W sumie to chciałem ominąć temat ACTY, bo wydawało mi się , że wszystko zostało już powiedziane, ale jednak nie. Chciałbym popełnić kilka słów na ten jakże ostatnio poruszany temat.
Odkąd pojawił się temat ACTA w internecie i nie tylko pojawiła się panika, że ów dokument zagraża wolności internetu. Ale dlaczego nikt nie mówi głośno, że ACTA nie dotyczy tylko Internetu, ale wszelkich podróbek czy zamienników? Bo i po co. Strajkującym (w sumie to chyba prowadzącym demonstracje) wygodniej krzyczeć tylko o tym, że będzie "cenzura neta" i tylko przez to zbierają się i krzyczą. Oglądając relacje w telewizji usłyszałem wypowiedź kilku demontujących i o zgrozo, oni sami nie wiedzą przeciwko czemu krzyczą. Ważne, że można pokrzyczeć przeciw rządowi. Swoją drogą Polska to dość specyficzny naród, bo tylko w Polsce było (i jest) tak wielkie poruszenie a reszta krajów jakoś takiego odzewu nie zanotowała..
No ale wróćmy do meritum wpisu. W momencie gdy pojawiły się pierwsze wzmianki o ACTA duże serwisy hostingowe zaczęły trząść portkami i to nie na żarty. Megaupload został zamknięty i teraz zamiast strony mamy taki ładny opis: