Na początku zaznaczę, że może nie jestem jakimś wielkim fanem "Pola Walki", a zwyczajnie poprzednia część mi się podobała (i to przy spędzeniu zaledwie dwóch dób w sieci), ale jakoś tak sobie przyrzekłem, że jak tylko wyjdzie trójka, to po prostu (wywieszony jęzor) "muszę jom miec!!11".
I tu już na początku w sklepie spotkałem się z małym zgrzytem, a mianowicie uprzednio zamówiłem preorder w Empiku i do tego któregoś dnia dokupiłem sobie bardzo ładnie wyglądający steelbox. Jednocześnie otrzymałem od miłej pani informację, że gdy kupię to pudełko to dostanę rabat 30zł na preorder. Wielce zadowolony w dniu premiery wszedłem do salonu i pokazując paragon za steelboksa otrzymałem dość nieciekawą informację - a mianowice ów rabat przyznawany jest tylko dla tych osób, które kupią grę bezpośrednio w salonie, a nie przez sklep on-line. Zacząłem się tłumaczyć, że zostałem poinformowany w sposób błędny i pragnę wyjaśnień, ale dla pani przy kasie wszystko wydawało się klarowne i za nic w świecie nie chciała się dać przegadać.