Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ubuntu 11.10 Beta 1

Instalacja nie zmieniła się - jest tak samo prosta jak poprzednio, nie jest trudniejsza niż instalacja Windowsa, mało tego - Windows nie wykryje Linuxa, a Linux wykryje Windowsa.

Podczas uruchomienia w sesji live-cd z Unity 2D ciągle jakaś aplikacja zgłaszała błąd. Oczywiście to pierwsza beta, więc nie powinno to nikogo dziwić, bałem się jednak, że nawet zwykłego testu nie uda mi się przeprowadzić. Jednak po zainstalowaniu własnościowych sterowników do nvidii, da sie na Ubuntu nieco popracować.

Zamiast starego GDM (menadżer logowania) zastosowano nowy LightDM, który jest nieco szybszy oraz... ładniej wygląda. Po zalogowaniu nie widać znaczących zmian. Tych jest jednak sporo nieco głębiej. Zaczynając od tego co widać - przycisk otwierający Dash został przeniesiony nieco niżej, do Launchera. Moim zdaniem beznadziejne rozwiązanie. Czemu? Wtedy po prostu "jechaliśmy" myszką do rogu i klikaliśmy. Takie samo rozwiązanie jest w KDE - lewy dolny róg. W Windowsie - lewy dolny do Menu Start i prawy dolny do "pokaż pulpit". Teraz trzeba odpowiednio wcelować.

Sam Dash poprawił się jednak i to bardzo. Teraz w pod jednym przyciskiem mamy dokumenty, muzykę i aplikacje. Dodatkowo teraz można wybierać, która grupa aplikacji ma się pokazywać. Wreszcie, teraz nie znając nazwy aplikacji łatwiej ją wyszukać.

Wiele zmian doczekało się Centrum Oprogramowania Ubuntu. Trzeba przyznać, że wygląda nowocześnie i estetycznie.
Dzięki przejściu na GTK 3, aplikacje zostały mocno odświeżone. Szczególnie podoba mi się nowy nautilus. Nie ma pokazanych niepotrzebnych funkcji na wierzchu.

Ubuntu 11.10 to wiele większych i mniejszych zmian. Póki co bardzo często w Unity 2D i czasem w Unity 3D aplikacje zgłaszają błędy. Do premiery jednak jeszcze 40 dni, więc czasu powinno starczyć na dopracowanie tej wersji, szczególnie, że nowe funkcje nie będą już dodawane. 

Komentarze

0 nowych
Triniti888   5 #1 03.09.2011 14:48

Przeniesienie przycisku uruchamiania Dasha według mnie było spowodowane wielkością przycisku zamykania okna. Przycisk od Dasha jest dużo większy niż przycisk zamykania, więc łatwiej w niego wycelować. Od tej pory gdy przycisk zamykania okna jest w lewym górnym rogu, nie trzeba specjalnie na niego celować.

B.Andy   4 #2 03.09.2011 15:24

Niestety nie, przynajmniej w becie - przycisk "zamknij" znajduje się jakieś 5px od brzegu i także trzeba "celować"

WOJEK64   5 #3 03.09.2011 17:29

Kombinują i kombinują z tym Ubuntu, jak kiedyś był to chyba najlepszy system oparty na Debianie (lepszy nawet od oryginału) tak teraz zmienił się w wybajerzoną kobyłę i poligon do testowania nowych rozwiązań na samych użytkownikach (my opinion, no flame pls).

przemo_li   11 #4 03.09.2011 18:35

@WOJTEK64
Unity2D ma pomóc w zapewnieniu odpowiedniej wydajności.
A są Unity jest bardziej minimalistyczne niż GNOME 2.

No i na pewno UI jest rewolucyjne (czy rewelacyjne to kwestia gustu).

  #5 03.09.2011 21:28

"Do premiery jednak jeszcze 40 dni, więc czasu powinno starczyć na dopracowanie tej wersji, szczególnie, że nowe funkcje nie będą już dodawane. "
Czyli, że teraz już tylko łatanie bugów?

sla17   7 #6 03.09.2011 21:53

Mi się bardzo, ale to bardzo podoba - odświeżony wygląd który się świetnie prezentuje, nic tylko czekać na stabilną :D

Dejlo   5 #7 03.09.2011 21:57

@delusion

O ile dobrze pamiętam, to zawsze nowe funkcjonalności dodawano w alfach, od momentu premiery pierwszej bety skupiano się na wyeliminowaniu błędów.

DawidDS4   5 #8 03.09.2011 23:58

@WOJEK64
Nie tylko twoja opinia, też sądzę podobnie.

rocanon   3 #9 04.09.2011 09:09

Mam pytanie: Czy przy logowaniu jest możliwość włączenia "klasycznego gnome", czyli paneli?

B.Andy   4 #10 04.09.2011 10:05

Domyślnie nie ma Gnome 2.X, bo 11.10 korzysta z GTK 3. Instalacja starego przyniesie dużo problemów z zaleznosciami. Mozna ew. korzystać z sesji fallback, ktora nieco przypomina panele. W terminalu "sudo apt-get install gnome-session-fallback", albo po prostu zainstaluj ten pakiet przez Centrum Oprogramowania Ubuntu.

sla17   7 #11 04.09.2011 13:42

@oner - dokładnie tak samo ja z Windows, też wygląda tak samo, tylko ciut inaczej, dodane ma kilka funkcji, zaktualizowane programy - patrz, co za zbieg okoliczności ;) Czym się różni Vista od 7? Nowy taskbar (który aż tak potrzebny nie jest, da się bez niego obyć, nowe tapetki, nie ma Sidebara (w Vista też można go wyłączyć i mieć same gadżety, Paint, który nadal poza drobnym malowaniem się do niczego nie przyda, WMP12, który po prostu jest odświeżonym WMP11, kilka innych poprawek i lepsza kompatybilność z technologią ;)

pilarek   5 #12 04.09.2011 14:17

@oner

Nie wiem jak na Unity, ale GNOME2 + Compiz pozwala na super wygodną pracę. Dochodzi również kwestia przyzwyczajenia - po przejściu Ubu >> Windows, brakowało mi skrótów Super+1,2,3,4 (do przełączania między pulpitami) i wyświetlania wszystkich okien po najechaniu kursorem na jeden z narożników. Teraz siedzę na Windows i już mi tego tak nie brakuje.

@sla17

Dość sporo różnic znalazłeś :D

pisarzksiazkowicz   7 #13 04.09.2011 15:28

Nie wspomniałeś że zabili Synaptycznego.

B.Andy   4 #14 04.09.2011 17:19

sudo apt-get install synaptic
imho cieżko nazwać to zabiciem, skoro tylko nie jest na płycie :-)
A poza tym Centrum Oprogramowania Ubuntu też pozwala na instalację pojedynczych pakietów.

pokiep666   4 #15 04.09.2011 19:04

U mnie się wysypał przy instalacji.Ale na livecd jakoś szło.Nie moge sie przekonać.Za bardzo wsiąkłem w kde.A samo ubuntu czy canonical myśle,że robi i odważnie i dobrze.Idzie nieco pod prąd ale jest i bedzie najbardziej wyróżniające sie w tłoku distr.Powodzenia więc życzę.

4lpha   9 #16 04.09.2011 19:17

Powinni jeszcze zmienić domyślny program do zarządzania paczuszkami na aptitude.

RubasznyRumcajs   6 #17 05.09.2011 13:06

coz- LiveCD nie ma obslugi lvm jak zwykle?

tomimaki   6 #18 05.09.2011 19:42

Podoba mi się Nautilus. Okrojony z przycisków tak jak wersja z Elementary. :)

B.Andy   4 #19 08.09.2011 14:13

Szkoda, że nie podałeś konkretnych argumentów.

cephei.   3 #20 13.09.2011 06:47

Nadżywam Linuksa już 6 lat. Zaczynałem od niegroźnych rzeczy jak Ubuntu kiedy jeszcze miało GUI o kolorze ugier jasny. Z wersji na wersję robiło się co raz gorsze, więc musiałem przejść na Debiana, który wydawał mi się prehistorycznym systemem. Ale jakoś dało się wytrzymać po dodaniu backportów i mozilla.debian.net. W sumie poza dodaniem konta użytkownika do grupy audio, zmianie tematu domyślnego GTK, więcej już nie było co robić. System mi się znudził (rok na stable to i tak długo - mało kto w takiej nudzie wytrzyma), więc go zaktualizowałem do testinga. Tu już było zauważalnie ciekawiej - mnóstwo aktualizacji, ale nadal rzadko kiedy coś się psuło (czasami zniknęły kontrolki okien, raz padł X Server). Dopiero SID mnie uszczęśliwił, kiedy po prawie każdym apdejcie coś siadało - nareszcie poczułem wyzwanie. Lubię spędzać czas na grzebaniu w systemie (czasami przeglądam kody źródłowe programów), bo nie mam co robić - nie mam znajomych, rodziny ani nawet przyjaciół. Do tego uciekł mi kot (chyba lepiej byłoby mieć rybki, tak myślę) i już nawet nie mam do kogo wygłaszać wywodów na temat systemów operacyjnych, przeglądarek oraz wyższości świąt bożego narodzenia nad wielkanocą. Po wielu latach samotności w końcu spotkałem brata w Linuksie. Nareszcie mogłem z kimś porozmawiać na temat dereferencji wskaźników pustych w sterownikach do drukarek oraz regresjach najnowszych kerneli. Lata mijały a ja dziwaczałem co raz bardziej i nawet tego nie zauważałem (ustawianie flag kompilacji i siedzenie w konsoli nad dziesiątkami przełączników oraz parametrów poleceń robi swoje). Uznałem, że z ludźmi jest coś nie tak skoro nie chcą za darmo znacznie lepszego systemu. Postanowiłem, że kiedyś muszę z nimi poważnie porozmawiać i wytłumaczyć, że tkwią w błędzie - wszak ludzką rzeczą jest błądzić, głupców - trwać w błędzie! Kiedyś sielanka musiała się skończyć - mama już nie chciała dłużej trzymać w domu dorosłego, bezrobotnego syna, musiałem zrobić certyfikat z Windows Server żebym mógł pracować i zarobić jakieś dutki. Bardzo cierpiałem ucząc się tego znienawidzonego systemu. W pewnych chwilach chciałem uciec z płaczem do domu i przytulić się do mamy. Niewdzięczni, niedouczeni ludzie o zaściankowym mysleniu nie docenili mojego profesjonalizmu wynikającego z klilkuletniego użytkowania Linuksa na komputerze domowym. Popadłem w cięzką depresję z natręctwami i musiałem poddać się specjalistycznemu leczeniu w ośrodku zamkniętym. Dziś jestem nareszcie wolnym człowiekiem, odzyskałem kontakt rzeczywistością. Jestem w stanie znieść myśl, że mój znajomy używa Windows. Nadal czuję lekki niesmak z tego powodu, ale już nie mam zapędów ewangelizacyjnych. Niech mój los przestrogą dla Was będzie!

  #21 11.10.2011 21:00

Jako zdecydowany legalista i dusigrosz nie cierpię Windows - z powodów oczywistych dla prawników i księgowych. Do tego od znajomych administratorów systemów serwerowych wiem, że dla serwerów najsprawniejszy jest Linuks, a dla domowego komputera najbezpieczniejszy (w zasadzie nie do ugryzienia, jeśli włamywacz nie siądzie po mojej stronie klawiatury!). Używam od lat i nie mam żadnych problemów z trojanami, wirusami, robalami... Korespondencje mailową otwieram bez strachu, że ktoś mi wąglika przyśle. Na swoich kompach (PC i laptop) robię literaturę, grafikę, sprawdzam-testuję nowe wersje stron internetowych (serwer testowy Apache) i obsługuję prowadzony na "obcym" serwerze portal internetowy. Nie jestem szkolonym informatykiem - raczej zorientowanym samoukiem! Wbrew opiniom moich przyjaciół informatyków uważam, że Ubu świetnie sprawdza się w roli domowego biura - ale oni po prostu "wszędzie" i tak mają zapłacone przez przedsiębiorstwa Windows'y. Owszem, póki co tylko filmy łatwiej mi się obrabia (montaż itp.) na Win+Pinnacle - ale od roku tego nie robiłem (brak czasu) i nie testowałem najnowszych wersji linuksowych "montażowni". Uważam, że użytkowników legalnego oprogramowania (wszelkie wersje linuksów) byłoby więcej, gdyby nasze Ministerstwo Edukacji uznało za stosowne nie wspierać Microsoft'u, lecz w szkołach zaczęło nareszcie nauczać OpenOffice (obecni Libre...) itp. + zapoznawało z określonym Linuksem i innymi systemami konkurencyjnymi. Jestem przekonany, że śladem zaleceń UE - z urzędów, ZUS itd. powinno wyrzucić się MSOffice, a jeśli nasze państwo z naszych podatków bardzo chce płacić - lepiej wspomóc własnych informatyków i otwarte oprogramowanie. Ktoś, kto dobrze zna JAKIKOLWIEK system i programy użytkowe oraz myśli - z łatwością "przesiądzie się" na każdy inny system. W tym z Windows na Linuksa i odwrotnie.
Po zainstalowaniu Ubuntu 7 starszej pani (ok. 80 lat) - aż do tego roku (sierpień), dopóki nie padł stary komputer - nie było problemów. Nowy (nie ja) info-pomocnik do nowego kompa wrzucił nowego Windows (oczywiście, pani musiała dopłacić z małej emerytury). Ale z "przesiadką" większego problemu nie miała (choć narzeka, że "stary komputer" bardziej się jej podobał). Przecież interfejsy przeglądarki, programu pocztowego, Skype'a itd. są bardzo podobne.
Dodam, że Windows 7 nie chodzi widocznie szybciej/wolniej od Linuksa. Za to z niepokojem czekam na pierwsze zawirusowania... Bo albo ja będę musiał pomóc, albo pani znów zapłaci.