Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dlaczego nie trawię gier FPS

Witam,

Geneza dzisiejszego wpisu jest dość interesująca. Otóż tydzień temu na jednym z serwisów (nie zdradzę jakim - ciekawe czy ktoś znajdzie?) popełniłem komentarz, w którym napisałem, że nie widzę sensu w pierwszoosobowych strzelaninach. I praktycznie tylko w tym jednym gatunku. Punkt widzenia raczej oryginalny i niszowy, toteż pomyślałem że napiszę skąd się to bierze.

Fikcyjne Postaci Strzelające

Jeżeli jest jeszcze ktoś kto nie wie, to skrót FPS oznacza First-Person Shooter. Są to, najogólniej mówiąc, strzelanki z widokiem z perspektywy pierwszej osoby, tj. "oczyma bohatera".

Aby we wpisie panował porządek, zastosuję podział tychże gier na czysto zręcznościowe oraz nieco bardziej wymagające (taktyczne?). Takie samo różnicowanie stosuje Wikipedia, więc powiedzmy że jest w miarę sensowne.

Kangurki i celowanie w pół piksela

Przedstawiciele zręcznościówek stawiają na prostą rozrywkę. Coś się rusza, gracz ma coś co strzela, reszty można się domyślić nawet będąc paprotką doniczkową. Zazwyczaj na dokładkę producenci serwują cut-scenki, wybuchy, etapy z pojazdami i inne atrakcje.

Niestety, na dzień dzisiejszy osiągnęło to tragikomiczny wręcz poziom. O ile starsze tytuły, jak Serious Sam, wprost mówiły czym są (choćby na pudle z grą), o tyle marketingowcy 21 wieku są bezlitośni. Call of Duty czy Battlefielda reklamuje się jako nieziemsko realne przedstawienie rzeczywistości. Oczywiście co wydanie. Nie uważam się za eksperta w broni palnej czy topografii Bliskiego Wschodu, ale nawet na głupich filmikach w Sieci widać mnóstwo rzeczy niemających z realizmem nic wspólnego. Tutaj pozdrowienia dla Black Ops, gdzie twórcy wyszli z założenia że jedyny celownik używany na całym świecie to...ACOG. Poza tym, poziom trudności spadł do skandalicznie niskich wartości i umrzeć we wspomnianym Black Ops chyba się nie da.

Oczywiście nie każdy stawia na realizm. Komputery są o tyle fajne, że potrafią wygenerować dowolne wirtualne światy. Sci-fi, fantasy - co kto chce. Futurystyczne strzelaniny proponują nam zwykle zabawę w szaleńczym tempie, jetpacki i giwery o dziwnych kształtach. Super? No niezbyt. Po pierwsze, plecaki odrzutowe raczej nigdy nie powstaną, nie mówiąc o ich masowym użyciu. A nawet gdyby powstały, nie zmienia to głupoty konceptu. Takim urządzeniem nie da się sterować w sensownym zakresie. Natomiast futurystyczne spluwy wyglądają świetnie, zgoda. Może kiedyś będziemy strzelać plazmą, zgoda. Ale wątpię że w przyszłości znikną eksperci od ergonomii. Niektóre z widzianych w strzelankach spluw byłyby tak niewygodne do użytku, że ich produkcja masowa byłaby bezsensem. Tutaj muszę się też czepić serii Stalker (którą lubię za uniwersum). Przyjrzyjcie się dystansom potyczek. Karabin wyborowy pudłujący na 100 metrów? Pistolet który nie trafia celu z 10? Bohater ma zeza, czy co?

Oczywiście nie każdego obchodzi prawdopodobieństwo (nie mylić z realizmem per se) świata przedstawionego. Czasami nawet fajnie jest zrobić coś, co tylko wygląda. Nie zmienia to jednak faktu, że sama koncepcja strzelanin nie zmienia się ani o jotę.

Jest mapa. Mapa ma swoje granice. Na niej jakieś budynki i/lub tereny zielone i wrogowie. Gracz. Spluwy. Myszą/gałką pada obracasz obraz. Ile można? Po pewnym czasie ten schemat naprawdę zaczął mnie uwierać.

Pamięta ktoś tytuł Tribes? Sieciowy shooter, podobnie jak masa innych (UT, CS, Kwak). I podobnie jak w innych (CS, patrzę na ciebie!) cała "zabawa" polega na skakaniu jak kangur i uczeniu się map piksel po pikselu, żeby coś osiągnąć w multi. Łaaaaaaaaaaał. Rzeczywiście, rywalizacja godna miana "e-sportu".

Tacticool

Chęć ambitniejszej rozgrywki dostrzeżono już dawno. Powstały takie tytuły jak Operation Flashpoint, trudniejsze i wymagające czegoś więcej od graczy. Tutaj niestety wychodzą ograniczenia współczesnej rozgrywki.

Weźmy wymienione Operation Flashpoint. Mamy w nim kbw SWD z koszernym celownikiem optycznym PSO-1. Fajnie. Siatka celownika jest oddana bardzo dobrze, trzeba stosować dalekomierz. Fajnie! Ale czy gracz może:

1. Włączyć detektor IR obecny w tym celowniku?
2. Jak wyżej, ale podświetlenie krzyża?
3. Wysunąć osłonę przeciwsłoneczną z przodu?
4. Wyjąć/wymienić baterie?
5. Wyregulować celownik (te pokrętła na obudowach lunet nie są dla picu)
6. Wyczyścić lufę wyciorem na postoju?
7. Wyregulować bakę (poduszkę policzkową)?

Itd, itp. Powodzenia w operowaniu karabinem wyborowym bez tego wszystkiego.

Cała "taktyczność" opiera się na poszerzonej klawiszologii i większym poziomie trudności, czasami ukłonach w stronę realizmu. Tylko tyle.

So real!

No dobrze, ale jak ktoś lubi sobie postrzelać? Nie ma co ukrywać, to bardzo przyjemna rozrywka. I tutaj przechodzimy do owego komentarza. Jako dziwak/ramol/maniak/psychopata (skreślić co się komu podoba) wychodzą z założenia, że w tym wypadku rozrywka w realnym świecie jest i lepsza, i tańsza, i bardziej pożyteczna.

Pierwsza i najbardziej logiczna rzecz - strzelnica. Może w grach jest większy wybór giwer, ale gdzie zapach prochu? Między odrzutem w mięśniach a trzęsącym się celownikiem też jest różnica. Sportowa rywalizacja? Jak najbardziej jest. Wbrew pozorom, na długą metę nie jest to straszliwie drogie. Rabaty i karty stałego klienta istnieją, naprawdę. Za cenę premiery o akceptowalnej cenie (100 pln z górką) można puścić z biodra serię z AK do oporu. Gwarantuję, że zabawa jest o niebo lepsza. Sami pomyślcie - lepiej pochwalić się kumplom/kobiecie fragiem w CSa czy takim wyczynem?

Jestem jednak psychopatą i ludzkie cele najbardziej mnie kręcą. Na szczęście pomysłowość ludzka nie zna granic i właśnie po to powstały takie zabawy jak Paintball czy ASG. Naprawdę dobry sprzęt już przekracza koszt kolekcjonerki, ale też:

1) Jest realny w 3D bez okularów
2) Można z nim zrobić co się chce, nawet pomalować na różowo i nazwać
3) Jak się znudzi sprzedać komuś i kupić inne
4) Nie wywali do Windowsa
5) Sprzęt można wypożyczać od organizatora
6) Pełna dowolność w akcesoriach

Itd, itp.

Różnica między rozgrywkami "w realu" a grami jest taka jak między Forzą a prowadzeniem Ferrari własnoręcznie. Tylko że o ile kupno Ferrari jest niewyobrażalnie drogie a kiepska jazda kończy się fatalnie (w najlepszym razie uszkodzeniem auta), o tyle kiepskie fragowanie rywali powoduje najwyżej lekki wstyd a kosztów nie ma co porównywać.

W ogóle śmiem twierdzić, że zabawa na żywca wychodzi taniej. Dobry komputer + zestaw topowych strzelanin to minimum 2000 pln, a z czasem trzeba dokupywać kolejne podzespoły i/lub tytuły. Dla porównania AK Cymy znajomego (~ 500 pln) ma już szmat czasu i jedyne co trzeba dokupywać to amunicję tj. kulki kompozytowe (~30 pln/miech). A entry level jest jeszcze niżej - najprostsze shotguny to wydatek rzędu 60 pln, ochrona oczu nawet od 15 (okulary ochronne z klasą wytrzymałości F i odpowiednim zapasem tejże).

W dodatku jest to forma aktywności (zdrowie uber alles) i poznajemy ciekawych ludzi. Fani etapów z pojazdami też nie będą zwiedzeni - tam gdzie jest wpisowe, często pojawia się przynajmniej transporter opancerzony. Prawdziwy, nie wirtualny. Większość spotkań ma też fabułę (czasami zawiłą geopolitycznie). Świat jest niemal nieograniczony, miejsca potyczek dowolne - żyć nie umierać!

Waddaya say?

Nie mam zamiaru wyszydzać ludzi lubiących strzelaniny komputerowe czy namawiać kogokolwiek żeby biegł zaraz na strzelnicę. Nie mam nawet na celu ogólnej krytyki FPs-ów per se! Przedstawiam tylko i wyłącznie moje zdanie, z którym można się zgodzić lub nie. Ja tak myślę i przerzuciłem się na rozgrywkę realną. Prawdę mówiąc, mam też wrażenie że wielu rzeczy nie zawarłem we wpisie, ale myślę że to już w Komentarzach :) 

Komentarze

0 nowych
webnull   9 #1 31.07.2011 15:12

Zgadzam się z tym wpisem a szczególnie z tymi kangurami - ostatnio przywróciłem konto STEAM, szybko odechciało mi się grać jak zobaczyłem jak Ci ludzie grają :-)

Nienawidzę takich ludzi co siedzą cały dzień przez Counter-Strike, nabijają "skilla" i cieszą się, że są wysoko w rankingu.
Jak się spotykam z takimi na serwerze to gdzie by nie wyjść to się banię zarobi. A najbardziej nie lubię rund na noże - z jakiej oni odległości zabijają tymi nożami?!

webnull   9 #2 31.07.2011 15:15

"5. Wyczyścić lufę wyciorem na postoju?"

Przecież w grach lufa się nie brudzi!

  #3 31.07.2011 17:42

"Przecież w grach lufa się nie brudzi!"

Dobre! Spadłem z krzesła. Serio.

Dlaczego autor mówiąc o giwerach nie wspomniał o Quake'u, Painkillerze czy Kkriegerze? Taki Painkiller - prostota aż ponad to, giwery dobre, fabuła jakaś niby jest i grafika dobra. No i dość krwi się potrafi pojawić. Poza tym, tytuły o których wspomniałem - super komputera nie potrzebują. Przykład? Painkiller część pierwsza - na Celeronie d346 i radeonie x550 chodzi świetnie. A i co najważniejsze, raz odpalony Painkiller nigdy się nie znudzi - przynajmniej mi.

Ave5   8 #4 31.07.2011 17:54

Autor nie wspomniał o Painkillerze (którego ma) gdyż tytuł ten nie pasuje do tego konkretnego wpisu. Chyba że jako przykład bezmózgiej sieczki z kołkownicą i praktycznie bez fabuły. Kwak się we wpisie jak najbardziej pojawia :)

  #5 31.07.2011 20:39

Mnie irytuje to, że w większości FPS nie widać nóg bohatera, tylko lewitujące ramiona. Nie wiem, może ktoś się spotkał ze strzelanką, w której gdy popatrzymy w dół widzimy coś więcej niż podłogę.

  #6 31.07.2011 21:05

Prostota aż ponad to. Bezmózga sieczka - udana sieczka szczerze mówiąc. A jaką fabułę ma CS? Żadnej. Osiągnięcie pozytywnego wyniku - jedyny cel. To samo tyczy się większości innych FPS.

Ave5   8 #7 31.07.2011 21:46

Bo o to chodzi, stąd tytuł :P

  #8 01.08.2011 00:12

Marudzisz Ave ;)
To sá tylko GRY i tak powinny byc traktowane, bez wyjatku. Dotyczy to tez strategii, RPG czy gier w realu (paintball).

[[Większość spotkań ma też fabułę (czasami zawiłą geopolitycznie).]] Jak walka z Wermahtem czy moze Talibami albo Armiá Rosji to tez jest GRA.

Po prostu traktujesz to zbyt doslownie :) (bez urazy)

  #9 01.08.2011 00:16

A i jeszcze jedno gram w tej chwili tylko w i TF2 (polecam). Na Cs jest za duzo kangurów i kanciarzy.
Na COD jest za duzo dzieciaków którzy jak im cos nie idzie nazwá cie oszustem i gejem... ;)

  #10 01.08.2011 00:22

@PavloAkaLogan
Jakby nie patrzeć, CS nie ma fabuły stąd, że od początku miał być dodatkiem do Halflife' a. Potem zyskał popularność i tak to się skończyło.

Sieja   6 #11 01.08.2011 00:47

Dla osób lubiących realizm polecam nową Red Orchestrę: Bohaterowie Stalingradu - zapowiada się naprawdę fajna gra :)

... ... ...   3 #12 01.08.2011 00:53

http://www.youtube.com/watch?v=1Q_XNf4elAI&feature=related
Oto gra dla ciebie. Realizm pełną gębą.

kamil_w   11 #13 01.08.2011 00:55

"Nie mam zamiaru wyszydzać ludzi lubiących strzelaniny komputerowe czy namawiać kogokolwiek żeby biegł zaraz na strzelnicę."

Czemu nie? Strzelnica to świetna sprawa. Strzelanie do tarczy to też fajna zabawa, jednak preferuję paintball'a lub pojedynki z bronią gładkolufową w ręku. :]

Sieja   6 #14 01.08.2011 02:12

@... ... ...

haha :D Idealna gra dla Ave5. 5 minut żeby wystartować, a zaraz po starcie RPG i od nowa :D Ale moim zdaniem będzie jeszcze narzekał, że nie można napisać swojego imienia na kokpicie czy umyć helikoptera, a jak już to dodadzą to że nie ma różnych rodzajów szmat i tak w kółko :D Od tego jest gra żeby się oderwać od realnego świata, a nie próbować go całkowicie skopiować :)

djfoxer   18 #15 01.08.2011 08:16

No niestety jeśli poczułeś zapach prochu to już ciężko wrócić do gier FPS i nie być zrażonym "brakiem realizmu". Podobnie jak ktoś jeździł za kółkiem prawdziwym Ferrari to po jednym kółku w GT5 będzie raczej śmiał się z realizmu z gry.

Pytanie jest tylko, czy ktoś grający w gry np. FPS szuka realizmu pełną gębą? Wątpię.

Jeśli piszesz: "Nie zmienia to jednak faktu, że sama koncepcja strzelanin nie zmienia się ani o jotę." to chyba mało grasz w nowe FPSy :P A poza tym to samo można napisać o wszystkim. Samochody też nie zmieniły się, ciągle to samo :P Nuuudy:P

Artykułu ogólnie ciekawy, mimo wszytko, puenta bardzo pozytywna :P

To samo bym napisał o grach RPG. Jak można grać w RPG? Tam to dopiero jest brak realizmu :P Lepiej wyjść na świeże powietrze i pogadać ze znajomymi :P

misiek440v2   7 #16 01.08.2011 08:30

"To samo bym napisał o grach RPG. Jak można grać w RPG? Tam to dopiero jest brak realizmu :P Lepiej wyjść na świeże powietrze i pogadać ze znajomymi :P"

takie gry są nazywają się LARP(Live Action Role Palying). Kiedyś nawet pewną odmianę prowadziło radio RMF tylko nie było to promowane jako LARP a raczej jako poszukiwanie skarbu z nagrodami czy coś w ten deseń :D

misiek440v2   7 #17 01.08.2011 08:34

co nie zmienia faktu, że na to trzeba mieć czas. Ja to zazwyczaj gram w ET na własnym serwerze z znajomymi po pracy, czyt. siadamy o 22 i gramy do 23 czasami do 24 :D

Niestety życie to nie bajka praca,rodzina i w sumie mało czasu zostaje na cokolwiek... więc raczej ganiać na świeżym powietrzu nie będę.

LordRuthwen   6 #18 01.08.2011 08:45

Ave: kupiłeś mnie wpisami o realnych rozgrywkach :)
Sam też się w AS bawię a FPS-ów nie trawię (być może dlatego, że nie potrafię w nie grać).
LARP - poszedłbym :)

  #19 01.08.2011 10:11

Też nie lubię FPSów, ale trochę z innej przyczyny. Przywykłem do gier strategicznych (Settlers II) i cRPG (Baldur's Gate II: Shadows of Amn). Tam człowiek miał czas, by się zastanowić nad kolejnym posunięciem. W cRPG można grę na chwilę spauzować, by podjąć decyzję, jakie czary i w jakim kierunku rzucić. W takich Settlersach też człowiek miał dość czasu, by zdecydować, gdzie i jakie budynki stawiać, gdzie rozlokować budynki wojskowe, et cetera. W FPSach tego nie ma - tu trzeba reagować praktycznie natychmiast i nie ma czasu na zastanowienie. Efekt - przejście jednej mapy w takim Cube udaje mi się dopiero za... setnym podejściem? Bo często bywa, że nie mam w ogóle czasu na reakcję.

Over   9 #20 01.08.2011 10:41

Ja osobiście najchetniej grywam w FPSy jakos lepiej mi sie gra zpoziomu osoby anzeli widzac cala postac i nia sterowac ale kiedys Grając w Alan Wake'a przegonalem się tez to innego widoku :)
Kwestia przyzwyczajeń

furdzi   2 #21 01.08.2011 11:36

"Po pierwsze, plecaki odrzutowe raczej nigdy nie powstaną"

Hm. A jednak stworzyli jetpack i to nie raz. Poszukaj dobrze w Internecie.

Ogólnie to nie przekonuje mnie twoja argumentacja co do małego realizmu w grach. O to właśnie chodzi w grach FPS - szybka rozrywka, dobra akcja. To nie ma być symulator rozkładania i czyszczenia broni :P. Może jeszcze żeby zwiększyć realizm należałoby dodać opcję srania, podcierania się i zakładania spodni, ..., itd.?

freeq52   8 #22 01.08.2011 14:31

Gusta są różne, nikt nikomu nie narzuca gatunków gier, niestety z wieloma rzeczami w Twoim wpisie nie mogę się zgodzić, nie tylko jako fan tego typu gier, ale jako gracz ogólnie:

"Call of Duty czy Battlefielda reklamuje się jako nieziemsko realne przedstawienie rzeczywistości"

Nigdy nie spotkałem się z reklamą/opinią mówiącą o tym, że CoD czy BF (jakakolwiek część) stawia na realizm. O ile mogę się jeszcze zgodzić co do często przesadzonych "reklam pudełkowych", które mają na celu ukazać grę w bardziej korzystnym świetle, to już żaden gracz nie powie, że te gry stawiają na realizm. Co do jakichkolwiek reklam - włącz telewizor - proszek, który spierze milion piencet plam, a twoja bluzka będzie jeszcze bardziej czerwona niż czerwona - jak ktoś się wzoruje na reklamach to gratuluje...

"Poza tym, poziom trudności spadł do skandalicznie niskich wartości i umrzeć we wspomnianym Black Ops chyba się nie da"

Na najtrudniejszym poziomie się da. Poza tym proponuje multi - będzie ginął częściej, niż tego chcesz :)

"Po pierwsze, plecaki odrzutowe raczej nigdy nie powstaną, nie mówiąc o ich masowym użyciu"

Funkcjonalne (działające) jetpacki istnieją już od kilkudziesięciu lat. Od kilkunastu lat można polatać na nich nieco dłużej niż 15 sekund i nieco wyżej niż na 5m. Tutaj akurat palnąłeś głupotę. Co do wprowadzenia masowego - prawdopodobnie nie za naszego życia, chociaż kto wie...

"Jest mapa. Mapa ma swoje granice. Na niej jakieś budynki i/lub tereny zielone i wrogowie. Gracz. Spluwy. Myszą/gałką pada obracasz obraz. Ile można? "

Mówisz teraz o absolutnie każdej grze komputerowej/konsolowej. Nie rozumiem co to ma do FPSów, skoro znajdziesz ten schemat w każdej grze.

"cała "zabawa" polega na skakaniu jak kangur i uczeniu się map piksel po pikselu, żeby coś osiągnąć w multi. Łaaaaaaaaaaał. Rzeczywiście, rywalizacja godna miana "e-sportu"."

Tak, bo profesjonalni biegacze ciągle biegają w kółko bez celu, trenując do olimpiady. Tak, bo pływacze pływają w prostokątnym pojemniku z wodą, a skoczkowie narciarscy, skaczą na deskach przypiętych do nóg. To się nazywa trening, a ten jak wiadomo czyni mistrza.

"Chęć ambitniejszej rozgrywki dostrzeżono już dawno. Powstały takie tytuły jak Operation Flashpoint, trudniejsze i wymagające czegoś więcej od graczy..."

Rozumiem, że to co wymieniłeś w tym akapicie dotyczy części pierwszej (ten najstarszej z 2001r?) Bo te nowe to są mierne i raczej do realizmu im daleko. A część pierwsza powstała 10 lat temu, pewne ograniczenia techniczne nie pozwalały na wszystko...

"Cała "taktyczność" opiera się na poszerzonej klawiszologii i większym poziomie trudności, czasami ukłonach w stronę realizmu. Tylko tyle."

Co nie zmienia faktu, że stanowią one właśnie tą "taktyczność". Poza tym za dużo czepiasz się tego "realizmu" - jakby mieli zrobić grę w stu procentach realną (a takiej się stworzyć nie da), to by tego nikt nie kupił, a nawet gdyby, to nikt by w to nie grał.

To tyle. Z niektórymi rzeczami się również zgadzam - z tym, że bieganie na żywca jest tańsze, zdrowsze, bardziej emocjonujące - jak najbardziej. Tylko wiesz, ja się tak zastanawiam - w tytule widzę "nie trawię gier fps", a tutaj widzę paintball, strzelnica. Co to ma do gier komputerowych? Albo inaczej - czy wg Ciebie nie można tego pogodzić? Sam wielokrotnie bawiłem się ze znajomymi, latając po strzelnicach, torach przeszkód i też się świetnie bawiłem. Ale lubię też gry, w których muszę wykazać się refleksem i celnością, a tutaj fpsy nadają się idealnie. Zwłaszcza gra w sieci.

Poza tym jak odpowiesz na FAKT, że armia amerykańska jako symulatora używała którejśtam części Battlefielda, poza tym nigdy nie ukrywano, że żołnierza "grają w strzelanki" nie tylko dla rozrywki?

Ave5   8 #23 01.08.2011 16:14

Się namnożyło komentarzy :d

"nieco dłużej niż 15 sekund i nieco wyżej niż na 5m"

I to ma być działająca technologia? Nie mówiąc o braku sterowności.

Porównanie CSa do profesjonalnych sportowców przemilczę z litości.

Przy OPF masz rację, chodziło mi o tego pierwszego :)

Pogodzić można, ale ja osobiście we własnej skromnej i pojedyńczej osobie tego nie zrobię, bo szkoda by mi było pieniędzy i czasu na wirtualne namiastki tego co mogę robić :)

Odpowiem że armia amerykańska robi pierdyliard stokroć dziwniejszych rzeczy i że pewnie chodzi o trening refleksu. Swoją drogą, jakieś mobilne centrum symulacji miało też mieć nasze rodzime WP (chyba nawet się doczekało).

kijek   6 #24 01.08.2011 16:18

ACOG w CoD: BO to jeszcze nic. O wiele ciekawsza jest możliwość posługiwania się militariami takimi jak FAMAS lub AUG HBAR pomimo, iż akcja gry ma miejsce w latach 60 XX w. (głównie druga połowa). Nie mniej ciekawa jest też możliwość zagrania w Zorka (1977) na komputerze rozmiaru monitora pomimo roku 1969. Powiem więcej, na tym komputerze można nawet wyświetlać obrazki!

kijek   6 #25 01.08.2011 16:20

Przepraszam, Zork to gra wydana w 1980 roku. W 1977 najprawdopodobniej rozpoczęto prace nad nią.

freeq52   8 #26 01.08.2011 20:08

@Ave5
"I to ma być działająca technologia? Nie mówiąc o braku sterowności. "

http://tinyurl.com/3ofs42p

Informacja z maja 2009r. 2 lata. A to tylko to, co podawane jest do informacji publicznej...

"Porównanie CSa do profesjonalnych sportowców przemilczę z litości"

A niby czemu? Profesjonalni gracze, grają w tę grę co najmniej 10 lat. To mało? 10 lat z życia na trening w jedną grę? Poza tym spójrz na ich zarobki. Za jeden dobry turniej mają więcej niż przeciętny Polak w rok, więc niby czemu nie?

matzu   5 #27 01.08.2011 20:20

@freeq52
O tym jetpack-u mówili jakiś czas temu w telewizji. Tutaj w miarę aktualny link http://www.tvn24.pl/12691,1647308,0,1,jetpack-dla-kazdego,wiadomosc.html . Ogólnie fantastyczna rzecz :)

matzu   5 #28 01.08.2011 20:30

do powyższego komentarza:
W sumie oficjalna strona będzie lepszym źródłem informacji http://martinjetpack.com/ . Można chociażby zobaczyć jak zmienił się wygląd tego pojazdu (?) na przestrzeni roku.

Ave5   8 #29 02.08.2011 11:05

@ freeq52

Link niestety nie działa.

Nie neguję takiej rywalizacji ani nie napisałem że jest gorsza od innych. Mam prośbę - odpal słownik naszego rodzimego języka (np. http://sjp.pwn.pl/ ) i sprawdź definicję słowa sport. Potem sformułowania "e-sport" oraz "prawdziwy sportowiec" potraktuj dosłownie, jako nazwę. Bo właśnie po to dałem ten cudzysłów ;)

Otaq   4 #30 02.08.2011 13:55

Znaczy... że trzeba wyjść z domu? Przecież tam jest słońce!

PS. Link działa, tylko trzeba nacisnąć enter jak wyskoczy błąd :)

  #31 02.08.2011 20:01

@freeq52
Re: "Nigdy nie spotkałem się z reklamą/opinią mówiącą o tym, że CoD czy BF (jakakolwiek część) stawia na realizm."

Cytując za CHIP.pl:

- Call of Duty: World at War:
"Niezwykle trudna i bardzo realistyczna."

- Call of Duty Deluxe Edition:
"Call of Duty dostarcza nam dobrze wyważonej dawki realistycznej walki i intensywnej akcji znanej z filmów wojennych."
"Autentyczne bronie, lokacje, pojazdy oraz dźwięki pola bitwy tworzą realistyczny i wciągający obraz Drugiej Wojny Światowej."
"Filmowy poziom - nowe efekty specjalne, poprawiona grafika oraz umiejętności postaci pozwalają Call of Duty: United Offensive na zapewnienie jeszcze wyższego poziomu realizmu niż wcześniej."
"Często walka odbywać się będzie w deszczu lub w śniegu ograniczając znacząco widoczność, a eksplozje symulować będą w realistyczny sposób autentyczne efekty pola walki"

- Call of Duty: Modern Warfare 2:
"Każdy element otoczenia zachowuje się niezwykle realistycznie, żołnierze zachowują się jak prawdziwi ludzie, po prostu nie da się do czego przyczepić."

- Battlefield 2 Deluxe:
"Zupełnie nowy silnik gwarantuje realistyczne, tętniące życiem, środowisko gry oraz niesamowity system fizyki i dynamicznego oświetlenia."

- Battlefield Bad Company 2:
"Silnik Frostbite sprawia, że czołgi, samoloty i wybuchy wyglądają niezwykle realistycznie."

Wolfgar   7 #32 02.08.2011 21:38

@... ... ...
Bardzo trafiony link :]
@Sieja
Bardzo trafiony komentarz!
@Ave5 - Poza tym, poziom trudności spadł do skandalicznie niskich wartości i umrzeć we wspomnianym Black Ops chyba się nie da.
Taki obrót spraw spowodowany jest średnią wieku graczy którzy niestety nie zawsze posiadają skilla. A po za tym prawie zawsze w grach są poziomy trudności gdzie można odpowiedni dobrać do naszych możliwości.
To ty pewnie też wolisz robić przelewy w banku. No bo kontakt z ludźmi itd.
Nazwałbym to po imieniu, ale ktoś z administracji nagrodził by mnie żółtym kwadracikiem.
To nie jest takie proste jak napisałeś.
Po pierwsze - Miejsce
To nie jest tak, że wychodzimy z domu i możemy się strzelać. Ba nawet jak odejdziemy 500m to nadal nie możemy się strzelać. Potrzebujemy do tego specjalnie przygotowane miejsce. A to albo jest płatne albo daleko od naszego domu. Strzelanie się w lesie jest karalne! Przygotowanie takiego miejsca to koszt od około 500zł do wartości przyzwoitego komputera. No chyba, że mamy dostęp do darmowych desek i gwoździ. To bardzo ułatwia sprawę.
Po drugie - Sojusznicy i przeciwnicy
Oni też nie leżą na ulicy. No dobra może leżą, ale trzeba ich pozbierać ;). Czasami jest tak trudno wstrzelić się z wolnym czasem, że aż człowiekowi się odechciewa.
Inna sprawa, że nawet jak już znajdziemy to znajdą się wśród nich "pokemony" które będę usilnie twierdzili, że oni nie dostali itd. Z moich doświadczeń wynika, że zawsze jest jakiś prawie pełny serwer z dobrą administracją.
Po trzecie - Sprzęt
W grze do tej pory każdy miał zawsze to samo (teraz się to niestety zmienia po przez mikropłatności :/). W realu każdy ma to na co go stać. A jak ja "leśnik" (używam trigera mechanicznego) mam grać ze speedowcami, którzy mogą wywalać nawet 50 kulek na sekundę to nie zostaje mi nic jak zacisnąć zęby i "uciekać". Możesz podać przykład lepszych myszek, klawiatur czy podkładek, ale czy one naprawdę mogą dać, aż taką różnicę niż lepsza broń?!
Żeby nie było tak różowo to oczywiście trzeba powiedzieć, że w realu nie zrobimy wallHacka :D Nie zapchamy serwera tak żeby innym pingi skoczyły. I powiem wam, że grad kulek lecący koło głowy (nawet tych paintballowych) daje tyle adrenaliny co 10 najlepszych partii na kompie.
Konkludując - Świeże powietrze rządzi! A gry zostawmy na samotne jesienne deszczowe wieczory ;)

  #33 30.10.2011 22:39

Pozytywnym akcentem jest screen z dziadunia Dooma (2). Ale wtedy to chyba były FPP. I dla mnie nadal to są FPP. FPS to Frames Per Second i basta :p