Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Eximius OS – mój system marzeń

Jak samo określenie zobowiązuje, jest to system zrodzony w mojej bujnej wyobraźni i póki co działający tylko na tej konkretnej i dość powiedzieć: specyficznej platformie. Jako informatyk serwisant, kiepski programista, qa tester i artysta, wydaje mi się dostrzegać kilka do tej pory nierozwiązanych problemów jakie trapią bez wyjątku wszystkie obecne systemy operacyjne. Jeśli nie szkoda ci czasu na ten przydługi i stylistycznie pełen błędów przekaz pewnej idei to zapraszam do lektury. :)

Systemy plików

Zacznijmy od systemu plików. Choć obecnie wiodące NTFS, HFS+, UFS2, EXT3/4, XFS nie są złe, to wszystkim im brakuje jednej, szalenie istotnej cechy. Mianowicie kontroli wersji plików, czyli przechowywania np. w formacie delta wszystkich kolejnych zmian licząc od czasu daty utworzenia. Tak aby użytkownik mógł w każdej chwili przywrócić poprzednią wersję, zachowując przy tym możliwość całkowitego wyłączenia tej funkcji i wyczyszczenia historii zmian (czyli de facto nałożenia wszystkich kolejnych łatek na pierwszą wersję, zastąpienie jej i usunięcie patchy). Pewne nadzieje można pokładać w BTRFS i ReFS, które niestety wciąż są w powijakach, zaś problemy licencyjne uniemożliwiają ludzką implementację ZFS po za piaskownicą rodziny BSD.

Na przenośne nośniki flash przydałby się lekki i szybki system plików, niepomiernie bardziej odporny na uszkodzenia niż FAT32 i bez jego absurdalnych (z dzisiejszego punktu widzenia) ograniczeń. Aby miało to sens, powinien być otwarty i darmowy tak żeby jego wdrożenie było jak najtańsze dla producentów telewizorów, odtwarzaczy multimedialnych, konsol, tabletów, telefonów itp. a tym samym aby miał szansę się upowszechnić.

Drzewo i ustawienia

Kolejna bolączka bez wyjątku wszystkich OS-ów jakie kiedykolwiek stworzyła rasa ludzka, a z którymi nieraz musiał zmierzyć się tzw. power user. Oczywiście chodzi o drzewo katalogów, w Windowsie ekstremalnie nielogiczne, ale w *.nix-owych systemach wcale niewiele lepsze (oczami wyobraźni już widzę te skrzywione miny „ortodoksów” złowieszczo wypowiadających: „że jak to?” „że niby że w moim że we wypieszczonym Pingwinie nielogiczne, że tak!?”). Czy zastanawiałeś się kiedyś do czego służy każdy - dosłownie każdy - z tych folderów, co przechowuje, co je stworzyło i w jakim celu? Potrafię sobie wyobrazić, że nie tylko mało kto się nad tym kiedykolwiek zastanawiał, ale że kogokolwiek to obchodzi. I bardzo niedobrze! To właśnie między innymi dlatego przeciętny zjadacz chleba nie rozumie działania swojego systemu i zwyczajnie boi się nie tylko zmieniać cokolwiek, ale nawet zaglądać gdziekolwiek.

Powyższa rycina idealnie przedstawia to o czym pisałem, czyli CHAOS. A jak to wygląda na Linuksie? Odrobinę lepiej, ale wciąż nieidealnie (szczególnie głębiej).

Z ustawieniami systemu i programów też jest problem. Kolejny raz znęcając się nad Windowsem, wypomnę mu niezdecydowanie: "%APPDIR%" (to akurat nie jest zły pomysł i zależy od dobrej woli dewelopera), "%HOMEPATH%\<użytkownik>\AppData\", "C:\ProgramData\" i oczywiście najgorsze z możliwych miejsce, wisienka na torcie, nieśmiertelny rejestr - zbiór enigmatów. Wraz z integracją w Windows 8 nowego środowiska WinRT, być może doszły kolejne tajemnicze miejsca - tego już nie wiem.

A jak jest u pingwina? Wszystkie pliki konfiguracyjne to pliki tekstowe, zwykle bogato „okomentowane” jak również zwykle z przystępnie wymyślonymi parametrami. I byłoby już całkiem w porządku gdyby każdy programista trzymał się zasady wrzucania konfiguracji per user do "$home/.config", ale oczywiście tak nie jest i mamy kolejny... CHAOS.

W takim razie jak to powinno wyglądać wg. Przemka?

Prosto i logicznie, czyli tak żeby użytkownik zdolny był ocenić funkcję i zawartość już po samej nazwie.

1. Zacznijmy więc od samego dołu. Tutaj rewolucji brak (może po za położeniem jąder).

/boot/ bootloader kernel-4.0-build221 kernel-4.1-build265 kernel-4.1-build267

2. Cache, jak sama nazwa wskazuje, pełniłoby taką samą funkcję jak "/tmp" w Linuksach. Można by tam też umieścić plik wymiany jak w Windows (lub w Linux jeśli zrezygnujemy z partycji swap na rzecz pliku).

/cache

3. Home, wzorem Linuksa zawierałby wszystkie dane użytkownika i najlepiej gdyby znajdował się na innej partycji niż boot i system. Z tą jednak różnicą, że osadziłbym w środku jeszcze jeden poziom, dzieląc na katalog ze wszystkimi danymi, które użytkownik sam wgrywa, katalog z licencjami gdzie komercyjne programy generowałyby klucze aktywujące i katalog z tylko jednym folderem zarezerwowanym dla każdego programu z osobna.

Zalety takiego podziału są następujące:

  • użytkownik nie miesza ustawień programów ze swoimi danymi i niczego nie trzeba przed nim ukrywać (atrybutami w systemie plików jak w Windows lub kropką jak w Linux)
  • użytkownik mógłby skasować folder z ustawieniami programu aby przywrócić w ten sposób ustawienia domyślne, jednocześnie bez obawy że skasuje klucz aktywacyjny np. Photoshopa
  • użytkownik w prosty sposób mógłby przenosić ustawienia programów pomiędzy komputerami
  • użytkownik byłby w stanie określić miejsce gdzie program przechowuje ustawienia i jednocześnie być pewnym że tylko tam
  • ułatwiałoby użytkownikowi odnalezienie ustawień programu (obowiązkowy format nazewnictwa aby żaden z deweloperów nie mógł z lenistwa się wyłamać i zepsuć idei ;))

/home/ przemek/ data/ Dokumenty/ Filmy/ Muzyka/ Pobrane/ Pulpit/ Zdjęcia/ licenses/ <nazwa firmy>@<nazwa programu>.lic settings/ <nazwa firmy>@<nazwa programu>

4. Inspiracją do podziału systemu były pingwiny i systemy operacyjne konsol (pomijając OS X360 gdzie horror jest jeszcze większy niż na zwykłym Windows – ale tym przynajmniej z założenia nikt ma nie zaglądać do trzewi).

Folder "binaries" jak sama nazwa wskazuje, przeznaczony byłby na programy. Podoba mi się *nix'owa filozofia jeden program = jedno zadanie, więc byłoby to miejsce zamieszkałe przez takie same leśne *.elf-y jak właśnie we wszystkich Linuksach. W takim razie po co "containers"? Ponieważ nie tylko podoba mi się idea kontenerów, ale uważam to za jedyną szansę popularyzacji jakiegokolwiek systemu operacyjnego. Otóż chyba bezdyskusyjną bolączką Linuksa są zależności bibliotek i różnice w dystrybucjach, a co za tym idzie mnóstwo zmarnowanego czasu osób zajmujących się paczkowaniem. „Ale jak to? Przecież każdy deweloper może linkować statycznie!” Może, ale nikt tego nie prawie robi. Można też kompilować ze źródeł co jest w zasięgu nawet początkującego użytkownika, gdyby opakować mu to w przystępne GUI. Niestety często bywa tak, że z jakiegoś powodu skompilować się nie chce i ten etap jest już nie do przebrnięcia dla takiej osoby. I po co zresztą ją tym obarczać? Wszystkie te problemy rozwiązuje konteneryzacja. Są oczywiście spore wady tego rozwiązania, takie jak np. marnowanie miejsca czy „wersjonowanie”. Moim zdaniem, jednak zalety przyćmiewają te wady – poza tym nie twierdzę że warto „kontenerować” dosłownie wszystko. Absolutnie nie! To jest rozwiązanie dobre przede wszystkim dla komercyjnego oprogramowania, ponieważ jest tańsze w utrzymaniu i łatwiej trafić z programem do klienta jeśli ten wie, że nie będzie problemu z jego instalacją i działaniem (jak na Windows czy OS X). Pierwszy krok w tej materii poczynił Cannonical ze Snappy w Ubuntu dla zapowiadanej wersji IoT (systemów mobilnych nie biorę pod uwagę, tam w kontenerach jest kod zarządzany, rzadko natywny). Po za tym po stronie środowiska graficznego można dać użytkownikowi wybór czy w przypadku zduplikowanych bibliotek używać tych z kontenera czy z systemu. W "drivers" i "libraries" znajdowałyby się oczywiście sterowniki i biblioteki.

Do podfolderu "old" system wrzucałby stare wersje po aktualizacji, po to aby nie pozbywać się starszych wersji „na w razie czego”. Oczywiście możliwe byłoby oczyszczenie tych folderów jako jedna z opcji w panelu zarządzania system lub zastąpienie nowszych wybranymi starszymi.

W "logs" znajdowałyby się wszystkie logi systemu, w "resources" zasoby itd. W "settings" ustawienia globalne programów, czyli domyślne, które zawsze byłyby duplikowane do katalogu użytkownika przy pierwszym uruchomieniu lub w przypadku kiedy użytkownik je skasował (ewentualnie po uzyskaniu praw roota, mógłby zastąpić domyślne swoimi z profilu aby każdy użytkownik mógł je odziedziczyć).

Jak widać cała struktura jest prosta, intuicyjna i nie wymaga żadnej wiedzy do zarządzania zawartością. Podkreślam: żadnej.

/system binaries/ old/ <nazwa programu>.bin <nazwaprogramu>.bin containers/ old/ <nazwa firmy>@<nazwa programu i wersja>.box <nazwa programu>.box drivers/ old/ <nazwa firmy>@<nazwa lub identyfikator urządzenia plus wersja>.drv <nazwa firmy>@<nazwa lub identyfikator urządzenia plus wersja>.drv libraries/ old/ <nazwa biblioteki>.lib <nazwa biblioteki>.lib logs/ <przykład>.log resources/ fonts/ <przykład>.otf icons/ <przykład>.svg themes/ <przykład> sounds/ <przykład>.ogg wallpapers/ <przykład>.png settings/ <nazwa firmy>@<nazwa programu>/ system/ <przykład>.conf

Abstrakty

Jak wszystkim wiadomo katalogi nie istnieją, a pliki rozrzucone są po różnych sektorach na nośniku, niekoniecznie ze sobą sąsiadujących. Aby homo sapiens sapiens potrafił tymi danymi łatwo operować wymyślono abstrakt w postaci pliku, a zaraz za nim folderu. W dzisiejszych czasach nieśmiało dochodzą kolejne w postaci bibliotek (oczywiście nie w programistycznym tego słowa znaczeniu) implementowanych zupełnie od siebie niezależnie w różny, raz lepszy a raz gorszy sposób.

Zwykle, szczególnie na systemach mobilnych, jest to z góry wydzielony folder (o którego istnieniu użytkownik nigdy się nie dowiaduje) na np. zdjęcia i abstrakt ten służy do przymuszenia nieszczęśnika aby trzymał swoje np. zdjęcia tylko w tym jednym konkretnym miejscu. A jak to wygląda na "biurkach"? Z racji większej otwartości nie ma jednego wspólnego formatu/zasobu tylko każdy program robi to po swojemu. Jeden wszystko to co jest dodane do biblioteki z dowolnego miejsca, od razu przenosi do miejsca które wybrał owy program, inny natomiast tylko dodaje sobie w menu odnośnik z którego miejsca ma zaczytywać plik, jeszcze inny w ogóle nie przechowuje listy plików i dodatkowych meta danych, a po prostu zaczytuje dane z przypisanego miejsca.

Dlaczego by nie połączyć tych pomysłów w jeden? Dlaczego by już na etapie instalacji systemu operacyjnego nie definiować ścieżek do przechowywania zdjęć, filmów, dokumentów etc? Na Windows można przenieść np. Moje Dokumenty w inne miejsce, na Linuksie podobnie. Rzecz jednak w tym, że brakuje mechanizmu w managerach plików i dashboardach, który by po wybraniu np. "Kasia.jpg" zapisanego w Pobrane, nie tylko proponował przeniesienie go do Zdjęć, ale także dodawał do biblioteki która opisywałaby plik (cache'owane miniatury, dane z EXIF, daty utworzenia/modyfikacji, wybrany opis użytkownika, tagi etc.). Podobnie rozwiązanie jest już w OS X. Brakuje też możliwości zmiany miejsca rozpoznawanego przez system jako miejsce na wspomniane zdjęcia – czyli nie z poziomu każdej aplikacji z osobna tylko w systemie operacyjnym, z którego to programy dowiadywałyby się o położeniu tychże zdjęć.

Byłoby to w mojej ocenie nie tylko wygodniejsze, ale znacznie bardziej intuicyjne dla zwykłego użytkownika, któremu na dodatek łatwiej byłoby utrzymać porządek w swoich danych. Ubezwłasnowolnia? Przecież nikt nikogo nie zmuszałby do używania tej funkcji (definiowanie bibliotek, generowanie miniatur i przechowywanie meta danych powinno być możliwe do wyłączenia w opcjach).

Bezpieczeństwo

Jak wszystkie szanujące się OS-y, tak mój „zrodzony z burzy” Eximius powinien posiadać system kontroli uprawnień. Akurat w tym przypadku nie ma sensu wymyślać koła na nowo i z powodzeniem można by przeszczepić to do czego przyzwyczaiły nas do tej pory NIX'y.

Wszystkie programy musiałyby posiadać cyfrowy podpis, który przy uruchomieniu winien być sprawdzany. Jeśli jest niepoprawny, nie mógłby przejść autentykacji, a tym samym nie mógłby zostać uruchomiony. Nagle rozległy się złowieszcze głosy dochodzące gdzieś z piwnicy: „Skandal! Więzienie! Precz z tym na komórki!” I wszystko się zgadza... Jednakże użytkownik mógłby być w tym momencie zapytany o zgodę (coś na wzór UAC w Windows) i w jakiś wyjątkowo sugestywny sposób poinformowany, o możliwości zgładzenia systemu przez nieznany zlepek bajtów, które właśnie próbuje ożywić. Oczywiście 99,(9)% ogniw łączących krzesło z klawiaturą czym prędzej zatwierdzi wszystkie wyskakujące komunikaty, w amoku i jednym tylko celu - „*rrrrwa! aby przestały wyskakiwać!” - więc takie aplikacje musiałyby uruchamiać się w bardzo restrykcyjnej piaskownicy (do wyłączenia w opcjach, być może coś na wzór dev mode w Chrome OS?). Można by nawet pójść o krok dalej i wszystkie progsy zakuć i zamurować w Alcatraz jak w Qubes OS.

Pozostaje jeszcze jedna rzecz, która bardzo przypadła mi do gustu w Androidzie z Xposed Framework i modułem XPrivacy. Możliwość kontroli przez użytkownika dostępu programów do zasobów komputera. Wszyscy znamy ogniomurki/iptables, wiemy o istnieniu SELinux/AppArmor (prawda, że wszyscy? ;}), niektórzy słyszeli coś o grsecurity itp. rozwiązaniach, tylko czy na miłość boską, ktokolwiek w domu przestudiował ich dokumentacje? Składnia i ilość czynności jakie należy wykonać onieśmieli każdego, a niezmordowanego przeciętnego Kowalskiego przegoni już sama nazwa. A można prościej? A można! Suwakami w menu. Dostęp do sieci? Tak/Nie. Dostęp do Dokumentów? Tak/Nie (dla kobiet w ich specyficznym czasie: Tak/Nie/Może). Jeśli ktoś się jeszcze nie zorientował: to jest rozwiązanie dla domu, nie firmy, nie klastra serwerów liczących białka, nie do panelu sterowania głowicami jądrowymi. Ale jakże przystępne w zachowaniu prywatności przez użytkownika!

Kodowanie znaków

Obecnie mamy kilka wiodących, zależnie od regionu, ale żadne z nich nie wspiera wszystkich alfabetów jakie kiedykolwiek powstały na Ziemi. Zgadza się, bez wyjątku wszystkich. Czemu by nie opracować takiego, który pomieści wszystkie znaki? Absolutnie wszystkie od „ą-ę”, przez egipskie hieroglify, Głagolicę, Kipu, pismo klinowe Sumerów aż po Kanji zjadaczy sushi. Jednocześnie odchudzić z niepotrzebnych i nieużywanych znaków (gwiazdki, kwadraty, ramki, bombki, brzdęki...). Jedynym przeciwwskazaniem jest zajętość - jeden znak nie zajmowałby już jednego bądź dwóch bajtów, a całe osiem.

A więc wszystkie dokumenty zajmowałyby kilkakrotnie więcej miejsca niż obecnie, zaś ich parsowanie również trwałoby znacznie dłużej. Zniknąłby jednak raz na zawsze problem związany z czcionkami i kodowaniem tekstu we wszystkich krajach na kuli ziemskiej, więc chyba warto w dobie 22 wieku odciąć się od zaszłości z czasów powstawania systemów operacyjnych?

Miłośnicy emotikonek, ASCII art i budowniczych tabelek w terminalu wytkną mi zapewne chęć pozbycia się symboli, ale zastanówmy się przez chwilę - tak wszyscy razem - czy dzisiaj naprawdę wciąż ich potrzebujemy, dlaczego w ogóle czcionki zaczęły je zawierać i z czasem dokładać kolejne.

Interfejs

Bez wątpienia jest to punkt zapalny wszystkich gustów świata. Już niejeden się przejechał na przyzwyczajeniach użytkowników i nie do końca przemyślanej ergonomii. Z miejsca na myśl przychodzą Linuksowe Gnome3, Unity i Metro/ModernUI z Windows RT/8+. Wszystkie chciały (i chyba nadal chcą) dokonać fuzji środowiska biurkowego z mobilnym. Daleki jestem od podobnych szaleńczych prób, dlatego „mój system operacyjny marzeń” to system stricte desktopowy. A skoro mój to niestraszne mi eksperymenty, szczególnie że póki co działa wyłącznie w przestrzeniach /dev/brain0 i /dev/brain1. ;)

A więc dumnie nazwany Eximius OS, mógłby pochwalić się np. takim ekranem bootowania:

Czym się różni od dziesiątek innych boot screenów? Przede wszystkim nie wyświetla pełnego boot loga, a więc już na wstępie nie przeraża Kowalskich skomplikowaniem (pierwsze wrażenie jest bardzo ważne!), jednocześnie wyświetlając procentowy postęp wraz ze szczątkowymi informacjami co aktualnie system robi. Nie jest więc też równie bezużyteczny co Plymouth lub bootscr Windowsa.

Skoro jesteśmy już przy straszeniu użytkownika, w przypadku błędu podczas bootowania można by wyświetlić coś w tym stylu:

Niekoniecznie w tym konkretnym stylu graficznym (chyba że zależy nam aby Kowalski automatycznie dostał zawału). Zamiast długich treści numerów błędów w heksach jak w starszych Windows lub podobnych guru meditation, można po prostu opisać problem pojedynczym, łatwym do zapamiętania numerem, którego znaczenia użytkownik mógłby poszukać np. na stronie producenta. Takie rozwiązanie z powodzeniem sprawdza się na konsolach (power userzy i tak przełączyli by się do powłoki tekstowej i wyświetlili boot log-a z obelgami).

Ekran logowania – nudy, nic nowego. Po za przyciskami do OSK i graficznym terminalem:

Pulpit

Pasek z programami plus tray dalej obecny, ale zintegrowany z dockiem. Rewolucji brak, można rzec już standard. Względną nowością za to jest ich zawartość i nawigacja.

Tło pulpitu w przeciwieństwie do każdego innego jakie znamy, mogłoby być animowane. GIF? APNG? A gdzieżby tam takie średniowiecze! Krótki zapętlony film w np. UHD lub nawet specjalnie renderowane interaktywne środowisko 3D. Już dziś jest to w zasięgu naszych rąk, niestety potwornie i niepotrzebnie obciążałoby środowisko. Puśćmy jednak wodze fantazji: siadamy przy komputerze, w tle szumią morskie fale rozbijające się o falochron, latają mewy, Janusze rezerwują sobie działki… Nie, stop, wróć! Poprzestańmy na mewach, przeganianych ruchem kursora myszki i siadających na ikonkach dokumentów, które trzeba na jutro przygotować do pracy. ;)

Większość z was zapewne kojarzy dock z OS X'owym protoplastą, Cairo-Dock na pingwinach czy też RocketDock na „windach”. A gdyby tak zamienić jego funkcję ze zwykłego launchera na coś w rodzaju listy procesów? Minimalistyczny, wysuwany z dołu na żądanie.

Dashboard. Fuzja niemal wszystkich pomysłów na dotychczas odseparowane od siebie elementy pulpitu, podzielona na kategorie.

Pierwszą z niezbędnych funkcjonalności jest oczywiście wyszukiwarka i zbiór wszystkich programów w systemie - wszystkich, a więc włączając w to także programy CLI. Wciskając lewy przycisk myszy, uruchamiany byłby program, wciskając prawy, użytkownik przenoszony byłby do osobnego menu skąd dostępne byłyby dodatkowe opcje takie jak np. „usuń”, „usuń dane użytkownika”, „kontrola dostępu do zasobów”, „kontrola bibliotek” itp.

Dodatkowo dash, pełniłby funkcję „centrum powiadomień”, zawierałby nie tylko rozmowy aplikacji z użytkownikiem, ale także szeroko pojętą telemetrię (ostatnio termin ten jest nadużywany, polecam więc sprawdzić co tak naprawdę oznacza ;)). Logi systemowe? Czemu nie, co tylko programistom podpowie wyobraźnia. Coś w rodzaju fuzji Rainmeter/Conky z systemowym tray'em, którego mogłyby używać np. komunikatory (wierzę że jeszcze świat nie oszalał na punkcie Facebooka i ktoś w dalszym ciągu korzysta z XMPP+OTR, a nawet klienta e-mail).

Manager plików. Także bez rewolucji, ale skoro już sobie namalowałem to wstawię jakbym to ja widział, podkreślam: prostą, domyślną aplikację tego typu w systemie.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nasze obecne biurkowe komputery są na to wszystko jeszcze niegotowe – za mało wydajne i ze zbyt wolnymi i mało pojemnymi nośnikami. Niemal wszystkie te graficzne cuda na kiju generowałyby zbyt duże straty na wydajności, a co za tym idzie pochłaniałyby zbyt wiele energii elektrycznej i generowały zbyt wiele ciepła. Pamiętajmy jednak, że to są ograniczenia ery krzemu – a ta powoli i na szczęście dobiega już końca.

Powyższa wizja jest jedynie krótkim, prostym szkicem pełnym ogólników. Jeśli dożyję, to kto wie, być może spróbuję ją realizować. Podobno wszystko zaczyna się od marzeń… W praktyce do czasu aż Ikarowi nie roztopią się skrzydła - ale to już temat na kiedy indziej.

Byłym zapomniał, na ekranie z błędem można znaleźć „ukrytą” wiadomość. Nagrodą dla spostrzegawczego będzie... uśmiech autora. :P Cóż...

- Przemysław "Berion" Boruc
dla blog DobreProgramy.pl @2015-09-27 

oprogramowanie hobby inne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 27.09.2015 23:34

Wow, kawał ciężkiej pracy włożyłeś w ten wpis. Nieźle... ;) Fajny bardzo subiektywy wpis, dużo przemyśleń autora we wpisie, esencja blogowania. Co do samego systemu, no cóż... :)

Autor edytował komentarz.
  #2 27.09.2015 23:49

biurko pisze się przeż ó (zrzuty ekranów) ;-)

  #3 27.09.2015 23:50

Kup sobie Maka

Goldfinger   8 #4 27.09.2015 23:59

sądzę, że ta "ukryta" wiadomość brzmi - uciekaj!
:-)

invader92   5 #5 28.09.2015 00:06

Mi się bardziej rzuciła nazwa "Biórko" na ostatnim zrzucie. :)
Wpis ciekawy i całkiem ładny, chociaż kilka konceptów mnie nie przekonuje. Ale ładnie, bardzo ładnie.

  #6 28.09.2015 01:13

Mam trochę doświadczenia z "errorami" i wiem jak to rozwiązali Duńczycy. Problem dotyczył bardzo złożonego systemu/środowiska wielodostępnego opartego o Fortran (20. czy 30. próba?), i to było na maszynie GIER kalibru i mocy naszej Odry 13xx.
Otóż interakcja (teleks) działała w 99% po duńsku, a tym 1% był właśnie "error". Błąd był identyfikowany np tak:
E4-2114-A13352
E to "warstwa" czyli gdzie system odwalił orła. "4" oznacza nic innego jak tom podręcznika, po który należy sięgnąć, gdzie odnajdujemy błąd 2114, który dotyczy segmentu 13352 w tomie A kodu źródłowego. Linijki nie podano, bo identyfikacja segmentu już dobre 40-60 sekund zabierała.
Zauważmy, że znikają wszystkie kłopoty z tłumaczeniem komunikatów o błędach, czego tak nie lubią twórcy open source (bo łatwiej szukać w sieci błędu po angielsku), a jednocześnie mamy ładny opis i system w języku nie-angielskim nie straszy angielszczyzną.
Ponadto jeszcze jedna rzecz: Jeżeli twierdzisz, żeby pozbyć się znaków tabelek, to naprawdę ich NIE UŻYWAJ w proponowanych ekranach (drzewo).

moh   6 #7 28.09.2015 01:18

"(...) Większość z was zapewne kojarzy dock z OS X'owym protoplastą, Cairo-Dock na pingwinach czy też RocketDock na „windach”. A gdyby tak zamienić jego funkcję ze zwykłego launchera na coś w rodzaju listy procesów? Minimalistyczny, wysuwany z dołu na żądanie. (...)"

http://puu.sh/kqyVm/cc84f2ab38.jpg
Ja tam nie mam na co narzekac.

Jezeli chodzi o reszte wpisu, jedynie do koncepcji zrobienia porzadku z katalogami/programami moge sie przyczepic. Ale to tylko dlatego ze zrobilbym to troche inaczej. Po prostu lubie jak program trzyma swoje rzeczy w swoim folderze a nie gdzies po zakatkach calego systemu. Generalnie rzecz biorac fajny wpis, milo sie czyta jak ktos wytyka palcem te wszystkie kule u nogi we wspolczesnych systemach dla Kowalskiego do uzytku domowego.

A co do ukrytej wiadomosci to ja na tym obrazku poza kupa cyrf i znakow z roznych alfabetow nic ciekawego nie widze, chyba ze to te "dp" mialo byc zagadka

mat41997   8 #8 28.09.2015 01:30

Gumiak zrobiony z gumiaka, nadal będzie gumiakiem.

Autor edytował komentarz.
Mr-Pan   7 #9 28.09.2015 01:37

@Goldfinger: Szyfr Enigmy złamany ;-) dokładnie tak "uciekaj!"
Screen z Enigmy:
http://img.fastshell.pl/images/gx66795x201509272118.jpg

Autor edytował komentarz.
  #10 28.09.2015 06:09

Niezła wizja.

Osobiście nie trawię drzewa z linuxa, kompletnie nielogiczne. W oknach masz to tak jak jest w skrzyni z góry na dół - komputer - dysk - partycja - folder (co prawda pokazanie na starcie pulpitu który jest dopiero 3 czy 4 podfolderem w głąb z punktu widzenia logiki jest idiotyzmem) W pingwinie masz pulpit-system-punkt montowania-partycja-folder

Dodatkowo nigdy z własnej woli nie trzymam żadnych interesujących mnie plików we folderach w obszarze użytkownika (pusty pulpit i bezdzietne moje obrazy, moja muzyka - zawsze osobny dysk/ osobna partycja) :)

tylko_prawda   11 #11 28.09.2015 06:59

Niezły wpis :)
Ale terminal na ekranie logowania...

  #12 28.09.2015 07:43

Microsoft juz ogłasza bankructwo a nerdy biorą gruby kredyt na programistów :D a tak serio to nie tylko Tobie marzy się taki OS ;)

Pharun   8 #13 28.09.2015 08:21

@invader92: To samo chciałem napisać :) oglądam te screeny i tu nagle JEB! w twarz - aż się zacząłem zastanawiać czy na Macu też jest biÓrko czy jednak biUrko :)

dragonn   11 #14 28.09.2015 08:57

Mała uwaga co do systemu plików - taki system plików zjem nam dużo na wydajności. Miało by to sens tylko dla plików użytkownika, resztą powinna być albo na ext4 albo w przypadku ssd f2fs.

sacc   9 #15 28.09.2015 09:15

"Jeśli ktoś się jeszcze nie zorientował: to jest rozwiązanie dla domu, nie firmy, nie klastra serwerów liczących białka, nie do panelu sterowania głowicami jądrowymi. Ale jakże przystępne w zachowaniu prywatności przez użytkownika!"
-------------------------------------------------------------------------------
I z tego prostego powodu, o ile sam nie uruchomisz produkcji OS-a opartego na Twoich założeniach ma on niewielkie (zerowe) szanse na praktyczną implementację.
Cóż bowiem proponujesz "wielkim świata tego"?
Ano nie mniej nie więcej odcięcie ich od tego czego najbardziej pragną żarłoczne żarłacze - od danych dot. użytkowników indywidualnych czyli od żyły złota.
Przecież zarówno konstrukcja, struktura folderów komercyjnych OS-ów jak i coraz dokładniejsze ukrywanie przed użytkownikami i utrudnianie im dostępu do opcji konfiguracyjnych ma ich jak najskuteczniej zniechęcać właśnie od interesowania się "co też jest pod maską i jak to działa"
Choć przyznaję - sama koncepcja ma nie tylko ręce i nogi ale również i głowę ale właśnie dlatego, nie widzę szans na jej wdrożenie.
Niestety....

  #16 28.09.2015 09:19

Szybkie i super bezpieczne systemy plików właśnie tworzą:

http://www.computerworld.pl/news/403112/FSCQ.system.plikow.odporny.na.awarie.kom...

A odnośnie wersjonowania plików już dawno stworzono programy, które mają taką funkcję. Zostały one stworzone do poprawy bezpieczeństwa i szybkiego powrotu do poprzednich wersji. Wyświetlany był o tym odpowiedni komunikat, jako próba nieautoryzowanego zmieniania plików systemowych.. Nawet jest oddzielna nazwa na te programy, ale wyleciała z głowy.

Tak więc dla chcącego nic trudnego :v

  #17 28.09.2015 09:43

GIT na poziomie systemu plików, to byloby coś ;)

  #18 28.09.2015 10:04

Gdyby Wine i ARC Welder zebrały wokół siebie tyle programistów, co obecnie tworzy nowe dystrybucje i środowiska, które nic nowego nie wnoszą, powielając tylko kod robiący to samo na milion sposobów, to z taką ilością może kiedyś Rok Linuxa przestałby być czymś mitycznym i stawałby się powoli faktem.

stasinek   11 #19 28.09.2015 10:21

Pozwoliłem sobie dokonać aktualizacji ekranu logowania
https://www.dropbox.com/s/e8abli2fd8999yf/g_-_-x-_-_-_66795x20150927211828_0.jpg...
Muzyka Bjork która pasuje do ekranu logowania https://www.youtube.com/watch?v=KqF8_UcUQdQ
Mam również nazwe i nowe tło dla konsoli :)
X.syr.Con https://www.dropbox.com/s/k7hj3o0maw5xwb5/konsola.jpg?dl=0

ZFS posiada funkcje które opisujesz tj. snapshot, PC-BSD Live Preserver w parze z FreeNAS zapewnia funkcjonalność Time Capsule.
Ponadto posiada sandbox tgz. "Jail" dla instalowania aplikacji. Pierwotnie stworzone dla uruchamiania apek linuxa.
Na Windows funkcje snapshotów zapewnia WinAPI tj. WaitForSingleObject WaitForMultipleObject którego próżno szukać w tej formie na linuxa.
Umożliwia ono momentalne powiadamianie programu do backupów o zmianie w katalogu, lub pliku bez konieczności czasochłonnego przeszukiwania struktur FindFirstFile i porównywania zawartości. Ponadto niskopoziomowe hooki - łatwe sandboxowanie. Usługę VSS. System idealny ;)

Przejrzystość systemu plików linux, dobre sobie... jesteś stronniczy zjarzyj do etc niczym to sie nie różni od Windows lub AppData itp.
Czy możesz mi wyjaśnić różnice /bin. /sbin /usr/bin /usr/sbin /usr/local/bin /usr/local/sbin usr/share/local/bin itd itp. to samo z lib, etc... do tego cała masa dowiazań symbolicznych poukrywanych plików i katalogów po kropce.
Windows Vista i nowsze to dla mnie również masakra, codename "symbolic bubloteka", 10 totalna masakra w bublowaniu. Ale ma jeden plus dodatni - stopniowe uniezależnianie od x86 i że po prostu działa.
Pliki tekstowe konfiguracji? Żeby chociaż te pliki były spójne, jeden tekstowy inny ini(MS), trzeci xml. Dzieki systemd staje sie binarne... klon rejestru Windows a ściślej klon rejestru z IBM OS2. Distra Linux = bajzel w każdym calu ponieważ jedynym standardem dla tych systemów jest kernel, który sie notorycznie zmienia i mało użyteczny POSIX. Bajzel bibliotek UI, serwerów audio, akceleracji video, konsol, API sieciowych, dbusów, systemu dystrybucji paczek itd.
Napisz na to instalator, niech w dodatku zadziała na 10 letnim distro!
Jedynym standardem dla Linuxa jest ostatnio Android, Dalvik, ART apk, no i WINE, GTK a ostatnio również Qt.
Bez nich Linux tkwi w konsoli bo nawet serwer Xów jest obsolete.
Zdaje sie więc że Twój system EximusOS powinien być oparty o stabilny fundament Windows :O

Autor edytował komentarz.
Dahag   5 #20 28.09.2015 10:22

Wydaje mi się, że do końca jednak tego nie przemyślałeś. Po co katalogi "Old" skoro wcześniej rozpisujesz się nad systemem plików z kontrolą wersji? Każda biblioteka posiadałaby swoją wersję 1.0 i odpowiednie delty uruchamiane przez program w zależności od potrzeby. Nie tracisz wtedy na pojemności dysku, masz zapewnione globalne bezpieczeństwo bo wystarczy podmienić w jednym miejscu deltę i każdy program mógłby z tego korzystać, kontenery z aplikacjami mogłyby mogłyby się pozbywać swoich własnych bibliotek na rzecz systemowych po wykryciu zgodności(oszczędność miejsca, bezpieczeństwo - ewentualnie można im pozwolić na dopisanie swojej różnicówki).

Kodowanie znaków - po co iść w takie ekstremum? Wystarczy podzielić je na powiedzmy 6 (latynoskie, cyrylice, "krzaczki", arabskie, historyczne, znaki specjalne). Według mnie jest to rozsądniejsze podejście.

PS - Zapis 99,(9)% = 100% ;)

  #21 28.09.2015 10:25

Fajne refleksje i inteligentne propozycje - świetny art. Myślę, że pewne kręgi celowo zaciemniają strukturę systemów aby ukryć niechcianą zawartość, którą każdy user by normalnie wywalił. A tak inwigilacja kwitnie w najlepsze, bo nikomu nie chce się babrać w trzewiach zasyfionych systemów. Robią to tylko pasjonaci i profesjonaliści od wyciągania inforacji osobistych. Brawo - doskonała idea !

  #22 28.09.2015 10:28

Ten układ systemu plików doprowadzi błyskawicznie do koszmaru zalezności i kolizji. Kto pamięta DLL Hell, ten rozumie ;)

  #23 28.09.2015 10:38

Miałem wrażenie jakbym czytał o Mac OS X:
- kontrola wersji plików: jest - wystarczy, że aplikacja jest typu NSDocument a system zajmie się resztą.
- Drzewo i ustawień: jest (/Applications, ~/Library itp) oczywiście zawsze znajdzie się program który tego nie będzie przestrzegał. Ale apple coraz bardziej popularyzuje programy sandboxowe tak więc z tym będzie tylko lepiej.
- bezpieczeństwo (NIX'y): jest
- programy podpisane: jest
- kodowanie znaków: jest (UTF8)
- interfejs/pulpit: bardzo podobne

infoslaw   7 #24 28.09.2015 10:53

To pewnie dla Ciebie idealny będzie Open VMS z wersjami plików, super stabilny i wydzielonym obszarem na plikacje.

vbruder   7 #25 28.09.2015 10:55

"PS - Zapis 99,(9)% = 100% ;)"

Potwierdzam ;) Poza tym idealny system jest na tyle wydajny, że 'wstaje' szybciej niż hibernowany Windows 10, więc nie ma sensu upychać w nim ekranu bootowania, bo nic tam nie zobaczysz.

  #26 28.09.2015 11:04

Czy obrazek z pulpitu logowania ma zarys kobiecych piersi?

  #27 28.09.2015 11:06

Bardzo dobry wpis. Jedna uwaga, mianowicie animowane tło pulpitu, wersjonowanie plików itp. nie ma problemu nasze komputery są na to gotowe i to od wielu lat. Sam miałem animowany pulpit na Vista Premium na którym był SQL Server 2008 i 2005 uruchomione Visual Studio 2005 i podgląd TV (jednocześnie) i nic się nie wieszało... i nie był (jest) to jakiś nie wiadomo co komputer. Zwykłe All-In-One Dell XPS One (Core2, 2G RAM).
Zawsze mnie zastanawiało że 21 wiek (czy jak napisał autor 22) a ludzie zachwycają się jak system się nie tnie... pamięta ktoś jeszcze Compiz, przymiarki do pulpitu 3D w wczesnych wersjach Longhorn, oryginalne Ms Surface (nie ten pożałowania godny tablet tylko 40 calowy all-in-one 'stolik') to wszystko działało ponad 10 lat temu. Komputery są teraz o wiele szybsze, a nagle się okazuje że brakuje mocy... pozostawiam to bez komentarza. W takim tempie to np. w przypadku Windows w wersji 12 szczytem personalizacji i uatrakcyjnienia systemu będzie możliwość wybrania desenia na pulpicie (ci co pamiętają Windows 3.1 wiedzą o co chodzi).
Pozdrawiam.

marson1   13 #28 28.09.2015 11:35

spoko wpis ale... naprawdę? Robić GUI dla ./configure --opcje && make && sudo make install? po co?

Berion   14 #29 28.09.2015 12:31

@DjLeo: Dzięki.

@Goldfinger: Zgadza się. :D

@invader92: Zamiotłem pod dywan. Nikt nic nie widział. ^^"

@moh: Estetyczne. Windows czy Linux?

hind   2 #30 28.09.2015 13:34

@[mention user=[mention user=49937]stasinek[/mention]]49937[/mention]inek co do różnic w katalogach /bin /usr/bin usr/local/bin (i sbin).
aktualnie /bin jest symlinkiem di /usr/bin, a usr/local/bin jest dla programów ręcznie kompilowanych
sbin natomiast słóży do odzielenia komend dla śmiertelników od komend administracyjnych.

Co do WaitForSingleObject, słyszał o czymś takim jak inotify?
--------------------------
Co do moich pragnień, to skupiłbym się na działaniach sieciowych i klastrowych. Umożliwić proste przenoszenie uruchomianych aplikacji między końcówkami (np. rozpocząć granie przy biurku, a skończyć w salonie, puścić muzykę na dowolnym z wyjść audio dostępnym w grupie itp)

Autor edytował komentarz.
  #31 28.09.2015 13:51

Słowo "autentykacja" jest niepoprawne. Co jest złego w "uwierzytelnianiu"? :-)

Berion   14 #32 28.09.2015 13:52

@moh: Ja też lubię, ale na Windows. Na Linuksie podoba mi się, że jest *jedno* od tego miejsce, nie podoba mi się natomiast że nie ma żadnej w tym systematyzacji. Zamysłem był chyba ".config", ale mało kto się tego trzyma.

@marson1: Zwróciłem uwagę na to, że dla Kowalskiego o-GUI-owane było by przystępne. Kowalski boi się terminalu jakkolwiek składnia nie była by prosta. Ale zwróciłem też uwagę na to, że po co ma to robić jak problem linkowania statycznego załatwiają kontenery. Taki był sens tamtego zdania. ;)

@vbruder: Skąd wiesz czy te wszystkie przyszłe ekstrasy nie będą jednak wymagać czasu na sparsowanie i wczytanie? ;)

@Dahag: Patche w fs rozwiązują problem wersjonowania/migawek ale tylko w formie kopii danych. Co jeśli chcielibyśmy mieć jednocześnie np. dwa programy w dwóch różnych wersjach? I taki jest tego sens. Chyba że można byłoby to rozwiązać inaczej, np. przy chęci skorzystania ze starszej wersji, w locie byłyby nakładane patche na zduplikowaną do cache wersję aktualną. Innego pomysłu na to nie mam i wydaje mi się "old/" czytelniejszy.

Jak podzielimy te kodowania na takie grupy to mamy prawie to samo co teraz (UTF8, SJIS itd.). I co w przypadku kiedy np. archeolog chciałby zapisać w jednym pliku znaki z dwóch różnych kodowań? Albo matematyk, które obecnie musi walczyć z TEX? Czas się z tym rakiem sięgającym lat 80 rozprawić raz na zawsze.

@dragonn: To OS przyszłości. Po za tym ZFS na np. Linux jest od dupy strony bo przez Fuse i nie jest łatwy w obsłudze (albo może za mało czasu na to poświęciłem, takie odnoszę wrażenie po prostu).

F2FS to chyba jest jeszcze nieskończony. Czytałem jakieś dwa miesiące temu, że dopiero zrobili narzędzia do skanowania czy nie jest uszkodzony i naprawy. Ale tak, wygląda obiecująco.

@sacc: Tak, intencjonalnie. 'Wielkim świata tego' na pohybel. Nienawidzę bałaganu i szpiegowania. I tak, zgadza się, to nie ma szans powodzenia choćby z powodów przez Ciebie wymienionych. Ale skoro to 'mój system marzeń' to mogę chociaż pomarzyć. :)

@tylko_prawda: A czym to się różni od przełączania się na powłokę tekstową kombinacją klawiszy CTRL+F5 bodajże? Czasami się tego używa, po za tym czasami z jakichś przyczyn nie można zalogować się w graficznym środowisku na dane konto użytkownika - wtedy ratujesz się albo linią poleceń albo zewnętrznym środowiskiem. I po to właśnie możliwość odpalenia terminala przed zalogowaniem.

@stasinek: Seximius to już nie bardzo po łacinie. ;]

To co proponujesz jest ekstremalnie toporne w obsłudze i podkreśla wszystkie (moim zdaniem) wady Linuksa, czyli "zbuduj sobie zamek z klocków lego sam".

Tak i dlatego wytykam CHAOS w obu rodzinach systemów operacyjnych. Nie wchodzę w szczegóły gdzie jest gorzej bo to będzie to dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocy. Istotne jest, że oba są nieprzejrzyste i trzeba to uporządkować.

Daleki też jestem od integracji hostingów (chmur) z systemem w taki sposób aby użytkownik nie dostrzegał w tym różnicy. To jest właśnie zło do którego dążymy obecnie, czyli degradacja desktopu do roli terminalu dla zewnętrznych usług.

Autor edytował komentarz.
marson1   13 #33 28.09.2015 14:40

@Berion: hehe może i racja. w końcu ja pamiętam jeszcze DOSa przy którym bash to jest cud, miód i orzeszki więc może nie umiem spojrzeć na to obiektywnie i w ogóle mój system marzeń to jądro linuksa z pełną obsługą win32, żebym mógł odpalić to co trzeba mi z windowsa, do tego emerge / ports rodem z gentoo lub BSD a jako graficzne GUI moje ulubione i niedoścignione KDE 3.5 ;)

dragonn   11 #34 28.09.2015 14:48

@Berion: OS przyszłości musi być również wydajny, napakowanie zbędnej funkcjonalności tam gdzie jest ona zbędna od raz go zamuli ;). Co do f2fs to to narzędzie było ostatnią rzeczą której mu brakowało, używam od jakiegoś miesiąca i nie mam żadnych problemów, również znosi bez problemu twarde restarty a szybkość względem ext4 jest większa (różnica nie jest ogromna, bo ext4 to też dobry system plików).

EDIT

Zresztą polecam zerknąć na jakieś testy Btrfs vs ext4/f2fs http://www.phoronix.com/scan.php?page=article&item=linux-40-ssd&num=2 różnica jest często ogromna, niestety każda dodatkowa funkcjonalność zawsze pogarsza wydajność.

Autor edytował komentarz.
n4afin   2 #35 28.09.2015 14:52

Eximius OS - Pierwsza myśl, kolejna dystrybucja Linuksa? Hmm..Koncept ciekawy.

Pod koniec z tymi mewami siadającymi na plikach, autor trochę odleciał ale wpis jak najbardziej warto było przeczytać ;-)

Berion   14 #36 28.09.2015 15:33

@dragonn: Weź pod uwagę, że jak OS przyszłości to i nośniki przyszłości. Porównajmy np. zasobożerność aplikacji kiedyś i dziś - np. klient pocztowy, który na komputerze z 256MB RAM zjadał z 30MB, a dziś kiedy mamy po kilka tysięcy MB RAM, a jego nowsze wersje konsumują niewiele więcej. Kwestia skali.

Na dzisiaj większość tych ficzerów, które wymieniłem jest niemal absurdalna. Na przykład taka tapeta z filmem 4K w tle - jeśli to dzisiaj komuś powiesz to każe popukać Ci się w głowę, ale dla komputera z CPU optycznym, taktowanym setkami GHz/s, z pamięcią operacyjną wydzieloną z masowej (memrystory? kiedyś nie będzie sensu dodatkowej w postaci RAM) liczonej w TB to będzie równie niezauważalne jak mój przykład z akapitu wyżej.

sokoleokopr   8 #37 28.09.2015 15:47

Czekamy na ISO i instalacja ;) fajny opis.

Tak swoją drogą, to ktoś wzią by w końcu jakieś dystro dołożył kasy i zrobił by w końcu porządny system, panel stero. i explorer zerżną był z Windy a system plików i linucha dołożył by własny format paczek i kompatybilność jak w windowsie (wstecz i do przodu) oraz jak w windowise w locie zmiana sterów i wio, a nie cackali by się z jakimś ubuntu czy innym debianem które co wydanie są coraz większe a używać ich się nie da.

Berion   14 #38 28.09.2015 17:28

@gosc_123 (niezalogowany): Przytoczony pomysł Duńczyków jest lepszy. O tym nie pomyślałem (za bardzo zasugerowałem się konsolami).

"Jeżeli twierdzisz, żeby pozbyć się znaków tabelek, to naprawdę ich NIE UŻYWAJ w proponowanych ekranach (drzewo)."

Fakt, strzał w kolano.
Dopuściłbym kilka wyjątków (nie da się przejrzyściej zobrazować drzewa w terminalu).

@Zupixx (niezalogowany): "Microsoft juz ogłasza bankructwo a nerdy biorą gruby kredyt na programistów :D a tak serio to nie tylko Tobie marzy się taki OS ;)"

I tyle co sobie pomarzymy. ;(

@tenbit (niezalogowany): O tym nie słyszałem. Dzięki.

@gsdgssgsdgsdgasasfasgagasg (niezalogowany): "GIT na poziomie systemu plików, to byloby coś ;)"

To właśnie załatwiają delty.

@Anonim (niezalogowany): "Fajne refleksje i inteligentne propozycje - świetny art. Myślę, że pewne kręgi celowo zaciemniają strukturę systemów aby ukryć niechcianą zawartość, którą każdy user by normalnie wywalił. A tak inwigilacja kwitnie w najlepsze, bo nikomu nie chce się babrać w trzewiach zasyfionych systemów. Robią to tylko pasjonaci i profesjonaliści od wyciągania inforacji osobistych. Brawo - doskonała idea !"

Może też być tak, że jest to tylko efekt bałaganiarstwa, przewijania się masy programistów, braku określonych założeń projektowych (akurat w tym konkretnym aspekcie).

@ja2342342 (niezalogowany): "Ten układ systemu plików doprowadzi błyskawicznie do koszmaru zalezności i kolizji. Kto pamięta DLL Hell, ten rozumie ;)"

Dlaczego? Folder "old/" jest ekwiwalentem WinSxS. Po za tym konteneryzacja także rozwiązuje te problemy.

@anonim (niezalogowany): "Miałem wrażenie jakbym czytał o Mac OS X"

Z OS X nie mam dużych doświadczeń, była to znajomość przelotna.

"kontrola wersji plików: jest - wystarczy, że aplikacja jest typu NSDocument a system zajmie się resztą."

Jeśli mówisz o mechanizmie Time Machine to z tego co wiem nie przechowuje wszystkich zmian (ograniczenie ilościowe? czasowe?). Albo źle wiem. ;]

"Drzewo i ustawień: jest (/Applications, ~/Library itp) oczywiście zawsze znajdzie się program który tego nie będzie przestrzegał."

Ale cała reszta już tak nie wygląda. Przynajmniej na Snow Leopard, którego oglądałem.

@tra (niezalogowany): "Czy obrazek z pulpitu logowania ma zarys kobiecych piersi?"

Nie potwierdzę, ani nie zaprzeczę. ;)

@11243wegfwg (niezalogowany): "Słowo "autentykacja" jest niepoprawne. Co jest złego w "uwierzytelnianiu"? :-)"

Absolutnie nic, po prostu przywykłem do tej nieszczęsnej zapożyczonej formy.

@sokoleokopr: Często używam Minta i bardzo sobie chwalę, szczególnie Nemo, który jest lata świetlne przed Explorerem. Ale używam też Windowsa 7. Chętnie bym połączył oba światy z uporządkowaniem jelit o czym traktuje mój wrześniowy wpis.

Autor edytował komentarz.
ilili   8 #39 28.09.2015 17:39

system plików: NILFS, F2FS... Btw dlaczego rzadko stosuje się system plików oparty o log? Bo w praktyce nie jest taki zajebisty jak się wydaje, jeśli rejestrujesz wszystkie zmiany, to potem wszystkie zmiany musisz przeszukać. Dlatego o wiele lepszym rozwiązaniem są snapshot'y w BTRFS.

Struktura katalogów to oczywiście problem, ale zostanie on rozwiązany za jakiś czas, gdy systemd się za to zabierze. A jak ostatnio gadałem z Lennartem to mówił że mają to w planach...

Kodowanie UTF-8, milion dwieście znaków, oprócz gwiazdek i strzałek ma wszystkie znane ludzkości alfabety, w tym egipskie hieroglify...

Berion   14 #40 28.09.2015 17:41

@ilili: W takim razie on długo już chyba nie pożyje. :D

Ależ nie ma. A UTF-16? ;)

  #41 28.09.2015 18:23

@anonim (niezalogowany): Tyle że OS X większość tych rzeczy podebrał z istniejących *nixów.. Zresztą sam jest systemem "Unixowym".

KoczurekK   10 #42 28.09.2015 19:51

@ilili: Serio piszesz? Brzmi jak sarkazm, ale wolę się upewnić. :O

yanko wojownik   13 #43 28.09.2015 19:58

"zwyczajnie boi się nie tylko zmieniać cokolwiek, ale nawet zaglądać gdziekolwiek."

E tam są tacy co się ani tego, ani tego nie boją (głównie o sobie) - tylko ta ciągła reinstalacja... :(

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #44 28.09.2015 20:33

@yanko wojownik: Ale wiesz, są i tacy, że "skoro pan w sklepie nie kazał tam klikać to nie klikamy, bo wybuchnie.

yanko wojownik   13 #45 28.09.2015 20:59

@Shaki81: Wiem - mam takich znajomych i nie pozwolą sobie już nawet nie tyle wytłumaczyć co tylko posłuchać porady, że "tak" będzie lepiej, sprawniej , szybciej, wygodniej i bezpieczniej...

Draqun   9 #46 28.09.2015 21:38

Proponuję wziąć dokumentację Linuxa/BSD i zwyczajnie zacząć działać. Nie od razu Rzym zbudowano. Może na początku mała lista co należy zmienić, potem szczegółowy opis, potem znaleźć w dokumentacjach, książkach, artykułach odpowiednie treści z jakimi należy zapoznać się zanim zacznie się prace. Krok po kroczku. Bez nerwów.

Życzę powodzenia :)

mario5551   9 #47 28.09.2015 21:41

Piękna wizja systemu, na screenach wygląda świetnie. Z chęcią bym ten OS zainstalował XD

ilili   8 #48 28.09.2015 23:20

@Berion: co długo nie pożyje? bo nie kumam...

ilili   8 #49 28.09.2015 23:20

@KoczurekK: co brzmi jak sarkazm?

Ernest Magnus   8 #50 29.09.2015 01:31

Mam już nazwę dla nowego systemu: Beriox ;P

  #51 29.09.2015 02:04

->Berion
Wiesz, z tym Terminalem rozpatrywałem jeszcze jeden dość odważny pomysł, żeby w ogóle przedefiniować terminal. To jest pozostałość teleksu, wiadomo, tam do zmiany czcionki potrzeba zestawu śrubokrętów. A co gdyby Terminal oferował jakieś SVG, "ramkowanie", i może coś takiego a'la prosty podzbiór TeX?
Wpadłem na to oglądając kilka lat temu (z bólem oczu) amatorski system (nazwy nie pamiętam), który został napisany tak, by cała mechanika pracy z nim przypominała przygodową gierkę na 8-bitowcu. CAŁA mechanika pracy. Jeżeli jakiś problem przerastał taką mechanikę pracy, był redukowany (autor nazywał to chyba "trivial solution") do problemów, które dało się rozwiązać z takimi narzędziami. I nie chodzi mi o to, że paski okien "klikały i mrugały" scrollem, ale zmiana samego podejścia.

Berion   14 #52 29.09.2015 12:17

@ilili: Grozoli mu śmiercią za kolejne unifikacje.

@Ernest Magnus: Łacińska nazwa bardziej estetyczna, ale i funduszy brak. Tak na oko z kilkadziesiąt milionów złotych. ;d

@gosc_123 (niezalogowany): Bo ja wiem, potrzebujemy tego? Terminal służy jedynie za pogotowie i automat do wykonywania wielu czynności na raz.

@mario5551: A dziękuję. Ja także. :)

@Draqun: Bez pieniędzy, a w dalszej perspektywie bez wsparcia 3rd party deweloperów taki projekt skazany jest na porażkę. To już nie lata 80-te niestety. Sukcesem byłoby osiągnąć popularność... Haiku.

Autor edytował komentarz.
Ernest Magnus   8 #53 29.09.2015 12:39

@Berion: "Tak na oko z kilkadziesiąt milionów złotych. ;d "

Żeby stworzyć system operacyjny? A za co tu się tyle płaci? :O

Berion   14 #54 29.09.2015 12:59

@Ernest Magnus: Nie, nie. Stworzyć to jeszcze nie taki problem bo bazą byłby Linux. Utrzymać go, rozwijać i pr$zekonać programistów popularnych programów aby zrobili port na nasz OS, pr$zekonać producentów np. laptopów do preinstalacji, w dalszej perspewktywie także takie firmy jak Adobe (i tutaj te kilkadziesiąt byłoby za maaaało). Tak ja to widzę.

Autor edytował komentarz.
ilili   8 #55 29.09.2015 13:09

@Berion: to zwykli ignoranci, nie zdolni do żadnego działania, głównie niezdolni do porządnego programowania. Śmieszne zarzuty że systemd nie jest "Unix way" są bezpodstawne. Ludzie często zapominają że Unix way składa z dwóch części, oprócz "rób jedną rzecz na raz" jest jeszcze "rób ją dobrze". A obecny Linux (GNU, nie kernel) bardzo często nie stosuje tej zasady dot. jakości. Panuje chaos i brak konsekwencji, wszystko jest pachowane i hackowane po sto razy...
Toolset systed jest czymś co przywróci Linuksowi jego unixowość, jedynie co to komendy mają nazewnictwo systemd-*

Berion   14 #56 29.09.2015 13:16

@ilili: Nieznam się na tym, więc tylko obserwuję rozwój wydarzeń i czytam argumenty obu stron, które nie przebierają w słowach. ;)

ilili   8 #57 29.09.2015 15:45

@Berion: heh, no jak kiedyś byłem "przeciwnikiem" systemu-d, ale tylko dlatego że czytałem ten cały hejt. Wszystko się zmieniło jak zacząłem używać systemd, i powiem jedno - jest zajebisty. A będzie jeszcze lepszy.

StarterX4   10 #58 29.09.2015 17:06

Mega Niezła robota :)

Taki układ systemu plików powinien być od zawsze wśród Linuksów :) walić tam głupi uniksowy śmietnik.

Autor edytował komentarz.
moh   6 #59 30.09.2015 00:31

@Berion: Windows

Berion   14 #60 30.09.2015 00:45

@moh: A jaki to dock? Jakiś dziwny. ;) A może moduł do np. Rainmetera?

Autor edytował komentarz.
moh   6 #61 30.09.2015 18:25

Berion: ObjectDock (v2) od Stardock. Te menu co pokazalem to tutaj nazwali "flyout menu".

Stachura5   2 #62 30.09.2015 22:07

Wygląda trochę jak SymetiumOS od taltigolt... Szczególnie jak patrze na te ostatnie screenshoty

Berion   14 #63 30.09.2015 22:20

@moh: thx4nfo

@Stachura5: Pierwsze słyszę, ale gugiel gfx pokazuje mi chromeos. ;p

Autor edytował komentarz.