r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

BEREC publikuje wytyczne w sprawie neutralności Internetu, ale z otwieraniem szampana lepiej zaczekać

Strona główna AktualnościINTERNET

Body of European Regulators for Electronic Communications to utworzone w 2009 roku decyzją Parlamentu Europejskiego zrzeszenie regulatorów telekomunikacyjnych państw członkowskich Unii Europejskiej, w którym polskim przedstawicielem jest Urząd Komunikacji Elektronicznej. To właśnie na BEREC została przeniesiona decyzja w kwestii kluczowej dla przyszłości całego Internetu, czyli jego neutralności. Wczoraj BEREC wydało swoje wytyczne.

Nikomu chyba nie trzeba przypominać, jakie zagrożenia niesie ze sobą zniesienie wymogu neutralności Internetu. Zaburzenie równoprawności ruchu bez wątpienia szybko poskutkowałoby ogromnymi inwestycjami największych korporacji na rzecz priorytetyzacji ruchu kierowanego na ich usługi. Jednocześnie cierpiałyby na tym serwisy, które z jakichś powodów nie cieszą się przychylnością dostawców Internetu, na przykład Zatoka Piratów.

O tym, czy odwiedzić dany serwis będzie można szybko i bezproblemowo, decydować mają w nieneutralnym Internecie przede wszystkim finanse – nietrudno wyobrazić sobie przecież, jak bardzo podatni byliby na wpływy dostawcy. Chodzi oczywiście przede wszystkim o wpływy finansowe. Dziś wiemy już, że wytyczne opracowane przez BEREC do takiej sytuacji nie dopuszczą, zaś neutralność Sieci zostanie zachowana. Czy to jednak zamyka kwestię?

r   e   k   l   a   m   a

Wytyczne pod wieloma względami nastrajają jak najbardziej optymistycznie, przynajmniej zwolenników neutralności Internetu. Uniemożliwiają one bowiem dostarczanie usług internetowych o wybranym przez usługodawcę zakresie, który daje dostęp jedynie do wybranych serwisów, jak na przykład robi to Facebook w państwach szybko rozwijających się. Według Torrent Freak, wytyczne zakazują całkowitego zawężania dostępu, ale pozostawiają zbyt wiele swobody w spowalnianiu ruchu.

Zastrzeżenia budzić ma artykuł 3. Stanowi on, że wytyczne nie zakazują dostawcom usług internetowych implementacji rozsądnych środków zarządzania ruchem. Co oznaczać ma kluczowe rozsądnych, tego nie wiadomo. Nie ma jednak wątpliwości, że dostawcy będą mieli obowiązek zachowywania pełnej jawności mechanizmów zarządzania ruchem, które nie mogą bazować na kwestiach komercyjnych. Słowem: neutralność zostaje, a jeśli dostawcy zechcą ją naruszać, to musi to być rozsądne, jawne i nie może być determinowane sponsorskim lobby. Trudno uznać taki kompromis za w pełni satysfakcjonujący.

Neutralność Sieci ma bez wątpienia wielu wrogów, na czele których stoją przede wszystkim właśnie dostawcy. Jej zniesienie dałoby im bowiem większą kontrolę nad ruchem w oferowanej infrastrukturze, co mogłoby prowadzić do optymalizacji. Nikt chyba nie ma także większych wątpliwości, co do wysokiego prawdopodobieństwa stosowania przez serwisy polityki wykupowania priorytetów. Nie oznacza to jednak, ze wśród przeciwników brakuje głosów bardziej obiektywnych.

Wśród nich z znalazł się Rajeeb Suri, szef Nokii. W marcu zeszłego roku otwarcie wystąpił on przeciw neutralności, dostrzegając wyzwania, jakie przed Internetem stoją dziś i na większą skalę staną w przyszłości. Chodzi tutaj przede wszystkim o kwestie bezpieczeństwa ludzkiego życia. Suri nie ma wątpliwości, że w przypadku komunikacji autonomicznych samochodów czy robotów chirurgicznych, priorytety powinny zostać w ruchu sieciowym nadane.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.