Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Tokonda - polski multikomunikator webowy cz. 2

Pamiętacie pierwszą część? Opisywałem w niej przede wszystkim desktopową wersję multikomunikatora webowego Tokonda. Na końcu opisałem widget na Androida, który tak naprawdę był do niczego. Apelowałem również do twórców o zrobienie pełnowartościowego multikomunikatora na Androida, bo takiego, który obsługuje GG i Jabbera jednocześnie, po prostu nie było. Po co to piszę? Otóż minęło 5 miesięcy od owego wpisu, a moja prośba została wysłuchana, ba nawet zostałem o tym poinformowany przez współtwórcę Tokondy.

Cześć! [...] współtworzę serwis Tokonda o którym swego czasu pisałeś ;). Chciałem Cię powiadomić, że wydaliśmy trochę poprawek do Tokondy, zwykłej i Androidowej. Wzięliśmy sobie do serca wskazówki :P. Teraz na Androida jest dostępny pełen komunikator. [...]

Pozdrawiam,
AG.

Jak otrzymałem tą wiadomość to pomyślałem sobie: "Jaką ten blog ma moc" =D Ale niestety nie wszystko jest tak kolorowe jakby się chciało. Zmian w wersji desktopowej praktycznie nie widać, więc opiszę to, o co walczyłem, czyli Androidową wersję.

Coś przydługi ten wstęp wyszedł =P

Opis Tokondy na Androida

Gdy uruchomimy komunikator mamy (patrząc od góry) logo Tokondy wraz z nazwą aplikacji, a z prawej strony ikonę ustawień, po kliknięciu której mamy możliwość dodania nowego konta, rozpoczęcia konferencji bądź zamknięcia programu. Niżej możemy wybrać trzy ekrany: kontakty, rozmowy, bądź konta. Jak na razie, skupmy się na kontaktach. Jeśli wcześniej mieliśmy do Tokondy dodane konta, to ujrzymy je posortowane na "dostępne" i "niedostępne", przy czym niezależnie od protokołu kontakty sortowane są alfabetycznie. Gdy otrzymamy wiadomość, ikonka "rozmowy" będzie migać na szaro,a klikając w nią otrzymamy spis ostatnich rozmów. W oknie rozmowy prócz konwersacji mamy jeszcze avatar, nick i aktualny status rozmówcy. Pod przyciskiem "konta", kryje się lista protokołów, do których jesteśmy aktualnie zalogowani. Klikając na jeden z nich mamy możliwość zmiany statusu i opisu.

Zmieńcie wszystko!

To tyle teorii. W praktyce ten komunikator, jak na razie, nie nadaje się do użytku, pełno w nim błędów i niedociągnięć, a do miana prawdziwego komunikatora brakuje mu sporo funkcji.

Zacznę od ekranu rozmów - brak w nim możliwości edycji kontaktu; nie możemy ani ich usunąć, ani zmienić nazwy. Taka opcja powinna być dostępna po dłuższym przytrzymaniu palca na danym kontakcie. Nie ma również żadnej możliwości żeby kontakt zablokować, lub przejrzeć archiwum rozmów z nim przeprowadzonych. Co ja mówię?! Przecież archiwum wcale nie ma, nawet ogólnego!

Lista rozmów często wysypuje różne błędy, np. przycisk "rozmowy" miga nawet wtedy, gdy wszystkie konwersacje zostały już przejrzane. Bywa też tak, że pojawia się kilkanaście razy ten sam kontakt i ta sama rozmowa, ale po wejściu w jedną z nich, w kolejną wejść się już nie da - pozostałe konwersacje migają więc nadal. W tej sytuacji pomaga jedynie ponowne zalogowanie się, ale tylko dla jednej pozycji - pozostałe będą migały nadal. Zdarza się również tak, że wiadomości wysłane do rozmówcy, jak również otrzymane pojawiają się podwójnie, a nawet potrójnie.

Po wyłączeniu komunikatora wszystkie ostatnie rozmowy znikają jakby wyparowały, a powinny dalej tam być, ale to pewnie wina braku wspomnianego już archiwum. Po kliknięciu w "śrubkę" można dodać konto, ale w sekcji "konta" już go usunąć ani edytować nie sposób. Moim zdaniem zamiast tej "śrubki" wszystkie opcje powinny pojawiać się po użyciu klawisza "menu" - w końcu to Android. Oprócz już istniejących opcji dodał bym jeszcze "ustawienia", po wejściu w nie były by ustawienia dźwięku powiadomienia o nowej wiadomości, czy zachowanie diody LED (czy ma migać, gdy przyjdzie wiadomość). W ustawieniach powinna również znaleźć się opcja statusu początkowego, po starcie aplikacji, czy zmiana statusu na "zaraz wracam" po określonym bezczynności. Sądzę, że nie powinno również zabraknąć opcji definiującej czy wiadomości mają być archiwizowane, oczywiście jeśli twórcy dodadzą archiwum.

Najbardziej w Androidowej Tokondzie irytuje mnie fakt braku ikonki na górnym pasku informującej (tak jak np. w GG lub Skypie), o aktualnym statusie protokołu, który uznaliśmy za najważniejszy, lub większości protokołów - to też było by wedle preferencji danej osoby do wyboru w ustawieniach. No i oczywiście informacja (wraz z ustawionym dźwiękiem) o nowej wiadomości też powinna pojawiać się na pasku, po którego rozwinięciu kierowani bylibyśmy do danej rozmowy.

Skoro już o rozmowach mowa, to przejdźmy z powrotem do aplikacji. Nie wiem, po co w oknie rozmowy widnieje avatar (który i tak nigdy nie załadowuje się, tylko pozostaje domyślny), nick, opis i status. Przecież to tylko marnuje nasze cenne miejsce na konwersację. Nick jest wyświetlany na samej górze aplikacji, więc po co go wyświetlać ponownie tuż obok? Oczywiście, ponowne włączenie avatara itd. powinno się znaleźć w ustawieniach, jeśli komuś podoba się to rozwiązanie.

Poza tym na głównym ekranie zamiast przydługiej nazwy "Tokonda Messenger" proponowałbym wstawić opcję zmiany statusu dla wszystkich protokołów, a ikona Tokondy zmieniała by kolor - odpowiednio: zielony dla statusu "dostępny", żółty dla "zaraz wracam", czy szary dla "niewidoczny".

Na zakończenie

Co wy sądzicie o Androidowej Tokondzie? Zgadzacie się z moim zdaniem, a może macie odmienną opinię i dla was Tokonda w obecnej postaci jest wystarczająca? Natomiast jeśli Wy również macie jakieś pomysły na usprawnienie aplikacji - piszcie! Twórcy uważnie słuchają, co użytkownicy mają do powiedzenia. Informacja dla twórców aplikacji: następnym razem kontaktujcie się ze mną za pomocą maila, po prawej stronie bloga, widoczny po zalogowaniu. Pozdrawiam, Banan =)  

internet urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
WooQash   8 #1 24.09.2012 16:13

Bardzo się cieszę, że twórcy komunikatora wzięli pod uwagę sugesie Banana z pierwszej części. Jeżeli przewidują chęć rozwinięcia tego komunikatora to na pewno lektura postu Banana będzie bardzo na miejscu. Przetestowałem na szybko androidową Tokondę i jest ok, ale jak już Banan zauważył zawiera wiele błędów i niedociągnięć. Na pierwszy rzut oka nie podoba mi się z góry ustalony styl wzięty z Androida 4. Osobiście nie trawię takich styli które twardo ustalają wygląd aplikacji naśladujący jakąś wersję Androida. To tak jakbym próbował uzyskać efekt Aero w Windows 98 :) W drugiej kolejności irytuje brak ikony w obszarze powiadomień oraz brak dźwięków podczas przyjścia wiadomości. Co do wyglądu okna kontaktów czy rozmowy również bym się przyczepił. Kolory statusów są deczko za ostre i za bardzo stonowane w jednym kolorze (który o dziwo odbiega od normalnych statusów - zielony=dostępny, żółty=zw). Takich i podobnych błędów można by wyliczać wiele, ale mam nadzieję, że autorzy na tym nie poprzestaną. Osobiście jestem bardzo otwarty na wszelkie nowości w tym dziale i chętnie zapewne razem z Bananem podjęlibyśmy się testowania jakiś wersji beta, czy coś w tym stylu. Tak więc podsumowując, wielki plus dla tego multikomunikatora i czekamy na dalsze wersje. Może uda się kiedyś wprowadzić protokół Skype, wtedy można by było bardzo mocno konkurować z takimi mulikomunikatorami jak AQQ, czy WTW.

Autor edytował komentarz.
underface   14 #2 24.09.2012 19:56

aż spróbuję - szkoda się będzie rozstać z gg bo nawet ok jest ten klient na androida - ale z fb messenger to raczej mnie denerwuje - a raczej lubię korzystać z kombajnów, które pozwalają zastąpić kilka prog. jednym

underface   14 #3 24.09.2012 19:57

tylko @banan skąd to pobrać;p

WooQash   8 #4 24.09.2012 20:21

@underface: Sklep Google Play, fraza "Tokonda Messenger". :)

underface   14 #5 24.09.2012 20:39

@WooQash
to wiem, myślałem, że jest jakiś klient na PC jeszcze - ale widzę, że niestety tylko wersja "łebowa"

WooQash   8 #6 24.09.2012 21:13

Nie, oprócz wersji na Androida oraz tej webowej. Póki co nie ma.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #7 24.09.2012 21:35

Zainstalowane, teraz tylko sprawdzić czy Banan czepia się (w co wątpię) czy rzeczywiście jest tak tragicznie, Pierwsze wrażenie... no cóż nieciekawe.

Autor edytował komentarz.