zasobu”. Dla przeżywającej trudne czasy firmy każda okazja do odbudowy rezerw finansowych (i ograniczenia kosztów kapitałowych) jest czymś wartym uwagi, przynajmniej do ukończenia prac nad rdzeniem Zen i przedstawieniem mikroprocesorów, które dorównywałyby wydajnością produktom Intela. Warto wreszcie zauważyć, że bycie firmą całkowicie pozbawioną swojego zaplecza produkcyjnego nie jest niczym złym. Świetnie sobie przecież radząca finansowo NVIDIA również korzysta w tej kwestii z usług z zewnętrznych firm.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.