Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Impregnacja mózgu

Nieszczęsnym Linuksem! Tak, będzie to kolejny wpis z cyklu pingwiniej implementacji na desktopie/laptopie, choć od innej strony bo mentalnej, mitycznego zwykłego użytkownika. Czyli przekraczanie bariery już nie dość, że ceglanej (od przebijania głową muru) co wręcz tytanowo-irydowej. Będzie to poradnik dla młodego ewangelisty-sekciarza jak przewartościować komuś „spojrzenie na komputer”, „jak uwolnić orkę” i dlaczego to i tak nie ma sensu (ale o tym to akurat na końcu). Wszystkie perypetie z autopsji. Naturalnie z przymrużeniem oka.

W takim razie na samym początku zdefiniujmy kim w założeniu jest kryptonim ZU. Zły uży… tfu, Zwykły Użytkownik to nieszczęśnik wychowany na Windowsie (co wbrew pozorom nie jest zarzutem, to po prostu dominujący system operacyjny na świecie i prawdopodobnie z tylko takim miał zawsze kontakt). ZU nie zna się na niczym co w jakikolwiek sposób związane jest z informatyką, nie interesuje go to i nie musi. Po prostu chce używać komputera w taki sam sposób jak szufladę, notatnik, lodówkę czy spinkę do mankietu bez wgłębiania się w arkana mechaniki kwantowej. ;) Oczekuje że będzie po prostu działać i zapewni głównie rozrywkę. W tej grupie znajdziemy więc emerytów, "różowepaski", panią Jadzię z warzywniaka itp. ciekawe indywidua.

Bariera nr.1 – „jak to nie ma wirusów?”

Aby zachęcić do wypróbowania dowolnej z dystrybucji Linuksa należy zacząć od nadużywanego dziś słowa: bezpieczeństwo plus obowiązkowe combo: na-Linuksa-nie-ma-wirusów-będzie-Pan-zadowolony, koniecznie wypowiedziane jednym tchem jak robi to rasowy akwizytor. Czy - a raczej w jakim stopniu jest to prawda, jest kwestią zupełnie drugorzędną (prawdopodobieństwo, że ZU wgra zło i zrobi sobie krzywdę na pingwinie jest tak prawdopodobne jak nasze przyszłe emerytury). Jeśli pacjent nadal jest oporny, należy mu zaaplikować przykłady np. internetowej bankowości, dodając że przecież niczego nie trzeba instalować, że jest to tylko krótka wycieczka do egzotycznego kraju, ale jak się spodoba to można tam zostać na dłużej lub nawet wystąpić o podwójne obywatelstwo.

Bariera nr.2 – „wszystko dziwne - nie podoba mi się”

Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo odrzucenia przez organizm przeszczepu, polecam wystartować ze środowiskiem graficznym możliwie najbardziej zbliżonym do Windowsowego np. KDE lub Cinnamon. Absolutnie odradzam terapię szokową Unity/Gnome3. Im mniej obco poczuje się ZU tym lepiej. Nie należy jednak przeginać w drugą stronę - odradzam skórki stylizowane na Windows XP/Vista ponieważ ofiara pomyśli, że może zainstalować/uruchomić dowolny program dla Windows, np. ulubione Super Kulki czy Pasjans Pająk (ok, i tak pomyśli ;)).

Bariera nr.3 – „ale nic mi nie działa!”

Jeśli zostawisz tak nieszczęśnika to sam do niczego niedojdzie, wszystko trzeba pokazywać i objaśniać, najlepiej aby sam kierował „myszakiem”, klikał i o zgrozo, zapamiętywał położenie ikon i menu co do milimetra monitora. Na pierwszy ogień pójdzie chęć odpalenia pasjansa i innego kursu na prawo jazdy z płyty, którą kupił na straganie za 5zł. Pomimo więc opisanych w dalszej części protez i zamienników, wręcz obligatoryjnym jest instalacja Wine z Gecko i Mono (z przyzwoitości należy w tym miejscu wyjaśnić dlaczego to nie zawsze będzie działać i że najlepiej w ogóle unikać aplikacji dla „okienek”).

Dopiero w drugiej kolejności należy przedstawić „Centrum Oprogramowania” (bardzo adekwatny skrót chemiczny, ;) choć nazwa zależy od forka). Kiedyś krążył taki dowcip na temat stopniowania przymiotników: „wolno – wolniej – java”. Wspomniane, dumnie nazwane centrum, z powodzeniem mogłoby zająć miejsce czwartego ogniwa.

Koniecznie też pokaż, że programy można ściągać również ze stron domowych projektu, w paczkach i że tak jak na Windows można je instalować po dwukliku (podobnie jak sam format, zależy oczywiście od dystrybucji/gałęzi z której się wywodzi).

Bariera nr.4 – „jak to się robi?”

Czas na przedstawienie ZU programów-zamienników, aplikacji dodających nowe, dotychczas nieznane funkcjonalności i „upiększacze GUI”. W tej właśnie kolejności.

Przeglądanie internetu:

Elementem centralnym bo najważniejszym dla ZU zwykle jest przeglądarka internetowa. Firefox ma opinię zasobożernej, ociężałej i po prostu złej przeglądarki. Jeśli ktoś żyje w tej świadomości i na Windowsie używał IE lub Chrome najlepiej dać mu skosztować Chromium. Pomimo że faworyzuję „ognistego lisa, pandę małą i rudą” (głównie ze względu na dodatki i personalizację), użytkownik nie dozna aż takiego dysonansu poznawczego.

Jest też jeszcze jedna istotna przyczyna: Adobe przestało rozwijać Flasha i jest wiele stron np. z grami które wymagają wersji np. co najmniej 19, a ta dla pingwina jest przecież 11. Rozwiązania są dwa, albo „dłubać w heksach” albo używać Chromium z Pepper Flash.

Ok, a co w takim razie z nieszczęsnym Silverlight wciąż powszechnie stosowanym w VOD? Najlepiej jakby ZU nie używał/zapomniał o serwisach Video On Demand i czekał aż przejdą na HTML5 (takie tłumaczenie nie ma szans powodzenia i tylko rozjuszy, zresztą… słusznie). Można protezować na dwa sposoby: albo wersja portable przeglądarki dla Windows z SL albo instalacja mutanta Pipelight.

Przeglądanie poczty i kalendarz:

Można walczyć z Evolution lub Claws Mail, ale moim zdaniem najlepszy będzie Thunderbird. Tak jak wyżej wymienione przeglądarki, również jest wieloplatformowy, z przenośnym profilem. Jeśli ZU dotychczas korzystał z interfejsu webowego to za nic w świecie i tak go nie namówisz na klienta pocztowego, a jeśli i na Windows używał „gromoptaka” to z niewyjaśnionych przyczyn od teraz będzie także korzystał z maila przez www… A jeśli Outlooka lub The Bat to nigdy się nie przyzwyczai.

Komunikator:

Obecnie mało który ZU używa komunikatorów. GG, AQQ, ICQ itp. wyparły Facebook Chat i Google Talk. Co prawda oba używają XMPP i można je podpiąć np. pod Pidgin to i tak nie ma to większego sensu – ZU nie będzie z tego korzystał ponieważ FB ma i tak zawsze otwartego, a „gołębia” musi włączać i pilnować jego aktywności.

Odtwarzacz filmów i muzyki:

Razem, ponieważ najlepiej jakby zajmował się tym VLC (wbudowane kodeki, niezależne od systemowych bibliotek). ZU i tak nie używa żadnych egzotycznych formatów z którymi poradziłby sobie np. DeaDBeef. Jeśli jednak kataloguje muzykę robiąc playlisty to warto pomyśleć o Banshee lub Amarok. Jeśli na Windows strumieniował z radio internetowego Spotify to również na Linuksie znaleźć można jego natywnego klienta (niestety tylko dla debianowatych). Jeśli na Windows ZU zakochał się w Windows Media Player to… nie ma „wszystko-mającego” zamiennika i możesz być niemal pewien potoku kalumnii na Linuksa. :)

Warto wspomnieć też o - jak ja go nazywam - „zaszumiaczu” Anoise. Jest to program, który odtwarza dźwięki otoczenia, czyli szum wiatru, morza, ogniska, sowy w nocy, harmideru kawiarni etc. Jednym się podoba, innych irytuje.

Pakiet biurowy:

Jest tylko jeden jedyny słuszny, więc oczywiście LibreOffice. ;) Jeśli ZU przywykł do uzurpującej 1/6 ekranu wstążki to przygotuj się na festiwal złorzeczenia: a to „nie wiadomo gdzie są opcje”, „a to źle wczytuje dok i dokiks”, a to „zapisałem i nie wiem gdzie” itp. Można tłumaczyć godzinami, żeby używać formatów ODT, ODS itd. ale to i tak wszystko jak krew w piach. Dla świętego spokoju lepiej jest po prostu zainstalować MSO przez „wino”… Choćby nawet tylko po to aby uszy nie musiały znosić nieśmiertelnego „eGzel” i „*W*ooord” (i to w odniesieniu do Calc i Writera!).

W roli czytnika PDF można użyć Firefoksa lub dedykowany Evince.

Prosty edytor tekstowy:

Dowolny z dowolnego środowiska. ZU nie będzie go używał, zdecydowanie woli namiętnie wysyłać listy z ich treścią w *.doc i *.pdf, nawet jeśli to mają być tylko trzy zdania na krzyż. Cóż… W każdym razie polecam Gedit lub Sublime Text.

Edycja grafiki rastrowej, wektorowej i trójwymiarowej:

Jeśli ZU kiedykolwiek używał tego typu oprogramowania (co jest więcej niż wątpliwe), zaproponuj mu Gimp (ale z UI jedno okienkowym, najlepiej przerobionym na styl Photoshopa) i Inkscape. Oba toporne jak cep, ale i tak wygodniejsze i bardziej funkcjonalne niż MS Paint. ;) Do 3D oczywiście Blender. Jeśli ZU lub jego dzieci przejawiają pasję do malowania, koniecznie dograj Kritę.

Edycja zdjęć:

Teoretycznie ta kategoria mieści się w powyższej, ale powstało kilka programów specjalnie dedykowanych wywoływaniu i edycji fotografii - tzw. ciemnie. W tej roli najlepszym wg. mnie jest DarkTable.

Katalogowanie zdjęć:

Nigdy nie rozumiałem osób, które używają programów do katalogowania i opisywania swoich zbiorów fotografii - jestem zdania że od tego jest manager plików, nazwy folderów i plików. Niczego więc nie jestem w stanie polecić z tej materii. Ponoć bardzo dobry jest DigiKam, ale jak na mój gust nieczytelny i nieintuicyjny. Jest jeszcze Shotwell, ale ten z kolei w porównaniu do dominującej na Windows Picasy jest zabawką dla kota.

Nagrywanie płyt:

Nawet przeciętny Kowalski coraz rzadziej nagrywa płyty i tak na dobrą sprawę dedykowane oprogramowanie odchodzi powoli do lamusa. Niestety na Linuksie nigdy nie było porządnej aplikacji ani do nagrywania, ani tym bardziej testów. Z tych „mniej porządnych” polecić mogę wydmuszki Brasero i K3b.

Manager plików:

Managera plików używa coraz mniej ludzi (co jest niepojęte). Na szczęście dla nas (?), a na nieszczęście ZU, na Linuksie jest obligatoryjnym narzędziem codziennego użytku, do tego jest znacznie bardziej rozbudowany niż Explorer. Jest ich sporo i można z powodzeniem polecić wszystkie (osobiście preferuję Nemo (fork Nautilusa którego pewnego dnia okaleczono), bardzo lubię też Dolphin).

Pakowanie plików:

Dla większości ZU to enigmat, którego nigdy nie używali i używać nie będą nawet wówczas gdy przyjdzie im wysyłać zdjęcia rodzinie, każde oddzielnie, wyliczając limit załącznika rzutem kostki (brak znajomości jednostek i/lub tzw. chmury). Co innego piracka hybryda ZU, który jest za Pan brat z nieśmiertelnym WinRARem. Jemu można dograć rozszerzenie dla managera plików (jeśli nie ma, dla Gnome'owatych w chyba wszystkich dystrybucjach wgrany jest File Roller, który choć ubogi to spełnia podstawowe potrzeby).

Chmury:

Używałem wyłącznie klienta Dropbox, który działa identycznie jak na Windows (trzeba dodatkowo dograć rozszerzenia dla managera plików). Innych nie znam i zachęcam do dzielenia się doświadczeniami w komentarzach. ;)

Bariera nr.5 – „Brzydko i nudno”

Większość ludzi z szeroko pojętej branży IT to typowe „geekonerdy”, które interpretują świat nie tyle binarnie co na pewno patrzą nań wyłącznie przez pryzmat samych liczb. Kwestie wizualne albo wiecznie odkładają na bok albo zwyczajnie je ignorują, stale sugerując siebie samych wyświechtanym: „system ma działać, a nie wyglądać” (co ciekawe, tendencja nasiliła się wraz z premierą Windowsa 8 – przypadek? ;}). Otóż panowie szlachta, NIE! System winien i stabilnie działać i cieszyć oko. Choć Windows do dziś nie dorobił się spójnego i estetycznego wyglądu to szczególnie na brak estetyki cierpi Linux. I jak sądzę właśnie dlatego, że rozwijany jest przez społeczność rzadko kiedy doceniającą wygląd GUI. I nie mówię tylko o ikonkach, belkach i ramkach, nie tylko o ich układzie na ekranie, o czcionce i jej kroju, o kolorystyce i jej stonowaniu, ale także animacjach.

Najładniejsze i najlepiej animowane są środowiska Cinnamon, Gnome, KDE i Unity. Ale nawet ich domyślne skórki, zestawy ikon czy czcionki można zamienić na ładniejsze. I w tym miejscu z pomocą przychodzi społeczność, która z powodzeniem potrafi przemalować Wołgę na Rolls-Royce'a. Można je pobierać ręcznie i ręcznie wgrywać z np. Deviant Art, Gnome Look itp, można też posłużyć się wbudowanymi w dane środowisko managerami skórek które z ich poziomu pozwolą zainstalować i podmienić theme (łatwiejsze i bezpieczniejsze).

Warto też pomyśleć nad innymi dodatkami, które wzbogacają pulpit. Co by nie mówić o Apple, potrafi wypromować również dobre, wygodne rozwiązania i takim jest bez wątpienia dock. Polecam Plank i Cairo-Dock (byle tylko nie w domyślnej konfiguracji!). Wirtualne biurko może też znacznie uatrakcyjnić zegar, pogoda czy telemetria (nie mylić ze szpiegowaniem) – a więc jedyny słuszny Conky.

Bariera nr.6 – Stabilność

Jeśli do tej pory nie wystraszyłeś ZU i wciąż odważnie chce aby taki system wgrać to najtrudniejsze masz już za sobą. Nie zepsuj tego i wybierz dystrybucję Linuksową, możliwe jak najmniej problematyczną w utrzymaniu – czyli abyś ty ją znał, nie namęczył się i przede wszystkim aby aktualizacje nie zepsuły nic w systemie (np. w Linux Mint można odznaczyć niesprawdzone lub niepewne poprawki, które są kategoryzowane numerami symbolizując poziom ich bezpieczeństwa).

Pamiętaj aby nie wybierać żadnych dystrybucji rolling release itp. tylko stabilne: LTS. Inaczej prędzej czy później coś się wywróci i będziesz tyrany naprawą.

Dobrze byłoby też, aby dane distro cieszyło się sporą popularnością i miało aktywną, możliwie największą społeczność, która „w razie W” pomoże rozwiązać problem.

Odradzam Ubuntu, ponieważ z moich (choć niedużych) doświadczeń wynika, że jest to pole minowe. Odradzam też Debiana, chyba że masz czas i chęci ślęczeć godzinami dostosowując go do użytkownika. Polecam OpenSUSE i Minta. Są co prawda przeładowane, ale starannie przygotowane, „oGUIowane”, nie straszą wyglądem i są możliwie najbliżej Windowsa, czyli stworzone dla potencjalnych „imigrantów”. ;)

Bariera ostateczna – „a szwagier powiedział, że ten cały Linux to dziadostwo jest...”

Jak wspomniałem w pierwszych akapitach, wszystkie perypetie są z życia wzięte. I wiesz co? Jak szwagier tak stwierdził to już przegrałeś. Bowiem szwagier pełni tutaj rolę imperatywu, który boleśnie koreluje z dotychczasowymi doświadczeniami ofiary (nawet jeśli się sama przed tobą do tego nie przyzna). To absolut z którym się nie dyskutuje i gwóźdź do trumny całej operacji. Zastępują go jedynie kolega z pracy, druga kochanka i chat na Onecie (nawet w tej hierarchicznej kolejności).

Natłok nowości i nieco innej filozofii sprawi, że prędzej czy później nowo upieczony użytkownik Linuksa zatęskni za Windowsem. Czy używało mu się go źle? Jeśli tak to tym bardziej, jeśli nie to i tak tylko dlatego że wygrywają przyzwyczajenia i psychologia (statystycznie nie lubimy zmian niosących nieznane). Windowsa dobrze zna (przynajmniej tak zawsze twierdzi...), a Linux… A Linux jest po prostu INNY. I to jest jego główny grzech. Jest „chłopcem do bicia” winnym za „trzęsienia ziemi, gradobicia i koklusz” (skończył się tusz w drukarce i przestała drukować? - wina Linuksa!).

Jeśli pracujesz zarobkowo jako serwisant i przyszła ci do głowy tak szaleńcza myśl jak przekabacenie ZU na jasną stronę mocy, oznacza to, że z powodzeniem nadajesz się do zawodu sapera, „wiewiórczenia”, a nawet możesz zostać kamikadze kandydując na kolonizatora czerwonego globu w misji MarsOne.

Ile naliczyłem pozytywnych migracji? Spośród kilkudziesięciu, długofalowo zaledwie kilkanaście. Ale zanim otworzymy szampana świętując „ratio” muszę dolać łyżkę dziegciu – gros tej grupy nie chce wracać tylko dlatego że szkoda im czasu i przerzucania tony danych… Touché.

Czy my „Linuksiarze” (tak się solidaryzuję) potrzebujemy tych procentów? Potrzebujemy, ponieważ bez nich, nie będzie dobrych sterowników, ani komercyjnych programów. Rozbicie monopolu Microsoftu jest więc kluczowe dla przyszłości Linuksa w domu. Można zapierać się nogami, obszczekać i podpierać tezami o bezpieczeństwie wynikającym z małej popularności i kosztach utrzymania złośliwego oprogramowania, ale rzeczywistość się od tego nie zmieni. Namawiam do prób, przedstawiania alternatywnych systemów operacyjnych, jedynie tylko ostrzegam, że droga to wyboista, pełna cierni i bólu. ;)

Rok Linuksa (psst: na desktopach ;}) odwołany. 

windows linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
tylko_prawda   11 #1 12.01.2016 22:26

Gratulacje, udało Ci się stworzyć udane... coś ;)
A co do ostatniego zdania, to rok Linuxa na serwerach trwa od dawna :) Nawet MS używa Linuxa ;)

Berion   14 #2 13.01.2016 00:56

@tylko_prawda: A dziękuję. Staram się od czasu do czasu stwarzać udane 'cosie'. :)

I nie tylko. Wszelkie mobilne wynalazki, dev płytki, wkrótce IoT, routery, lodówki, nawet portablowe klozety. I dlatego napisałem, że na desktopach. Cóż, możemy trzymać kciuki za metamorfozę ogółu ZU.

Autor edytował komentarz.
tylko_prawda   11 #3 13.01.2016 07:05

@Berion: Pisząc "coś", chodziło mi o to, że najbardziej przypomina mi to poradnik (http://www.dobreprogramy.pl/qdominik/Jak-pisac-recenzje-na-blogu-technologicznym...).
A co do tzw. ZU to to raczej się nie zmieni - "bo Windows jest Windowsem a Linux nie i nie działa na nim Fotoszop!!!" i "bo na Linuxie nie ma Microsoft Office`a!!!!!!!!!!!1". Na jakimś forum na pytanie "czy warto instalować jakąś distro Linuxa" była odpowiedź "Instalować Linuxa? Bez sęsu!". No to po takiej reklamie jak taki zwykły user ma się przekonać do Linuxa?

Ups, rozpisałem się ;)

Berion   14 #4 13.01.2016 11:12

@tylko_prawda: Trochę tak. Tam autor wyśmiewa pseudo recenzje, tutaj w podobnym tonie kpię z ewangelistów. Ale i ubolewam nad tym, że to ziarno opada na zupełnie jałową glebę. ^^

Ciekawe czy próba przejścia na OS X jest tak samo bolesna dla osób, które przywykły do Windowsa czy może to jest kwestia zupełnie czysto psychologiczna, tj. że ktoś wcześniej ich zasugerował, jak ten nieszczęsny "szwagier" czy "chat na onecie".

Tak całkowicie poważnie. Jedyne czego mi brakuje na pingwinie to komercyjnego oprogramowania, nie dbam o to czy zamkniętego (jeśli jest komercyjne to takie może być przecież). To co wymienione w tekście to absolutne minimum, które szczęśliwie działa dobrze i wystarcza do podstawowych potrzeb ZU, ale właśnie brakuje "Photoshopów".

I nie krępuj się, rozpisuj się. ;)

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #5 13.01.2016 15:13

Bardzo przyjemny wpis :-) Trafnie to punktujesz.

Ile osób przekabaciłem do migracji? Długofalowo - jedną, ponieważ kobiety szybciej doceniają zalety Linuksa. W przypadku pozostałych migracji, użytkownicy powrócili do Windows (wszystko było OK, po prostu Okna to Okna). Obecnie jestem na "emeryturze" - nie będę kogoś przekonywał, ani ewangelizował. Chcesz Windows, to używaj Windows, nie mam nic przeciwko :-)

Cieszę się też, że więcej osób dostrzega, iż udziały na desktopie *są potrzebne*, a oprogramowanie zamknięte jest ważne. Można się bowiem nakręcać "elitarnością" Linuksa, ale co po elitarności, skoro ktoś wspomaga się Wine, a obok ma Windows na VM czy dual boocie. Nie patrzę na fajerwerki systemu, ponieważ używam aplikacji. "Elitarność" niewiele da, jeśli potrzebuję softu XYZ.

Najgorsze jest jednak: "bo szwagier powiedział", "bo znajomy mówił" i tak dalej. Argument najcięższy do zbicia, nawet jeśli szwagier pierdoły kompletne gada.

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #6 13.01.2016 15:48

A no przyznam, fajny wpis :) @Jusko, wiesz, że też odnoszę wrażenie, że kobiety szybciej dostrzegają zalety Linuksa? ;)

looogan   6 #7 13.01.2016 16:15

Ja osobiście miałem kilka podejść do linuksa i w końcu się udało ! ;-) aktualnie już jakiś czas korzystam z Xubuntu i jestem zadowolony. Linuksiarze ( nie wiem czy tak to można odmienić ) Moc Jest w Was Silna :-D

Kaworu   13 #8 13.01.2016 16:19

Facebook Chat nie działa na XMPP, a tym co jeszcze działa niedługo działać przestanie. A gTalk tak, jest na XMPP, tylko zastąpiły go Hangouty, które nie są.

etam   10 #9 13.01.2016 16:19

Fajny wpis :)

Kiedyś miałem zadanie zainstalować babci linuxa na komputerze klasy prehistoryczny kartofel. Żeby nie przeciążać komputera desktopem wybrałem XFCE. I to był największy błąd. Nie wszystko przetłumaczone, dziwne nazwy programów zamiast "notatnik", "przeglądarka zdjęć", itp. Do tego jeszcze dobrał się wszechwiedzący wujek, który we swej wchechwiedzy już miał zakodowane, że linux to niezrozumiała chińszczyzna. Chwilę później na maszynie zawitał windows XP z szuflady wujka.

aPoCoMiLogin   8 #10 13.01.2016 16:27

Ile udanych migracji ? cały development w firmie (6 osób) używa teraz ubuntu/pochodnych (od jakichś 6 miesięcy), chociaż wcześniej każdy używał windowsa. Większość nawet w domach zmigrowała również na linuxa. Mogliśmy dalej szarpać się z vagrantem, ale wystarczyło poszukać kila zamienników czy odpowiedników programów które używali na windowsie i teraz większość (w tym ja) nie zamierza wracać do windowsa, bo i nie ma po co.

Gdyby sterowniki były mniej problematyczne, to pewnie na pozostałych komputerach też byłby linux..

yanko wojownik   13 #11 13.01.2016 16:28

Ezoteryczne takie na początku... a dalej czytam, ale robię kilka rzeczy w realu jednocześnie więc czytał będę z dojścia ;)

yanko wojownik   13 #12 13.01.2016 17:12

"najbardziej zbliżonym do Windowsowego np. KDE lub Cinnamon"

LXDE, XFCE, Mate też będzie spoko i chyba bardziej od KDE.


Napisałem niedawno komentarz pod wpisem podsumowującym blogi, że za mało jest wpisów dla tego "ZU".
No i normalnie od razu jest! No szczerze przemawia do mnie. Lektura zarąbista! Chwała! Normalnie będę głosował na ten wpis.

PC_Majster linuxiarz   5 #13 13.01.2016 17:24

Kiedy gimby zrozumieją że od Linuxa nieuciekną?
Ledwo kilku przekonałem do odpalenia minta z xfce na starych PCtach i lapsach do internetu.
Teraz to są zadowoleni :)

-Łukasz-   7 #14 13.01.2016 17:32

[komentarz z przymróżeniem oka]
Jeżeli ZU koniecznie chce mieć wstążkę (jeżeli wcześniej pracował na nowszych MS Office'ach to przyzwyczajenia wezmą górę i będzie chciał), można sięgnąć po chiński WPS Office. Oczywiście to zamknięty soft, ale MS Office i cały Windows również. Więc jeśli rasowy linuksowiec to przełknie, a ZU zaakceptuje... Co ja mówię - ZU z pewnością to zaakceptuje, a jeśli "ewangelista" podsunie pomysł wstążki, to sam również będzie musiał zaakceptować ;-)
[/komentarz z przymróżeniem oka]

A tak serio - WPS Office to bardzo dobry, chiński klon MS Office'a. Do pełni szczęścia po zainstalowaniu wystarczy tylko pobrać polskie tłumaczenie interfejsu (z menu programu) oraz dograć dowolny, polski słownik do sprawdzania pisowni. Po wszystkim skończą się pytania o wstążkę ;-)

vbruder   7 #15 13.01.2016 18:01

@-Łukasz-: Ten klon jest tylko 'z interfejsu' czy dokumenty microsoftowe potrafi otworzyć lepiej niż chociażby LO?

Autor edytował komentarz.
  #16 13.01.2016 18:16

Polecam oglądnąć PC Magazine z roku 1995 (można znaleźć na Google Books, np.: https://books.google.pl/books?id=zZluSj3AT6YC&printsec=frontcover&dq=199...). To jest podróż w czasie. Jak wyglądały wtedy (1995!) wersje Worda, Corel Draw, Adobe Photoshop, Auto CAD... Win95 miał wtedy ogromne wsparcie w mediach (ile było nadrukowanych w tamtym czasie magazynów to głowa boli). Win ewoluował, co w przypadku Linuksa zdaje się przebiegać dość opornie. Nakładki graficzne są postrzegane przez użytkowników Linuksa jako naśladowanie interfejsu Win. Skoro tak to czy tryb wiersza poleceń w Win to kopia Linuksa? Czy tryb wiersza poleceń przyciąga Linuksiarzy?
Próbowałem rok temu Ubuntu i brakowało mi Corel Draw (grafika wektorowa) oraz Sony Vegas (obróbka wideo z akceleracją GPU). Na Linuksa nie ma sterowników do pewnych typów urządzeń np. mysz z dodatkowymi przyciskami, klawiatura z klawiszami makro. Trzeba wtedy dużo szukać i dłubać samemu by zagrało. Myślę że Linuks powinien być jednak płatny - wtedy sytuacja byłaby lepsza dla jego (prężnego) rozwoju. Tworząc na komputerze grafikę czy edytując wideo nie chcę marnować czasu na grzebanie w kernelu. W Win nie bawię się w edytora rejestru, nie wydaję poleceń w trybie tekstowym (a mógłbym). Informatyk może mieć wiele specjalizacji (grafik, dźwiękowiec, programista, serwerowiec-specjalista od sieci, specjalista od systemów operacyjnych). Do pewnych zastosowań ... wybiera się wygodne/ wydajne narzędzia. Wiem że w moim routerze siedzi Linuks, Blue screen/ Fatal error mu niegroźny.

  #17 13.01.2016 18:21

Proponując ZU przejście na Linuksa czuję się jakoś dziwnie. Zazwyczaj po moich słowach zapada niezręczna cisza albo: taaaaak? a co to jest? Nie udało mi się przekonać nikogo.
Sam od trzech lat używam na zmianę Debian/Ubuntu.

Latający Turban   12 #18 13.01.2016 18:34

@vbruder: Zgodność 100 % podobno

  #19 13.01.2016 18:38

Berion, wyświechtany temat ująłeś doskonale. Kawał dobrego felietonu i pełna profeska dziennikarska. Nagroda od redakcji powędruje chyba do Ciebie osobną procedurą (bez głosowania) ;) Należy się.

AntyHaker   18 #20 13.01.2016 18:40

@Farkas: Pewnie dlatego, że w ich przypadku obsługa komputera zaczyna i kończy się na przeglądarce (vide FB, Plotek etc) :P

"Co by nie mówić o Apple, potrafi wypromować również dobre, wygodne rozwiązania i takim jest bez wątpienia dock." A broń boże. Toć to najgorsze co mogło powstać. Mało wygodne jak na mój gust :s

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #21 13.01.2016 18:47

Ja paru osobom oddałem kompy z openSUSE wystylizowane na Windows 7 i jedna osoba się zorientowała, że to nie Okienka.

ZU będzie używał to co sam pozna i co mu ktoś przybliży. Najlepszy OS dla ZU to taki w jakim nic nie będzie musiał grzebać :D

  #22 13.01.2016 18:52

wiesz co zniechęca najbardziej do korzystania z linuxa? wcale nie, "że nowe, że dziwne, że nic nie działa, że gdzie jest mój plik itp",nie, najbardziej zniechęca brak pomocy. Forum Linuxiarze jest najgorszym forum pomocnym na jakim byłam. Jeśli już odpowiadają to zazwyczaj po to żeby odesłać na inną stronę( absolutnie nie związaną z tematem) a najczęściej zbywają tekstem: no jeśli nie wiesz/nie umiesz najprostszej rzeczy to po co przechodziłeś/łaś na linuxa i koniec tematu. Jestem na linuxie od miesiąca, tylko i wyłącznie dlatego,że sprzęt jest bardzo słaby i żaden windows nie da rady. Większość problemów muszę rozwiązywać sama szukając głównie na zagranicznych stronach. Zwolennicy linuxa zawsze wszystko pięknie przedstawiają i zachęcają, ale jeśli już mają komuś pomóc to :radź sobie sam a jeśli nie umiesz to wracaj na windowsa.

kokolorum   2 #23 13.01.2016 19:22

Ja ostatnio zainstalowałem na drugim laptopie Mint 17.3 Mate i muszę powiedzieć że da się tego używać ;) Zostanie pewnie na nim na dłużej ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #24 13.01.2016 19:39

Niestety kolejny tekst, który nic nie wnosi, bo co prawda świetnie napisany i prawdziwy to takiemu ZU nic nie daje bo on już dawno przykleił do Windy i nic go nie odklei. Ani prośby, ani groźby.

awangardowy   7 #25 13.01.2016 19:49

1. dobór aplikacji mógłby być lepszy - brakuje kilku rzeczy, a inne są po prostu słabe?
2. pierwsze co robię po instalacji Linuxa, to podpinam maszyny wirtualne do VBoxa.

Wbrew pozorom człowiek to istota racjonalna - jak się przekona kogoś kto myśli sensownie, że w jego przypadku Linux jest LEPSZY (słowo-klucz), to ta osoba wybierze Linuxa.
W moim przypadku Linux jest LEPSZY, ale np. dużą rolę odgrywa wirtualizacja. Glówny system to Linux na którym robię jak najwięcej rzeczy, ale też mam VBox w małym palcu (Windows, Android, usługi).

IMHO - rok Linuxa nadejdzie na desktopach jeżeli będzie się rozwijała wirtualizacja (jak najwięcej softu dobrej jakości). Np. brakuje możliwości łatwego zainstalowania sterowników w Guest additions, bo wtedy taki Windows dostałby jeszcze lepszego kopa z grafiką i performance (szybkością). Mamy w VBox podstawowe sterowniki, z jakąś tam akceleracją, ale to za mało - bez większego grzebania ciężko coś więcej uzyskać. Ponadto wirtualizacja nie zawsze uciągnie cięższe programy windowsowe (ale np. taki PhotoShop całkiem nieźle chodzi), a więc jak ktoś uzależniony od konkretnego softu dostępnego tylko w Windows to wiadomo, że migracja się nie uda.

Moja dziewczyna ma tableto-laptop z Windows8 (dotykowy). Ale jak widzi co ja robię na Linuxie, z maszynami wirtualnymi, przegrywam, snapshoty, zarządzam, etc. Oraz jak porównamy produktywność (szybkość pracy zarówno użytkownika jak i komputera), to mi jasno przyznaje, że Linux jest lepszy i ona by też tak chciała (ale nie ma czasu tego się uczyć i ustawiać, bo nie jest informatykiem). I to mówi osoba, która wydała 2500 zł na tableto-laptop z Windows8. I to śmiesznie wygląda - bo zwykłej osobie Linux zaczyna się kojarzyć jako "super-system na którym wszystko można zrobić"... ale nie jest to do końca prawdą, bo nie uwzględnia to gier/aplikacji multimedialnych ;)


no i to jest problem całego wpisu - autor pisze o czymś, ale zapomniał o słowie na "w" jak "wirtualizacja", to mniej więcej tak jakby pisać recenzję samochodu a nie dodać nic o silniku ;)

Autor edytował komentarz.
  #26 13.01.2016 19:51

Eksperymentowalem na siostrze, od 2004 miała swobodny i nieprzymuszony dostęp do Linuksa (wtedy KDE 3) i winXP a później nowszych. Jakoś z wlasnej woli bootowała częściej Linuksa. Teraz jest już dorosła i ostatnio z własnym lapkiem przyszła żeby jej coś z KDE postawić , coś co będzie działać obok win i znowu widzę że używa a nie zmuszam . Czyli Linux nie przegrywa bo jest gorszy w czymkolwiek ale dlatego że od podstawówki jesteśmy popychani ku jednej opcji. Jak obie opcje da dostępne na równi to wybór win wcale nie jest oczywisty.

yanko wojownik   13 #27 13.01.2016 20:25

@awangardowy: "no i to jest problem całego wpisu - autor pisze o czymś, ale zapomniał o słowie na "w" jak "wirtualizacja", to mniej więcej tak jakby pisać recenzję samochodu a nie dodać nic o silniku ;)"

Ja jestem sobie taki ZU+ może nawet +++ i już wirtualizacji używam, ale taki ZU bez "+" nie wie o czym mowa i myślę, że autor świadomie to po prostu pominął.

Berion   14 #28 13.01.2016 20:27

@Jusko: Kobiety są ze swej natury uległe. Może to dlatego. Mam nadzieję, że nie czyta tego żadna feminazistka. ^^

@looogan: Ja przekonałem się dopiero do Ubuntu 8 ileś tam. Później po pierwszym poważnym fuckupie długo, długo tylko Windows i dwa lata temu, przekonał mnie cynamonowy Mint, w którym jako pierwszym niczego nie musiałem zmieniać (po za oczywiście personalizacją i roszadami w programach).

@Kaworu: Dawno z nikim przez ten wynalazek nie rozmawiałem, ale myślałem że jak FC nie zmienił nazwy to i protokół się ostał. gT już nie działa? Kurcze, no to tym bardziej instalacja komunikatorów u ZU nie ma sensu.

@etam: Ale spójrz na to z innej strony - i od tej pory wujek także go serwisował, czyż nie? ;d

@aPoCoMiLogin: Czyli jestem mało przekonujący. Pamiętam, że samo słowo Linux było już obarczone ryzykiem i łatką "uwaga: kraciasta koszula".

@yanko wojownik: Będę rad. :)

@-Łukasz-: Myślałem o nim, ale nie mam zaufania do oprogramowania z Chin (na fw nic nie poradzę, ale przynajmniej na wyższym poziomie mam wybór). Być może to irracjonalny strach przed nieznanym. ;)

@Maciej Grub4DOS (niezalogowany) : I ja dlatego używam też Windowsa, ostatnio to nawet najczęściej. Nie ma Photoshopa, Unity (no ok, jest beta, ale...) itd. Do "emulatorów" zaufania nie mam, a wirtualizatory zjedzą mi za dużo zasobów.

@AntyHaker: Na mój bardzo wygodne bo mam zawsze pod ręką i nie przesłania mi nic ważnego na ekranie. Do tego jest elastyczne w konfiguracji wyświetlanych elementów, animacji, zachowania etc. Na Windows do dziś używam RocketDock.

@Pangrys: Prawda. Niestety ZU pierwszy kontakt ma zawsze z Windowsem i to przesądza sprawę.

@awangardowy: ZU ma trupie komputery, na których nie ma sensu niczego wirtualizować. W ogóle to od kiedy VB pozwala na mini maszyny wirtualne? Czy ja o czymś nie wiem (a chętnie się dowiem)?

tomms   7 #29 13.01.2016 20:27

Dzięki za info o Darktable, wygląda na fajne narządko.

yanko wojownik   13 #30 13.01.2016 20:28

@Shaki81: "Niestety kolejny tekst, który nic nie wnosi"

A tyle, że fajny to za mało? Masa jest wpisów, które niewiele wnoszą tak, że nawet komentarzy nie przyciągają do siebie, tzn. może one nawet coś wnoszą, ale czytane i komentowane są niekoniecznie, a ten np. jest.

Autor edytował komentarz.
  #31 13.01.2016 20:47

@awangardowy: Kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi. Wirtualizacja nie jest zarezerwowana dla Linuksa. Wyskoczyles jak pół d... zza krzaka ;) Znowu...

Wpis ciekawy. Dobra robota Berion :)

awangardowy   7 #32 13.01.2016 20:47

@Berion:

nie wiem o co chodzi z "mini wirtualizacją"; po prostu jak mam jako gościa Windows, to od razu idą guest additions w VBox i to niby poprawia grafikę, ale nie udźwignie cięższych multimediów. Jeszcze na hoście można dołożyć ciekawsze pluginy, polecam np.
- Oracle VM VirtualBox Extension Pack

Na Windows-guest przeznaczyć trzeba minimum 4gb ram, wszystkie rdzenie procesora, akceleracja 2D i 3D - bo inaczej może zacząć mulić.

Na hosta polecam lżejszy system, żeby brał z 1-2% całego potencjału komputera. U mnie [Xubuntu/Debian+Xfce] po starcie biorą z 300-400mb ram, a procesor i dysk SSD przestają pracować po kilku/nastu sekundach od włączenia. Ogólne użycie systemu spada do paru procent praktycznie od razu.

Wirtualizacja dla desktopu ma sens gdy się ogarnie:
- VirtualBox przez wiersz poleceń (klikanie dobre jest na początek)
- ... i skrypty z tym związane, np. auto-start z Windowsem/Androidem
- snapshotowanie maszyn wirtualnych
- dodawanie, klonowanie, usuwanie
- guest additions
- udostępnianie folderów, sambę, sieć lokalną
- zapisywanie stanu maszynki zamiast za każdym razem włącz/wyłącz
(wszystkie jako "Saved")
- full screen na dodatkowym monitorze, z poprawioną rozdzielczością
- lżejszy Linux, który sam w sobie bierze z 1-2% potencjału całego komputera, bo reszta idzie na żonglowanie maszynkami


żeby sprawa była jasna: od razu po instalacji Linuxa - w jakimkolwiek miejscu - instaluję VirtualBoxa i podpinam maszynki, a więc u mnie Linux praktycznie natychmiast zamienia się w wirtualizatoro-emulator wszystkiego co się da (Android to oddzielna bajka) ;))
i tym sposobem rozumowania: Linux na desktopie jest bardzo przyjemny, nie wiem jak można korzystać ze zwykłego Windowsa.

Autor edytował komentarz.
biomen   8 #33 13.01.2016 20:59

Przeczytałem ten wpis i tak za bardzo nie wiem czemu miał on służyć. Mamy ściane tekstu która przedstawia że systemy oparte o jądro Linuksa mają swoje odpowiedniki, mhm fajnie ale co z tego skoro na Windowsie też to jest i nie trzeba dodatkowo pokonywać tych „barier” o których wspomina autor? W dodatku używanie Windowsa jest zapewnia większą bazę oprogramowania i w razie draki nie trzeba pisać na forum nerdowskim bo system MS'u posiada funkcje (względnie działającą ale jest!) autodiagnostyki i naprawy?

Gdyby dystrybucje GNU/Linuks były takie oh i ah jak to można przeczytać w komentarzach i wpisie to ludzie sami by się do nich rwali. A nie rwą.

Kaworu   13 #34 13.01.2016 21:01

@Berion: Google ma teraz dwa komunikatory, one niby się ze sobą komunikuja, ale różnie z tym bywa, jak to u google. gT jako takie działa dalej.

ariiell   12 #35 13.01.2016 21:14

Jako ZU zgadzam się - trudno zmienić przyzwyczajenia ;)
Miałam kilka prób przejścia na Linuxa. Na początku chyba to był Mint, później Debian. Oczywiście potrzebowałam wtedy coś na szybko sprawdzić czy zrobić i bardzo się irytowałam, bo nie potrafiłam znaleźć "niczego" na już. Może gdyby poświeciła więcej czasu...
Obecnie na stacjonarce króluje Windows, a na lapku Linux i jakoś da się funkcjonować :)

qqruqq   1 #36 13.01.2016 21:16

@Berion

jest coś takiego jak freshplayerplugin. Pozwala korzystać z chromowego flasha na firefoksie.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #37 13.01.2016 21:40

@yanko wojownik: Jak to miło wyrwać kilka słów z kontekstu

  #38 13.01.2016 21:51

Witam ja od kilku lat korzystam z linuxa przyznam początki nie były łatwe, na dzień dzisiejszy używam Linux Minta w wersji Cinnamon 17,2. Mam też styczność z Windows 7 i 8.1, ale jak zobaczyłem nową 10 to mnie zatkało co oni z tego systemu zrobili.
Jedno mi się podoba w linuxie to prywatność i konfiguracja prawie wszystkiego po mojemu. W Windows 8.1 i 10 możesz o tym zapomnieć.

Ihsiak   2 #39 13.01.2016 21:56

Co do Spotify: nie tylko debianowe. Tu: http://negativo17.org/spotify-client/ jest repo do fetory/centosa/rhel (przepakowany debianowy client w paczuszki rpm)

yanko wojownik   13 #40 13.01.2016 21:58

@Shaki81: Akurat daję się takie rzeczy czynić w sposób nieskomplikowany więc czasem kusi aby z tego skorzystać :)

yanko wojownik   13 #41 13.01.2016 22:04

@ariiell: A Linux obok Windows nie kusi? Można wybierać co się odpala i jak coś zdechnie na którymś systemie, to zawsze jest zapasowy na kompie no i ta możliwość wyboru wedle nastroju bez uruchamiania drugiej maszyny.

Autor edytował komentarz.
roni38   1 #42 13.01.2016 22:10

Linux to przyszłość w administracji i firmach.

Apostoł   9 #43 13.01.2016 22:29

Tylko po co się męczyć z tym "nieszczęsnym linuksem", skoro na Windowsie jest wszystko co powyżej i znacznie więcej...? W tym gry, prawie wszystkie programy z dobrychprogramów oraz Visual Studio z porządnym Officem...
(muszę ponudzić, a co xD )

Autor edytował komentarz.
  #44 13.01.2016 22:41

@aPoCoMiLogin: no tak. Sterowniki. Nie. Działa. Wolno. Nie ma. Nie da się. Naprawdę się starałem przekonać 3xZU w chałupie, ale dałem sobie w końcu spokój. Bo pit2013 co gratis do koszernej nie gada... bo jutub klatki gubi na gpu co na windzie gta4 dzwigał... bo koleżanka grafik w doc wysłała... bo na łonecie premiera gratis vod serialu o szpitalu a sienie da... bo angryberds do płatków dali i sie nie da... Obiecuję sobie steama postawić i sprawdzić czy to ma sens. Gtx960 e5200@3GHz. Ale i tak wiary we mnie mało.

awangardowy   7 #45 13.01.2016 22:44

@Apostoł:

po to, że na Linuxie można zrobić to co ty, ale 2x szybciej (tzw. produktywność).

Autor edytował komentarz.
  #46 13.01.2016 23:07

Ale jak ze śmieciolandu garażowego wyciągnąłem CPU co z racji overclockingu na windzie miał dosyć, ram co mi bezczel wcisnął jako dual a kości były tak niesparowane ze nawet na single channel waliły bluescreeny 2x w tygodniu, mobo co to usb napięcie skakało a lan działał albo nie działał.... to UBUNTU (respect) jak skała bity rok opoka i ostoja stabilności, wyspa szczęścia i ósme życie PCtrupa. Szok że lunuch elektrośmieci w qpe ogarnął.

nicrame   2 #47 13.01.2016 23:31

Hah. Linux nie nadaje się, i nigdy nie będzie nadawał na biurko, z powodów modelowych, architektonicznych i sposobu w jaki powstaje (licencja GPL także ma tutaj znaczenie).
Żarty o tym, że można coś na Linuxie zrobić szybciej pominę :)
Tutaj pełna lista powodów, powodujących, że Linux na desktop się nie nadaje: http://itvision.altervista.org/why.linux.is.not.ready.for.the.desktop.current.html

Farkas   11 #48 14.01.2016 00:06

@AntyHaker a no pewnie tak, ale myślę też, że dla kobiet dobrym argumentem może być łatwe modyfikowanie wyglądu środowiska. Ja swojej kobiecie od razu zaznaczyłem ten fakt, pokazałem w XFCE czy nawet LXDE jakie to łatwe i od razu się ucieszyła :)

Berion   14 #49 14.01.2016 01:22

@awangardowy: Skoro wirtualizujesz kompletne środowisko Windowsa to jaki to ma sens? Być może tylko dla Ciebie ma skoro potrzebujesz Linuksa, Windowsa i Androida na raz. Dla ZU to się nie nadaje bo po pierwsze jest zbyt zasobożerne na jego antyczny sprzęt (swego czasu byłem serwisantem i stąd wyciągam średnią, być może grupa badawcza była niereprezentatywna ;]). Po drugie spróbuj wytłumaczyć gdzie zapisywać dane tak aby i Windows i Linux miały do nich dostęp. Po trzecie w takim układzie o dziwo wygodniej byłoby użyć QubesOS. Moim zdaniem to co proponujesz nie nadaje się nawet dla mnie, a co dopiero ZU (skrajnie niewygodne).

@biomen: "TL;DR"<<"Linux jest kul i trendy, Linux nadaje się dla ZU, Linux nie nadaje się dla ZU przyzwyczajonego do Windows. Jak przekonywać do przejścia na Linuksa."

;}

@ariiell: Jeśli możesz wymienić te problemy, które Cie przerosły to wbrew Twoim aktualnym potrzebom wyjaśnimy i pomożemy. Nie wstydź się, nie gryziemy.

@qqruqq: Nie znałem tego. Dzięki.

@lhsiak: Oficjalnie tylko. Ale za linka dzięki, być może komuś lub kiedyś mi się przyda.

@Apostoł: Zależy od potrzeb. Są ZU którzy nie chcą być inwigilowani w żaden sposób. Są też tacy, którzy nie chcą reinstalować systemu co roku (chociaż od czasu Visty to ten argument trochę spróchniał).

@LepikPL: Pity już działają. Co prawda robią bajzel w systemie, ale działają. ;)

Ernest Magnus   8 #50 14.01.2016 02:51

"Impregnacja mózgu" - HA, HA, HA, HA, HA, HA... ;-))

Już po tytule skojarzyłem, że chodzi o promocje linuxa :)

A jak się będzie teraz nazywać młody Linuksiarz? -> "Impregnowany" :)

Autor edytował komentarz.
yanko wojownik   13 #51 14.01.2016 06:50

@nicrame: Nie zmienia to faktu, że jest używany i wielu go sobie chwali bardzo, a że się nie nadaje, to już sprawa tych, co im się nie nadaje.

AntyHaker   18 #52 14.01.2016 07:20

@Farkas: Szczerze? Jeszcze takiej nie poznałem :P

@Berion Próbowałem, ale nie jestem w stanie się na niego przestawić - strasznie mnie irytuje :P

Cenobith   3 #53 14.01.2016 09:01

@Berion: A czy Wy "Linuksiarze" sami sobie przypadkiem nie kopiecie dołków pod sobą ? Z jednej strony chcecie promować jedyny słuszny OS i to jest OK, i ja to rozumiem. Ale z drugiej strony jednocześnie chcecie zachować otoczkę tajemniczości i "kastowatości" środowiska. Nie wierzysz? To wejdź na jakiekolwiek forum jakiegokolwiek distro i udając lamera spróbuj się czegos dowiedzieć. Z autopsji wiem, że zostaniesz przywitany inwektywami i zupełnie odejdzie Ci ochota na dołączenie do "rodziny".
Pod względem otoczki misyjnej, tworzenia mitów i tajemnic oraz traktowania ludzi spoza kręgu wtajemniczonych jesteście podobni do Metalheads.

Nexu   6 #54 14.01.2016 09:12

@Berion: Wpis świetny, bardzo mi się podobał i poprawił mi dzień :)
Co do przejścia z Windy na OS X, oj bywa bolesne, przerabiam to u siebie w robocie. I jakość tak się dzieje, że nowy uszczęśliwiony posiadacz nadgryzionego jabłka odkrywa, że ono nie działa tak jak Windows. Zwłaszcza w domenie AD... ehhh

Nexu   6 #55 14.01.2016 09:15

@nicrame: Hmm... ciekawe bardzo ciekawe... W rodzinie przesadziłem dwoje ZU na Linuxa jakieś 1,5 roku temu i wiesz co? Nie marudzą, nie przychodzą z problemami, że coś nie działa. Ale faktycznie jeden nie nadawał się na biurko musiałem go postawić pod biurkiem.

bystryy   10 #56 14.01.2016 09:34

Na razie krótki koment, bo w pracy mam dziś dużo pracy ;)

Do całej sprawy próby przekonania kogoś do Linuksa trzeba podejść niestety psychologicznie, a nie technicznie.

Są 2 typy użytkowników:

1) Oporni - takim należy wszystko skonfigurować, zostawić im po jednym programie do jednego celu, np. jak ma coś otwierać obrazki, to ma to być jeden program, a nie dziesięć do wyboru. Takim trzeba w menu wykasować większość skrótów, zostawić minimalną ilość ikon na pulpicie i to tylko do tych używanych programów oraz poświęcić się i spędzić pół dnia otwierając każdy możliwy typ plików i przypisać je do programu domyślnego, a potem z menu podręcznego pousuwać inne programy z menu "Otwórz za pomocą" itp. Jak we wpisie, nauczyć co do milimetra na ekranie, która ikona do czego służy.

2) Kumaci odkrywcy - takim pokazujesz na przykładzie kilku plików kilka aplikacji do ich otwierania i zachęcasz do własnych poszukiwań. Przez pierwsze 3 miesiące będziesz mieć masę telefonów i pytań, ale potem już spokój na wieki :)

Przed ustawieniem jakiegokolwiek wyglądu pulpitu, ikon, motywów itp, a może nawet przed wyborem samego środowiska graficznego, sprawdzić najpierw, jak wygląda dotychczasowy wygląd pulpitu użytkownika.
Ascetom ustawić potem ascetyczny, a efekciarzom efekciarski. Voila!

yanko wojownik   13 #57 14.01.2016 09:37

@Cenobith: Niestety, to co piszesz ma pokrycie w rzeczywistości , ale nie tak znowu żeby globalnie i żeby to było zasadą. Niektórzy chcą poczuć się elitą i co zrobić?
Ja bym wolał aby Linux był popularniejszy, bo nie mam w swojej okolicy (to akurat wieś i to to taka tam mniejsza) wśród osób w moim wieku i +/- 10 lat pogadać na temat Linuksa, nie znają i poznać (zresztą większość nie wie jaki system w ogóle ma w komputerze jeśli w ogóle używa komputera) nie chcą. Może jednak są jacyś dekownicy, o których nie wiem a oni się nie przyznają i może w sieci współtworzą także tą ordynarną "elitę".

mikolaj_s   14 #58 14.01.2016 09:54

@Berion: "Ciekawe czy próba przejścia na OS X jest tak samo bolesna dla osób, które przywykły do Windowsa czy może to jest kwestia zupełnie czysto psychologiczna, "

Pewnie, że psychologiczna. Jak ktoś się zdecydował na zakup drogiego laptopa z OS X to nawet, żeby mu nic nie działało to będzie mówił, że amazing :)

Przejście na Linuksa jest bezproblemowe dla osób w miarę kumatych i nie mających zbyt dużych potrzeb co do oprogramowania. Kobietom najczęściej pasuje właśnie Unity, proste do prostych rzeczy.

PS. Wpis zasługuje na głos ;).

@Shaki81 "to takiemu ZU nic nie daje bo on już dawno przykleił do Windy i nic go nie odklei."
Tekst wydaje mi się raczej kierowany do ewangelistów Linuksa, a nie ZU, a tym autor ma sporo do powiedzenia, przynajmniej tym z nich, którzy tego nie odkryli jeszcze.

@biomen "Gdyby dystrybucje GNU/Linuks były takie oh i ah jak to można przeczytać w komentarzach i wpisie to ludzie sami by się do nich rwali. A nie rwą."
A jednak kilka procent użytkowników używa. Twój argument jest niezbyt mocny. Na tej zasadzie mogę powiedzieć, że język polski jest bardzo wygodny skoro tyle ludzi w Polsce go używa mimo, że istnieją setki innych języków.


@nicrame No popatrz nie nadaje się a tyle osób używa i czuje się na nim lepiej, pracuje wygodniej i jest zadowolonych. Nie pomyślałeś czasem, że to kwestia potrzeb? Nie każdy musi mieć to wszystko co oferuje Windows, a do niektórych zastosowań Linuks jest wygodniejszy.

tarantul   4 #59 14.01.2016 09:56

@Berion - taki offtop, ale na pierwszym zdjęciu jest niesporczak, a nie wirus czy inny paskud. Ten to raczej sympatyczny zwierzak.

ariiell   12 #60 14.01.2016 10:17

@yanko wojownik: Nie zastanawiałam się nad tym rozwiązaniem. W sumie to można spróbować :)

@Berion Największym problemem jest lenistwo i brak czasu. Z chęcią usiadłabym sobie i poklikałabym, sprawdziła co tam jest takiego fajnego a co mnie może wkurzać. Jednak gdy "siadam do komputera" to z reguły mam zaplanowane działania, które chcę wykonać jak najszybciej. Pozwala mi to znaleźć więcej czasu na czytanie, może jakiś film a i spać kiedyś trzeba ;)
Nie uważam Windowsa za system idealny i świetny, on ma "normalnie"* działać. Ma wykonać określone zadanie, które potrzebuję wykonać szybko.
*Normalnie - czyli tak jak się do tego przyzwyczaiłam.
Sądzę, że podobne podejście ma większość ZU.
Dodatkowo jestem typem osoby, która się bardzo wkurza gdy ktoś chce mi coś wytłumaczyć. Po prostu nie znoszę, gdy ktoś siedzi nade mną i mi tłumaczy. Wyznaję zasadę, że najpierw sama poszukam, poczytam, a jak nie znajdę rozwiązania to dopiero pytam i proszę o pomoc ;)

Cenobith   3 #61 14.01.2016 10:17

@yanko wojownik: Fakt. Sprawę masz utrudnioną. W przeciwieństwie do fanów metalu (szczególnie w latach '80 i '90) , linuksiarza nie tak łatwo rozpoznać po wyglądzie. :)

januszek   19 #62 14.01.2016 10:19

Po pierwsze ZU to postać utopijna, która w realnym świecie nie istnieje ;)
po drugie - oczywiście, że istnieją wirusy atakujące użytkowników Linuxa... Na zdjęciu jest niesporczak a nie wirus! (poczytaj o niesporczakach, to są naprawdę twardziele nad twardzielami).
Po trzecie: "Nie da się" i reszta opisanych nie dotyczy środowiska graficznego, instalacji plików, etc tylko np. jak do programu do otwarzania filmów wczytać plik z dysku sieciowego od razu z napisami?

yanko wojownik   13 #63 14.01.2016 10:29

@Cenobith: Osobiście myślałem czy latem nie zamówić sobie takiego t-shirta, który by określał mnie co do preferowanych systemów, ale to droga rzecz tak na zamówienie indywidualne i żeby nie było na tkaninie z Azji.

  #64 14.01.2016 10:29

@deka (niezalogowany): "Forum Linuxiarze jest najgorszym forum pomocnym na jakim byłam. Jeśli już odpowiadają to zazwyczaj po to żeby odesłać na inną stronę( absolutnie nie związaną z tematem) a najczęściej zbywają tekstem: no jeśli nie wiesz/nie umiesz najprostszej rzeczy to po co przechodziłeś/łaś na linuxa i koniec tematu"

Sprawa wygląda tak, że większość wyjadaczy uczyło czy stawiiało pierwsze kroki z linuksem/uniksem w czasach gdy internet nie był tak rozpowszechniony jak teraz...sam pamiętam jak bawiłem się swoimi pierwszymi linuksami wziętymi gdzieś z jakiś gazet a nie miałem nawet łącza z siecią w domu (na osiedlu nawet nie była jeszcze w planach stałka i nikt nie marzył o takim czymś)..Także jak taki wyjadacz przypomni sobie stare czasy, że albo do wszystkiego doszedł sam albo miał bardziej ogarniętych znajomych którzy mu pomogli rozwiązać problem albo w najgorszym przypadku szło się na kafejkę i szukało po zagranicznych forach których bądź co bądź było jak na lekkarstwo...
Teraz wszystko masz podane na tacy (nielimitowany dostęp do szybkiego łącza masę stron, forów nawet polskojęzycznych poświęconych linuksowi itp.
Oczywiście nie próbuję tłumaczyć takiego zachowania, osobiście sam chętnie służę pomocą jeżeli znam rozwiązanie czy mogę się przyczynić do jego rozwiązania na kilku forach, niezależnie od skali problemu i nie jest to wyjątkiem także trafiłaś na jakieś słabe forum w dodatku polskojęzyczne także nie oczekuj cudów;)

yanko wojownik   13 #65 14.01.2016 10:33

@januszek: "Po pierwsze ZU to postać utopijna, która w realnym świecie nie istnieje ;)"

Jeśli ZU+ również, to jestem w kropce, a poza tym to otacza mnie iluzja...

Ernest Magnus   8 #66 14.01.2016 10:37

@tarantul: "@Berion - taki offtop, ale na pierwszym zdjęciu jest niesporczak, a nie wirus czy inny paskud. Ten to raczej sympatyczny zwierzak."

He, też zauważyłem, biologie położył ;))

Cenobith   3 #67 14.01.2016 10:42

@yanko wojownik: I tak i nie. Jeśli weźmiesz pod uwagę oryginalność i indywidualizm to 100 pln (za sam sitodruk) nie wydaje się wygórowaną ceną.
Jestem posiadaczem jedynej (chyba) w PL koszulki z okładką Breakout "Blues". Błysk w oczach ludzi w wieku moich starych, mijanych na ulicy, którzy za młodu kumali coś więcej niż tylko Abba i Boney M - bezcenny.

  #68 14.01.2016 10:42

@nicrame: inkujesz listę powodów dla której linux się nie nadaje na biurko i a nawet kurwa sam jej nie napisałeś? z linuksem pewnie terz miałeś tyle do czynienia co z drogimi samochodami czyli nic..wiesz że jesteś idiotaą?

przemek1234   7 #69 14.01.2016 10:43

Ja mam takie zdanie, że Linux będzie dominował na serwerach, IoT (Internet of Things), sprzęcie sieciowym, itd., a Windows na desktopie. Tak jest od dawna, taki jest podział i raczej się to nie zmieni. Owszem programiści technologi Open Source jak Ruby, PHP, Python używają Linuksa. Ale dla standardowego domowego usera raczej pozostanie Windows.

Ja jako amatorski programista Androida (tu akurat Linux by zdał egzamin), ale też i .NET (UWP, WP8.1, ASP.NET MVC) nie mogę przejść na Linuksa nawet gdybym chciał (z uwagi na .NET).

Apropo ASP.NET MVC - jest to naprawdę świetna technologia webowa i zarazem powód, dla którego Windows na serwerach (choć mniej popularny) ma się też dobrze ;)

Wiem, wiem. Na Linuksa też jest (podobno), ale to wciąż Preview.

Autor edytował komentarz.
januszek   19 #70 14.01.2016 10:43

@yanko wojownik: ZU++ ;P

Ernest Magnus   8 #71 14.01.2016 10:46

@yanko wojownik: Można znaleźć nawet tanie - np. 30 zł :)

http://allegro.pl/koszulka-debian-linux-pingwin-tux-unix-auy-f01-m-i5190134721.html

Autor edytował komentarz.
flecht   7 #72 14.01.2016 10:57

@Cenobith: Lamer będzie olewany. Za to świeżaka raczej kieruje się w pierwszej kolejności do poradników, samouczków itp. Problem w tym, że wiele osób nie zadaje sobie trudu zerknięcia do np. przypiętego na forum poradnika.

Sam byłem kiedyś świeżakiem i neofitą. Zaczynałem z Fedorą, a dla tej od dawna jest prowadzony dobry poradnik w języku polskim. Nie przypominam sobie, żebym kiedyś zakładał jakiś wątek na forum, bo wszystko było do wyguglania, a problemy, na które trafiałem, były też odnotowywane i na ogół rozwiązane przez innych. Tych dzikich problemów z sieciówką Broadcoma (im też zdarzały się ostre regresy), czy innych z dźwiękiem, nigdy sam bym nie rozwiązał.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #73 14.01.2016 10:58

@Cenobith: "Gdybym, był wichrem to jeszcze dziś..."

...złożyłbym zamówienie na zrobienie takiej koszulki, ale boję się, że wpadnę w ciąg i jeszcze kilka innych koszulek z kultowymi albumami poszłoby "do koszyka" ;-)

acidos   2 #74 14.01.2016 11:12

Fajny artykuł, dopiszę tylko jako ZU korzystający z Ubuntu, że "mały miękki" sam dba o to aby użytkownicy okienek szukali alternatywnego OS'a. Wbrew pozorom monopol im (małym miękkim) szkodzi, a oni sami zachowują się jak terroryści. ZU tego nie lubią! :)

  #75 14.01.2016 11:18

Program do katalogowania zdjęć ma zastosowania w profesjonalnej fotografii. Kiedy masz 100 tysięcy zdjęć to nie ma bata wszystkiego ogarnąć w Explorer.exe

Berion   14 #76 14.01.2016 11:32

@tarantul/@Ernest Magnus/@januszek: Zgadza się i niesporczak został umieszczony intencjonalnie. Prześledźmy mój tok rozumowania. :) Niesporczak tak jak część zła na np. Windows jest twarda i trudna do wykrycia. Wirusy na PC można powiedzieć, że już dawno wyginęły, a m.in *robaki* internetowe dalej mają się dobrze. Niesporczak jest z wyglądu ohydny, przypomina roztocze i mało kto w ogóle w swoim życiu go widział. Niesporczak jest click baitem (już same kolory zwracają uwagę). Bez obaw o moją biologię, co prawda z lekcji zmiataliśmy do "Granetu" na Quake'a, ale coś tam jeszcze pamiętam. ;>

@Ernest Magnus: "Nasiąknięci". :)

@Januszek: A VLC nie wczyta napisów z zasobu sieciowego jeśli będzie mieć tę samą nazwę pliku co film? :P

@ariiell: O, i to jest dobre podejście. Sporo osób zadaje pytanie nim zada sobie trud znalezienia rozwiązania samodzielnie co potrafi skutecznie zirytować. Oczywiście nie mówimy o poziomie irytacji takiej jak @Deka/@Cenobith, bo to już patologia zniechęcająca do Linuksa. Sam tego doświadczyłem kilka lat temu na forum Ubuntu (polskim, tym od remiksów).

@Cenobith: Ja generalnie rzecz biorąc używam i Linuksa i Windowsa, tak jak gram i na konsolach i na PC. Ciężko mnie zaszufladkować, ale rozumiem o co Ci chodzi i zgadza się. Są ludzie, którym się wydaje że mając w jednym palcu pingwina przekroczyli barierę boskości. I cóż poradzić. ;) Ale to chyba już rzadkość.

@przemek1234: A mnie się wydaje, że pewnego dnia Android poważnie zagrozi Windowsowi. Google nie chce zabijać ChromeOS, ale pewnego dnia zrobi to bez mrugnięcia okiem, przygotowując taki UI jak np. w RemixOS. W ogóle jeśli mówimy o przyszłości, to tę widzę w wyparciu komputerów stacjonarnych na rzecz smartfonów, które w zależności od tego do czego są podpięte, oferują różne UI.

@acidos: Całe szczęście Windows 10 bardzo w tym pomaga. :)

@Chriss00 (niezalogowany): Dzięki.

@Deka (niezalogowany): Trzeba poszukać innego forum, innej społeczności. Nie ma rady i znam ten ból z autopsji. Szacunek za samozaparcie.

@tomas7 (niezalogowany): Mnie też, choć mnie już od Windows 8 irytuje schizofrenia UI. MS powoli przestawia się na "aplikacje uniwersalne", czyli WinRT tylko nie mogę pojąć czemu towarzyszy temu taki regres w funkcjach programów i czemu w ogóle wydają tak niedopracowane systemy i to przy kapitale jakim dysponują... Chwalą się, że na logo które zaprojektowałby licealista wydali kilkadziesiąt tysięcy dolarów, a nie starczyło na spójne i estetyczne płaskie GUI?

Autor edytował komentarz.
yanko wojownik   13 #77 14.01.2016 11:41

@Ernest Magnus: Żeby tam poszukać, to akurat na to nie wpadłem, bo z góry zakładałem , że tam nie ma... :) Dzięki za link!:)

Bucic   9 #78 14.01.2016 11:44

Rada ode mnie. Szkoda nerwów na beton. Nawet w rodzinie. Rada powiązana - nie serwisuj nikomu niczego za darmo. Ktos już o tym pisał. Nie dla chęci zysku, tylko dla zmiany nastawienia interesanta. Przykład. Postawiłem system. Mówię: -Zrób zapas. Za jakiś czas: - Zrobiłeś sobie zapas? -Nie. (po co. Przecież jakby co, to przy najbliższej okazji ja mu zainstaluję od nowa). I tak dalej.

Sam jestem w ciekawym punkcie. Po 3 latach z linuksem i roku od "odkrycia" Archa rezygnuję z Archa. Ustawiania jest ZA DUŻO, nawet przy ograniczeniu do podstaw, a dokumentacja jest ewidentnie pisana przez "humanów" (nędzna). Im bardziej podstawowy artykuł, tym niższy jego poziom. Prawdopodobnie wybiorę Manjaro z Gnome.

januszek   19 #79 14.01.2016 11:49

@Berion, VLC? hehe, czyli wcześniej ten utopijny ZU będzie musiał zmienić domyślny odtwarzacz filmów? ;P

yanko wojownik   13 #80 14.01.2016 11:58

@januszek: "ZU++ ;P"

Dzięki za obiektywną klasyfikacje, bo nie wiedziałem ile powyżej jeden dać sobie "+" do ZU w skali do 3, to teraz już wiem :)

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #81 14.01.2016 12:07

@januszek: To nie ZU go zmieni tylko ludzki instalator. ZU nie jest w stanie przebić się przez terminal, a w tych "centrach oprogramowań" nie zawsze jest dodany w repozytorium. No i skąd miałby wiedzieć, że akurat jest lepszy (moja subiektywna ocena) od przykładowego mPlayer? A na Windows? Czy WMP w ogóle odtworzy każdy film i to z napisami? Tam też ZU musi coś dograć lub ktoś jemu musi.

Po za tym czemu utopijny? Utopia to nieosiągalna doskonałość, a ZU jest na samym dnie piramidy świadomości użytkowników komputerów. To wyższe szczeble kształtują sposób w jaki będzie używać swojego sprzętu. Jeśli nie wierzysz w istnienie ZU to prędzej mityczny lub urojony.

Autor edytował komentarz.
aPoCoMiLogin   8 #82 14.01.2016 13:35

@Berion [[Czyli jestem mało przekonujący. Pamiętam, że samo słowo Linux było już obarczone ryzykiem i łatką "uwaga: kraciasta koszula". ]]
Cóż, może to nie kwestia umiejętności przekonywania, co jak zobaczyli że nie muszą kilku maszyn wirtualnych odpalać, a system ogólnie jest bardziej responsywny, to woleli zostać na linuksie. Na windowsie też trzeba kombinować z wieloma rzeczami, sterowniki też bywają problematyczne, więc tak na prawdę zależy jak kto podchodzi do systemu.

januszek   19 #83 14.01.2016 15:55

@Berion: Przeczytaj mój pierwszy komentarz ;)

yanko wojownik   13 #84 14.01.2016 16:06

@januszek: Jakkolwiek Cię szanuję, to stwierdzam, że @Berion trafia "w sedno tarczy" i ZU bez bez plusów istnieje, będę tego bronił. Na marginesie, to nie wiem czy Berion wprowadza jako pierwszy uproszczone nazewnictwo ZU, ale jeśli wprowadza, to ma już trafienie podwójne i niechaj "ZU" popularyzowanym będzie i tuż zaraz na drugim planie niechaj misją będzie nieco mu świadomość poszerzyć, niechaj tak się stanie i Twoją misją także by to było choćby tylko okazjonalnie niekiedy.

Autor edytował komentarz.
Tyran6   9 #85 14.01.2016 16:26

@vbruder: Niestety WPS nie czyta dokumentów ODT, za to ponoć dobrze radzi sobie z Doc. U mnie pojawiały się jedynie jakieś krzaczki w dokumentach ODT. Ponoć wersja na Windows jest lepiej dopracowana.

Autor edytował komentarz.
yanko wojownik   13 #86 14.01.2016 16:28

@Cenobith: No taka oryginalność kosztuje w przybliżeniu jak podajesz, ale ja chciałem najpierw mieć pewien inny wzór, którego nie kupię na pewno nigdzie jeśli sobie nie zamówię, a dodatkowo na zapas w egzemplarzach dwóch więc koszta rosną, dodając do tego jeszcze ten tu wspomniany rosną jeszcze bardziej a ja niestety taki jestem w monetę niezbyt dobrze okuty :)
W tym scenariuszu jakiś gotowiec 3 - 4 razy tańszy jest może na gorszym materiale, ale kierując się własną zamożnością, to dużo mi bliższy :)

Autor edytował komentarz.
  #87 14.01.2016 17:54

Mnie się wydawało, że jak ktoś nie korzysta z Archa z Awesome WM, a do przeglądania nie używa Surf skonfigurowanego, albo Lynx to nie linuksiarz XD
odkąd odkryłam 4chan/g to moje spojrzenie na linuksa trochę się zmieniło..
Ale generalnie to trzeba kosmicznej wiedzy i miesięcy aby tak skonfigurować wszystko.......
Z ubuntu/ mint mam złe doświadczenia więc nie poleciłabym go nikomu
OpenSuse, może..
Fedora, z pewnością, bo sama z niej korzystam :P

ichito   11 #88 14.01.2016 18:28

@Berion
"W tej grupie znajdziemy więc emerytów, "różowepaski", panią Jadzię z warzywniaka itp. ciekawe indywidua."
I właśnie te słowa ze wstępu właściwie dyskwalifikują całe przesłanie artykułu na wejściu. Ponieważ to artykuł dla użytkowników Windowsa głównie...bo nie podejrzewam, że chodziło Ci o poklask linuksiarzy tylko...to jako taki zabiorę głos...
Mimo wszystko skusiłem się na cały tekst, ale niestety nie przekonuje on mnie...takiego nieco bardziej zaawansowanego ZU Windowsa (a na marginesie...na linuksach nie ma zwykłych użytkowników tylko sami "miszczowie" żeby nie powiedzieć "bogowie wiedzy"?). Piszesz wybiórczo i na pewno nie o najważniejszych atutach...spodziewałem się jakiś bardziej spektakularnych korzyści...i niestety ta nieukrywana ironia, którą czasem można odebrać jako lekką pogardę. Tak nie pisze się do ludzi, których chcesz zjednać jakąś ideą...chyba, że masz jakieś ukryte intencje.
Wracają jeszcze do cytatu...te "ciekawe indywidua" to także uczniowie, studenci, naukowcy, lekarze, prawnicy, inżynierowie...to oczywiście też zwykła pani z kiosku, kierowca czy listonosz...ich profesja nie ma znaczenia, ale niepodważalnym faktem jest, że to oni stanowią ogromną większość (ok 90%?) wszystkich tych, którzy komputerów używają. Was...tych NZ ("niezwykłych użytkowników") jest zaledwie garstka...tak z 1 na 10. Domyślasz się czemu?

Autor edytował komentarz.
Ijon Tichy   5 #89 14.01.2016 18:30

W tym roku kończę 51 lat. 25 lat użeram się z windą. W zeszłym roku zainstalowałem Linuxa Mint Xfce na jednym z lapków.

Jestem bardzo zadowolony z tego powodu :)

Pozdrawiam.

Cenobith   3 #90 14.01.2016 19:34

@yanko wojownik: No cóż oryginalność nie jedno ma imię i niejedną...cenę... :)

Berion   14 #91 14.01.2016 19:34

@januszek: I ja dokładnie na całą jego treść odpowiedziałem.

@ichito: We wpisie starałem się pokazać, że próba przejścia z Windowsa na Linuksa najczęściej kończy się fiaskiem - i dlaczego. Nie gardzę ZU, tym bardziej że mi w świecie Linuksa bliżej do ZU+ (spodobała mi się ta terminologia) niż PU (tzw. power usera). Znam podstawy, potrafię dostosować pod siebie system graficznie, skryptowo itd. Zdążyłem się oswoić z różnymi dystrybucjami, środowiskami graficznymi, oprogramowaniem, ostatecznie też używam bądź co bądź idiotoodpornego distro. A więc wciąż mało do "linux-masta". To co wymieniłem to funkcje i programy których będzie używać ZU, więc na nich należało się skupić.

Przyznaję rację w tym, że mogłem napisać o korzyściach wynikających ze zmiany OS-u. Wydawały mi się (i wciąż wydają) po prostu oczywiste: zerowa inwigilacja i spora wolność w konfiguracji. Na dodatek ZU nie potrzebuje edytorów heksadecymalnych, porównywarek plików, "hashowników", narzędzi dla programistów etc. etc. więc całkowicie to pominąłem (nie będzie umiał z nich korzystać, ani nie zrozumie sensu w ich używaniu, to jeszcze nie ten etap dla niego).

Na przyszły miesiąc postaram się przygotować materiał o piramidzie - czyli jak ja postrzegam typy użytkowników, ich stany rozwoju, ogólnie: "hierarchię". Tylko nie wiem czy to kogoś w ogóle zainteresuje i czy ma sens. W każdym razie było by chyba dobrym uzupełnieniem powyższego tekstu.

"Was...tych NZ ("niezwykłych użytkowników") jest zaledwie garstka...tak z 1 na 10. Domyślasz się czemu?"

Nie tylko się domyślam, ale i wiem czemu. Po prostu większość ludzi nie musi się na tym znać, chcą używać komputera jak prostego narzędzia z jednym guzikiem, które... działa. Nie interesuje ich to co kryje się pod guzikiem i co się z nim w ogóle dzieje. Osobną kwestią jest czy musi i czy tak się da. Ale takich ludzi jest większość i ja się z tym już dawno pogodziłem.

@Ijon Tichy: Waść więc jest wyjątkiem. Z którego oczywiście się cieszę. Każda taka historia przyczynia się do topnienia monopolu MS.

@The /g way XD (niezalogowany): Mint z Cynamonem, innych też bym nie polecił. ;)

Autor edytował komentarz.
  #92 15.01.2016 09:50

@Berion:
OK...rozumiem Twoje podejście, więc czekam na "piramidę" :)

  #93 15.01.2016 13:19

Za dużo, jeżeli ktoś korzysta z pakietu biurowego MS Office to będzie z tego korzystał, podobnie jeżeli potrzebuje dedykowanych programów. Nie ma sensu na siłę kogokolwiek przekonywać, będzie to powodować jeszcze większą niechęć.

Żeby nie było że jestem takim pesymistą, krótki pozytywny przykład. Mój tata korzysta z komputera tylko w celu przejrzenia Internetu, czasem w coś zagra, aplikacje webowe w zupełności mu wystarczają. Jeszcze do niedawna na starszym laptopie korzystał z XP, ale od kilku miesięcy XPka zastąpilem Lubuntu i przeglądarką Chromium. Poza wstrzymaniem wsparcia dla XP mieliśmy kilka dodatkowych powodów:
-aktualizacje antywirusa, adobe, itd. są strasznie irytujące, nie daj Boże jeżeli są w języku ang. Na Linux raczej nie uświadczymy irytujących popupów z prośbą o aktualizację każdego oprogramowania z osobna.
-bezpieczeństwo
-wydajność Lubuntu > XP
Za centrum rozrywki służy emulator PSX i Destruction Derby 2. :P

  #94 15.01.2016 13:41

Nie zgadzam się z opisem ZU.
Jestem zwykłym użytkownikiem Win7 (trochę testów na Win10) i zainstalowałam sobie na dysku zewnętrznym Linux Mint Cinnamon i Ubuntu (Unity).
1. Nie jest tak, że "nic nie działa". Wprost przeciwnie - działa. Nie rozumiem tego wpisu o przeglądarce, ja lubię Firefoxa i na Windzie i na Linuxie.
2. Uważam za absolutny PLUS to, że można zmieniać wygląd tj cały theme albo same ikonki. Tego brakuje właśnie w Windowsie (szczególnie brzydkim Win10)!
3. Czy fakt, że muszę za każdym razem jak coś instaluję autoryzować to za pomocą hasła uchroni mnie przed wirusami? Tak na zdrowy rozum: NIE. I tu pojawia problem: jest niewiele programów antywirusowych na linuksa.
4. Z programów to brakuje mi MS Offica, ale może Wine rozwiąże ten problem. Jeszcze nie testowałam.
5. Instalacja programów, a raczej źródła oprogramowania: jest ich za dużo tj. Menadzer Oprogramowania czy jakieś centrum czy jak to się zwie... no więc tam nie zawsze są najnowsze wersje. Często trzeba szukać na stronach danych projektów np. Firefox, albo... na forach gdzie ktoś podaje sposób pobierania i instalacji w terminalu. O ile wklejenie linijek to nic trudnego, o tyle jest to irytujące, że nie wiem na 100% co wklejam i z jakiego źródla to coś ściągam.
6. Terminal - ok, w windzie też jest wiersz poleceń. Tylko problem taki, że podstaw linkuksa nie uczą w szkole, do tego komendy mniej intuicyjne, więc trzeba się "naszarpać".
7. Problem braku pomocy: Jak ktoś zna angielski to na zagranicznych forach znajdzie pomoc. Reszta ma przekichane.

Jeszcze raz powtórzę: jestem użytkownikiem Win7, który zaczął testować linuxa. Co ciekawe do tego kroku popchnął mnie w pewnym stopniu win10 i to w którą stronę on zmierza. Jak widać nie wszyscy chętnie łykają to co im MS wciska. Jestem ZU, ale nie debilem opisanym przez autora Impregnacji mózgu.

Podsumowując, uważam że linux jest bardzo niedoceniany i często sami użytkownicy (szczególnie Ci bardziej zaawansowani) demonizują ten system tudzież opisują go w sposób sugerujący, że do użytkowania Linuxa to trzeba być programistą.

  #95 15.01.2016 14:42

@Bucic: "Szkoda nerwów na beton. Nawet w rodzinie. Rada powiązana - nie serwisuj nikomu niczego za darmo"
powiadasz, że najlepiej wszystkich i wszystkich dilować? Ciekawe podejście ale to chyba norma w tych chorych czasach...wiesz tylko może się tak zdażyć, że Ty będziesz potrzebował pomocy w temacie w którym nie jesteś specjalistą i ktoś też Cię zdiluje...lepiej sobie pomagać a już w szczególności rodzinie czy osobą które znamy i mamy z nimi sztamę..potem to wraca..

  #96 15.01.2016 14:53

@The /g way XD (niezalogowany): z porządnych linuksów to już tylko się ostał debian do 7 włącznie dalej jest już spartaczony, slackware albo gentoo z uniksów na biurko można spokojnie postawić na pc-bsd a co bardziej zaawansowaniu na freebsd...

  #97 15.01.2016 16:10

Nie stawia się kropki po skrócie numeru, czy poprawnie jest nr 1, nr 2, nr 3. Za stawianie kropki po numer nauczyciel stawiał niedostateczny, bo to błąd ortograficzny i to taki, którego uczą w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Wstyd, żeby taki błędy robić, bo to podważa umiejętności autora od nośnie innych tematów, bo skoro tak prostych zagadnień nie opanował, to jakim cudem udało mu się opanować trudniejsze?

Bucic   9 #98 15.01.2016 16:28

@Anonim (niezalogowany): Nie zrozumiałeś.

yanko wojownik   13 #99 15.01.2016 16:43

@Anonim (niezalogowany): "z porządnych linuksów to już tylko się ostał debian"

Niezależnie od wersji i środowiska wg. mnie a doświadczenia wyciągam także z autopsji, Debian nie jest systemem dla początkującego użytkownika systemu i to nie tylko Linux, ale także Windows. Jest stabilny i bezpieczny, ale początkujący użytkownik go nie ogarnie i nie ma co tego systemu jakkolwiek mu proponować, bo może się zniechęcić do Linuksa na resztę swoich dni, a wcześniej załamać na miesiące.

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #100 15.01.2016 17:27

@Bańka_mydlana (niezalogowany): Z opisu wynika, że Waćpanna nie jest już ZU tylko ZU+ lub nawet PU. Upgrade na wyższy poziom.

Zaskakuje mnie, że tyle jest dziewczyn które same - tak z własnej woli. Serio. Te które ja znam to tylko plotki, paznokcie i w porywach gry. Komputer zawsze je gryzł. idzie chyba ku lepszemu. :)

Ad1. Ja też lubię, ale chodzi o opinie>>mity. Jeśli ZU żyje w świadomości że FX to zasobożerny muł i używał Chrome, który pewnego dnia wszedł mu z butami na dysk po amoku dalej-dalej-dalej-instaluj-ok-mam-to-w-d, to kiedy zobaczy że na Linuksie chcesz mu wcisnąć lisa, skrzywi się. Stąd Chromium.

Ad2. Ale ja też tak uważam!

Ad3. Na to jednoznacznie nie da się odpowiedzieć ponieważ zależy od scenariuszy ataku.

Ad5. Zależy od dystrybucji, ale zdarza się że paczki są przestarzałe w domyślnych repozytoriach. Dodawać własne nie wiadomo skąd i instalować z nich oprogramowanie, to nie jest dobry pomysł. Można przymknąć oko jeśli to są strony producenta/dewelopera oprogramowania, ale nie prywatne nie wiadomo kogo.

Jeszcze co do samego instalowania. Zawsze podawana jest metoda na pobieranie paczek wgetem i instalacja w terminalu (bo to zadziała zawsze i na wszystkim). Ale wygodniej jest po prostu kliknąć w link i potem w "Pobranych" dwukliknąć na paczkę. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ ZU tego nie wie i czytając taki opis łapie się za głowę, myśląc że to za trudne i bezsensowne.

Ad6. Porównaj składnię PowerShella z Terminalem. Moim zdaniem to właśnie w Linuksie jest i łatwiejsze i bardziej intuicyjne (i mniej klepania znaków). I szczerze to ZU w idiotoodpornym distro nie musi dotykać terminalu. To jest przeszłość. Nawet jeśli coś się posypie to nie trzeba sudzić i grepić, można zrobić to z poziomu managera plików, znajdując i otwierając pożądany plik tekstowy. Zostawmy terminal skryptom bo to tego się nadaje (i klepaczom, którym tak jest wygodniej - ja należę już do pokolenia klikaczy, może dlatego takie mam podejście ;p).

@Bucic: Popieram. Ale nie wiem czy z tych samych powodów. Ja za darmo robię tylko rodzinie, obcym nigdy z prostej przyczyny: nigdy tego nie doceniali i zawsze żyli w świadomości, że najwyżej ktoś im pomoże. Murzyn przyjdzie i zrobi "bo to tylko wciskanie klawiszy"...

Autor edytował komentarz.
yanko wojownik   13 #101 15.01.2016 18:19

"Murzyn przyjdzie i zrobi "bo to tylko wciskanie klawiszy"..."

Podobno teraz przychodzi już mały żółty. A jak się go złapie i przykuje do kaloryfera, to będzie naginał na każdą komendę http://www.dobreprogramy.pl/Czas-na-aktualizacje-Microsoft-oficjalnie-konczy-wsp... ;)

Berion   14 #102 15.01.2016 18:22

@yanko wojownik: Nie wiem co gorsze. ;)

  #103 15.01.2016 20:03

@Berion: "Dodawać własne nie wiadomo skąd i instalować z nich oprogramowanie, to nie jest dobry pomysł. Można przymknąć oko jeśli to są strony producenta/dewelopera oprogramowania, ale nie prywatne nie wiadomo kogo. " - tak zgadzam się i właśnie dlatego umieściłam to jako "problem" w punkcie 5. Niby chcę, żeby było bezpieczniej więc powinnam pobierać tylko z zaufanego źródła, ale co zrobić jak się nie da? :) przykład: żeby pobrać conky manager musiałam dodać nowe repozytorium (zgodnie z instrukcją na pewnej stronie). Ale jako ZU początkujący na Linuksie mam problem z rozróżnieniem zaufanych repozytoriów.
Poza tym, to tak jak pisałam wizualnie to mi się bardzo podoba (Linux Mint), oczywiście jako inny system niż Windows, wymaga trochę uwagi i douczenia się obsługi. Szkoda, ze ma opinię trudnego, bo większa popularność na pewno wpłynęłaby na niego i użytkowników korzystnie (tj. więcej źródeł pomocy, w tym w j. polskim, więcej programów etc.).
W przyszłości nie wykluczam przesiadki na Linuksa, na razie kontynuuję testy dwóch dystrybucji.
"Zaskakuje mnie, że tyle jest dziewczyn które same - tak z własnej woli. Serio." - Nie doceniasz nas ;)

Azerty2   6 #104 15.01.2016 22:11

@Shaki81: "Niestety kolejny tekst, który nic nie wnosi, bo co prawda świetnie napisany i prawdziwy to takiemu ZU nic nie daje bo on już dawno przykleił do Windy i nic go nie odklei. Ani prośby, ani groźby"

Mówisz o sobie i nie projektuj swoich fobii na innych. Moja jak widzi windowsa, to dostaje gorączki pomimo, że kilkanaście lat pracowała z nim i officem. Teraz praktycznie cały czas w użyciu chromebook. Ma bardzo szybki dostęp do sieci i danych, bezobsługowo i bezpiecznie, nic się nie wiesza, nie korkuje, jednym słowem wygoda. Czasami zaglądnie na pulpit z linuksem, ale rzadko.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #105 15.01.2016 22:48

@Azerty2: Ciekawe co byś o mnie napisał, gdybyś wiedział, że korzystam z Linuxa (jak Ty, bo ChromeOS to też dystrybucja Linucha, a nie samodzielny system) a nie Windowsa? Bo tak to widzę, że ulżyłeś sobie. Ale skoro lżej ci na wątrobie to używaj se dalej.

  #106 16.01.2016 04:11

@Shaki81: "bo ChromeOS to też dystrybucja Linucha"

ChromeOS to system korzystający z jądra Linuksa a nie dystrybucja GNU/Linuksa...to zupełnie inna bajka..Zaraz powiesz, że to prawie Gentoo (ChromeOS bieże trochę kodu z Genta ale Gentwm nie jest i nie bbędzie tak samo jak GNU/Linuksem.. Hawq!

  #107 16.01.2016 04:25

@yanko wojownik: "Niezależnie od wersji i środowiska wg. mnie a doświadczenia wyciągam także z autopsji, Debian nie jest systemem dla początkującego użytkownika systemu i to nie tylko Linux, ale także Window"

Co? Ty tak na serio? Debian trudny? hahahaha, przecież tam wszystko same się robi i instaluje...To po raz po dwa zwykły użytkownika cokolwiek to znaczy może używać nawet FreeBSD czy Gentoo na swoim lapku jeżeli odpowiednia osoba mu go postawi i skonfiguruje, zwykły użytkownik nie stawia innych systemów niż windowsy a i to czasami stanowi dlań problem jak chce linuksa idzie do kolegi albo serwisu i tam mu zrobią, jeżeli tzw zwykły użytkownik zaczyna interesować się innymi systemami i próbuje je samodzielnie okiełznać to przestaje być zwykłym użytkownikiem czasami na chwilę a czasami na zawsze..tak to widzę

bystryy   10 #108 16.01.2016 09:18

@Berion: Do rozpakowyania różnych rarów i zipów, dałbym ZU raczej Peazipa, lub lepiej - windowsowego 7zipa prze Wine.

Peazip starcza do 99% przypadków, choć czasem zdarzy się, że nie otworzy pliku z długą nazwą (lub zbyt długą ścieżką w środku).

Do przegladania obrazków i ewentualnie lekkiej obróbki, polecam ludziom XnViewMP - każdy ma swoje preferencje ;)

Ijon Tichy   5 #109 16.01.2016 15:54

@Berion: To nie koniec historii. Na wspomnianym lapku śmiga moja 72 letnia matka :) Wi-Fi + Firefox [na tym lapku z jakiego piszę do tej pory nie mogę zalogować się do sieci - win 8.1 [ostatnia moja winda jak sądzę]- po kablu lecę]. Tylu pasjansów i madżongów w życiu nie miała.

Pełnia szczęścia ;)

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #110 16.01.2016 18:07

@Anonim (niezalogowany): A nawet mam nadzieję, że nie doceniam. Bowiem im więcej kobiet zaznajomionych z IT, tym większa szansa na to że przyszła, potencjalna żona też będzie. ;p

@bystryy: Prawda, ale jest jedna ich wada. Nie integrują się (ppm) z managerem plików i w zasadzie to nawet ze środowiskiem graficznym.

XnView, w sumie czemu nie, ale bardziej widzę to jako substytut Picasy.

W każdym razie dzięki za komentarz i propozycje.

@Ijon Tichy: Moja mama akurat była niezadowolona z tej ilości bo chciała tylko pająka z Windowsa, a dostała kilkadziesiąt nieznanych (gdyby chociaż on się nazywał Pająk to by mogła go znaleźć). A, i nie są tak ładnie wykonane jak w Windows 7. Też wada.

yanko wojownik   13 #111 16.01.2016 23:11

@Anonim (niezalogowany):
Anonim (niezalogowany): "hahahaha" Cie dekonspiruje, już dziś nadawałeś tym szyfrem, no chyba, że taka moda i się krzewi.

"Co? Ty tak na serio?"
Ja tak na serio.

"przecież tam wszystko same się robi i instaluje..'
ta pomyśli i ma...

"odpowiednia osoba mu go postawi "
profesjonalistka z pobocza drogi krajowej.

"zwykły użytkownik nie stawia innych systemów niż windowsy"
wcale nie stawia, serwis mu stawia.

"jak chce linuksa idzie do kolegi"
są miejsca gdzie kolega jest ZU- i to już dużo jeśli taki jest, ale taki mu Linuksa nie postawi,to już prędzej przydrożna profesjonalistka no albo rzeczywiście idzie do "serwisu i tam mu zrobią".

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #112 16.01.2016 23:23

@Anonim (niezalogowany): "Nie stawia się kropki po skrócie numeru, czy poprawnie jest nr 1 (...) bo skoro tak prostych zagadnień nie opanował, to jakim cudem udało mu się opanować trudniejsze?".

To musiał być cud.

Jutro poprawię, masz rację. Dobrze byłoby też gdybyś zwracając uwagę napisał "czyli", a nie "czy" bo o nic nie pytasz, a stwierdzasz. :P

Autor edytował komentarz.
Ferrari   6 #113 17.01.2016 02:06

W tekście omówiono kwestię nie do przeskoczenia dla zwykłych użytkowników. Oni nauczyli się obsługiwać KOMPUTER i często nie wiedzą, co to jest Windows. Chociaż interfejs można dostosować, aby przypominał Windowsa 7, wciąż trzeba nauczyć się kilku nowych rzeczy. Na przykład nie ma literek C: D: E: lecz nośniki nazywają się tak jak środowisko je zamontuje. Są inne czcionki. Można wymieniać w nieskończoność. Linuksa można się nauczyć, natomiast to nie gwarantuje, że użytkownik po tygodniu frustracji powróci do Windy. Pominięto kilka istotnych kwestii:

1. Popularność systemu. Android też jest inny, a jednak (prawie) każdy go używa i każdy nauczył się obsługi. Podobnie jak wyżej, nie każdy wie, jaki ma system w telefonie/tablecie i co to jest ten Android. Uczy się obsługi telefonu/tabletu. Nie przekonacie do Linuksa lemingów bez własnego zdania w obawie przed społecznym ostracyzmem. Wielokrotnie słyszałem opinie „włącz normalny system”, „kto normalny używa Linuksa?”, „jak można tego używać”.

2. Brak sterowników. Często pisze je społeczność i nie działają tak sprawnie jak te od producenta. A jeśli do wyboru są: otwarte sterowniki społecznościowe i zamknięte od producenta, domyślnie zainstalowane są te pierwsze z powodu filozofii GNU (Richard Stallman), że wszystko powinno mieć otwarty kod łącznie z całym oprogramowaniem układowym.

3. Stabilność i niezawodność Linuksa to mit. Aby nie powtarzać się, przeczytajcie moje starsze komentarze, gdzie opisuję zmagania z wieloma dystrybucjami. Na przykład wznowienie i hibernacja działają losowo, łatwo stracić dane, a czasami ładowanie systemu zatrzyma się na "Loading Linux" i trzeba nacisnąć reset.

4. Xorg wprowadza opóźnienia. Cały interfejs jest powolny. Waylanda jeszcze nie testowałem. Wydaje mi się, że kiedyś wszystko szybciej chodziło.

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #114 17.01.2016 12:18

@Ferrari: Ad3. U mnie działa. ;) Przeczytałem i problem masz ze swoim sprzętem (wciąż problem Linuksa), ja ze swoim nie mam, więc nie ma co generalizować.

Zgodzę się jedynie co do hibernacji - nigdy i nigdzie mi to nie działało, ale i nie używam (a nawet nie rozumiem po co komuś hibernacja).

Łatwo stracić dane? O czym ty mówisz?
Domyślne ustawienia dla EXT4 są bezpieczne.

Autor edytował komentarz.
jakubm87   3 #115 17.01.2016 14:14

Linuksa poznałem przy okazji instalacji Ubuntu. Korzystając z jakiś tutoriali po polsku, posiłkując się forum, na którym współpraca odbiegał trochę od ideału. Sporo rzeczy umiałem wyklikać, z konsoli korzystałem rzadko. Powróciłem do Windows, ponieważ chciałem programować w VS, dodatkowo potem był czas premiery Windows 7. Pozostałem przy Windows 7 przez dłuższy czas instalując równolegle Linuksa obok. Kolega polecił mi spróbować jakiegoś bardziej zaawansowanego Linuksa, wybrałem Fedorę z KDE. Był to strzał w kolano, ponieważ nie radziłem sobie z tym interfejsem, a po instalacji poprawek system nie wstał. Potem nadeszły czasy zmian w Ubuntu. Pamiętam zainstalowałem pierwszą wersję z Unity to od razu się tego pozbyłem. Bardziej mi pasowało Lubuntu, które cenię za prostotę. Kiedyś zainstalowałem Minta, po dłuższym czasie nieużywania był problem z zainstalowaniem aktualizacji Chyba najlepszym systemem Linux na desktop dla starych komputerów jest Mint Mate z długim wsparciem i to go polecam na komputery, które niedługo trafią na śmietnik -jako ostatnia deska ratunku. Koledzy z pracy zainstalowali na takich trupach i chodzi, nie ma problemu ze sterownikami. Niedawno zastanawiałem się nad przejściem na CentOS-a desktop. Zrezygnowałem ze względu na Skype i Spotify, oraz konieczność używania programów działających tylko pod Windows. Z CentOS-a korzystam tylko na maszynach wirtualnych. Wszytko konfigurowanie spod kontroli. Osobiście odbieram ten artykuł sarkastycznie. Była kiedyś taka reklama, w której pan jechał po pieniądze do bankomatu autobusem, tramwajem, musiał zrobić dłuższy spacer. Konkluzja było można tylko po co? Z Linuksem na desktopie jest podobnie. Sam pomagam w sprawach komputerowych kilku starszym osobom. Gdybym im zaproponował to pewnie by się zgodziły. Problem pojawia się, ponieważ osoby te nie są samodzielnymi użytkownikami. Będą do mnie chodziły z każdym głupstwem po pomoc, a tak system potrafi obsłużyć ktoś z rodziny. Druga rzecz to aplikacje- są przyzwyczajeni przez lata do pewnych aplikacji, a na Linuksie aplikacje wyglądają jak deska rozdzielcza trabanta (np. Skype), albo trzeba korzystać z odpowiedników. Do tego problemy ze sterownikami- kamera internetowa, drukarka. W Windows sporo rzeczy robi się z automatu dla nich to zaleta. Jak instaluję Windows 7/8.1/10 to nie muszę się zbytnio narobić, wystarczy przeklikać instalację w wolnej chwili, zainstalować najnowsze sterownik + uruchomić skrypt Powershell z instrukcjami Chocolatey (takie repo dla Windows). Do tego stworzyć konto z niższymi uprawnieniami do korzystanie na co dzień. Stara metoda i wszyscy na ogół są zadowoleni.Musiałby mieć sporo wolnego czasu i misję zmieniania świata, żeby komuś z nich polecił instalację Linuksa.

yanko wojownik   13 #116 17.01.2016 17:11

@jakubm87: Ja swojej matce w wieku... - na emeryturze od ponad dekady, wcisnąłem Linuksa i zapomniała jak się Windows obsługuje, zasadniczo daje radę choć czasem rzeczywiście bez zapodania info co i jak dokładnie chyba by nie przeskoczyła spraw prostych.

jakubm87   3 #117 17.01.2016 17:51

yanko wojownik: Do mnie z problemem reinstalacji Windowsa, ewentualnie jakiś problemów zgłasza się tak z 5 użytkowników. Nie mogę do każdego chodzić po parę razy i rozwiązywać problemy z obsługą prostych narzędzi. Część osób chce się zawsze odwdzięczyć za włożoną pracę, także jest to dla nich jakiś wydatek. Mógłbym nauczyć korzystać moją mamę z Linux zamiast Windows 10, za który już kiedyś zapłaciła. Tylko korzysta z rozwiązań MS-a takich jak Skype, Silverlight, ma jakiś pakiet Office start. Chodzi to dobrze, nie ma z tym problemów. Ludzie, który nie przykładają wielkiej wagi do komputerów inaczej podchodzą do wielu spraw. Kupiłem znajomemu dysk SSD, nie zrobiło to na nim wielkiego wrażenia. Chciałem kupić mamie, powiedziała po co jej to. Z osób potrafiących korzystać z komputera to część potrzebuje Excela do pracy (przynosi do domu dokumenty i musi być kompatybilność 1 do 1), ma swoje ulubione programy z których korzysta. W ramach takiej migracji jest tyle rzeczy do zrobienia po stronie użytkownika, że po prostu nie warto. Inaczej wygląda sytuacja, na którym np. W7 ledwo chodzi zawsze można najpierw spróbować Minta Mate LTS. Koledzy tak zrobili i są zadowoleni.

Autor edytował komentarz.
yanko wojownik   13 #118 17.01.2016 19:16

@jakubm87: Biorąc pod uwagę jak tanio można nabyć przyzwoity komputer poleasingowy jak w tym wpisie http://www.dobreprogramy.pl/sagraelski/Komputery-poleasingowe-warto-czy-nie-wart... oczywiście można kupić taniej niż podaje autor wystarczająco wydajny dowolnej marki, więc już nie stawiając Linuksa obok Windows (choć osobiście uważam, że akurat dlaczego nie?) można zaopatrzyć się w dodatkowy komputer na którym może sobie ten Linuks stać i można sobie na nim trenować nie rezygnując ze wszystkiego co oferuje Windows.

"Ludzie, który nie przykładają wielkiej wagi do komputerów inaczej podchodzą do wielu spraw."

Tak tak właśnie jest i nie trzeba tego szukać daleko widzę to wokół po znajomych.

jakubm87   3 #119 17.01.2016 20:23

@yanko wojownik: Znajomi właśnie posiadają sprzęt tej klasy. Dla większości wydanie dodatkowej kasy na komputer to niepotrzebny wydatek. Kupują jak najtaniej się da i korzystają jak najdłużej można. Tacy ludzie nie chcą wydawać dodatkowych pieniędzy na komputer, tak samo jak nie chcą wydawać więcej pieniędzy na pralkę. Korzystają z oprogramowania takiego jakie znają, jak zainstalujesz FF zamiast Opery to mają problem, bo obsługa Opery wg nich była prostsza. Poczytają artykuły na Onecie, zapłacą rachunki, pograją w karty, posłuchają jakieś starej muzyki. Ludzie nie przejmują się tym, żeby mieć najlepszy system, chcą mieć wystarczająco dobry i Windows taki jest. Rozumiem ich, sam kupując buty górskie nie przeszukują tygodniami forów dyskusyjnych o trekkingu. Kupuję wystarczająco dobre na podstawie szybkiego przeglądu w internecie i koniec.

yanko wojownik   13 #120 17.01.2016 20:46

@jakubm87: Zgadzam się i tak własnie jest, jednak chyba wypada przyznać że szkoda, że właśnie tak...

Co do kupna , kupowałem odkurzacz, a na odkurzaczach się nie znam i chyba kierowałem tym samym, co Ty przy wyborze butów a ZU komputera i systemu.

Tak odbiegając od tematu wpisu, j a kupiłem 14 lat temu komputer z nagrywarką i drukarką po to aby móc zgrywać muzykę na dyski cdr, oraz pisać i drukować, i do tego miał mi służyć, przy zakupie zdałem się wyłącznie na sprzedawcę komputer robił to do czego był mi potrzebny, ale odkryłem, że może robić więcej a mógłby jeszcze więcej gdyby był bardziej wydajny, jak też że system 2000 pro jest dużo lepszy i mniej awaryjny od 98SE itd. ZU jednak chyba nie dokonuje takich odkryć :)

Autor edytował komentarz.
jakubm87   3 #121 17.01.2016 21:27

@yanko wojownik: Ja zaczynałem w 1993 miałem wtedy 6 lat. Tata nauczył mnie obsługiwać Norton Commandera i potrafiłem sam uruchamiać gry na 486. Nie przypuszczałem wtedy, że komputer służy do czegoś innego niż do grania. Programować nauczyłem się dopiero na studiach. Linuksa a w zasadzie Unix 'a poznałem w pracy wytwarzając oprogramowanie mocno zintegrowane z systemem. Zajmuję się rzeczami, których nie nauczano mnie nigdy podczas kształcenia. Może dlatego, że nikt mnie do nich nie zniechęcił. O istnieniu rzeczy, którymi się zajmuję na co dzień nie miałem pojęcia parę lat temu. Z tego co zauważyłem ze znajomością Linuksa jest raczej słabo, sam nie jestem mistrzem, trochę mi zajęło przyzwyczajenie do pracy z konsolą/plikami. Poza administratorami spora część IT nawet się w tym nie odnajduje. Po prostu Windows wystarcza, a serwery konfigurują administratorzy. Jestem zdania, że aplikowanie Linuksa na siłę ludziom to niestety pomyłka. Jego zalety widać najbardziej w środowisku serwerowym, a nie w środowiskach graficznych.

  #122 17.01.2016 21:56

@jakubm87: "Będą do mnie chodziły z każdym głupstwem po pomoc,"
to nie wiem kto to, moja matula ciśnie na rpi z raspbianem, dwum kumplom też zainstalowałem debiana stabilengo+mate na wiekowych laptopach z kilkoma konfiguratorami klikanymi 'zapożyczonymi' z ubuntu coby im łatwiej było w podstawowej asministracji systemu i nikt do mnie się nie zgłaszał od tamtego czasu , tylko jeden z nich chciał z powrotem xp po kilku tygodniach i za to już musiał przynieść czteropak;) drugi ciśnie na debianie do dzisiaj a matula na rpi..;)

awangardowy   7 #123 18.01.2016 11:03

Zainstalowałem babci Debiana stabilnego z XFCE, na starym laptopie 32-bitowym. Google Chrome, coś tam podstawowego do zdjęć, coś tam do filmów.

Zajęło to może z godzinę. Laptop leżał obok mojego gdy pracowałem (multi-tasking). Najwięcej czasu zeszło konfiguracja Google Chrome, żeby ad-blocki działały. Wyczyściłem RAM (200-300 mb po starcie), zwiększyłem czcionkę i kursory, włączyłem auto-loginy.

- za półtora roku:
zmiana sources-list
apt-get update
apt-get dist-upgrade
apt-get upgrade

Nie wyobrażam sobie męczenia na tym laptopie (Core2Duo, 2 GB ram) z czymś innym niż z Linuxem. No i oczywiście mam spokój - wiadomo, że przez półtora roku nic się nie stanie z Debianem stabilnym ;)

bystryy   10 #124 18.01.2016 11:47

@Berion: "Nie integrują się (ppm) z managerem plików i w zasadzie to nawet ze środowiskiem graficznym. "

Dodają się do menu "Otwórz za pomocą" w Thunarze. Nie wiem, jak w KDE, bo nie używam. Fakt faktem, że nie dodają do menu wpisów typu "Wypakuj tutaj" czy "Wypakuj do..." i to faktycznie może być wada dla kogoś szczególnie wymagającego, choć ja lubię porządek w menu, nawet kontekstowym :).

  #125 18.01.2016 12:36

@Jusko: Metoda na doświadczenie: "A czy szwagier/kolega/forum jest specjalistą IT/w tej dziedzinie? Jeśli tak to chętnie z nim przedyskutuję tę kwestię w Pańskiej obecności, oceni Pan/i kto ma rację i wtedy zadecyduje" Uwielbiam patrzeć na konsternację klienta po tym zdaniu, dotyczy również kwestii sprzętowych :)

jakubm87   3 #126 18.01.2016 13:29

@awangardowy: Ja zrobiłem podobnie, przeklikuję instalator w wolnej chwili, dodatkowo instaluję sterowniki do płyty głównej, ewentualnie do grafiki. Uruchamiam skrypt instalujący programy. Jak czasami wpadnę na kawę to spod linii komend uruchamiam polecenie choco update all. Pracy tyle samo co z Linuksem, sprzęt rzeczywiście mają mocniejszy bo to C2D stacjonarne. Bardzo słaby sprzęt próbowałbym ratować Mintem Mate LTS.

Berion   14 #127 18.01.2016 17:16

@bystryy: Nemo nie lubi. ;]

@bargolis: A to mi do głowy nigdy nie przyszło.

  #128 18.01.2016 17:50

Powinieneś brać Debiana i stawiać go od podstaw ,lekko i tylko to co potrzeba oraz XFCE na początku razi po dopieszczeniu zachwyca

walgav   15 #129 19.01.2016 02:49

Ja się przesiadłem co prawda niedawno ale jestem nawet zadowolony. Co prawda na razie korzystam z Minta ale będę chciał docelowo Debiana. Chociaż to pewno dopiero jak wrócę z wyjazdu :P

Axles   17 #130 20.01.2016 13:02

Zacny tekst milordzie :)
Jak dla mnie największą bolączką po przejściu na drugą stronę są gierki, Steam oferuje coraz więcej gier na linuksy, ale co z tego, jak ja chcę mieć wszystkie które na Steam mam. Tylko i aż ten argument nie pozwala mi na przesiadkę. Ale kto wie kto wie, może wyrosnę z gier.
Moje oko kole taki widok: http://scr.hu/0qob/unsy2

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #131 20.01.2016 17:59

@Axles: Dzięki.
A co gorsza to się nigdy nie zmieni (starych gier przecież nie przeportują).

  #132 21.01.2016 04:19

@awangardowy: "No i oczywiście mam spokój - wiadomo, że przez półtora roku nic się nie stanie z Debianem stabilnym ;)"
;)
chyba przez pięć, ja do niedawna ciągnąłem jeszcze na sqeezy'm...;)

yanko wojownik   13 #133 21.01.2016 04:37

@jakubm87: W 1993 nie wiedziałem z czego składa się komputer a w 1999 twierdziłem, że nigdy takiego nie będę potrzebował, półtorej roku później zmieniłem zdanie. Ja po prostu jestem sobie tylko tym użytkownikiem nieco świadomym, co sobie sam potrafi trochę ;) Trochę żałuję jednak, że nie mam żadnego świstka, który umożliwiałby mi załapanie się do pracy przy komputerze ;(

"Jestem zdania, że aplikowanie Linuksa na siłę ludziom to niestety pomyłka."

Ale raczej zachęcać niż zniechęcać jest chyba poprawniej :)

jakubm87   3 #134 21.01.2016 18:22

@yanko wojownik: Zachęcam tylko osoby na tyle samodzielne, do których jestem przekonany, że sobie poradzą.
Co do pracy przy komputerze to w IT pracuje sporo osób ze skończoną Matematyką, Fizyką, Automatyką czy Elektroniką. Znam bardzo dobrych specjalistów, którzy nie skończyli Informatyki, a radzą sobie świetnie. Druga sprawa, że nie każda praca przy komputerze jest fajna i rozwijająca. Część ludzi wykonuje taką pracę, że musiałbym przymierać głodem, żeby taką podjąć. Administracja nie wydaje mi się za bardzo ciekawa.

yanko wojownik   13 #135 22.01.2016 20:31

@jakubm87: "Zachęcam tylko osoby na tyle samodzielne, do których jestem przekonany, że sobie poradzą."

Ja jestem zdania, że spróbować może a nawet powinien każdy jeśli sam czuje się na siłach lub sam chce.
Wiadomo, że jeśli ktoś ledwo ogarnia Windows, to Linux będzie dla niego chyba nie do ogarnięcia.
Gatunek dla którego komputer, to komputer bez świadomości jaki tam w ogóle jest choćby system, itd., to także gatunek, który bez ikonki IE nie będzie umiał przeglądać sieci i Linux nie będzie w ogóle dla niego.

"Co do pracy przy komputerze to w IT pracuje sporo osób ze skończoną Matematyką, Fizyką, Automatyką czy Elektroniką. Znam bardzo dobrych specjalistów, którzy nie skończyli Informatyki, a radzą sobie świetnie"

Ja jestem raczej humanista, ale taki bez matury :)

"Druga sprawa, że nie każda praca przy komputerze jest fajna i rozwijająca."

Mnie by chyba i mniej fajna satysfakcjonowała :)

"Część ludzi wykonuje taką pracę, że musiałbym przymierać głodem, żeby taką podjąć."

Pewnie akurat taką bym podjął chętnie :)

"Administracja nie wydaje mi się za bardzo ciekawa."

Administracja mnie też nie, chyba że własną "mini siecią" i to bardziej by szło o wygodę niż, o to że ciekawa :)

jakubm87   3 #136 23.01.2016 11:32

@yanko wojownik: Nie wiem czym zajmujesz się na co dzień, ani jakie posiadasz umiejętności. Spróbować zawsze można. Zostaje tak naprawdę kwestia podszkolenia się. Jeżeli jesteś w stanie rozwiązywać problemy konfiguracyjne, korzystać z anglojęzycznych zasobów, jesteś samodzielny to warto spróbować douczyć się pewnych rzeczy. Rozwój oprogramowania wydaje mi się trochę sprawą trudniejszą niż administrowanie, bo trzeba sporo rzeczy liznąć. Dla kogoś kto zna w miarę dobrze Linux/Windows sprawa moim zdaniem wygląda trochę prościej. Nie wiem jak wygląda sprawa z posiadaniem wykształcenia formalnego na takich stanowiskach, ale w IT nie jest to takie ważne.

Berion   14 #137 23.01.2016 14:17

@jakubm87: Bardzo ważne bo bez papieru toaletowego nie przebijesz się przez HR. ;) Chyba że masz plecy, ale wtedy to i wiedza niepotrzebna...

Autor edytował komentarz.
jakubm87   3 #138 23.01.2016 15:15

@Berion: Moim zdaniem tak nie jest. Często HR nie ma w czym wybierać, albo nie ma HR. Ważne jest natomiast pisać CV i list motywacyjny pod konkretne ogłoszenia. Z tego co potrafisz musisz wybrać to co może spodobać się przyszłemu pracodawcy. Jeżeli w większość będziesz miał braki to pewnie powie Ci że wykształcenie nie te. Stosuje te metody i się sprawdzają.

yanko wojownik   13 #139 23.01.2016 19:13

@jakubm87: Może jakiś kurs mi kiedyś coś otworzy :) Świstek jednak chyba więcej znaczy na takim niskim szczebelku jaki byłby interesujący dla mnie niż minimum szersza wiedza, jak zda się zaobserwować to mnie :) Coś tak, jak pisze @Berion :)

Berion   14 #140 24.01.2016 16:05

@jakubm87: List motywacyjny to relikt PRL. Nie trafiłem na pracodawcę, który by go wymagał.

jakubm87   3 #141 24.01.2016 17:09

@Berion: Moim zdaniem niekoniecznie relikt. Jeżeli masz doświadczenie to możesz bardzo dobrze to uwypuklić w liście motywacyjnym. Dlatego piszę list/CV pod konkretne ogłoszenie. Może to kwestia mojej specjalizacja i dosyć szerokich wymagań oraz braku specjalistów. Panie z HR-u przeważnie chwalą moje listy/opisy/CV. Czytają i wiedzą, że kogoś takiego szukają, ale oferty pracy dla mnie mają raczej ponadprzeciętne.

Berion   14 #142 25.01.2016 12:58

@jakubm87: Pozostaje mi pogratulować ponadprzeciętnych ofert. Dla mnie są ochłapy lub w porywach przeciętne. ;) Kto wie, może właśnie przez brak listu motywacyjnego, który cieszy niemające o niczym pojęcia panie z HR. Z nutką złośliwości, wiem, ale mam nieciekawe doświadczenia z tą "rasą".

Autor edytował komentarz.
jakubm87   3 #143 25.01.2016 18:12

Mnie panie z HR-u lubią do momentu jak nie odrzucam oferty, bo obecny pracodawca daje mi tyle samo. Szczególnie jeżeli to jakaś firma pośrednicząca i ucieka im kupa kasy sprzed nosa.;)
A tak na serio to napisanie sensownego listu, w którym potrafisz sprzedać to co potrafisz i co może od Ciebie kupić przyszły pracodawca nie jest trudne. Z paniami z HR-u to nie ma lekko.;)

drobok   14 #144 25.01.2016 21:28

Prawda jest taka że windows jest o wiele prostszym systemem. Np taki arch ma bardzo wysoki poziom wejścia, dokumentacja jest praktycznie zerowa.

Skoro trzeba włożyć mnóstwo wysiłku w zrozumienie treści pisanej przez nerdów społeczności coś jest w tym. Ustawienia rozsiane po czeluściach struktury katalogów, zdarza się że wg strony / poradnika / forum coś w danym miejscu powinno być a tego tam nie ma. Porady pisane na zasadzie "skopiuj / daj wynik polecenia", albo wszędobylskie "użyj google, albo "to są podstawy".

Co komu po ewangelistach, skoro w necie nie ma merytorycznego wsparcia / dokumentacji pozwalającej się wdrożyć w jakimś sensownym czasie.

Berion   14 #145 26.01.2016 11:27

@drobok: I m.in dlatego Arch nie nadaje się dla ZU. :) Są różne dystrybucje, jedne ukierunkowane na wyjadaczy, inne wręcz przeciwnie.

Co do konfiguracji. Zaglądać do plików tekstowych trzeba dopiero jak coś się zepsuje. A i też nie zawsze. Dzisiejsze Linuksy dla ludu są oGUIowane w tym aspekcie. A na Windows na pewno jest tak łatwiej? Rejestr to jeden wielki enigmat i bałagan jeszcze większy niż w pingwinach, większości "wpisów" nie jesteś w stanie określić ani po nazwie., ani po zawartości, ani nawet nie ma tego na stronie MS w kb.

Autor edytował komentarz.
Magnum 44   17 #146 26.01.2016 17:16

@Berion: Tylko tak jak ZU nie grzebie w konsoli w Linuxie, tak samo nie grzebie w rejestrze w Windows. Tak to już jest :)

Berion   14 #147 27.01.2016 11:37

@Magnum 44: Ale i tu i tu nie musi. ;) Są różne dystrybucje Linuksa. A jeśli się coś posypie to także nie musi, wszystkie pliki można przecież otworzyć z poziomu managera plików i edytować (pod ppm "otwórz jako root").

  #148 15.02.2016 21:03

Świetny tekst :)
Mnie do linuxa "namówił" nauczycieli informatyki w szkole średniej.
Dziś po (około) 7 latach przygody... na swym domowym komputerze mam Archa i powiem, że z przyjemnością mi się z niego korzysta.

Co do forum i dokumentacji, nie wiem czemu niektórzy narzekają; wystarczy czytać ze zrozumieniem i umieć używać google (a potrafią ludzie po raz setny to samo pytanie zadać, bez dobrego przeszukania w googlach).

Co do wyglądu używam kde plasma 5... Cudo, jeżeli ktoś mi powie, że Windows ładny jest, to powiem, że się nie zna ;p

Berion   14 #149 16.02.2016 12:14

@Anonim (niezalogowany): Dzięki. Ciekaw jestem jak namawiał skoro zamknąłeś to słowo w cudzysłowie. Zmusił jakąś pracą domową?

Koszmarna jest ta plazma. Jarmark jaskrawych kolorów, nie można już wszystkiego dopasować pod siebie jak w KDE4, a na dodatek jest niestabilna (chyba, że Kubuntu spaprało, ale jak szybko odpaliłem tak jeszcze tego samego wieczoru wyrzuciłem ;p).

ardzi91   9 #150 04.03.2016 14:43

@Berion: Wojownik nie ustraszony, walczy do końca
O serca i umysły, pełnych promieni słońca
Oczekiwań, że nadejdzie dzień chwały bez winy,
Kiedy uniesie głowę odważnie, a dookoła pingwiny,
Wnet zauważyli ludzie, że powstaje człowiek, sponiewierany
Krzyknął niewolnik, toż to Berion, wojownik niepokonany
Dumnie kroczący, na forach linuksa niesiony odwagą,
Cel miał przed sobą, mur nie do pokonania, MS mówili
Walka go czekała, porażka też, historia ta będzie przestrogą
Tych, gdzie pieniądze i władza, każdego kupili.


PS: czytając artykuł, mam wrażenie, że faktycznie prowadzisz krucjatę.. :)

Berion   14 #151 04.03.2016 15:48

@ardzi91: Czas przeszły, wyleczyłem się. :)

Ale jeśli ktoś sam z własnej nieprzymuszonej woli chce poznać tego mitycznego Linuksa to wtedy spieszę z pomocą (ale to bardzo sporadyczne przypadki). Niemożna pozwolić, aby materiał się zmarnował, a nuż MS straci jednego klienta! :D

Autor edytował komentarz.
daras28-82   9 #152 06.03.2016 12:24

World of tanks i World of warships na linuksie mi proszę pokazać.
Uplay i inne takie tam duperele.

Ops, jak by nie patrzeć potrzebujemy Windowsa.
Usiłowałem kilkakrotnie tak sobie sam dla siebie, dla zabawy pobawić się Linuksem, różnymi dystrybucjami, nijak nie chciało to działać.
Czemu zatem zatem miałbym rezygnować z Windowsa na którym wszystko znam i z którym nie mam żadnych (prawie) problemów na rzecz czegoś co nastręczy mi masy problemów?

Inna bajka że jak coś jest za darmo to jest mało powiedzieć że kiepskie.

Oczywiście dla kogoś kto nie ma kasy na system albo żydzi to Linuks jest jak zgubił.
Lepsze to niż piracki Windows.
Nigdy jednak nie zrozumiem osób które wydają sporą sumkę na komputer a potem stawiają na nim pirackiego Windowsa.

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #153 06.03.2016 15:16

@daras28-82: Jeśli grasz w gry AAA to Linux nie jest dla Ciebie. Gdybyś używał komercyjnych programów do poważnej pracy to w większości przypadków Linux także nie byłby dla Ciebie. Jeśli nie zależy Ci na prywatności to i tutaj Linux nie będzie mieć wiele do zaoferowania. To kwestia potrzeb i oczekiwań. Zwykły użytkownik nie gra i nie pracuje na komputerze, więc dla niego Linux będzie świetnym rozwiązaniem pod warunkiem, że nie został wcześniej uprzedzony lub pod warunkiem że potrafi zmienić przyzwyczajenia. Ja używam obu, ponieważ każdy z nich lepiej się sprawuje do pewnych konkretnych zadań (i zdecydowanie wolę jednak Linuksa, który u mnie działa ;)).

Co do stwierdzenia jakoby "że jak coś jest za darmo to jest kiepskie", oczywiście się nie zgadzam. Kilka przykładów: czy znasz lepszy odpowiednik programu komercyjnego do szyfrowania taki jak TrueCrypt i jego forki? Czy znasz lepszy komercyjny odpowiednik KeePass? Czy znasz lepszy komercyjny odpowiednik programów AV takich jak VLC, PotPlayer czy Foobar? Lepszy archiwizator od 7-Zipa? W drugą stronę to też działa, nie ma do dziś niczego lepszego od Photoshopa.

A co do pirackiego Windowsa: ja nie mam nic przeciw, to sprawa użytkownika. Jeśli woli ryzykować prawnie i fizycznie (loadery, cracki itd.). Nie jestem właścicielem MS, więc nie przeszkadza mi, że ktoś ma pirackiego Windows.

Autor edytował komentarz.
daras28-82   9 #154 06.03.2016 16:07

Częściowo się zgadzam a częściowo nie mogę.
Prywatność?
Czy na Windowsie mi jej brak?
Owszem są dobre programy za darmo ale w części są zasypane reklamami.

Jeżeli chodzi o nie działanie Linuksa u mnie to tak jak sam linuks działał to nijak nie udało mi się tam zainstalować chociażby przeglądarki bo mazilla nijak przeglądarką nie jest.

Berion   14 #155 06.03.2016 17:02

@daras28-82: Te które mają reklamy nie są darmowe (tj. tylko z nazwy, płaci się sobą). Te które wymieniłem są całkowicie darmowe i bezkonkurencyjne w swojej klasie. Dlatego różnie z tym bywa, jest świetne darmowe oprogramowanie i jest też koszmarne. I tak samo z komercyjnym. Warunkiem jakości nie jest cena. Możemy iść dalej zgodnie z prawdą: "nie ma darmowych obiadów", ponieważ te programy liczą na datki w zamian za rozwój, a komercyjnie niekiedy oferują wsparcie techniczne w zamian za opłaty. Jednakże dla ludzi, którzy nie dotują są darmowe.

Linux ewidentnie nie jest dla Ciebie. :)

Autor edytował komentarz.
daras28-82   9 #156 06.03.2016 23:23

@Berion: co z tą prywatnością?
Kumpel ostatnio mi tak zachwalał pewne funkcje linuksa które w Windowsie są standardem.
Ma on coś czego nie ma Win?
Co do wirusów to zawsze jak dostaje jakiś nośnik od linuksowca pełno syfu się ujawnia...

Berion   14 #157 06.03.2016 23:51

@daras28-82: A co ma być? Na Windows 10 prywatności nie ma wcale, na starszych aż do XP jest jej wykładniczo więcej. Na Linuksie jest zachowana. Ale niektórym to nie przeszkadza, a ja nie zamierzam na siłę zbawiać świata (w którymś wcześniejszym wpisie na blogu ostrzegam do czego doprowadzi stałe wyzbywanie się prywatności).

Linux ma świetne managery plików, narzędzia diagnostyczne, dyskowe, potężne CLI które można łatwo oskryptować (powershell to koszmar), wszystkie pliki konfiguracyjne są tekstowe i bogato okomentowane, nieinwazyjnie można całkowicie zmieniać wygląd systemu, nie popełnia samobójstwa na osi czasu, jest przenośny (jądra generic), obsługuje tonę sprzętu, często antycznego out of the box, praktycznie nie spotyka się złośliwego oprogramowania i nie donosi na mnie. To są argumenty, które trafiają do mnie i dlatego go używam. Windowsa jednak także ponieważ na nim nie brakuje sterowników do kart graficznych i komercyjnego oprogramowania do pracy (a także nie mogę odżałować GUI 7-Zipa, którego używam do archiwizacji).

Pewnie dlatego, że odpalają Windowsowe pirackie gry. ;)

Autor edytował komentarz.
daras28-82   9 #158 07.03.2016 08:02

@Berion: Podeprzyj jakoś ten brak prywatności bo coś tu się wali, owszem, zaraz po postawieniu system udostępnia wszystko ale wszystko można poblokować, wystarczy wejść w ustawienia co jest banalnie proste.
Sterowniki na poprzednich wersjach fakt, trzeba było szukać i dogrywać, jak się nie wiedziało co się ma to była buba ale na dyszce cokolwiek nie podłączyłem stery same złaziły z powietrza.

Wiem Android to też Linuks, ale tu wszystko jest logiczne i user friendly, nie trzeba klepać komend z palca a instalacja softu jest banalna ale jemu też daleko do stabilności, telefon muszę resetować najmniej raz w tygodniu gdzie stacjonarki na Win10 w domu chodzą dwie non stop i resetu wymagają wyłącznie dla aktualizacji...

Mimo wszystko Androida można użyć jako argumentu ostatecznego przy nawracaniu niewiernych.
"Ale Ty już masz Linuksa!
Na tablecie i telefonie!"

Berion   14 #159 07.03.2016 11:41

@daras28-82: Nie chce mi się, to temat rzeka, a ustawienia o których wspominasz to farsa. Przesłuchaj system na routerze to zobaczysz i jako wisienkę na torcie przeczytaj treść licencji. Trochę też rozpisał się o tym Wielkipiec na swoim blogu kilka miesięcy temu.

W Androidzie z Linuksa to jest tylko jądro i hierarchia, cały userland to już zupełnie coś customowego. Android to też temat rzeka (ze względu na politykę licencjonowania). Nie można go porównywać z GNU/Linux.

Autor edytował komentarz.
But_w_trawie   9 #160 04.04.2016 12:55

niezły bełkot. spodobał mi się :) na co dzień walczę z takimi kwiatkami.

Berion   14 #161 04.04.2016 12:56

@But_w_trawie: Aż boję się zapytać czy to komplement. ;)