Na początek zaznaczę, że korzystam tylko i wyłącznie z wersji darmowej tego programu, więc pewne przywary mogą absolutnie nie dotyczyć wersji komercyjnej.
Przyjemnego czytania.
Przy pierwszym zetknięciu się z tym programem miałem nieodparte uczucie déja vu z Corela Paintera (Essentials 3, jeśli już chodzi o ścisłość). Od razu się "zadomowiłem" w tym programiku. No i pierwsze co, to testy pędzli. Na pierwszy ogień od razu poszły farby olejne i efekt był zaskakująco interesujący. Farbki się ładnie rozprowadzają, mieszają na obrazie, trójkąt kolorów jest bardzo poręczny i nie wytrąca z równowagi, a jedynie przeszkadzały mi dziwne pod-efekty "kleksów" (takie niespodziewane plamki narzędzia, pojawiające się tuż po przeniesieniu kursora od nawigatora na powrót do okna malowania), które nie pojawiały się finalnie na gotowym obrazie. Ale to mi nie przeszkadzało i w dalszym ciągu nie przeszkadza i nie jest jakimś utrapieniem przy pracy z tym programem.
Efekt http://kawka78.deviantart.com/art/Lonely-Lantern-147419779.
A później jeszcze graficznie - tusz + kredki http://kawka78.deviantart.com/art/Under-my-bed-147197933.
Jak na pierwsze podejścia nie było źle. Tym bardziej, że jeszcze wtedy się "motałem" z obsługą większego tabletu.
OK. Wracając do tematu oczywiście nie można zapomnieć, że jest to również edytor i oprócz wcale bogatej palety pędzli posiada kilka walorów istotnych przy w zasadzie prostej obróbce foto. Narzędzia typu Jasność/Kontrast, to początek przez stopnie nasycenia barwami z uwzględnieniem kanałów RGB, po ustawienia poziomów, ale wciąż krążymy w schemacie kolorów RGB. Niestety na takich podstawowych funkcjach + zestaw dość niewyszukanych efektów częściowo znanych z np. GIMPa, czy PaintNETa, albo podobnych narzędzi...
Obsługuje najważniejsze formaty plików wykorzystywane na co dzień przez przeciętnego zjadacza chleba z BMP, JPG, PNG, TIFF (tu niespodzianka, bo z obsługą kompresji bez/stratnej algorytmami LZW, ZIP, JPEG) i GIF (tu kolejna niespodzianka, bo można bez dodatkowych plug-inów eksportować warstwy np. gotowe klatki sekwencji w animację) na czele, a na dokładkę PSD, lecz ten z pewnymi restrykcjami, ponieważ jest to uzależnione od wersji darmowej/komercyjnej + natywny AWD. Ma to nas przekonać, że warto zakupić licencję, bo wtedy dostaniemy więcej...
Oczywiście warstwy, bez których obecnie żaden szanujący się edytor/program malarski nie istnieje. :) Tworzymy je, grupujemy, łączymy, nakładamy, spłaszczamy etc...
Ogólnie bardzo pozytywnie się zaskoczyłem tym programem. Na tyle, że mogłem bez żalu odstawić GIMPa całkowicie i nie uruchamiać swojego PS 7 PL :P od bardzo dawna przez jego bardzo długie ładowanie się. I domowe pracki robię sobie właśnie w Artweaverze.
Z przykrością muszę stwierdzić, że do profesjonalnej pracy się nie nada, ale na pewno byłby doskonałym uzupełnieniem domowego fotolabu, czy też początkującej pracowni graficznej.
No to jeszcze na koniec taka mała próbka w PNG z przezroczystościami http://kawka78.deviantart.com/art/Give-the-dog-your-food-163888237. I to tyle. Dziękuję za uwagę.
P.S. Nie do końca byłem szczery na początku swojej recenzji, ponieważ miałem do czynienia z wersją Artweaver Plus, lecz z niej nie korzystam, ponieważ prócz pewnych udogodnień związanych z manipulowaniem obszarem roboczym, czy dodatkowymi opcjami związanymi z obsługą formatu PSD (do którego pełnej obsługi mam zresztą produkt Adobe), no i nieco innym (jeszcze bardziej corelowskim) podejściem do interfejsu nie doznałem jakiegoś kamienia milowego w komforcie pracy. Albo zbyt krótko go testowałem w tej wersji i stąd może taka subiektywność na rzecz wersji darmowej.