Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Recenzja: Xiaomi Yi Dome Camera

Kamera Xiaomi Yi Dome jest już kolejnym produktem tego typu chińskiego producenta. Poprzednie wersje nie miały funkcji obracania przez co eliminowało je to w wielu zastosowaniach. Kamery używam zamiast "elektronicznej niani" ze względu na znacznie niższa cenę i większe możliwości, szczególnie jeśli chodzi o nagrywanie w nocy.

Wspomnienie gorącego lata... zdjęcia 2016 Hot Zlot — dzień drugi

Miałem zrobić wpis i dołożyć zdjęcia ale tak jakoś ciągle czasu wolnego nie mam za bardzo. Dałem radę opublikować zdjęcia z pierwszego dnia jubileuszowego X Hot Zlotu - czyli zlotu czytelników portalu dobreprogramy.pl Zawsze gdy otwieram stronę główną portalu pojawiają mi się dwie postacie nierozerwalnie związane z dobrymi programami(dla tego zastanawiam się czy aby koszulki z tej wspaniałej imprezy nie wstawić w gablotkę i powiesić na ścianie.)

Teraz po świętach mam wreszcie chwilkę na odpoczynek i zaczynam porządkować miejsce na dyskach ... i trafiłem na katalog ze zdjęciami z Hot Zlotu 2016. Obiecałem że udostępnię jako galerię zdjęcia to też dotrzymuję obietnicy. Kto nie zdążył po Hot Zlocie ściągnąć z serwera FTP fotek, może teraz pooglądać i powspominać.

Dzień drugi Hot Zlot 2016

Niedzielny poranek w Szklarskiej Porębie

R2D2 — Budujemy własnego Artuditu [cz.1]

Osoby, które czytają moje wpisy wiedzą, że buduję różnej maści roboty i projekty. Od jakiegoś czasu postanowiłem zbudować coś z rodziny Star Wars i jakoś padło na słynnego R2D2 bo jest fajny i wydawał mi się dość prostym i rozwojowym projektem. Projekt zacząłem jakieś 10 miesięcy temu i przez kila innych prac m.in. nad szafami grającymi przez co odsunąłem projekt na bok, ale postanowiłem wreszcie wrócić do projektu i dokończyć budowę artuditu.

Koniec pewnej epoki. CHIP i CHIP.pl zostaną zamknięte...

Magazyn Chip dla wielu i w tym i dla mnie przez wiele lat stanowił jedno z najważniejszych źródeł o nowinkach ze świata IT. Tytuł pojawił się na polskim rynku na początku lat dziewięćdziesiątych z redakcją umiejscowioną we Wrocławiu. Początkowo publikowano przedruki z niemieckiego wydania Chip, ale szybko pojawili się polscy autorzy, którzy zapewnili szpalty pisma niesamowitą treścią. W czasach, gdy internet nie był tak łatwo dostępny jak dziś, Chip był ówcześnie obok PCWK jednym z głównych źródeł informacji o świecie nowych technologii dla czytelników chcących wiedzieć nieco więcej. Dla wielu czytelników ten magazyn był też źródłem np. nowych wydań interesujących dystrybucji linuksa. Niestety, ówcześnie niewielu z nas miało dostęp do szybkiego internetu by ściągnąć ISO w satyfakcjonującym czasie.

Świat się jednak szybko zmienia i mamy coraz powszechniejszy, szybszy szerokopasmowy internet co spowodowało, że mamy dużo łatwiejszy dostęp do softu. Trzeba również przyznać, że i same treści w takich papierowych magazynach dość szybko się dezaktualizowały.

Kryptologia XX wieku — Enigma — pierwszy sukces + konkurs!

Rok 1932 był w pewnym sensie „ciszą przed burzą”. Republika Weimarska po cichu rozbudowywała arsenał wojskowy. W parlamencie dosyć dużą reprezentację posiadała Narodowo-Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotników. Co prawda, w wyborach prezydenckich, zorganizowanych na początku 1932 roku nie wygrał Adolf Hitler, a dotychczas sprawujący urząd weteran pierwszej wojny światowej, Paul von Hindenburg. Nie stanowiło to jednak końca kariery Hitlera i jego partii, a jedynie początek. Tymczasem w Polsce Marian Rejewski był niezwykle blisko odkrycia tajemnicy maszyny Scherbiusa.

Notatki programisty: zawód? Magazynier, czyli piszemy menadżer zasobów w aplikacji SFML/Box2D

W miarę jak rozrasta się nasz projekt, ilość zasobów z jakich jesteśmy zmuszeni skorzystać niebywale rośnie. W niniejszym wpisie przedstawię swój patent na zarządzanie zasobami. Co więcej, uporządkujemy sekcje kodu odpowiedzialną za zachowanie przeciwnika. Zapraszam do lektury.

Dekorujemy poczwarę

W poprzednim wpisie, argumentowałem oddzielenie kodu odpowiedzialnego za sprawdzanie czy przeciwnik widzi gracza od kodu odpowiedzialnego za kolizję tym że w przyszłości ten niewydajny podział ułatwi nam napisanie klasy dekorującej dla obiektów przeciwnika. Nie przedłużając, oto jak ta klasa i jej implementacja będzie wyglądać:

class EnemyBehavior { public: EnemyBehavior(MovableBody* baseBody); bool moved(const b2Body* playerBody); bool jumped(const b2Body* playerBody); private: MovableBody* m_ptr; }; EnemyBehavior::EnemyBehavior(MovableBody* baseBody) : m_ptr(baseBody) {} /* Zwraca true gdy przeciwnik * zobaczyl gracza i sie poruszyl.

Notatki programisty: im nas więcej tym weselej, czyli porządkujemy kod i tworzymy grupę niezależnych przeciwników

W poprzednich przykładach, nasz gracz miał do czynienia tylko z jednym przeciwnikiem. W niniejszym wpisie chciałbym zaprezentować dość schludny, moim zdaniem, sposób zarządzania większą ilością obiektów na ekranie a także rozwiniemy istniejące rozwiązania do wyższych abstrakcji. Zapraszam do lektury.

Zaczyna się od porządku, jak w wojsku

Już w poprzednim wpisie pominąłem znaczną część kodu funkcji głównej ze względu na jego niezmienność i „klocowatość”. Jak widać na przestrzeni wpisów, z każdym kolejnym przykładem, ta część kodu rozrosła się nam niemiłosiernie. To znak że nadszedł czas na cięcia i modernizacje. Zamkniemy graficzne ciało i mechanizm ruchu w jednej klasie fasadowej dzięki czemu uzyskamy abstrakcję w postaci MovableBody. Dzięki temu łatwiej będzie nam zarządzać ciałami, które mają zostać wprawione w ruch, poprzez użycie listy ewidencyjnej, ale o tym w późniejszej części wpisu. Deklaracja i implementacja klasy wygląda następująco:

Rocket League kolejnym nasionkiem w eSporcie

Na horyzoncie wiele znakomitych growych eventów - Intel Extreme Masters, Digital Dragons, T-Mobile Warsaw Games Week oraz Poznań Game Arena. Na każdej z nich możemy śledzić naszych ulubionych graczy walczących między sobą w taktycznych strzelankach, strategiach lub grach sportowych, przespacerujemy się po wielkich halach gdzie bardziej lub mniej znane studia oferują swoje gry oraz porobimy zdjęcia pięknym, skąpo odzianym dziew .... wróć!. Za daleko ... Tak. Branża gier postawionych na współzawodnictwo, okraszonych nutką esportu wdziera się coraz głębiej w nasze growe życie to i twórcy coraz bardziej kombinują nad kolejnym gorącym tytułem. By się wbić w ramy esportu potrzeba czegoś nowego, świeżego i innowacyjnego. A czasami wystarczy tylko połączyć dwa grywalne gatunki. Tak powstał Rocket League.

Czym jest owa gra zapewne typowy gracz już wie, gdyż tytuł ten bardzo szybko znalazł uznanie wśród grających na całym świecie. Początkowo miała to być prosta zręcznościówka postawiona na kooperację między graczami z naciskiem na grę w piłkę nożną, gdzie zamiast piłkarzy sterowaliśmy samochodami. Mimo że od premiery minęły już 2 lata, ta cieszy się ogromną popularnością a całkiem niedawno przekroczyła bramy

Nagradzamy najlepszych blogerów grudnia 2016!

Wyłoniliśmy kolejnych laureatów konkursu Nagradzamy najlepszych blogerów! Kolejna piątka zwycięzców wybierze nagrody z nieco zmienionej, bardzo atrakcyjnej puli nagród. Rywalizacja była zacięta, a wpisy różnorodne. Naprawdę warto sięgnąć do lektury.

Wróćmy zatem do sedna. Poznaliśmy kolejną piątkę zwycięskich blogerów, którzy zadbali o to by na naszym blogu pojawiły się wyjątkowo interesujące publikacje. Wśród zwycięzców nie zabrakło najpopularniejszych blogerów, a pośród wpisów każdy powinien znaleźć coś co go zainteresuje, wciągnie i skłoni do refleksji lub działania. Jeśli jeszcze nie czytaliście wyróżnionych wpisów, naprawcie ten błąd.

Zasady konkursu były analogiczne jak w poprzednich edycjach. Dla przypomnienia, od 4 do 10 stycznia, każdy aktywny bloger (z min. jednym wpisem opublikowanym na stronie głównej bloga) oraz każdy aktywny czytelnik (min. 30 komentarzy) mógł głosować w plebiscycie na najlepsze wpisy opublikowane na blogu dobrychprogramów w grudniu.

Kindle — reanimacja, kolejne starcie

Od poprzedniego wpisu dotyczącego Kindle minęło już sporo czasu, mnóstwo przeczytanych książek, ale też parę urządzeń przewinęło się przez moje ręce.

Kilka urządzeń udało się ponownie przywrócić do ponownego życia by cieszyły swoją zawartością właścicieli. Mi przybywa za to części zamiennych na kolejne "przeszczepy".Nie zawsze jednak wszystko jest tak kolorowe jak być powinno, i zdarzy się tak, że do swoich rąk dostane cegłę - która po za świeceniem diody nie wykazuje żadnych oznak działania.

W ramach drobnych porządków, ostatnio postanowiłem sprzedać nie potrzebne dwie płyty główne do pierwszej edycji Kindle Paperwhite. Oferta poleciała na serwis z ogłoszeniami i kilka godzin później odezwał się do mnie Pan z centralnej polski, że jest zainteresowany nabyciem płyty oraz zamontowaniem jej w jego urządzeniu.