r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Bądź legalny czyli Premiere za 439 zł

Strona główna Aktualności

W dzisiejszym odcinku cyklu "Bądź legalny" pragniemy przedstawić kolejny produkt firmy Adobe, który można określić mianem Mercedesa wśród programów do obróbki video. Oczywiście Mercedesa ale klasy... A ;-). Jest nim atrakcyjna cenowo wersja, najbardziej cenionego programu do obróbki video - Adobe Premiere, oznaczana przez producenta jako Elements.

Podobnie jak w przypadku opisywanego już Photoshop Elements 2 (program ten miał niedawno premierę 3 wersji, którą też niebawem opiszemy), chcielibyśmy przy tej okazji obalić mit, że oprogramowanie komercyjne jest bardzo drogie. Mit ten wywodzi się m.in. stąd, że wielu użytkowników wyznaje zasadę stosowania "najlepszych" aplikacji. Idąc dalej tym sposobem myślenia, za "najlepszy" do grafiki uznawany jest Adobe Photoshop, podobnie jak "najlepszym" pakietem biurowym jest Microsoft Office Professional itd. (przykłady można by mnożyć), a wszystko to powinno pracować pod kontrolą "najlepszego" systemu Microsoft Windows XP Professional, albo "jeszcze lepszego" Microsoft Windows Server 2003.

Jak już pisaliśmy, oczywiście ogromna większość osób głoszących te opinie wykorzystuje najwyżej 10% możliwości polecanych przez siebie aplikacji, a w dodatku często używa wersji pirackich, na które nie wydała ani złotówki. Nie zastanawia się przy tym, czy istnieją inne, tańsze ale równie funkcjonalne programy, które by z powodzeniem spełniły swoje zadanie. Potęguje to piractwo gdyż uczciwy użytkownik, nasłuchawszy się takich opinii, mając nawet i może potencjalny zamiar zakupienia legalnego oprogramowania, nie robi tego ponieważ po podliczeniu kosztów tych wszystkich "najlepszych" aplikacji otrzymuje sumkę za którą można nabyć niezły samochód (tylko w przypadku Premiere Pro to niebagatelna kwota ok. 4500 zł brutto).

Od samego początku istnienia vortalu dobreprogramy staramy się obalać taki sposób myślenia i wskazywać, że oprogramowanie "najlepsze" nie musi oznaczać najdroższe ale takie, które oferuje interesującą nas funkcjonalność. Staramy się udowadniać, że istnieją tańsze (lub nawet bezpłatne), równie funkcjonalne rozwiązania, a także, że wszystko zależy od obiektywnej analizy rzeczywistych potrzeb oraz oceny stosunku funkcjonalności do ceny. Niestety niekiedy jednak jest tak, że tańszy lub bezpłatny odpowiednik ma inny interfejs, nie oferuje niezbędnych nam funkcji lub 100% zgodności przy wymianie danych, co w praktyce ogranicza możliwość jego zastosowania. W przypadku Adobe Premiere Pro, z pomocą może nam przyjść, dużo tańsza jego odmiana Adobe Premiere Elements.

Program ten jest drugą, po Photoshop Elements, okrojoną ale atrakcyjną cenowo wersją uznanego narzędzia przeznaczonego dla profesjonalistów. Aplikacja oferuje wszystkie niezbędne funkcje służące do stworzenia filmu z wakacji, uroczystości rodzinnej czy innego wideoklipu, który z pewnością zaskoczy znajomych (lub nawet klientów jeżeli wykorzystamy go do celów komercyjnych). Premiere Elements posiada przy tym wiele zaawansowanych funkcji i narzędzi wykorzystywanych przez profesjonalstów, a zaczerpniętych ze swojego pierwowzoru czyli Premiere Pro. Jest przy tym interesującą propozycją zarówno do zastosowań amatorskich czy półprofesjonalnych, m.in. dlatego, że późniejsza "przesiadka" na pełną wersję jest całkowicie bezbolesna.

Obsługa programu, m.in. ze względu na jego uproszczenie, jest bardzo łatwa. Osoby znające pełną wersję Premiere Pro docenią z pewnością zbliżony do niego interfejs. Początkujący użytkownicy pomimo anglojęzycznego interfejsu, jeżeli choć śladowo znają ten język, powinni również poradzić sobie bez problemu ze stworzeniem własnego filmu. Pierwszy etap produkcji zaczyna się, tak jak w przypadku każdego programu tego typu, od zgrania materiału na dysk. Podczas zgrywania z cyfrowej kamery DV program automatycznie dzieli materiał na sceny (tak jak były nagrywane). Dzięki temu zaoszczędzimy cenny czas jaki byśmy musieli poświęcić na żmudne przeszukiwanie i dzielenie na fragmenty materiału źródłowego.

Nową i bardzo ciekawą funkcją nie spotykaną w innych programach przeznaczonych do obróbki video jest automatyczne rozmieszczanie klipów tak aby wypełnić puste miejsca. Działa to w następujący sposób: mając na przykład materiał składający się z np. 5 scen (fragment filmu) usuwamy środkową scenę, a program przesuwa pozostałe sceny do prawej strony tak aby zachować ciągłość filmu. Automatyzacja obsługi programu jest zresztą daleko posunięta - pracując z Premiere Elements wystarczy kilka kliknięć myszką aby edytować lub dodać własną ścieżkę dźwiękową lub ciekawe efekty audio. Producent zadbał o to aby użytkownik miał do wyboru pokaźną ich liczbę.

Kolejny etap to dodanie efektów specjalnych. Mamy tutaj duże pole do popisu ponieważ dostępnych jest ponad setka najróżniejszych efektów. Do dyspozycji mamy wszelkiego rodzaju zniekształcenia, przesunięcia zwolnienia czy przyspieszenia. Bogaty zestaw filtrów pozwoli nam nadać filmowi całkowicie nowy wygląd. Ponad 150 dostępnych przejść między scenami pozwala na nieograniczone możliwości ich łączenia. Ogromna ich liczba zachęca do eksperymentowania i daje zaskakująco efektowne wyniki. Kolejny krok to dodanie napisów. Dowolnie zdefiniujemy ich krój, czcionkę i styl. Możemy je wyginać, rozciągać dodawać cień lub rozbłyski. Napisy wzbogacimy dodatkowo ciekawą animacją np. najazd napisów z prawej z lewej, napisy końcowe (z góry lub z dołu) wszelkiego rodzaju rotacje.

Wszystkie zmiany i efekty, które nanosimy na materiał, możemy od razu sprawdzić dzięki podglądowi który generowany jest w czasie rzeczywistym. W przypadku gdy wprowadzony efekt lub poprawka nam się nie podoba możemy cofnąć wprowadzone zmiany poprzez okno historii. Gdy już jesteśmy pewni że nasz film niczym nie odbiega od hollywoodzkiej produkcji ;-), możemy nagrać go np. na płytę DVD. Ten etap został również doskonale przygotowany przez producenta, podobnie jak w podczas edycji i tutaj mamy również do dyspozycji gotowe szablony. Z listy dostępnych menu wybieramy to które najbardziej odpowiada tematyce naszego filmu, wprowadzamy napisy tytułowe, dzielimy film na sceny (chapter) i... nagrywamy na płytę.

Podsumowując, właściwie główną wadą Premiere Elements jest... brak w chwili obecnej wersji testowej programu, dzięki której można by się zaznajomić z jego możliwościami (być może zmieni się to w przyszłości). Najwidoczniej producent doszedł do wniosku, że w przypadku tak "tanich" programów (w Stanach Zjednoczony koszt Premiere Elements to 99 USD, co przy tamtejszych zarobkach jest kwotą naprawdę nieznaczną), nie ma to większego sensu. Jednak przy zarobkach polskich potencjalnych klientów jest to jednak spory mankament ograniczający popularyzację tego produktu. Na osłodę pozostaje możliwość obejrzenia demostracji ukazującej możliwości programu na stronie producenta.

Wszystkich zainteresowanych zakupem opisywanego programu, tradycyjnie zapraszamy do internetowego sklepu z oprogramowaniem CHStudio.pl. Aktualna cena programu wynosi 360 zł netto (439,20 zł brutto). Wysyłka jest bezpłatna. Dodatkowo, wszyscy czytelnicy vortalu mogą otrzymać 3% specjalnego rabatu wpisując kod promocyjny dobreprogramy przy składaniu zamówienia.

Opis programu oraz wersję testową udostępniamy w dziale:
PROGRAMY -> Multimedia -> Obróbka video

Dotychczas w cyklu "Bądź legalny" opisywaliśmy:
Microsoft Office 2003 za 488 zł, Microsoft Windows XP za 439 zł, CorelDRAW 9 za 670 zł, Adobe Photoshop za 580 zł, Norman Virus Control za 73 zł, AntiVirenKit 2004 za 153 zł, Internet Security Suite za 230 zł, Pinnacle Studio 9 PL za 439 zł, VideoStudio 8 za 373 zł, PDF Transformer za 243 zł, Paint Shop Pro 9 za 573 zł oraz 3ds max 7 za 530 zł.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.