r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

[Aktualizacja] Opera Next 15: Chromium z trochę zmienionym interfejsem czy coś więcej?

Strona główna Aktualności

Tydzień temu Opera Software wydała zupełnie nową wersję swojej mobilnej przeglądarki na Androida, którą oznaczono numerkiem 14. Zupełnie nową, gdyż ze starej Opery Mobile prawie nic nie zostało – nowy interfejs, nowy silnik, nowa nazwa (teraz „Przeglądarka Opera”, nie „Opera Mobile”). Reakcja użytkowników musiała jednak producenta zaskoczyć – nie pozostawili na wydaniu suchej nitki, a wiele z komentarzy w Google Play jest tak wulgarna, że nie nadaje się nawet do zacytowania. Trzeba przyznać, że Opera nie zostawiła tych komentarzy samym sobie, najbardziej niezadowolonym proponując pobranie starej wersji Opery Mobile (teraz „Classic”) i czekanie na wersję z poprawkami. O jakie jednak poprawki miałoby chodzić, skoro większość pretensji dotyczy „zasobożerności” aplikacji, związanej z przyciężkim google'owym silnikiem, zaadaptowanym w całości do Opery? Teraz przed nami kolejny etap transformacji norweskiej przeglądarki – właśnie pojawiła się desktopowa Opera Next (czyli wersja beta), która podobnie jak jej mobilna kuzynka jest zupełnie nowym produktem.

Podobno stworzenie Opery Next 15 wiązało się z koniecznością wypicia hektolitrów kawy i poświęcenia niezliczonych godzin na ciężką pracę. Trudno w to wątpić – po zainstalowaniu przeglądarki (testowaliśmy ją na Windows 8, jest też dostępna wersja na OS-a X, o wersji linuksowej nic nie słychać) widać coś, co z interfejsu starą Operę 12 niezbyt przypomina. A co przypomina? Na pewno trochę w tym Chromium (ujednolicone pole adresowe i wyszukiwania), trochę Firefoksa (kwadratowe nagłówki kart, czy charakterystyczny rozwijany panel pobierania plików). Na pewno widać też sporo starań, by jak najbardziej dopieścić estetykę interfejsu – w porównaniu do wyglądu paneli konfiguracyjnych nowej Opery, inne przeglądarki wyglądają dość obskurnie.

Da się odczuć ulepszenia Szybkiego Wybierania, do którego wprowadzono znane już z nowej mobilnej Opery mechanizmy grupowania i przeszukiwania skrótów. Nowe Szybkie Wybieranie służy też teraz jako menedżer zakładek, których w tradycyjnej postaci już w przeglądarce się nie znajdzie. Ładnie też prezentuje się mechanizm „składziku” („Stash”), pozwalający na tworzenie kolekcji stron, które później możemy porównać (np. wyniki wyszukiwań w różnych sklepach internetowych). Normalnych RSS-ów już nie uświadczymy, zamiast nich wyeksponowano funkcję Discover, która w teorii przeciętnemu użytkownikowi powinna bardziej się przydać.

Zniknęły niemal wszelkie opcje konfiguracyjne – ich panel jest równie ubogi jak w Chrome. Nie ma też możliwości ustawienia paska kart pionowo, nie można układać kart w stosiki, nie ma żadnych możliwości modyfikowania paska nawigacyjnego i jego przycisków, brakuje panelu notatek, odnośników czy informacji. Nowa Opera jest tak sztywna jak Chrome, jedyne co tu można zmienić to skórki (czyli w praktyce jedynie tła okna programu).

A co w środku? W środku normalne Chromium, rozwiązujące problemy ze wszystkim tym, z czym Opera do tej pory sobie nie radziła za dobrze. W teście html5test.com Opera Next 15 uzyskała 433+9 punktów i uruchamia bez problemu eksperymenty Chrome. Obsługiwany jest też protokół SPDY w komunikacji z usługami Google'a, dzięki czemu takie Dokumenty czy Dysk działają wyraźnie szybciej. Nie ma za to kluczowych google'owych wtyczek, rozwijanych dla Chrome – nie uruchomimy na nowej Operze aplikacji Native Clienta i nie otworzymy w niej dokumentów PDF. Nie działają też w Operze rozszerzenia Chrome, a co gorsze (choć spodziewane w tej sytuacji) nie działają też rozszerzenia pisane dla starej Opery. Kilkanaście pozycji zostało już przeniesionych na nowe API – ale nie ma wśród nich raczej nic ciekawego.

Użytkownicy zintegrowanego klienta pocztowego Opery też nie będą zadowoleni – Opera Mail zniknęła z przeglądarki. Na szczęście nie do końca – będzie teraz oddzielnym produktem. Gorszy los spotkał klienta BitTorrenta Opery, zniknął bez śladu.

Jak na tak odmienioną Operę zareagują użytkownicy? Na pewno kwestie wydajności nie będą miały dla nich takiego znaczenia, jak w wypadku wersji mobilnej – w końcu na biurkach mamy gigabajty RAM i wielordzeniowe procesory. Trzeba odpowiedzieć jednak sobie na pytanie: z jakiego powodu dotychczasowi użytkownicy Opery korzystali z Opery? Czy nie dlatego właśnie, że była czymś innym niż Chrome? Obecnie otrzymujemy przeglądarkę niewiele się od Chrome różniącą, ale różnice te wystarczą, by utracić dostęp do całego ekosystemu oprogramowania, jaki wyrósł dookoła google'owej przeglądarki – i którego ekwiwalent raczej dla Opery się nie pojawi. Jedno w oczy rzuca się wyraźnie – „duszy” starej Opery w tym już nie ma, a ta nowa… nie wiemy jeszcze, czy się nam podoba.

Testową wersję Opery możecie pobrać ze strony www.opera.com/developer/next.

Aktualizacja

Udało się nam porozmawiać z jednym z współtwórców nowej Opery, Krystianem Kolondrą z wrocławskiego oddziału firmy. Oto wiadomości, które możemy Wam przekazać, i które powinny złagodzić szok, jakim jest radykalnie odnowiona wersja przeglądarki:

  • Kolejne wydania przeglądarki norweskiego producenta będą pojawiały się coraz szybciej: choć cykl wydawniczy nie będzie sprzężony z cyklem wydawniczym Chromium, można założyć, że będzie uwzględniany w kolejnych wydaniach Opery.
  • Pojawi się jeszcze jeden kanał wydawniczy, z wersjami "bardzo-testowymi" dla deweloperów.
  • Opera 15 Next stanowi bazę dla dalszego rozwoju browsera; stopniowo będą odtwarzane najbardziej znane i lubiane funkcjonalności starej Opery, włącznie z elastycznym interfejsem użytkownika.
  • Opera zaprasza twórców rozszerzeń dla Chrome do przenoszenia ich na Operę; proces ten będzie niemal automatyczny.
  • Ważka wcale nie odleciała: stopniowo narzędzia deweloperskie Chrome będą przekształcane tak, by upodobnić się do Opera Dragonfly.
  • Trwają prace nad mechanizmem umożliwiającym otwieranie dokumentów PDF w nowej Operze.
  • Przeglądarka będzie w przyszłości obsługiwała interfejs PPAPI, dzięki czemu możliwe być powinno uruchomienie w niej aplikacji Native Clienta.
  • Na wersję dla Linuksa przyjdzie jeszcze troszkę poczekać, ze względu na trudności związane z wielością interfejsów użytkownika dla tego systemu.
r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.