r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Arkusz Google z kilkoma ulepszeniami. Webowy Excel niektórych może zazdrościć

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W webowym pakiecie biurowym oferowanym przez firmę Google zaszły właśnie interesujące zmiany. Korporacja zwiększyła możliwości arkuszy kalkulacyjnych, teraz pod niektórymi względami wyprzedają one nawet Excela działającego z poziomu OneDrive. Niestety niektóre kwestie, jak choćby obsługa polskich znaków, wciąż pozostają nierozwiązane i powodują utrudnienia.

Pierwszą nowością jest możliwość umieszczania etykiet danych na wykresach kolumnowych. Dzięki temu jesteśmy w stanie wyświetlać wartości poszczególnych pozycji, aby całość była bardziej czytelna. Nie jest to w żadnym razie nowość, webowy Excel oferowany za darmo umożliwia to od dawna, a co więcej, pozwala na umieszczanie etykiet w różnych miejscach: w środku, ku podstawie, na samej górze, lub nad słupkiem. W przypadku wykresów liniowych i rozproszonych zaszła jeszcze jedna zmiana. Teraz możemy wybrać jeden z wielu dostępnych stylów punktu. To już nie tylko koło, ale również trójkąt, kwadrat, romb, gwiazdka, znak X, pięciokąt i sześciokąt. Swoboda wyboru jest tu większa, niż w usłudze konkurencji, gdzie oznaczenia są determinowane typem wykresu.

Kolejna zmiana to wprowadzenie podglądu wyniku działania formuł. Gdy w komórkę wpiszemy np. operację sumowania i wybierzemy interesujący nas zakres, arkusz będzie na bieżąco podpowiadał wynik, a w razie potrzeby informował o błędnie wprowadzanej formule. Tutaj narzędzia online oferowane przez Google są lepsze, bo webowy Excel nie posiada takiej funkcji, nie pokazuje nam również zakresów, jakie umieszczamy w formułach. Możliwe stało się także filtrowanie danych: wystarczy zaznaczyć interesujące nas dane, wybrać warunek, a następnie arkusz pokaże nam jedynie dane spełniające zakładane kryteria. Wybór opcji jest spory: możemy sprawdzać, czy komórka jest pusta lub nie, wybierać spośród zakładanego przedziału wartości, porównywać datę, a nawet sprawdzać, czy zawiera określony tekst. Oprócz tego pojawiła się możliwość stosowana pól wyliczanych na podstawie zawartości innych komórek w tabelach przestawnych.

r   e   k   l   a   m   a

Wyłuskiwanie danych z tego typu tabel stało się z kolei łatwiejsze dzięki funkcji GETPIVOTDATA. Oprócz tego Google wprowadziło w swoim arkuszu ostrzeżenia przed edytowaniem konkretnych komórek. Teraz możemy więc ustalać dostęp nie tylko do arkuszy i zakresów, ale także pojedynczych wartości. Rozwiązanie może przydać się nawet wtedy, gdy sami spróbujemy coś edytować – ostrzeżenie powiadomi nas, że wcześniej komórka została określona jako chroniona przed przypadkowymi zmianami. Choć zmiany są ciekawe, wciąż pewien element nie działa prawidłowo. Próby wpisywania niektórych polskich znaków jak np. Ś, Ę, Ć czy Ł są możliwe dopiero z poziomu paska formuły. Dobrze, aby Google naprawiło ten problem.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.