Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Androapka #11 — Jelly Jump

Dość sceptycznie podszedłem do tytułu tej gry. Niby jak można zaaferować się ... galaretką? Ano można, i to całkiem poważnie.

Jelly Jump, bo o tej produkcji mowa to z pozoru prosta zręcznościówka, która prosta jest jedynie z pozoru. Mogę śmiało powiedzieć, że pobicie kolejnego rekordu wciągnie Was dość mocno.

Prostota tej aplikacji polega na zastosowaniu „jednokrotnego pukania”, znanego, chociażby z wielu innych produkcji. Gra sama w sobie jest ciekawym połączeniem, bowiem naszym zadaniem jest uciekanie przez utopieniem się w czarnej cieczy naszego galaretowatego bohatera. Jak tego dokonujemy?
Uciekamy „tapiąc” raz po raz w ekran na coraz to wyższe półki piąć się w ten sposób na wyżyny naszych możliwości. Warto pamiętać, że jedno tapnięcie to jeden skok, a półki dopiero się budują, przez co musimy odpowiednio wymierzyć moment naszego „tap”.

Każdy poziom składa się inaczej, z dołu, z boku; szybciej lub wolniej, niszcząc tym samym opinię, iż jest to gra polegająca na bezmyślnym stukaniu w ekran. Zawsze musimy się zastanowić kiedy to zrobić, a pod spodem ciecz rośnie.. .i trzeba uciekać galaretką.

Na duży plus zaliczyć można z pewnością bardzo piękną oprawę graficzną, która wywołała uśmiech na mojej twarzy już po pierwszym uruchomieniu. Można powiedzieć – „co ciekawego jest w kwadratowych bryłach – niemniej jednak właśnie animacje i rozpadanie się wspomnianych brył jest świetnie wykonane. Galaretka zachowuje się jak… galaretka i o to właśnie tutaj chodzi :) Kolejnym wartym wspomnienia plusem jest muzyka – sama w sobie powoduje uczucie hipnozy, nie nudzi, a umila stukanie w ekran.

Minus? Niestety po każdym uruchomieniu muszę wyłączać próbę połączenie z Google Play Gry – nie posiadam konta G+, więc wolałbym, żeby taka opcja była domyślnie wyłączona, a logowanie i powiązanie konta odbywało się za pomocą odpowiedniej opcji. Niemniej jednak da się to przetrwać.

Gra jest ciekawa, raz potrafi wywołać uśmiech na twarzy, raz zdenerwować i wywołać frustrację. Jakby nie było, dostarcza sporo frajdy i pozwala umilić chwilę w autobusie czy podczas przerwy. Nie zapomnijcie jednak o obowiązkach ;)

Oczywiście każdy ma własne zdanie dotyczące danych kwestii nie zamierzam go w żaden sposób podważać, czy obrażać kogokolwiek w jakikolwiek sposób. Przepraszam także za ewentualne błędy.  

urządzenia mobilne gry

Komentarze

0 nowych
lordjahu   19 #1 06.04.2015 18:02

Bardzo fajnie się czytało :)
W następnych "Po godzinach..." miałem ją opisać, ale Ty zrobiłeś to perfekcyjnie. Pozdrawiam.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #2 06.04.2015 21:24

Też w to pomykam. Nawet gdzieś mi się tam przebija Skandyn na Google Gry ze swoim rekordem. Ogólnie gra fajna na chwilę, bo nie ma co ukrywać, szybko się nudzi.

arlid   14 #3 08.04.2015 15:20

@lordjahu Dzięki

@DjLeo tak jak pisałem - świetna do autobusu :) I ta galaretowata substancja :D

Ateri   2 #4 11.04.2015 07:12

Gry Ketchapp fajne są.