r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

BlackBerry wychodzi na prostą, Kim Kardashian chciałaby uratować firmę

Strona główna AktualnościBIZNES

Po ostatnich doniesieniach o tym, że Lenovo ma chrapkę na BlackBerry, nad firmą zawisło czarne widmo. Wygląda jednak na to, że przejęcie jest mało prawdopodobne, a BlackBerry może się podnieść i o własnych siłach powrócić do dawnej świetności.

4 listopada minie rok, od kiedy John Chen kieruje firmą BlackBerry. Nowy CEO ma opinię cudotwórcy i eksperta od wyciągania przedsiębiorstw z kryzysów, jego obecność w BlackBerry budziła więc spore nadzieje. Akcje firmy podrożały, a w zakończonym w sierpniu kwartale fiskalnym BlackBerry zanotowało mniejszą niż przewidywano stratę. Sam Chen wydaje się być dobrej myśli i zapowiedział, że jeszcze mają kilka wiader w pogotowiu, ale już udało się ugasić ogień, na którym miała być przygotowywana stypa.

Chen wykonał kilka ciekawych posunięć. Z pewnością spore oszczędności przyniosło przeniesienie części produkcji do fabryk Foxconnu. Według analityków dobrym posunięciem jest także przywrócenie do życia telefonu ze sprzętową klawiaturą – w końcu marka BlackBerry z takich jest znana i na nich wyrobiła sobie opinię.

r   e   k   l   a   m   a

O BlackBerry Passport, modnym kwadracie z klasyczną klawiaturą, było swojego czasu głośno, ale… trudno go kupić. Chętnych nie brakuje i ceny urządzenia na szarym rynku są wręcz szalone. Wczoraj na eBayu urządzenie kosztowało 1825 dolarów, dziś cena przekroczyła 2 tysiące. Passport kosztuje oczywiście dużo mniej – został wyceniony na 599 dolarów w sklepie producenta, na Amazonie zaś można kupić kilka sztuk za nieco ponad 700 dolarów, ale wiąże się to z bardzo długim, liczonym w miesiącach, czasem oczekiwania. Tym razem firma postawiła na produkcję małych partii, przez co w niektórych krajach (Malezja) klienci narzekają na bardzo małą dostępność urządzeń. W Polsce ma go niewiele sklepów i nie wszędzie jest dostępny od ręki.

Analitycy nie są zgodni w ocenie takiego kreowania zapotrzebowania. Z jednej strony widać, że Passport się sprzedaje – nabywców znalazło 475 tysięcy sztuk i w listopadzie BlackBerry będzie na plusie. Z drugiej zaś można uznać, że małe dostawy oznaczają powolną sprzedaż, więc i powolne zyski, co może negatywnie odbić się na kondycji finansowej firmy w dłuższej perspektywie. Chen uważa jednak, że zapotrzebowanie jest wysokie, a pustki w magazynach dobrze wróżą.

Nie tylko firma Lenovo jest zainteresowana kupnem BlackBerry. Podczas trwającej właśnie konferencji Code/Mobile do miłości do tej marki przyznała się Kim Kardashian-West, której wykupienie firmy także przeszło przez myśl. BlackBerry to jej serce i dusza i jeszcze niedawno nie była w swojej miłości odosobniona. Co prawda Kim używa iPhone'a do korzystania z serwisów społecznościowych i robienia zdjęć, ale do pisania maili używa wyłącznie BlackBerry. Jej ulubiony model to Bold, którego niestety nie ma już w sklepach. Dlatego też Kim ma w zapasie… jeszcze trzy. Jeśli jeden z nich się zepsuje, natychmiast poluje na eBayu na kolejną sztukę na wszelki wypadek. Gwiazda przyznała również, że obawia się końca działalności firmy. Niestety w wywiadzie nie padło pytanie o to, co miłośniczka BlackBerry sądzi o modelu Passport i czy uważa, że kwadraty są modne.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.