r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Adobe dla studenta - licencje rozszerzone, koniec programu

Strona główna Aktualności

Zamieszanie ze studenckimi edycjami produktów Adobe chyba dobiegło do końca. Opisywaliśmy szeroko problemy związane z licencjonowaniem tychże wersji, początkowo tanie edycje studenckie dostępne miały być dla wszystkich studentów (zarówno studiów stacjonarnych jak również zaocznych i wieczorowych), a licencje na niekomercyjne wykorzystanie miały być bezterminowe.

Niestety okazało się, że zasady zostały zmienione - edycje studenckie w świetle informacji zamieszczonych na stronie adobedlastudenta.pl skierowane zostały jedynie do studentów stacjonarnych, a licencje na ich wykorzystywanie wygasają wraz z ukończeniem studiów. Szczegółowo pisaliśmy o tym w materiale Adobe dla studenta - od rewelacji do kompromitacji.

Na niepoważne i lekceważące podejście do polskich odbiorców wskazywał szczególnie fakt, iż po wprowadzeniu do sprzedaży edycji studenckich okazało się, iż zasady licencjonowania określone na stronie adobedlastudenta.pl (wg Adobe wiążące) są niezgodne z informacjami na pudełkach - krótko mówiąc nabywca był wprowadzany w błąd. Na pudełkach jest bowiem wyraźnie mowa o tym, że wszyscy studenci (także studiów zaocznych oraz wieczorowych) są uprawnieni do zakupu tej wersji. Nie ma też jakiegokolwiek zastrzeżenia o ograniczeniu czasowym. Tak więc kupujący w dobrej wierze student studiów niestacjonarnych (zgodnie z informacją na pudełku uprawniony do wykorzystywania programu) nie przebrnąłby przez proces aktywacyjny, tym samym mógłby stać się właścicielem niezwykle kosztownej wersji czasowej (trial). Szeroko opisywaliśmy ten problem w materiale Adobe dla studenta - kompromitacji ciąg dalszy

Próbowaliśmy kontaktować się przedstawicielami polskiego oddziału Adobe, jednak po naszych krytycznych newsach, nie uzyskiwaliśmy już odpowiedzi na nasze pytania. Informacje polski oddział Adobe przekazywał natomiast poprzez serwisy grupy IDG. Tam też jeszcze wczoraj można było przeczytać, iż firmie Adobe "jest przykro" z racji błędów na opakowaniach. Nie pojawiły się jednak żadne informacje na temat możliwych zmian.

Dziś na stronie adobedlastudenta.pl opublikowana jednak została informacja o kolejnych zmianach - zmianach zasadniczych. Poniżej treść oświadczenia.

Uprzejmie informujemy, że wprowadziliśmy następujące zmiany: wszystkie licencje zakupione dotychczas i do końca tego programu mogą być wykorzystywane przez studentów zaocznych oraz wieczorowych i będą bezterminowe (w mocy pozostaje warunek niekomercyjnego wykorzystywania oprogramowania i możliwości zakupu jednego pakietu danego rodzaju przez jednego studenta), program studencki w obecnym kształcie zostanie zakończony wraz ze sprzedaniem wszystkich licencji znajdujących się obecnie w kanale dystrybucyjnym. Jednocześnie informujemy, że przygotowany jest nowy program studencki, który będzie ogłoszony w późniejszym terminie.

Cieszymy się, że wszyscy którzy kupili już edycje studenckie będą mogli korzystać z nich na pierwotnych zasadach. Cieszymy się również, że wreszcie Adobe wyprostowało sytuację. Mamy nadzieję jednocześnie, że nowa oferta dla studentów będzie naprawdę atrakcyjna, a po jej wprowadzeniu będziemy mogli użyć w tytule newsa słowa "rewelacja".


Aktualizacja, 23.01.2008, 15:30

W związku z przesłaną przez pracownika PC World Komputer prośbą o zamieszczenie sprostowania, poniżej publikujemy je w całości.

Głęboko nie zgadzam się z sugestią płynącą z materiału "Adobe dla studenta - licencje rozszerzone, koniec programu", jakoby serwisy IDG były propagandową tubą, przez którą Adobe informuje opinię publiczną o swoich poczynaniach. Redakcja dobreprogramy stawia zawoalowane zarzuty, iż bezrefleksyjnie zamieszczamy wypowiedzi firmy na naszych łamach oraz boleje (zarówno w swoich materiałach, jak i komentarzach) nad faktem, że sama ich nie otrzymuje.

Rzetelne dziennikarstwo polega na oddzielaniu informacji od komentarza, stąd Redakcja PC World Komputer może liczyć na współpracę firm, dystrybutorów, producentów, itp. Dlatego też, informując o niewątpliwym potknięciu, jakim był dla Adobe program studencki, mogliśmy zawsze liczyć na odpowiedź na zgłaszane przez nas pytania i to nierzadko z dużym wyprzedzeniem np. przed konkurencyjnymi portalami a nawet przed aktualizacjami strony adobedlastudenta.pl.

Nie chciałbym sugerować, że Redakcja serwisu dobreprogramy z braku potwierdzonych informacji źródłowych próbuje wypełnić miejsce zjadliwą krytyką, wymierzoną przy okazji w portale, które w tej krytyce nie są tak radykalne. Stanowczo jednak podkreślam, że podważanie mojej niezależności jako dziennikarza (a przez to niezależności i obiektywizmu całej Redakcji PC World Komputera) jest obelżywe w stosunku do mojej osoby, wydawnictwa IDG, a przede wszystkim - wobec naszych czytelników.

Z poważaniem

Ludwik Krakowiak, PC World Komputer



W imieniu redakcji pozwolę sobie również zająć stanowisko w związku z pismem Pana Ludwika Krakowiaka.

Nie było oczywiście naszym celem sugerowanie, że serwisy należące do koncernu IDG Polska są nierzetelne, zaznaczyliśmy jedynie, że Adobe zaprzestał udzielania nam odpowiedzi, a informuje IDG, które co oczywiste te informacje publikuje. Nie widzę w takim działaniu tychże serwisów nic zdrożnego. Mam wrażenie, że Pan Krakowiak jest nadmiernie przeczulony na punkcie swego obiektywizmu. Sugestie, że powyższy materiał ma w stosunku do niego charakter obelżywy są w moim mniemaniu co najmniej przesadzone. Wydaje mi się również, że zjadliwość raczej wyczuwalna jest w powyższym sprostowaniu niż w naszej publikacji. Pan Krakowiak "nie chcąc sugerować" sugeruje, że nasza redakcja ma problemy z pozyskiwaniem materiałów źródłowych zapominając przy tej okazji, że to dobreprogramy przed serwisami IDG opublikowały informacje o edycjach studenckich Adobe, czy też o błędnych informacjach na pudełkach. Wydaje nam się, że mamy bardzo dobre kontakty z producentami oprogramowania oraz dystrybutorami ale z przedstawicielami IDG na ten temat dyskutować nie zamierzam.

Podsumowując, szczerze przepraszam jeśli nasz materiał został przez Pana odebrany jako sugestia, że serwisy IDG są czyjąkolwiek "tubą propagandową", zaręczam że nie było to naszym celem.

Kamil Cybulski (Cebula), dobreprogramy

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.